Jedzenie na wycieczce objazdowej...

07.08.08, 12:09
Za tydzien wyjeżdżam na wycieczkę z rainbow tours - "Wloski
niezbędnik". Na wycieczkę objazdową jede pierwszy raz i dopiero
teraz dotarlo do mnie że sprawa posilków wygląda inczej niz sobie
wyobrażalam.

Zdawałam sobie, że tzw. sniadaniem kontynetalnym to raczej sie nie
najem, ale dopiero teraz doczytalam, że obiadokolacje sa dopiero
wieczorem po powrocie do hotelu...

Jak więc sobie radzicie - robicie sobie kanapki na caly dzień???
Wieziecie wałówke z kraju???

Pytanie może naiwne, ale jadę z nastolatkiem, który w Polsce zjada
konia z kopytami i mu mało:)))

    • ilonama Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 07.08.08, 12:44
      niedawno wróciłam z objazdówki Francja/Włochy/Monaco z innym biurem
      ale myślę że u Ciebie wyżywienie będzie wyglądało podobnie.
      Śniadania są kontynentalne i myślę że nie jest tak źle, były jakieś
      tam bułki, ser, masło, wędlina, mleko, dżem, płatki, dodatkowo jakiś
      rogalik, sucharki, sok,kawa. Myślę że wszystko jest też uzależnione
      od kraju do którego jedziesz. Kolacje owszem są późno bo około 20-21
      ale mój mąż też potrafi dużo zjeść a w zupełności się najadał, gdyż
      można było brać dokładki. Napoje do kolacji były dodatkowo płatne.
      Więc ja np. kupowałam herbatę, która przeykładowo we Włoszech
      kosztowała ok. 1,5 Euro. Myślę że nie ma sensu żebyś wiozła z domu
      torbę jedzenia bo tam namiejscu też kupisz i zawsze będzie świeże.
      My z mężem wzięliśmy kilka małych butelek wody,kanapki na drogę i 5
      pasztecików. Ale i tak w gorący dzień nie mieliśmy ochoty na
      robienie sobie w południe kanapek. Zawsze można zjeść jakiegoś
      kebaba, pizzę, hot-doga. Na pradę nie ma z tym problemu.
      • monia515 Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 07.08.08, 12:49
        "Jak więc sobie radzicie - robicie sobie kanapki na caly dzień???
        Wieziecie wałówke z kraju???"
        Ani to ani to.
        Kupuję na miejscu. Podczas zwiedzania masz robione przerwy na kawę,
        loda, czy obiad- nie ma z tym problemu. Poza tym jaki jest sens
        wiezienie jedzenia z Polski, jak we Włoszech możesz kupic to samo w
        podobnych cenach... no i będzie świeże.
    • Gość: apsia Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... IP: *.arr.gov.pl 07.08.08, 13:21
      można wziąść zapakowane kabanosy lub suchą krakowską, a na miejscu
      kupować świeże pieczywo i warzywka :) w momentach kiedy brak czasu
      aby coś kupić zawsze taki zapakowany zestaw kabanosów się przyda.
    • turecky Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 07.08.08, 14:30
      Opcja dla wygodnych: zawsze na wycieczce jest jakiś czas wolny, który można
      spożytkować np. posiłek: fastfoody są wszędzie; sklepy spożywcze z kanapkami,
      słodyczami, owocami są wszędzie. Na restaurację zwykle czasu nie ma.
      Opcja dla oszczędnych: jakieś hermetycznie zamykane wędliny, herbatniki, itp.
      Odpada czekolada /się rozpuszcza w upale/

      Z doświadczenia: będzie dość gorąco. Dużo pić, zagryźć herbatnikiem. Spokojnie
      do wieczora można wytrzymać.

      Ze śniadania wziąć jakieś ciastko: ale nie za dużo i dyskretnie ;-)
      • sandvika Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 08.08.08, 10:17
        Niestety jadę do Włoch an wycieczkę na której śniadanie
        kontynentalne to racjonowane bułeczki masło i dzem.
        Nie wiem jak dla was ale dla mnie to za mało...

        Zawsze jem solidne śniadanie obiad i własciwie nic więcej...

        Szczerze mówiąc to myślalam że śniadania będa lepsze i w dzień
        będzie obiad, ale jak przejżałam program, to tam nie ma nawet
        takiego punktu...

