Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 14:57
Witam
interesuje mnie w/w wycieczka do Chorwacji, czy ktoś może mi
powiedzieć jak wygląda realizacja programu - chodzi mi głównie o
Jeziora Plitvickie i Wodospady na rzece Krka.
Ponadto jak wygląda sprawa hoteli i wyżywienia
Pozdrawiam
    • Gość: km60 Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.tktelekom.pl 23.03.08, 20:37
      Proponuje lepiej Dalmatyńską eskapadę.Moje opinie o tej imprezie na
      tym forum.Pozdrawiuam
    • oktawian77 Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku 24.03.08, 21:11
      Byłem w Chorwacji z Itaką na wycieczce Tam gdzie dojrzewa Śliwowica,
      ogólnie z imprezy wróciłem zadowolony, chociaż są plusy i minusy
      takiego wyjazdu! Np.na Wodospady KRKA program niemal całodniowy i
      było super, a Jeziora Plitwickie krótko w pośpiechu i jeszcze w
      deszczu! Zadawaj konkretne pytania postaram się odpowiedzieć!
      • Gość: ala Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 18:17
        ja bylam w zeszlym roku na tej wycieczce,z rodzina,bylo poprostu
        ekstra,wrocilismy zakochani w chorwacji,niczego nie opuscilismy,nic
        nie bylo w pospiechu,super,warto,polecam!!!
    • Gość: Roman Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.13, 17:26
      Byłem w Chorwacji w zeszłym roku(2012). Impreza nazywała się „Chorwacja wzdłuż Adriatyku dla wygodnych” ale powinna się nazywać dla odpornych i wytrwałych bo to co przeżyłem to był koszmar. Ogólnie rzecz biorąc zostaliśmy przegonieni przez Słowenię i Chorwację z szybkością torpedy, z czego większość czasu spędzając w autokarze, przemieszczając się często bez sensu między miejscowościami. „Rainbow Tours” poszedł na łatwiznę organizując grupę w ilości ponad 70 (!!!!!) osób, co przy takiej liczbie musiało skutkować brakiem dyscypliny. Zaczęło się już w Lubljanie. Czasu wolnego zero z powodu opóźnienia w wyjeździe z hotelu (zator na śniadaniu). Przepędzono nas przez miasto i pojechaliśmy dalej do jaskini Postojna. Tam byłoby w miarę O.K. gdyby nie to,że pilotka o mały włos by mnie zostawiła ruszając z kopyta autokarem (mimo że byłem za nim) i gdyby nie przytomność współpasażerów to bym został, bo coś tam źle policzyła. Następnie mieliśmy się udać do hotelu w Bośni na nocleg. Niestety z powodu silnego wiatru zamknięto dla autokarów 2 odcinki autostrad i musieliśmy nadłożyć sporo km i czasu jadąc innymi drogami (kolejne opóźnienie). W związku z tym z powodu czasu pracy kierowców plan na następny dzień musiał ulec zmianie i do Dubrovnika zamiast rano wyruszyliśmy po południu wykorzystując ten czas na plażowanie. Niestety pilotka pozostała głucha na nasze sugestie, żeby zamiast o 13 , wyjechać o 12 i mieć większy zapas czasu. I oczywiście zamiast być na czas (czyli o 14.30), z powodu korków na wjeździe do miasta spóźniliśmy się 40 min. Tu była możliwość wykupienia wycieczki fakultatywnej w postaci rejsu wokół Dubrovnika ale musiałem z niej zrezygnować aby mieć więcej czasu wolnego dla siebie bo zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem trochę trwało a miałem jeszcze wykupiony bilet na spacer po murach. I mimo tego okazało się, że i tak tego czasu nie ma zbyt wiele a więc spocony i zdyszany dotarłem na miejsce zbiórki skąd udaliśmy się z powrotem na południe do Bośni do naszego hotelu. Następny dzień to zwiedzanie Splitu i Trogiru. O ile w Splicie było w miarę prawie wszystko dobrze to w Trogirze trzeba było np. podjąć decyzję czy w wolnym czasie iść do sklepu czy wspiąć się na dzwonnicę katedry, bo na obie te przyjemności nie było czasu. Ja niestety wybrałem sklep, czego żałuję bo z góry roztacza się piękny widok na miasto o czym dowiedziałem się od tych, którzy tam byli. Poza tym mieliśmy pecha bo przez pół pobytu w Trogirze padał deszcz. Następny dzień obejmował wizytę w Parku Narodowym Krka. Tu nonsens. Z Trogiru musieliśmy wrócić z powrotem na południe do Bośni do naszego hotelu (jest to ok.180 km), żeby nazajutrz prawie tą samą trasą dostać się do Krka , podczas gdy z okolic Trogiru jest jakieś 50 km. Jak łatwo obliczyć prawie 360 km przejechaliśmy bez sensu. Czy nie można było załatwić hotelu w rejonie gdzie leży park Krka? Będąc już w Krka dostaliśmy teoretycznie 1 godzinę na podziwianie widoków i kąpiel w rzece a w praktyce było to ok.50 min bo po wyjsciu z autokaru gdzieś „uciekło” 10 min. I jak tu zwiedzać, wykąpać się i zrobić chociaż kilka zdjęć gdy do przejścia jest ok. 2 km.????
