Anglia-wjazd

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.03, 13:24
Proszę o informacje o procedurach na granicy angielskiej, tzn. o co pytają ci
z EO, jacy są, jakiego muszę mieć pecha, żeby mnie nie wpuścili. Ile może
kosztować zwykły obiad w Londynie (około)? Jadę z biurem podróży.
    • Gość: Kim Re: Anglia-wjazd IP: *.autocom.pl 08.08.03, 22:23
      jedziesz z biurem podrozy na "wykupiona wycieczke"?
      Jesli tak to nie bedziesz miał zadnych problemów z przekroczeniem granicy w
      Dover.. albo na lotnisku.. ale zapewne chodzi o Dover.

      Wiesz.. "indywidualne" rozmowy z "celnikami" sa tylko wtedy, gdy jedziesz sam
      i na wlasna reke. Z regoly pytaja oni o to, na ile jedziesz, u kogo sie
      zatrzymujesz, ile masz pieniedzy itp. Wskazane a nawet koneiczne jest to
      zebys mial adres ludzi do ktorych jedziesz i numer telefonu. Celnicy b. czesto
      dzwonią do tych ludzi i upewniaja sie.. czy napewno do nich jedziesz.

      Hm.. moglbys sprecyzowac charakter Twojej wyprawy, wtedy bedzie mi latwiej
      odpowiedziec na Twoje pytanie ;) .

      A.. w Londynie mozna zjesc i za 5 funtow i za.. no.. 20 :-) jedzenie jest
      pyszne :] tzn.. mi sie to podoba tam ze wszelkie owoce i wazywa mozna tam
      kupic o kazdej porze roku. :-)

      Ja sie tam urodzilam i mozna powiedziec ze mieszkam... Narazie walcze o
      obywatelstwo brytyjskie, ktore nalezy mi sie bez problemu.. ale oni to oni :(

      jesli masz jakies pytania to pisz chetnie odpowiem ;-) 4 razy jechalam
      autokarem, takto samolot....
      pozdrawiam i zycze udanej wyprawy :-)
    • Gość: Kim Ups.. przepraszam Cię:)) IP: *.autocom.pl 08.08.03, 22:24
      caly czas myslalam, że pisze do osoby płci męskiej :P przepraszam Cie..
      pomyłka ;-)
      • Gość: Bebiak Re: Do Kim:-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 23:42
        Kim, czy mogłabyś (jeśli jeszcze tu jesteś) napisać kilka zupełnie
        przykładowych cen w Anglii? Za kilka godzin syn wyjeżdża do szkoły językowej na
        3 tygodnie, ma opłacone absolutnie wszystko łącznie z całodziennym wyżywieniem
        w angielskim domu. Na takie jakieś drobiazgi typu napoje, bilety do szkoły
        (Brighton) ma przygotowane 230 funtów. Czy da sobie z tym radę? Pozdrowionka
        • Gość: Kim Re: Do Kim:-))) IP: *.autocom.pl 09.08.03, 01:05
          Hm.. 230 funtów na 3 tygodnie.. hm.. :-) Mozna powiedziec, ze bedzie to kasa
          tylko i wylacznie na ekstra wydatki i jego przyjemnosci.. hm. Powiem szczerze,
          ze gdy nie bedzie wydawal pieniedzy na bzduuuuryy.. to mu spokojnie
          wystarczy :-) Hm.. Ostatnio moja kolezanka byla ze mna w Londynie, i podobnie
          jak twoj syn, miala kase na wlasne przyjemnosci.. miala PRAWIE 100 funtow..
          wtedy wydawalo jej sie to malo.. ale.. wystarczylo jej to w zupelnosci i moge
          jeszcze powiedziec ze kupila sobie jakies ciuchy.. nie jest zle.. :-)
          Nie martw się, to co ma wystarczy mu :-)
          Jesli np chodzi o jakies napoje to woda koszuje mineralna 70 pensów, cola
          chyba 1.20. np sandwiche.. (kanapki :P) mozna je kupic wszedzie.. i sa w
          wiekszosci pyszne!! ;-) (moja ulubiona z majonezem szpinakiem i krewetkami..)
          kosztuja okolo od 2 do 4 funtow..