        Stąd moje pytanie...
        • monia515 Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 08.08.08, 11:58
          W opisie wycieczki masz obiadokolacje; co oznacza, że danie jest w
          formie obiadu w kolacyjnej porze. Dlaczego myślałaś, że to obiad?
          Poza tym nie zawsze sniadanie kontynentalne wygląda tak samo- moze
          to byc rogalik z sokiem i kawą; ale też może to byc wędlina, dżem,
          miód, bułki, masło, mleko, musli itp.. Dlaczego z góry zakładasz, że
          będzie racjonowane śniadanie.
          • monia515 Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 08.08.08, 12:02
            Jeszcze raz weszłam na strone rainbow- w opisie nie ma nawet
            obiadokolacji- jest kolacja opcjonalna (za dodatkowa opłatą) i
            śniadanie.
          • annie2003 Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 08.08.08, 12:22
            będąc już na 5 objazdówkach wiem, że ZAWSZE jest postój na lunch,
            zazwyczaj około 45 minut do godziny...więc tutaj nie powinniście
            mieć kłopotów z burczącymi brzuchami.
            śniadania kontynentalne bywają różne, lepiej nastawić się na
            rzeczywiście bułeczkę, dżemik i kawę, często już wyserwowane na
            talerzykach; jednak wiele hoteli rozumie klientelę z innych krajów,
            gdzie śniadanie jest podstawowym posiłkiem i tego jedzenia jest
            nieco więcej w formie bufetu; natomiast jeśli wiesz, że Tobie i
            Twojej latorośli to absolutnie nie starczy, cóż, pozostają zakupy w
            miejscowościach, gdzie będziecie nocować, bo wynoszenie jedzenia z
            restauracji jest często bardzo źle widziane...
            obiadokolacja - nazwa raczej mówi sama za siebie, w jakiej porze
            jest serwowany ten posiłek...nie znam programu Twojej wycieczki, ale
            takie posiłki zwykle są naprawdę wieczorem, po 20:00...
    • Gość: nela Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... IP: 62.121.129.* 08.08.08, 13:12
      Też się o to martwiłam - ale jakoś poszło..
      Wykupywałam obiadokolacje, chyba jednak nawet nieptrzebnie...są one często ok.
      21 - 22.. o tej porze po całym dniu naprawdę nie byłam już głodna, zawsze gdzieś
      był postój, dużo się piło, zagryzało jakimiś owocami, fast foodami... kilka dni
      można spokojnie w ten sposób wytrzymać. Ale fakt, śniadania mieliśmy bardzo
      obfite i smaczne ;-)
    • Gość: ewa Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... IP: *.arreks.com.pl 08.08.08, 13:57

      Nie martw się. W zeszłym roku byłam na objazdówce "Wieczne i
      słoneczne" we Włoszek z 12-letnim synem o sporym apetycie. W czasie
      przerw na lunch zjadał duża pizzę margaritę za 5 euro lub gorące
      włoskie kanapki (są również z mięsem) za 3,5 euro. Lasagne,
      spaghetti za 5-9 euro oraz słodkie bułki najprzeróżniejsze za 1,5 do
      2 euro. faktycznie jest gorąco, do tego kilometry przemierzane na
      nogach zmniejszaja ten apetyt. Możesz zawsze odiewdzić supermarket i
      cos wybrac już z myslą nawet o dniu następnym. Niektórzy z
      wycieczkowiczów jeszcze w szóstm dniu mieli jedzenie zabrane z
      Polski (nawet chleb). Widocznie przed opuszczeniem hotelu robili
      kanapki. Jeżeli portfel podrózujący mają mniej zasobny, a chce cos
      zobaczyć jest to jakiś sposób i należy im się szacunek. Tak więc
      rozwiązań jest kilka i na pewno coś wybierzesz dla siebie. Jedyne co
      naprawdę warto kupić w markecie to picie. Dla przykładu woda
      mineralna w butelkach 0,5 l w markecie to koszt o,3 do 0,5
      eurocenta, a w samym srodku Wenecji lub przy Watykanie 1,5-2 euro.
    • sandvika Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 08.08.08, 14:45
      Dziekuję za wszystkie odpowiedzi...

      Decyzję o wyjeździe podjęłam pod wpływem impulsu jeszcze w lutym - o
      tym że obiadokolacje są opcjonalne i wieczorem doczytałam i ponieważ
      są one dość poźno (20-21) zrezygnowałam.