      Ja zrezygnowałem z kąpieli, żeby móc robić zdjęcia. Ponoć trzeba było się spieszyć do hotelu w Zagrzebiu, żeby zdążyć na kolacje. A sam hotel ? Totalna porażka. Nie dość, że na głębokich peryferiach Zagrzebia, to bardziej przypominał hotel robotniczy niż miejsce noclegowe dla turystów. Pilotka później przyznała, że gdyby wiedziała co to za miejsce to mogliśmy dłużej zostać w Krka. A co, nie mogła się dowiedzieć od swoich kolegów pilotów?
      W końcu nadszedł ostatni dzień wycieczki. I tu dowiadujemy się, że biuro w ramach rekompensaty za wszelkie niedogodności i uciążliwości których doznaliśmy do tej pory postanowiło nam zorganizować zwiedzanie Zagrzebia z przewodnikiem bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Jak się można domyslić było to zwiedzanie iście ekspresowe. Dalej mieliśmy udać się do ostatniego punktu w planie czyli zobaczenia Jezior Plitvickich. Piszę „mieliśmy” bo podczas jazdy autostradą nagle poczuliśmy swąd spalenizny i zobaczyliśmy dym wydobywający się z dołu autokaru. Można sobie tylko wyobrazić strach i obawę niektórych z nas. Po przymusowym zatrzymaniu okazało się, że w jednym z kół zblokowały się hamulce. W asyście policji, w żółwim tempie dojechaliśmy do najbliższego parkingu oczekując na dalsze decyzje. Po telefonach naszej pilotki postanowiono, że do Jezior Plitvickich pojedziemy wynajetym chorwackim autokarem a w tym czasie sprowadzony mechanik wraz z naszymi kierowcami dokonają oględzin i ewentualnej naprawy naszego autokaru i podejmą decyzję czy można nim wracać do Polski. Z ok. 3 godzinnym opóźnieniem po przesiadce do chorwackiego autokaru wyruszyliśmy do jezior. Na miejscu okazało się, że zamiast 4 godzinnego spaceru jak to pierwotnie przewidywał program, nasz będzie o 1 godzinę skrócony a to z powodu takiego, że w pewnym momencie zwiedzania trzeba się przeprawić na drugą stronę stateczkiem a ostatni odpływał o 20.30 i później nie ma możliwości przeprawy. Kto zgadnie co się dzieje? Oczywiście wszyscy stajemy w „blokach startowych” i gonimy jak szaleni, żeby zdążyć na statek (godzina zabrana to jednak dużo). Wkurzeni wsiadamy do autokaru. Ja jestem tym bardziej wkurzony bo moim głównym celem wycieczki było zobaczenie Jezior Plitvickich, ponieważ w Chorwacji co prawda już byłem ale dawno, gdy to wszystko nazywano jeszcze Jugosławią. Po drodze miała być jeszcze degustacja lokalnego jadła i napitku ale jak łatwo się domyslić z braku czasu zrezygnowano z tego. W końcu dotarliśmy do naszego autokaru i okazało się, że możemy nim wracać do Polski, tak więc ruszyliśmy w długą powrotną podróz. I tu już w Polsce kolejna niespodzianka. Znowu jakiś dym z dołu autokaru. Na szczęście pękł „tylko” jakiś przewód od wody i po ok. półgodzinnej naprawie można było kontynuować podróż. W końcu dotarliśmy do punktu