"zielona książka" kierowcy

27.09.07, 21:49
Witam! Czy ktoś z Was wie czyim obowiązkiem jest wypisanie zielonej
książki? Jeżdżę już dość długo i nigdy książka nie była moim
obowiązkiem. Czasami wpisałam listę uczestników i tyle.Ostatnia
pozycja zresztą w tej książce to podpis przewoźnika.Właśnie wróciłam
z wycieczki, na której w Niemczech o mało co zapłacilibyśmy mandat
bo kierowca nie miał wypisanej w ogóle książki no i stwierdził, że
to moja wina bo powinnam ją była wypisać.A tak w ogóle doszłam do
wniosku, że ostatnio kierowcy są w stanie tylko trzymać kierownicę,
naciskać na gaz i hamulec i zmieniac biegi, bo juz kazdy inny manewr
jest zbyt dużym wyzwaniem. Wystarczy, że na chwilę zamkne oczy(w
nocy oczywiście)to już za chwile mnie szturcha, czy dobrze jedziemy.
Potem się zmienia z drugim kierowcą i idzie się zdrzemnąć,a ten
drugi znowu nie wie gdzie skręcać.Spoglądanie na mapę? No nie taki
obciach, przecież to godzi w ich honor.
    • hubertw22 Re: "zielona książka" kierowcy 28.09.07, 18:50
      Agnieszko, nie martw się, idiota kierowca chciał winnę zrzucić na
      Ciebie, oczywiście jest to jego obowiązek, więc pozdrawiam Cię
      serdecznie...
      Hubert
    • czerwonemaki1 Re: "zielona książka" kierowcy 28.09.07, 20:17
      Pilot wypełnia listę podróżnych w "INTERBUSIE" jadąc np. na Ukrainę
      i tu nie ma dwu zdań - nie może się od tego migać, bo to jego
      obowiązek. Poza tym nie ma rąk zajętych kierownicą i jego praca
      wpływa potem na sprawniejsze przekroczenie granicy nieunijnej. Inne
      rubryki nie są czasochłonne, a kierowca ma wszystkie potrzebne dane,
      więc bez problemu może wypełnić gdy nie jest leniem!
      • darcyk35 Re: "zielona książka" kierowcy 28.09.07, 21:05
        Książka jest własnością przewoźnika i jego dokumentem.
        Więc nie widzę tutaj problemu KTO ją wypełnia.
        Możesz kierowcy pomóc jak chcesz i ją wypełnic ale to tylko z dobrej
        woli.
        Teczka pilota nie zawiera (przynajmniej ja nie spotkałem) takiej
        pozycji.
        Ale ostatnio spotkałem pilotkę jak sprzątała autobus kiedy kierowcy
        sobie obok piwko pili więc się juz niczemu nie dziwię
        pozdrawiam
        D
        • agnicha6 Re: "zielona książka" kierowcy 29.09.07, 08:41
          Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedzi. Jetem
          uasatysfakcjonowana.Wiem, że na Ukrainę wypisuje pilot, ale Ukraina
          to inna bajka.Nawiasem mówiąc kierowca ciągle podkreślał,że gdybym
          na granicy dała 20 dolarów komu trzeba, to odprawa trwałaby krócej.A
          ja co prwda miałam przygotowaną kasę, ale nie było specjalnie okazji
          żeby je komukolwiek dać, zresztą czekaliśmy równe 2 godziny,więc jak
          na 50-osobową grupę to chyba norma. Z powrotem 1,5godz. też bez
          łapówki.
          • uplawa Re: "zielona książka" kierowcy 29.09.07, 18:10
            Prowadzicie bardzo zenującą dyskusję. Jestem pilotem od ponad 20
            lat - kierowcy i pilot w autokarze to jedno. Od umiejetnej
            wspólpracy zależy realizacja danego zlecenia - czyli czy impreza
            bedzie udana czy nie. Uważam że korona nie spadnie z głowy
            pilotowi/ce gdy kazdorazowo- codziennie ruszajac autokarem zapyta o
            aktualne wypełnienie książki. Gdy na terenie Unii np. we Włoszech
            czy Niemczech policja skontroluje dokumenty autobusu to za brak
            wpisu przewoźnik dostaje prawie 1000 euro kary. Jest podejrzany o
            prowadzenie nielegalnych przewozów. Ale to na pilota spada problem :
            - dyskusja w imieniu przwoznika z policja,
            - co zrobić gdy kierowac nie ma przy sobie pieniedzy,
            - jak wytłumaczyć turystom przerwę w podóży - mogąca trwać nawet
            kilka godzin,
            Moim zdaniem strata aż 3 minut przez super ambitnych pilotów na
            wypełnienie kilku rubryk nikomu nie przyniesie ujmy. Schowajcie
            sobie tego typu tematy do toreb pilockich - najwyrazniej jeszcze nie
            mieliscie prawdziwych kłopotów, czy to na granicach, ze zdrowiem
            turystów, z problemami technicznym autokarów, zakwaterowaniem itp.
            • diabelski_tuzin Re: "zielona książka" kierowcy 29.09.07, 19:44
              Witam,
              muszę stanąć w obronie autorów poprzednich postów. Przepraszam,
              jeśli Cię urażę, ale dla mnie to Twoja wypowiedź jest żenująca. Nie
              mogę się co prawda pochwalić tak imponującym stażem (uprawnienia
              zaledwie od 1994 r.), ale nie masz racji w dwu sprawach - dyskusja z
              policją w imieniu przewoźnika nie jest sprawą pilota (zajrzyj do
              przepisów - pilot jest przedtawicielem ORGANIZATORA IMPREZY, a nie
              przewoźnika), jak też nie jest nią sprawa braku pieniędzy u
              kierowcy. To nie są sprawy pilota! On może co najwyżej służyć pomocą
              jako tłumacz, choć jeżeli sprawy zabrną dalej, to przynajmniej w
              Niemczech policja sama zapewni tłumacza. A obowiązkiem pilota jest
              nie tylko wytłumaczyć turystom przyczyny przerwy w podróży, ale
              także uczynić ją jak najmniej dolegliwą, np. poprzez zapewnienie
              odpoczynku czy nawet posiłku - to ostatnie rzecz jasna po
              uzgodnieniu z BP. Ogólnym bowiem obowiązkiem pilota jest OPIEKA nad
              uczestnikami wycieczki.
              Bezsprzecznie pożądana jest dobra wspólpraca na linii kierowca
              (kierowcy) - pilot wycieczki. Jednak nie można zapominać, że każdy z
              nich ma inne zadania i pilot nie powinien np. rwać się do
              prowadzenia autobusu. Udzielanie wskazówek co do trasy przejazdu,
              wskazywanie drogi (tzw. pilotowanie kierowcy) należy do obowiązków
              pilota. Może on nie znać drogi, ale wtedy mapa czy plan miasta na
              kolana i jedziemy!
              Wracając do poruszonego problemu: obowiązek wypisania formularza
              jazd należy do przewoźnika. Jego pracownikiem jest kierowca. Wielu
              polskich kierowców, z inicjatywy własnej, ale częściej właścicieli
              autobusów nie wypełnia tych formularzy, gdyż w ten sposób starają
              się oni uniknąć zapłacenia podatku VAT (w Niemczech wynosi on 19 %,
              w Polsce 7%). W razie ujawnienia w Niemczech braku formularza jazdy
              kara może być znacznie dotkliwsza niż podane przez Ciebie 1000 EUR!
              Jest to bowiem traktowane jak nielegalne wykonywanie przewozu.
              Podobnie jest traktowany brak rejestracji przewoźnika w tamtejszym
              urzędzie finansowym, nadającym numer podatkowy. Kara może sięgnąć
              5000 EUR.
              Jeśli zaś chodzi o wyjazdy poza UE, to nie jest mi znany przepis, iż
              to organizator (w jego imieniu pilot) ma wypisać listę pasażerów na
              formularzu INTERBUS (popularna eurolista). Utarł się jednak taki
              zwyczaj i ja go przestrzegam - wypełniam listę podróżnych.
              Jeśli więć kierowca zarzuca pilotowi brak wypełnienia formularza
              jazd to jest to typowa forma obrony przez atak i nie dajmy się
              zakrzyczeć. W tym przypadku kierowca nie ma racji, to on nie
              dopełnił swego obowiązku.
              Na marginesie: nie jeżdżę wiele - ok. 30 wycieczek rocznie, w tym
              także z przyjazdówkami. Obserwuję ostatnimi czasy, że generalnie
              kierowcy są jakby mniej profesjonalni. Daje się już chyba zauważyć
              efekt wyjazdu dużej liczby kierowców do pracy za granicę. Ci
              najlepsi, którzy w dodatku znają trochę (albo i bardzo dobrze) jakiś
              język obcy pracują zagranicą, a w kraju pozostał drugi sort.
              Podkreślam - jest to obserwacja ogólna i dotyczy przeciętnego
              poziomu kierowców.
              A wszystkim życzę takich kierowców, jak na dwu moich ostatnich
              wyjazdach - spokój, uśmiech i pełny profesjonalizm.
              Pozdrawiam 13
              • reisefuhrer Re: "zielona książka" kierowcy 29.09.07, 22:18
                kierowca tak samo jak pilot powinien sie do wyjazdu przygotowac!Powinien znac
                trase ,a nie liczyc na pilota!
                Jak to sie ma do wyjazdow wahadlowych?taki wyjazd trwa nawet do 80 godzin albo i
                dluzej.Kierowcow kretynow dwoch albo i trzech (jak firma nie oszczedza)I jak
                traktuje sie pilota?Ty tu(odzywka do pilota) ze mna siedz wskazuj mi
                droge!Jestes w pracy( to akurat sie zgadza ale jest do dyspozycji turystow ,nie
                kierowcy!wsrod kierowcow nastepuje rotacja ,zmieniaja sie ,maja czas odpoczac.co
                z pilotem? Pada na przyslowiowy pysk bo NIBY musi pilotowac kierowce!Nie ma
                takiego przepisu!kiedy pilotn mialby niby odpoczac w czasie trwajacego kilka
                dob wahadla?? A jesli jest taki przepis to trzeba to zmienic.i zrobic porzadek z
                dziadostwem jakim sa prymitywni kierowcy.nie jestem odosobniona w
                spostrzezeniach.Trzeba regulowac czas pracy pilota na wahadlach!
            • hubertw22 Re: "zielona książka" kierowcy 30.09.07, 09:20
              Zgadzam się z Tobą w jednym zdaniu, że kierowca i pilot powinni
              tworzyć jedność -ale w oczach turystów. A bajki, iż masz 20 letnii
              staż to trochę mało przekonujące dlamnie, bo jak to się ma do
              obowiązków pilota, czyj to obowiązek wypisanie zielonej książki?
              Pilota, czy kierowcy jako przedstawiciela przewożnika? Odpowieź jest
              jedna, tego drugiego. A zwrot " Schowajcie
              sobie tego typu tematy do toreb pilockich"- obaraż mnie. Choć
              szanuję Twoją wiadomość, ale nie obrażaj innych mniej
              doświadczonych, kiedyś się muszą nauczyć pilotowania, uważam iż
              nauka poprzez wymianę poglądów na forum jest częścią nauki.
              Pozdrawiam pilotów ze stażem mniejszym niż 20 letnim.
              Hubert Wroński- pilot z 5 letnim stażem

              • czerwonemaki1 Re: "zielona książka" kierowcy 30.09.07, 10:42
                Hubercie W Dwudziesty Drugi! Zgadzam się z Tobą w prawie całej
                rozciągłości wypowiedzi - zwłaszcza w "punktowaniu" tego, co
                poprzednicy wyśmiewają u mniej doświadczonych lub wręcz ich
                obrażają. Może trochę za łatwo grasz tego obrażonego...? W Forum
                powinny się ukazywać teksty i dyskusje MERYTORYCZNE, porady,
                dzielenie się doświadczeniem - w tonie przyjaznym a nie jątrzącym.
                To nie do Ciebie ta uwaga lecz do kolegi który trochę zajątrzył(!) i
                obraził młodzież(?). Główna pretensja do Ciebie Hubercie o to, że
                mnie (i innych starszych) nie pozdrowiłeś! To zwłaszcza ci, z dużym
                stażem potrzebują zdrowia i wyglądają pozdrowień! Młodsi są zdrowi
                jak ryby - wiem bo byłem nim też... . Pozdrawiam całą pilocką brać!
                Czarek Makowski.
                • hubertw22 Re: "zielona książka" kierowcy 30.09.07, 12:06
                  Witaj Czarku w takim razie serdecznie Ciebie i troche starszych też
                  pozdrawiam, jaknajbardziej masz rację względem formy wymiany
                  poglądów na forum.

                  Hubert Wroński
Pełna wersja