Niewolnictwo w górach

10.10.03, 09:35
Czy ktoś mógły mi wyjaśnić, dlaczego w górach wycieczki piesze muszą być
eskortowane przez przewodnika, a inne wycieczki oraz poza górami już nie?
Dlaczego prowadzący np. wycieczkę rowerzystów po ruchliwej krętej szosie,
gdzie niebezpieczeństwo jest bez porównania większe niż na asfalcie do
Moskiego Oka albo w Dolinie Kościeliskiej czy na Równi pod Śnieżką, nie musi
mieć w ogóle prawa jazdy ani uprawnień przewodnika? Może ktoś wie dlaczego
prowadzący wycieczkę kajakową nie musi mieć karty pływackiej? Dlaczego nikt
nie weryfikuje czy w ogóle potafi pływać? Dlaczego zgodnie z stadardami
międzynarodowymi zniesiono kretyńskie karty pływackie? Dlaczego takie
wycieczki nie muszą mieć eskorty przewodnika i i nikt się aż tak wnikliwie
nie zastanawia nad weryfikowaniem umiejętności osób je prowadzących, by
musiały uzyskiwać aż licencje od wojewody, mimo że wypadków utonięć w jednym
tylko roku jest dużo więcej niż wypadków w górach przez kilka lat z rzędu?

Dlaczego skoro nikt nie wymaga przewodnika do obsługi wycieczek związanych z
dużym ryzykiem i o dużym stoponiu trudności w całej niemal Polsce, to tylko w
górach wycieczki piesze, i to nawet latem, muszą wynajmować płatną siłę
roboczą zatwierdzoną przez wojewodę do ich eskortowania? Czyżby chodzenie
pieszo po szlaku było bez porównania trudniejsze od jazdy rowerem po krętych
serpentynach czy od wiosłowania kajakiem w rwącym nurcie rzecznym? Może ktoś
powiedzieć po co w takim razie są znakowane szlaki turystyczne, skoro na nich
musi prowadzić przewodnik? Czy po to by przewodnik nie zabłądził?
    • Gość: marekggg Re: Niewolnictwo w górach IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.10.03, 09:57
      bo w polsce jest wciaz duzo idiotow ktorzy narazaja zycie wlasne swoich
      podopiecznych oraz zycie ratownikow bezmyslnymi wycieczkami w gory bez
      zastanowienia sie.
      polacy sa brawurowymi kierowcami oraz wytrawnymi znawcami gor. pozostaja tylko
      zal, krzyze w gorach i przy drogach oraz pytanie - DLA CZEGO?
      • Gość: Tramp Re: Niewolnictwo w górach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 10:32
        Gość portalu: marekggg napisał(a):

        > bo w polsce jest wciaz duzo idiotow ktorzy narazaja zycie wlasne swoich
        > podopiecznych oraz zycie ratownikow bezmyslnymi wycieczkami w gory bez
        > zastanowienia sie.

        Zapomniałeś dodać, że tych idiotów jest najwięcej wśród turystów indywidualnych
        łażących gdzie chcą i jak chcą, a nie na wycieczkach zbiorowych, które trzymają
        się znakowanych szlaków turystycznych, a mimo to kretyńskie zarządzenia
        ministerialne w sprawie bezpieczeństwa w górach tych indywidualnych nie
        dotyczą. Zresztą za granicą też nie brakuje takich idiotów, a jednak tam nie ma
        obowiązku wynajmowania wysoko opłacanej siły roboczej do eskortowania wycieczek
        zbiorowych jak niewolników. Wycieczka wybierająca się np. w Alpy do Austrii
        sama może zadecydować, czy wynajmą przewodnika czy poradzą sobie korzystając ze
        znakowanych szlaków turystycznych. Bo od czego te szlaki w końcu są?
        • marekggg Re: Niewolnictwo w górach 10.10.03, 12:12
          Gość portalu: Tramp napisał(a):

