czas pracy kierowców...

27.07.08, 20:34
Kolejny raz w tym roku trafia mi się sytuacja, gdy kierowcy
ewidentnie przekraczają czas pracy. Ostatni przypadek: Chorwacja,
wyjazd z Wawy 8 rano, przyjazd na miejsce w Chorwacji (zbieranie
uczestników po drodze) o 12. Wg zapewnień biura na granicy PL-CZ
miała nastąpić zmiana kierowców. Nic z tego - 26 godz. pracy. Powrót
(to już po wypadku w Serbii) i okazuje się, że można załatwić
zmiennika w Polsce! Wsiada na Śląsku.
Maj br. - wyjazd do Berlina o 5 rano, przyjazd na nocleg w Polsce o
22. Jeden kierowca. Co dziwniejsze (a może tylko tak mi się wydaje),
właścicielem autokaru jest członek zarządu jednej z Izb
Turystycznych. Znów kwestia 100 zł dla 2. kierowcy, bo nocleg i
wyżywienie opłaca biuro podróży.
Nie cierpię donosicielstwa, ale czy w takich sytuacjach nie należy
zawiadamiać Inspekcji Transportu Drogowego? Jakie jest Wasze zdanie?
Pozdr. 13
    • artur109 Re: czas pracy kierowców... 27.07.08, 21:03
      Przeważnie kierowcy nie są w takich sytuacjach winni, dostają rozkaz jazdy i
      muszą jechać, więc złożenie doniesienia na kierowcę z którym w dodatku dobrze mi
      się współpracuje byłoby z mojej strony chamstwem i ciosem zadanym niewinnemu
      człowiekowi (bo to on na tym traci w razie kontroli - nieprzestrzeganie czasu
      pracy), który przez biuro traktowany jest niczym dodatek do kierownicy ...
      Jednakże powinno się podejmować w związku z takimi sytuacjami jakieś kroki ...
      Tyle tylko, że należałoby karać za to biura podróży i firmy przewozowe, wszak
      pracodawca - przewoźnik zobowiązany jest poinformować kierowcę o czasie jego
      pracy ... Ale dopóki pieniądz będzie brał górę nad bezpieczeństwem, a tak
      niestety jest teraz, to podejrzewam, że w tej kwestii niewiele się w najbliższym
      czasie zmieni ... Ja takie sytuacje kwituję zawsze powiedzeniem "Jak się dupę
      szkłem podciera to zawsze coś zostaje" ...
      • smerv Re: czas pracy kierowców... 27.07.08, 22:27
        Kierowcy dbają o to, żeby w papierach czas pracy się zgadzał, to ich
        interes, bo za to są karani. Na przykład we Francji kary są bardzo
        dotkliwe. Ale przepisy o czasie pracy łatwo obejść, w papierach się
        zgadza, a kierowca jeździ na okrągło.
        Pierwszy sposób - martwa dusza. Wkłada się tarczę takiej martwej
        duszy i wyjmuje w Cieszynie (lub na innym przejściu na południowej
        granicy). Trochę ryzykowne, ale tylko w przypadku dwukrotnej
        kontroli - w Polsce i za granicą. Kierowcy w Polsce wiedzą na ogół,
        gdzie można spotkać zielonych inspektorów, albo powiedzą sobie o tym
        przez CB. Właśnie dziś słyszałem wyjaśnienie właściciela autobusu,
        który rozbił się pod Wenecją, że w Cieszynie kierowcy się zmienili.
        Trzeba by spytać pasażerów, czy to prawda.
        Drugi sposób: na urlop (też dziś słyszałem takie wyjaśnienie).
        Powiedzmy kierowca pracuje na etacie w firmie A (PKS, komunikacja
        miejska). Chce dorobić, bierze urlop, dostaje zaświadczenie od
        swojego pracodawcy. Siada na wahadło w firmie B i jedzie na umowę
        zlecenie. Wraca, zapomina szybko co robił, zostawia swoje tarcze w
        autokarze "B" i jedzie zaraz, też na umowę zlecenie, w firmie "C".
        Jak go sprawdzą, to jest kryty, bo ma zaświadczenie, że na przykład
        od tygodnia jest na urlopie. W ten sposób może wrócić z trasy i
        jechać zaraz w kolejną. Smutne, ale jak wsiadasz do autokaru, to nie
        masz gwarancji, że twój kierowca przed paroma godzinami nie wrócił z
        długiej trasy.
