diabelski_tuzin
27.07.08, 20:34
Kolejny raz w tym roku trafia mi się sytuacja, gdy kierowcy
ewidentnie przekraczają czas pracy. Ostatni przypadek: Chorwacja,
wyjazd z Wawy 8 rano, przyjazd na miejsce w Chorwacji (zbieranie
uczestników po drodze) o 12. Wg zapewnień biura na granicy PL-CZ
miała nastąpić zmiana kierowców. Nic z tego - 26 godz. pracy. Powrót
(to już po wypadku w Serbii) i okazuje się, że można załatwić
zmiennika w Polsce! Wsiada na Śląsku.
Maj br. - wyjazd do Berlina o 5 rano, przyjazd na nocleg w Polsce o
22. Jeden kierowca. Co dziwniejsze (a może tylko tak mi się wydaje),
właścicielem autokaru jest członek zarządu jednej z Izb
Turystycznych. Znów kwestia 100 zł dla 2. kierowcy, bo nocleg i
wyżywienie opłaca biuro podróży.
Nie cierpię donosicielstwa, ale czy w takich sytuacjach nie należy
zawiadamiać Inspekcji Transportu Drogowego? Jakie jest Wasze zdanie?
Pozdr. 13