przesiadkowego w Pszczynie gdzie każdy przesiądł się do autokarów wiozących do miejsc zamieszkania. Był to mój pierwszy wyjazd z „Rainbow Tours”. I tu nasuwa się refleksja: czy inne wyjazdy z tym biurem wyglądają podobnie? Nie biorę oczywiście pod uwagę awarii autokarów, bo to sprawa losowa ale nasuwa się pytanie czy są one w odpowiednim stanie technicznym, żeby odbywać tak długie trasy? Poza tym uwaga do pilotki. Pierwszy raz spotkałem się (a jeżdżę już kilkanaście lat z różnymi biurami), żeby pilot od razu na wstępie nie podał nr. tel do siebie i innych namiarów, bo przecież róznie bywa. Dopiero po kilkukrotych namowach rozdała kilkanaście karteczek, które i tak nie do wszystkich dotarły. Zastanawiam się czy w przyszłości nadal korzystać z usług tego biura i czy było to incydentalne.
      • gojdap Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku 05.12.13, 18:24
        Podpisuję się pod tą opinią.
        Byłam na wycieczce Wzdłuż Adriatyku na przełomie lipca i sierpnia. Wyruszyliśmy z mojego miasta o 13.00, a dopiero o 18.00 z Woszczyc. Zwiedzanie Lubljany- niedziela 6.00:) Mieliśmy na to godzinę. Potem Jaskinia Postojna, a potem jechaliśmy i jechaliśmy i jechaliśmy, a pilot nie chciał ujawnić, o której bedziemy na miejscu ( miałam ze sobą mapę i wiedziałam, że te jego: za niedługo to wielka ściema). W hotelu w Podgorze byliśmy ok. 19.00. Następnego dnia Split ( spokojne tempo), potem wolny czas na plażowanie. Następnego dnia Dubrownik, po 3 godzinach jazdy pilot poinformował, że czas nas goni, więc nie ma nawet czasu na toaletę. Zwiedzalismy w 2 grupach, za przewodnikiem trzeba było biec, łatwo było go zgubić. Potem przyjechaliśmy do hotelu Neum, tak żenującego pokoju i hotelu dawno nie widziałam. Pokój bez klimatyzacji, widok na śmietnik, brud, robaki. Większość z nas tej nocy nie spała, w dodatku pilota okradli w Dubrowniku i następnego dnia musiliśmy wyruszyć później, bo nie miał żadnych dokumentów. Zwiedzanie Parku Krka biegiem, pół godziny na kąpiel, żenada, trzeba się było przebierać wśród ludzi, żeby zdążyć. Potem od razu Trogir, tak jak powyżej napisano, albo zakupy, albo wieża. Przewodnik oprowadził nas w pół godziny.
        Ostatniego dnia Jeziora, na miejscu też nas poinformowano, że idziemy najkrótszą trasą, ludzie byli oburzeni, bo większość na to czekała. A zwiedzaliśmy...biegiem. Bo pilot uznał, że musimy się spieszyć, zrezygnował z jazdy kolejką i strasznie nas to wymęczyło.
        Ogólnie- nigdy więcej z nimi nie pojadę, pilot pił alkohol, o czym zresztą tutaj już pisałam, przeklinał, zwiedzanie było "po łebkach", hotele, z wyjątkiem tego w Podgorze, fatalne.
        Na plus- ludzie na wycieczce byli przesympatyczni, wszyscy sobie pomagali, byli życzliwi, a także kierowcy, którzy pomagali nam bardziej niż pilot.