          > Zapomniałeś dodać, że tych idiotów jest najwięcej wśród turystów
          indywidualnych

          co do tych indiwidualnych to sie zgadzam

          > łażących gdzie chcą i jak chcą, a nie na wycieczkach zbiorowych, które
          trzymają
          >
          > się znakowanych szlaków turystycznych, a mimo to kretyńskie zarządzenia
          > ministerialne w sprawie bezpieczeństwa w górach tych indywidualnych nie

          latem nie widze problemu, zima tak. zima w ogole wyjscie powyzej granicy lasu
          powinno byc zabronione ze wzgledu na lawiny, czy te ktore spadaja, lub te ktore
          sami moga spowodowac.

          > dotyczą. Zresztą za granicą też nie brakuje takich idiotów, a jednak tam nie
          ma
          >
          > obowiązku wynajmowania wysoko opłacanej siły roboczej do eskortowania
          wycieczek
          >
          > zbiorowych jak niewolników. Wycieczka wybierająca się np. w Alpy do Austrii
          > sama może zadecydować, czy wynajmą przewodnika czy poradzą sobie korzystając
          ze
          >
          > znakowanych szlaków turystycznych. Bo od czego te szlaki w końcu są?

          lobby zapracowalo... a jak zwykle - ustawa jest pelna dziur i nic nie jest
          konkretnie napisane.
          • Gość: Tramp Re: Niewolnictwo w górach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 12:29
            marekggg napisał:

            > Gość portalu: Tramp napisał(a):
            >
            > > Zapomniałeś dodać, że tych idiotów jest najwięcej wśród turystów
            > indywidualnych
            >
            > co do tych indiwidualnych to sie zgadzam
            >
            > > łażących gdzie chcą i jak chcą, a nie na wycieczkach zbiorowych, które
            > trzymają
            > >
            > > się znakowanych szlaków turystycznych, a mimo to kretyńskie zarządzenia
            > > ministerialne w sprawie bezpieczeństwa w górach tych indywidualnych nie
            >
            > latem nie widze problemu, zima tak. zima w ogole wyjscie powyzej granicy lasu
            > powinno byc zabronione ze wzgledu na lawiny, czy te ktore spadaja, lub te
            ktore
            >
            > sami moga spowodowac.
            >
            > > dotyczą. Zresztą za granicą też nie brakuje takich idiotów, a jednak tam n
            > ie
            > ma
            > >
            > > obowiązku wynajmowania wysoko opłacanej siły roboczej do eskortowania
            > wycieczek
            > >
            > > zbiorowych jak niewolników. Wycieczka wybierająca się np. w Alpy do Austri
            > i
            > > sama może zadecydować, czy wynajmą przewodnika czy poradzą sobie korzystaj
            > ąc
            > ze
            > >
            > > znakowanych szlaków turystycznych. Bo od czego te szlaki w końcu są?
            >
            > lobby zapracowalo... a jak zwykle - ustawa jest pelna dziur i nic nie jest
            > konkretnie napisane.

            To lobby teraz żre się między sobą. Przewodnicy z Zakopca ostrzą ciupagi, o czy
            informuje prasa

            "Dziennik Polski", 3.10.2003, ADAM MOLENDA,"Przewodnickie waśnie":

            dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/dziennik/2003/10.03/i/Kraj/50/50.html
            Oto fragmenty samych tylko nagłówków, które wystarczająco już mówią za siebie i
            potwierdzają moje wcześniejsze spostrzeżenia:

            "Sezon jesiennych wycieczek w góry właśnie się rozpoczął, tymczasem w
            środowisku przewodnickim wrze. Padają oskarżenia o przekraczanie uprawnień i
            niskie kwalifikacje, rozsyłane są donosy, komuś z zemsty wybito szyby w
            samochodzie. Co się dzieje?
            (...) emocje muszą być nieliche, skoro donosy trafiają do wszystkich świętych,
            prokuratury nie wyłączając (...) doszło do gwałtownych kłótni (...)
            Trudno się oprzeć wrażeniu, że chodzi głównie o pieniądze.
            (...) polski przepis, nakładający na grupy dziesięcioosobowe, wybierające się
            powyżej 1000 m n.p.m., obowiązek wynajmowania przewodnika, to swoiste curiosum.
            Nawet w Alpach nie ma takiego przymusu. Ostatnio GOPR wystąpił z wnioskiem, by
            kryterium złagodzić do 1300 m n.p.m."