        Masz zmianę kierowców? Niby lepiej. Ale może oi właśnie przejechali
        kawał drogi prywatnym samochodem. Tam nie ma tachografu. Przyjechał
        ze Szczecina do Cieszyna, siada za kółko autobusu, a ten wysiadający
        bierze osobówkę i gna do Szczecina. I co? Masz wypoczętą zmianę? Jak
        jeszcze dodać do tego, że dobrych kierowców jest naprawdę mało, bo
        ci lepsi to jeżdżą po zachodzie, to obraz jest jeszcze bardziej
        ponury.
        Mam jedną zasadę - nigdy nie śpię w autobusie w nocy, szczególnie
        między czwartą a siódmą - przed świtem i wczesnym rankiem. Gadam z
        kierowcą, jak poprosi to idę po kawę, mam kofeinowe cukierki. Potem
        w dzień mogę to trochę odespać, jak dwóch kierowców jest w
        autobusie. Zasada ograniczonego zaufania.
        • cdud Re: czas pracy kierowców... 28.07.08, 10:52
          A co w przypadku kontroli przez ITD i sytuacji gdy żąda się od
          pilota podpisania oświadczenia że będzie zmiana kierowców na trasie
          (wachadło do Grecji, rzekoma zmaian w Szegedzie)? Przecież to
          podpisanie wyroku w razie wypadku, nie wspominając już o aspektach
          etycznych czy moralnych (pazerni przewoźnicy i BP nie rozważają tych
          aspektów). Może rzeczywiście współpraca z ITD? Może jakieś inne
          rozwiązania? Mam wrażenie że pilnowanie kierowcy nie do końca
          skutkuje.
          • inka-karolinka Re: czas pracy kierowców... 28.07.08, 11:21
            a czy ktos kiedys kazal Ci cos podpisac podczas kontroli ITD??
          • kasia.grecja22 Re: czas pracy kierowców... 02.08.08, 11:23
            Nie spotkałam sie z czymś takim, zeby kazano mi podpisać. Wdaje mi sie, że ITD
            do niczego nie moze zmusić pilota (chodzi mi oczywiscie o podpisanie:)
    • la_lunna Re: czas pracy kierowców... 28.07.08, 12:19
      Nalezy zgłosić Inspekcji,w imie bezpieczeństwa kilkudziesiesięciu
      podróżnych(można to zrobić anonimowo)To samo z pijaństwem.Co z tego ze pije
      wieczorem?Nad ranem jest zmęczony reakcja opózniona stad te wypadki.Powiedzmy
      wreście łamaniu prawa NIE!Piloci powinni reagowac na zło.Jesli nie chcesz w
      trasie zgłoś firmę przewozową po wycieczce.Ja jestem gotowa to zrobić na
      trasie.Bandytyzmowi mówię NIE!
      • smerv Re: czas pracy kierowców... 28.07.08, 13:20
        ITD nie ma prawa żądać od pilota żadnych oświadczeń. Za czas pracy
        odpowiada przewoźnik i jego kierowcy. Takie żądania to dowód
        bezradności ITD wobec tego, co się dzieje.
        Opisałem sytuacje, które powodują, że w papierach jest wszystko OK.
        Więc doniesienie do ITD nic nie da. Jeśli kierowca się nie przyzna,
        że robił zlecenie dla innej firmy, to musieliby sprawdzić wszystkich
        w okolicy, albo nawet i dalej. A kierowca się nie przyzna, bo mu
        zależy na kasie. Myśli - jakoś to będzie, mi sie wypadek nie zdarzy.
        Tak samo - podmiana kierowców z dojazdem prywatnym samochodem.
        Posłanie auta z Warszawy do Szeged - przykład "cdud"(~900 km),jak
        jeździ na gazie, to niecałe 300 zł. Trzy noclegi dla dwóch kierowców
        w Szeged to 300 euro plus jeszcze diety. Więc tacho będzie OK, a
        kierowcy będą mieli co najmniej 10 godzin jazdy za sobą.
        Żadne przepisy nie są doskonałe, Polacy potrafią obejść wszystko.
        Chyba, że zacznie się uzywać mózgu, a o to znacznie trudniej.
        Dlatego ja wierzę przede wszystkim sobie, a pierwszą legitymację
        pilota dostałem w 1982 roku w Almaturze.
        Aha - "cdud" - jak nie wierzysz sobie, to zajrzyj do słownika ort.