        • Gość: monika Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.13, 18:14
          Na początku maja 2013 byłam z mężem na tej wycieczce.Rewelacja.Pilotka Ania cały czas nas upominała,ze nie wolno nam się spieszyć,bo trzeba podziwiać,chłonąć,przeżywać itd.Grupa b.zdyscyplinowana,więc nie traciliśmy czasu na oczekiwanie spóźnialskich.Przemieszczanie rzeczywiście męczące,ale tak jest na objazdówkach.Jedyny minusik to stołówka w Omiszu, poza tym super.Mamy kupioną imprezę z tego biura Bałkańskie skarby na maj 2014
          • Gość: mamoowa Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.13, 18:57
            Mi też się marzy Chrowacja, ale nie wiem, czy uda się w przyszłym roku :) ale co do objazdówek z RT to mam bardzo dobre wspomnienia, więc jeśli pojedziemy, to raczej z nimi :)
          • Gość: Edward Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.swidnica.mm.pl 19.01.14, 19:15
            Witam wybieram się na wycieczkę 26 04 14 i prosił bym o jakieś cenne wskazówki dotyczące wycieczki z góry dziękuje .
        • Gość: Kamillo Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.13, 22:18
          Mnie się dziwnie czyta te niepochlebne opinie... nigdy z żadnym biurem nie miałem takich wspomnień z wycieczek. Może dlatego, że nie wymagam na objazdówkach zbyt wiele, wystarczy mieć gdzie się wyspać i coś zjeść, reszta to moim zdaniem kwestia zobaczenia jak najciekawszych miejsc. Wiadomo, że objazdówki są organizowane dla masowych klientów i czasami może za małą wage przykłada się do komfortu hoteli, ale uważam, że ładne widoki i dobry przewodnik(a tych w RT nie brakuje) moga załagodzić te niepowodzenia ;) no chyba, że faktycznie, wszystko na raz się wali, ale tego na szczęście nie doświadczyłem nigdy.
      • Gość: ga Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.play-internet.pl 28.01.14, 17:29
        Witam ! pytanie do Romana : jak nazywał się ten pilot? Ja we wrześniu jadę na wycieczkę z RT Między niebem ,ziemią a morzem - to też objazdówka i trochę się przestraszyłam tego pana. Byłam w ubiegłym roku na Iberiadzie czyli bardzo dużo zwiedzania i duża trasa ale nie było żadnego biegania - no, był super pilot Przemek Belle.
    • Gość: gość Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.14, 19:34
      witam, czy wybiera się ktoś na objazdówkę z RAINBOW 26.04.2014 "Chorwacja wzdłuż Adriatyku"?
      • Gość: ja Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.14, 10:34
        ja się wybieram w opcji comfort z dodatkowymi noclegami
    • Gość: Janusz Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.15, 13:01
      Bylem na takiej objazdówce w maju tego roku.W przeciwieństwie do niktórych konetujących podobny wypad ja oceniam go bardzo dobrze.Program zrealizowany jak było na papierze, owszem podczas pobytu w Plitwicach padalo i musielismy troche szybciej sie poruszac, ale później po unormowaniu aury wszystko bylo super. Podziekowanmia Pani Anicie i Kierowcom.
      • Gość: El Nina Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.15, 18:25
        Witam, mam pytanie odnośnie tej wycieczki. Na Dubrownik w programie przeznaczony jest cały dzień, a czy jest w tym czasie przewidziany jakiś czas wolny? Ewentualnie czy można się odłączyć na godzinę od grupy? Po raz pierwszy jadę na wycieczkę zorganizowaną, a chciałabym w Dubrowniku zobacvzyć kilka miejsc, powiedzmy, mniej turystycznych, na własną rękę.
        • Gość: egzotyczna Re: Rainbow Chorwacja wzdłuż Adriatyku IP: *.dynamic.chello.pl 15.06.15, 22:19
          Czas wolny w Dubrovniku zapowiada sie na pewno po obiadokolacji - tez jade na tę wycieczkę i zamierzam zobaczyc jak najwięcej ! :) rozważam tez opcję "urwania" się z oprowadzania przewodnikowego, ale to myslę, że wyjdzie w praniu, przewodnicy Rainbow sa świetni, wiec tez szkoda byloby ich nie posluchac :)
Pełna wersja