            • marekggg Re: Niewolnictwo w górach 10.10.03, 12:48
              > potwierdzają moje wcześniejsze spostrzeżenia:
              >
              > "Sezon jesiennych wycieczek w góry właśnie się rozpoczął, tymczasem w
              > środowisku przewodnickim wrze. Padają oskarżenia o przekraczanie uprawnień i
              > niskie kwalifikacje, rozsyłane są donosy, komuś z zemsty wybito szyby w
              > samochodzie. Co się dzieje?
              > (...) emocje muszą być nieliche, skoro donosy trafiają do wszystkich
              świętych,
              > prokuratury nie wyłączając (...) doszło do gwałtownych kłótni (...)
              > Trudno się oprzeć wrażeniu, że chodzi głównie o pieniądze.
              > (...) polski przepis, nakładający na grupy dziesięcioosobowe, wybierające się
              > powyżej 1000 m n.p.m., obowiązek wynajmowania przewodnika, to swoiste
              curiosum.
              >
              > Nawet w Alpach nie ma takiego przymusu. Ostatnio GOPR wystąpił z wnioskiem,
              by
              > kryterium złagodzić do 1300 m n.p.m."


              no coz - nic nowego - tak jak ostatnio sie poklocili gorale pod skrzycznym i
              poustawiali barieki przez nartostrady, to teraz gorale z zakopca beda scinac
              drzewa, zeby NIKT nie mogl wychodzic na szlaki :-)))
              • a-r Re: Niewolnictwo w górach 24.10.03, 11:06
                Tu klikać --> Problemy dyskusyjne
    • Gość: X Dla smaczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 12:46
      a-r napisał:

      > Czy ktoś mógły mi wyjaśnić, dlaczego w górach wycieczki piesze muszą być
      > eskortowane przez przewodnika, a inne wycieczki oraz poza górami już nie?
      > Dlaczego prowadzący np. wycieczkę rowerzystów po ruchliwej krętej szosie,
      > gdzie niebezpieczeństwo jest bez porównania większe niż na asfalcie do
      > Moskiego Oka albo w Dolinie Kościeliskiej czy na Równi pod Śnieżką, nie musi
      > mieć w ogóle prawa jazdy ani uprawnień przewodnika? Może ktoś wie dlaczego
      > prowadzący wycieczkę kajakową nie musi mieć karty pływackiej? Dlaczego nikt
      > nie weryfikuje czy w ogóle potafi pływać?

      Dla smaczku: Znam dzieci, również ze szkoły podstawowej, które mieszkają
      powyżej ustawowej wysokości i codziennie chodza w doliny bez przewodnika i tak
      też wracają do domu. Kiedy jednak idą w to samo miejsce z wycieczką klasową,
      muszą mieć przewodnika:)
    • Gość: Gucio Re: Niewolnictwo w górach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:50
      a-r napisał:

      > Czy ktoś mógły mi wyjaśnić, dlaczego w górach wycieczki piesze muszą być
      > eskortowane przez przewodnika, a inne wycieczki oraz poza górami już nie?

      Zgadzam się, że to jest rażące ograniczenie swobody poruszania się w górach.
      Temat "wałkowany" od dawna nie obchodzi nasze władze. Dlatego tyle wycieczek
      wyjeżdża na Słowację i do Czech, gdzie nie obowiązują chore przepisy. Myślę, że
      inni też to uczynią bo nie będą chcieli utrzymywać lobby przewodnickiego, które
      za prowadzenie wycieczki asfaltem nad Morskie Oko żąda 250 zł itd.

Pełna wersja