        • diabelski_tuzin Re: czas pracy kierowców... 28.07.08, 18:10
          Znam te sposoby - i "na podkładkę", i "na kartę urlopową" (bardziej
          bezczelny wariant tego ostatniego polega na wystawieniu karty
          urlopowej na poprzedni tydzień w tej firmie, w której kierowca jest
          na stałe zatrudniony - a faktycznie to on pracował). I nie chodzi mi
          o "udupienie" kierowcy, bo to nie on przede wszystkim jest temu
          winny, lecz "biznesmen" - pazerny właściciel firmy przewozowej i
          wbrew temu, co piszesz, to kary dla firmy przewozowej są drastycznie
          wyższe, niż te dla kierowców. Tylko, że przewoźnicy z góry już je
          niejako wkalkulowują w prowadzenie interesów.
          Rozporządzenie 2006/561/WE pozwala też karać organizatorów
    • mjaszczur Re: czas pracy kierowców... 01.08.08, 20:10
      Trzeba zadać sobie pytanie : Co jest ważniejsze Biuro podróży , firma przewozowa
      , kierowca , pilot , szybkie dotarcie do celu .........czy donosicielstwo i
      własne życie ?
      Lepiej odmówić dalszej jazdy z kolejnego postoju , niż stracić życie .
      • smerv Re: czas pracy kierowców... 02.08.08, 12:45
        A próbowałeś? Przy powrocie z południa czas pracy kończy się
        kierowcom gdzieś między Brnem a Cieszynem o 5-tej nad ranem. Każ
        zarzymać autobus i powiedz turystym: "Proszę Państwa. Teraz 9 godzin
        postoju." Chyba, że lubisz masochistyczne doświadczenia.
        Ale temat był o czym innym. To, że czasu nie starczy, wiadomo przed
        wyjazdem. Ale biura i przewoźnicy podchodzą tak: Jakoś to będzie.
        Bierzesz imprezę, to sobie policz, ile czasu będziecie jechać.
        Rozmawiaj z biurem, żeby chociaż formalnie czas nie był
        przekroczony. Ale nie myśl, że to wystarczy. Możesz dostać kierowców
        wymęczonych już na starcie.
        • malediwypiotrs Re: czas pracy kierowców... 02.08.08, 17:04
          Czytam, czytam, czytam... i mam wrażenie, że czytam o walce z
          wiatrakami...
          Naiwnością jest myślenie, że pilot jest w stanie walczyć z
          opisywanym przez Was zjawiskiem... Dopóki sami kierowcy tego nie
          zrobią to my możemy się tylko temu przyglądać i nie spać całą noc,
          żeby czuwać przy prowadzącym autobus kierowcy.
          Ja generalnie obserwuję jeden efekt walki ustawodawcy z
          organizatorami imprez turystycznych na przestrzeni kilku ostatnich
          lat. Czym bardziej zaostrzane są przepisy tym bardziej zmęczeni
          jeżdżą kierowcy... Kilkanaście lat temu mogłem jechać do Włoch
          dwadzieścia pare godzin Jelczem czy Autosanem i nie musiałem się
          martwić o kierowce. A dzisiaj 16 godzin do Wenecji to już stres...

          • smerv Re: czas pracy kierowców... 02.08.08, 21:07
            Bo w jelczu czy autosanie nie dało się usnąć... PR100 miały dopiero
            zawieszenie na poduszkach powietrznych.
            A tak poważnie - piłka jest po stronie przewoźników. Zaostrzanie
            przepisów nic nie da, bo Polacy zawsze potrafią poobchodzić
            przepisy. Możesz donieść do ITD. Najwyżej kierowcy powiedzą swojemu
            pracodawcy (a wśród małych firm wielu właścicieli jeździ
            samodzielnie), że pilot jest kapuś, organizator też będzie wiedział,
            kogo nie brać. Kierowca jest deficytowym towarem, pilotów mamy
            nadmiar.
            • biurobp Re: czas pracy kierowców... 02.08.08, 22:14
              Krew mnie zalała jak przeczytałem twoją wypowiedż.Jako BP wole mieć całych i
              zdrowych turystów niz bus w rowie lub tym podobny wypadek!To twoj zasrany
              obowiazek donieść odpowiednim słuzbom w przypadku łamania prawa przez
              przewoznika.Mozesz -jak ktos napisal (jesli jestes tchorzem) zrobic to
              anonimowo.I nie boj sie o swoja d.pe ,dobrych pilotow jest malo.Zresta moglbys
              sie bac,takim nie jestes ,jak wynika z wypowiedzi umieszczanych tutaj przez
              ciebie.Ale chyba zycie i zdrowie turystow wazniejsze niz twoje zlecenie?Ciebie z
              takim podejsciem wywalilbym na zbity pysk!Kladziesz na jednej szali zycie i
              zdrowie turystów z ignorancja zawodowa kretynów ktorzy ostatnio zasiadają za
              kierownicami.I ich pracodawcow przewoznikow-hien.To nie tak ze BP przymykaja
              oczy na ten balagan co sie dzieje u przewoznikow.
              • smerv Re: czas pracy kierowców... 03.08.08, 02:23
                Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Jedyny sprawiedliwy się odezwał.
                Albo nie umiesz czytać, albo masz trudności z rozumieniem tekstu.
                Stopień agresji wypowiedzi wskazuje, jak bardzo chcesz odrzucić od
                swojej działki wszelką odpowiedzialność. Więc jeszcze raz dla
                niegramotnych. Kierowcy, za cichym przyzwoleniem pracodawców (bez
                uogólniania, ale 18 lat skończyłem bardzo dawno a w bajki przestałem
                wierzyć jeszcze wcześniej) mają swoje sposoby, żeby mieć tacho w
                porządku, zaświadczenia o urlopach wypisane, a siadają za kółko
                przechodząc z jednego autobusu do drugiego. Ja mogę zawiadomić ITD,
                że tak się stało. I co wtedy? Sprawdzą tarcze, zaświadczenia o
                urlopach - i będzie OK. I tak będę musiał z tymi ludźmi pojechać.
                Nie wierzę, że organizator nie wie, że "podmiana" kierowców na
                trasie, to tylko wymiana tarcz, a jeśli już jakaś faktyczna podmiana
                następuje, to kierowca przesiada się zza kierownicy prywatnego
                samochodu za kierownicę autobusu. Ja piszę o tym nie dlatego, że
                szukam sensacji, tylko żeby młodzi ludzie, którzy najczęściej
                zaczynają od długich tras na wahadłach, wiedzieli, że nie wolno ufać
                dobrym papierom i po prostu pilnowali kierowców w te najgorsze
                godziny przed świtem.
                O swoją posadę się nie boję, bo pilotaż nie jest moim podstawowym
                zajęciem, biorę to, na co mam ochotę i nie za często. Ale trochę już
                pojeździłem. Różnie bywało. Jeszcze jakieś 10 lat temu to na Pragę,
                Budapeszt z południa Polski jeździł jeden kierowca. Znam też takie
                sytiacje, kiedy wszystko było obgadane, ma być dwóch kierowców, a na
                podstawieniu jest jeden i mówi, że kolega wsiądzie na trasie. Ludzie
                w autobusie, do Cieszyna blisko, a on rżnie głupa i mówi - tu miał
                stać, a go nie ma. Ale nie martw się, ja sobie poradzę. I pojechali.
                Aha, a jeszcze ci powiem, że najbardziej kręcą tacy: firma
                turystyczna - kogucik. Facet ma autobus, kobieta siedzi w biurze.
                Jak podłapią zlecenie, to muszą z tego wycisnąć, ile się da. Jedzie
                właściciel autobusu, drugiego kierowcę dobiera na zlecenie. A
                jeszcze wygrali przetarg na organizację wycieczki i musieli o każde
                10 groszy na osobie powalczyć. Ta polska rzeczywistość jest
                idiotyczna, tragiczna i bardziej skomplikowana, niż się tym
                wszystkim "jedynym sprawiedliwym" wydaje. Ja nie piszę od siebie,
                piszę z punktu widzenia młodego pilota, który bardzo chce gdzieś
                pojechać, a zlecenie trudno mu złapać. Więc co, będzie sie wychylał?
                On może nawet nie zna tych numerów z tarczami. Więc jeszcze raz:
                koledzy piloci i koleżanki pilotki! Nie ufajcie, że kierowcy są
                wypoczęci, nawet jak mają papiery w porządku!
    • gascodavama Re: czas pracy kierowców... 03.08.08, 22:10
      Jeżeli user biurobp jest tym za kogo się podaje, czyli właścicielem
      lub pracownikiem biura podróży, to bardzo dobrze że zabrał głos.
      Tylko po co owijać w bawełnę. Po co wyręczać się pilotem? Niech
      biuro zadzwoni - nawet anonimowo - po drogówkę lub jeszcze lepiej do
      ITD z prośbą o zbadanie tego co potrzeba. Podając miejsce i godzinę
      podstawienia autokaru. Zyskają wszyscy bo jak takiego sprawdzenia
      zażądają spontanicznie turyści to kontrolerzy przyjadą z
      opóźnieniem, a to oznacza większą stratę czasu i nerwów.
Pełna wersja