      Nie doczytałam jednak ze nie ma obiadu, ani nawet wpisanego w
      program opcjonalnego obiadu...

      Po prostu do głowy mi nie przyszło że może go nie być... Czy wam to
      nie przeszkadza???
      I nie chodzi mi o pieniądze, jestem gotowa zapłacic za obiad byle
      byl na niego czas i w okolicy byla jakaś niedroga knajpka.

      Moja sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana że syn jest
      alergikiem - potrawy mączne odpadają - w restauracji zawsze moglabym
      mu zamówić coś nie-mącznego, a na ulicy to kicha...

      Na dodatek we wszystkich postach na forum Włochy uczestnicy tej
      wycieczki podkreślają, ze było fajnie, ale śniadania minimalne, więc
      nie liczę na więcej.

      No cóż jakoś to będzie, opękamy ten tydzien na kanapkach...
      • monia515 Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 08.08.08, 15:18
        Po prostu do głowy mi nie przyszło że może go nie być... Czy wam to
        > nie przeszkadza???

        Nigdy nie byłam na wycieczce gdzie był obiad- jest zwykle czas na
        zjedzenie obiadu podczas zwiedzania.
        Nie przeszkadza mi to zupełnie- co to za różnica czy biuro
        organizuje obiad czy organizujesz sobie sama ten obiad??? Dla mnie
        żadna- jak chcę jem owoc, a jak mam ochotę na coś porządniejszego to
        wchodze do restauracji.
        A jak syn jest alergikiem, to chyba lepiej, że nie ma tych obiadów-
        nie będzie musiał jeść z góry narzuconych potraw- będziecie mogli
        sami wybrać co chcecie zjeść i gdzie. A we Włoszech obiad, to zwykle
        pasta (mączna) plus jakieś mięso; albo zupa z makaronem (mączna)
        plus pizza (mączna). Tak więc lepiej, że masz wolną rękę, nieprawdaż?
        • koziorozka Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 08.08.08, 15:34
          a ja wolę, gdy biuro nie organizuje posiłku, więc jak widzisz preferencje
          wyjazdowicze mają różne :)
          • Gość: momo357 Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... IP: *.chello.pl 08.08.08, 15:52
            Obiad (czy tez obiadokolacja) wykupiony u organizatora i obiad na własną
            przysłowiową rękę to dwie różne sprawy. Ja zdecydowanie wolę jechac ze
            świadomością, ze nie bede musiala ze skręconymi z głodu kiszkami szukac
            odpowiedniego miejsca na posiłek. Fakt, moze to być problemem, jesli ktos z
            różnych względów musi ograniczać wachlarz spożywanych potraw. Wtedy istotnie
            wygodniej i bezpieczniej rozejrzeć się za restauracyjką.
            Jesli chodzi o sniadania - nie wiem, czy sytuacja mogła się zmienic, ale we
            Włoszech zawsze mozna bylo liczyc wyłącznie na kawe i croissanta. Sami tak jedza
            i nie miesci im się w głowie zjedzenie kanapki z wędliną, czy - o zgrozo! -
            jajecznicy zaraz po przebudzeniu. Obiady w porze obiadowej istotnie na takich
            imprezach nie są przewidziane, a obiadokolacje zdarzały mi się o takich porach,
            że ich spożycie groziło bezsenną nocą na raphacholinie. Ale to oczywiscie
            wyjątki wynikające z realizacji programu.
            Potwierdzam, ze czas wolny jest zawsze i nie ma ryzyka, ze się nie zdąży
            zakręcic za czyms na ząb. Gorzej, jesli nasz metabolizm ma za nic program
            wycieczki - wtedy kawałek sucharka (czy co kto lubi) w plecaku uratuje przed
            śmiercią głodową.
            Uprzedzając złośliwe uwagi o priorytetach na wakacjach dodam tylko, że człowiek
            nie jest w stanie się skupić na sztuce, jesli nie ma zaspokojonych potrzeb
            niższego rzędu:) Pozdrawiam i zycze udanego wyjazdu.
            • sandvika Re: Jedzenie na wycieczce objazdowej... 08.08.08, 16:12
              Momo widzę że się rozumiemy....

              Mam nadzieję że będzie fajnie.
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja