Nowe opłaty za wjazd autokarem do Mediolanu

18.01.08, 09:12
Wprawdzie mamy juz podobny wątek dotyczący "Zon" w m.in Berlinie, ale skoro
Mediolan lezy w ciut innym miejscu, to i temat osobny :)

Z dzisiejszej (18.01) Rzepy :

www.rp.pl/artykul/84839.html
I sam tekst (gdyż pewnie niebawem trafi do płatnego archiwum) - większość
wprawdzie dot. osobówek, ale jest fragment o autobusach i podane sa techniki
płacenia.
Od 2 do 10 euro dziennie muszą płacić właściciele samochodów za
zanieczyszczanie spalinami centrum Mediolanu. Przepisy weszły w życie 2 stycznia.
źródło: AFP
+zobacz więcej

Obejmują 34 ulice w promieniu dwóch kilometrów od Piazza del Duomo, czyli od
katedry. Stanęły tam ogromne znaki ostrzegawcze Ecopass Area i kamery
rejestrujące tablice rejestracyjne wszystkich aut wjeżdżających do centrum.
Ci, którzy zawczasu nie wnieśli opłat, zapłacą mandat w wysokości 70 euro.
Również przybysze z zagranicy.

Opłata obowiązuje w dni powszednie od 7.30 do 19.30 i zależy od stopnia
zanieczyszczenia według unijnej normy – od Euro 0 do Euro 5. Zwolnione z opłat
są samochody benzynowe Euro 3, 4 i 5, diesle Euro 4, samochody LPG, na metan,
elektryczne, hybrydy, ale też motocykle i skutery. Nie płacą również
inwalidzi. 2 euro dziennie muszą płacić właściciele samochodów benzynowych
spełniających zaledwie normy Euro 1 i 2, 5 euro – auta benzynowe z silnikiem
Euro 0 i diesle Euro 1 i 2. Najwięcej, bo aż 10 euro, zapłacą kierowcy
samochodów z silnikami diesel Euro 0.

Za autokary i samochody ciężarowe płaci się 5 albo 10 euro, w zależności od
silnika. Niższe taryfy obowiązują mieszkańców ekostrefy pokrywającej się mniej
więcej z historycznym centrum miasta w obrębie wzniesionych w XVII w. murów
miejskich.

Ecopassy, czyli dowody wniesienia opłaty, kupować można w kioskach z prasą, w
barach i sklepikach z papierosami. Można też zaopatrzyć się w ecopass
wirtualny, płacąc kartą kredytową w bankomacie, przez telefon lub Internet.

Władze Mediolanu liczą, że wprowadzenie opłat za spaliny ograniczy ruch w
centrum o dziesięć procent, a zanieczyszczenie zmaleje aż o trzydzieści
procent. W pierwszych dniach działania nowych przepisów, jak zwykle w takich
sytuacjach we Włoszech, w mieście panował ogromny chaos. Nie sposób było
dodzwonić się do punktu informacyjnego ani zapłacić kartą kredytową.
Sprzedawcy ecopassów też nie potrafili udzielić wyczerpujących informacji.
Okazało się jednak, że 2 stycznia (okres urlopów, ferii świątecznych w
szkołach i na uczelniach) do centrum Mediolanu wjechało o połowę mniej
samochodów, za które trzeba płacić. Do kasy miasta wpłynęło 35 tys. euro.

Ekolodzy z ministrem ochrony środowiska Pecorarem Scaniem na czele
przyklasnęli pomysłowi. Ale kierowcy, którzy muszą płacić, narzekają.
Wskazują, że są zbyt biedni, by zamienić auta na nowsze, a teraz dokłada im
się wydatków.

Osobnym problemem jest słabo funkcjonująca komunikacja miejska z trzema
zaledwie liniami metra i wąskie ulice, na których w korkach grzęzną autobusy,
a nierzadko i tramwaje. Krytycy podnoszą, że władze Mediolanu powinny najpierw
poprawić komunikację miejską, a potem wprowadzać ograniczenia ruchu samochodów.

W ślad za Mediolanem już niebawem podobne rozwiązania wprowadzą Turyn i Genua,
a także Rzym. W stolicy już teraz historyczne centrum miasta w powszednie dni
od 7.30 do 19.30 jest zamknięte dla samochodów (poza mieszkańcami i
właścicielami specjalnych zezwoleń). Często, gdy zanieczyszczenie powietrza
jest zbyt duże, w weekendy ruch jest wstrzymywany całkowicie, a w dni
powszednie redukowany o połowę – raz wolno jeździć autami z parzystymi, raz z
nieparzystymi numerami rejestracyjnymi.
Pełna wersja