          ceny sa nawet OK. ;-)
        • Gość: Kim Re: Do Kim:-))) IP: *.autocom.pl 09.08.03, 01:08
          aaaa... zapewne jesli synek będzie dojezdzał do szkoly zapewne autobusem, albo
          metrem.. nie wazne.. wazne jest to zeby sobie wykupil karte.. bo jednorazowe
          kupowanie biletow za kazdym razem jest kompletna paranoja i wychodzi 100 razy
          drozej ;-) to taka moja rada..
          aaa.. i niech synek sie przygotuje na upaly okolo 35 stopni. W angli w lecie
          wbrew wszystkim (pieprzonym) stereotypom jest naprawde hot.. i nie tylko w
          lecie :-) pozdrawiam
          • Gość: Bebiak Re: Do Kim:-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.03, 01:47
            Kim, dzięki, dzięki serdeczne! Mocno nam ulżyło i dobrze, że jeszcze nie
            spałaś. Wyjazd jest o 4.30 i tak tu zaglądałam, zaglądałam aż się doczekałam.
            Młody (18 lat) jada diablo mało (dla mnie - niestety zbyt mało i kupowanie
            jedzenia mu nie grozi), nie pije alkoholu, nie biega do dyskotek bo nie lubi i
            generalnie nie lubi wydawać pieniędzy, a jakoś tak się złożyło, że niczego mu
            nie brak (nie ma nawet kieszonkowego bo jak potrzebuje na coś to po prostu
            przychodzi do nas i mu dajemy, a wydatki jego są uzasadnione bo myśli
            rozsądnie). Kim, doprawdy jestem pełna wdzięczności. Dziękujemy Ci raz
            jeszcze:-)) Pozdrowionka cieplutkie:-)
            • Gość: Kim Re: Do Kim:-))) IP: *.autocom.pl 09.08.03, 02:14
              Hahaha :-))) Ten Wasz synek to bardzo ulozony jest.. nie zabardzo? ;-)
              Ja chodze późno spac, wiec to żaden problem, że tu jestem.
              Jesli synek nie wydaje pieniedzy........... to wez pod uwage, że jeszcze
              przywiezie coś :]]]] hehe. Alkoholu nie pija, nie chodzi na dyskoteki, rozwany
              i te pe.. pieknie :]

              pozdrow go od Szesnastki urodzonej w Anglii, ktora za nia straaasznie
              teskni :] mam nadzieje ze wroci ze wspanialymi wpsomniemiami :] i powiedz mu
              zeby korzystal z tego ze tam jest..!! ;-) pozdrawiam !!!!

              aha i nie ma za co dziekowac - zawsze do uslog ;]
              • Gość: Bebiak Re: Do Kim:-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.03, 03:12
                Pozdrowiłam od Szesnastki Osiemnastolatka:-)) Młody dość często jeździ za
                granicę (najczęściej do Grecji - w tym roku był dwa razy - bo uwielbiamy
                tamtejsze klimaty) i radzi sobie zupełnie przyzwoicie. Ale o Anglii w sensie
                praktycznym niewiele wiemy stąd tak straszliwie Cię zaatakowałam i doprawdy
                wdzięczni jesteśmy za sugestie. My nawet nie wiedzieliśmy jaka jest siła 100
                funtów, a teraz już wiemy i nie wygląda to źle. Masz niezłe skojarzenia co do
                Młodego: rzeczywiście zawsze przywozi pieniądze (co mnie nieco irytuje, ale to
                jego wybór). Rozumiemy Twą tęsknotę, bo my tak wciąż, od wyjazdu do wyjazdu,
                tęsknimy za Helladą. Pozdrawiamy Cię bardzo serdecznie:-))
                • Gość: Kim Re: Do Kim:-))) IP: *.autocom.pl 09.08.03, 18:43
                  Hm... dziekujedziekuje dziekuje :]
                  to tak w skrocie..

                  Siła 100 funtow.. no to za to mozna kupic jedna pare dzinsow.. zwykle jest to
                  jedna/trzecia pensji w knajpie tygodniowo.. :-)
                  ale z drugiej strony nie jest tak zle.. z 100 ;-)
                  A Twoj synek.. ehh.. mnie tez irytowałoby mnie gdyby przywozil kase
                  spowrotem :-) hehe.. ale moze taki juz jest? ;-) ale mogłby sie zmienic..
                  wydawanie kasy to przyjemnosc.. ale tylko wtedy gdy sie ja ma!:PPP a z tym to
                  już roznie bywa ;-)

                  A ja bylam w tym roku na Krecie.. i wiem ze tam wroce.. zakochalam sie.. i w
                  grekach i grecji i krecie ;-))) pozdrawiam
                  • Gość: Bebiak Re: Do Kim:-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.03, 17:00
                    Młody już się zakwaterował. Jak to napisał: mieszka w dwupiętrowym domu u
                    sympatycznej 65-letniej wdowy. Ma samodzielny pokój, a oprócz niego pokoje mają
                    jeszcze Brazylijka, Tajka, Japończyk i ma jeszcze dojechać Szwajcar.
                    Gwarantowano mi, że w tym domu nie będzie Polaków, bo chodziło mi tylko o
                    porozumiewanie się w języku angielskim. Do centrum Brighton ma 15 minut, plaża
                    jest tuż obok, ale gdzie jest szkoła - tego jeszcze nie wie. Wydaje się, że
                    jest zadowolony i oby tak dalej. Pozdrowionka:-)))
                    • Gość: Kim wow... IP: *.autocom.pl 13.08.03, 03:34
                      widze totalny mix narodowosciowy :] coś mi się widzi, że mu się tam spodoba :-
                      ) życze mu tego z całego serca!! :-) a.. wiesz mam takie pytanie.. ile
                      zaplacilas za ta szkołe? jesli nie chcesz to nie musisz pisac, zapytalam z
                      czystej ciekawosci.. pozdrawiam!
                      • Gość: Bebiak Re: Do Kim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.03, 19:49
                        Nie jest to tajemnicą ile zapłaciłam. Był to zbiorowy prezent wymyślony przez
                        samego Jubilata na 18-tkę. Pojechał z Almaturem za 4.600,-zł. Nadal ma się
                        dobrze i jak dotąd przysłał dwa maile z (między innymi) pięknym opisem Brighton
                        widzianym jego oczyma i warunkami jakie panują w domu, w którym mieszka. Mnie
                        się najbardziej podobał ten fragment, z którego uchachałam się jak
                        dziki: "Kobieta, u której mieszkam jest strasznie obowiązkowa tzn., że zawsze
                        jak opuszczam pokój ona tam wchodzi i wszystko musi poukładać, poskładać,
                        poodkurzać itp. Myślę, że to lekka przesada, ale w zasadzie mi to nie
                        przeszkadza". I jeszcze jeden fragment, który (dla odmiany) mnie nieco
                        podłamał: "Brighton w tym okresie jest bardzo wielonarodowym miastem, ale chyba
                        jedyni ludzie, których należy się ewentualnie obawiać to Polacy". Hm, mocno
                        mnie to zastanowiło. Kobieta, u której mieszka odradza mu samotne spacery po 23-
                        ciej, a tak w ogóle to jest wszystko w porządku. Najważniejsze, że jest
                        zadowolony, a do szkoły ma 25 minut intensywniejszym spacerem (lubi chodzić).
                        Ma w planach indywidualne wyprawy do kilkunastu miejsc w Brighton i okolicach,
                        oraz wycieczki m.in. do Londynu. Ze szkoły też jest zadowolony i już nawet
                        trafił do biblioteki publicznej, gdzie wypożyczył książkę, którą zamierza
                        strawić (20p na tydzień). Cieszę się, że jest zadowolony a Ciebie serdecznie
                        pozdrawiam:-) B.
    • mike_mike Re: Anglia-wjazd 13.08.03, 10:21
      Gość portalu: Magda napisał(a):

      > jakiego muszę mieć pecha, żeby mnie nie wpuścili.

      Odpowiem na Twoje drugie pytanie. Średnio dużego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja