Wspomnienie z wakacji – o turystach słów kilka

IP: *.eranet.pl 18.09.08, 17:44
Na początku chciałabym zaznaczyć, że nie jestem pracownikiem czy
rezydentem żadnego biura podróży. To co chcę opisać, to obserwacje
polskich turystów podczas wakacji, z których wróciłam kilka dni temu.

Cała impreza zaczęła się już na Okęciu – 2h opóźnienie samolotu
przyczyniło się do wielkiej awantury urządzonej przez kilkoro
turystów. Wrzaski, krzyki, groźby pod adresem biura podróży –
stworzenie małego cyrku w środku dnia było żenujące i wkurzające.
Próby tłumaczenia przez obsługę lotniska, że opóźnienia samolotów
się zdarzają i że nie dotyczy to tylko czarterów ale też samolotów
liniowych w ogóle nie docierały do rozwrzeszczanych ludzi. Rozumiem,
że każdy nastawiony jest na bezproblemowe wakacje, ale należy wziąć
pod uwagę, że każda forma transportu narażona jest na opóźnienia.
Wam nigdy nie zdarzyło się nigdzie spóźnić? Trochę wyrozumiałości.
Nie mówię tu o sytuacji koczowania na lotnisku przez całą noc a o 2h
opóźnieniu, które można było spędzić na czytani książki, słuchaniu
muzyki czy zabawie z dziećmi. Zdecydowanie łatwiej było narobić
wrzasku i zdenerwować wszystkich wokół, także inne osoby czekające
na samolot, niż zająć się przez ten czas sobą.

Samolot – to już całkiem inna bajka. Jak to jest, że dla części
polskich turystów sygnalizacja „zapiąć pasy” jest tylko głupim
wymysłem który można ignorować? Zadaniem obsługi samolotu nie jest
serwowanie wam posiłków, a zapewnienie bezpiecznego lotu, więc
wypadałoby dostosować się do próśb personelu pokładowego i posadzić
szanowne tyłeczki w fotelach i zapiąć pasy gdy wyświetla się
stosowny komunikat. Prośba, żeby pozostać na swoich miejscach do
momentu wyłączenia silników też ma swoje uzasadnienie i nie jest to
jakieś widzimisię. To, że zaraz po wylądowaniu zaczniecie wyciągać
swoje bagaże niczego nie przyspieszy. I błagam – nie bijcie braw
pilotowi – latanie to jego codzienna praca. W tramwaju czy autobusie
miejskim też bijecie motorniczemu czy kierowcy brawa na każdym
przystanku?

Najzabawniejsze rzeczy zaczęły się po przylocie, w moim przypadku
była to Tunezja, jednak myślę, że mogło to wydarzyć się w każdym
kraju. Wychodząc z samolotu na płytę lotniska jedna z pań z wielkim
bólem serca wykrzyczała „o boże, jak tu gorąco i wilgotno, jak ja tu
wytrzymam 2 tygodnie”. Ignorancja tej pani związana z wyborem
miejsca na wakacje i klimatem tam panującym była dla mnie porażając.
Czy tak trudno dowiedzieć się czegoś o klimacie miejsca do którego
się wybieramy?

Kolejny uśmiech na mojej twarzy wywołało małżeństwo, które od
rezydentki biura podróży dowiedziało się, że spotkanie informacyjne
odbędzie się następnego dnia przed południem. Tekst „to co my mamy
robić dziś wieczorem? Przecież pani ma nam organizować czas” wprawił
mnie w dobry nastrój na długi czas. Czy na prawdę jadąc na wakacje,
przynajmniej niektórzy oczekują, że rezydent będzie im organizował
cały wolny czas? Czy to nie kłóci się z ideą wakacji i odpoczynku?

Autokar w drodze do hoteli. Rezydenta informuje w jakiej kolejności
będziemy rozwożeni do hoteli. No i wywiązała się dyskusja dlaczego
taka właśnie kolejność hoteli a nie inna, bo każdy chce dotrzeć do
swojego hotelu jako pierwszy. Czy komukolwiek takie dyskusje są
potrzebne? Przecież to i tak niczego nie zmieni. Jeśli jest ułożony
jakiś plan rozwożenia turystów to na życzenie jednego czy dwojga
turystów ten plan nie zostanie zmieniony.

Autokar podjeżdża do pierwszego hotelu i słyszę za sobą tekst
dziecka zwracającego się do swojej mamy „mamo, ale hotel, będziemy
tu mieli same luksusy, a wszyscy będą nam usługiwali jak czarnych”.
I przyznam szczerze, że załamałam się całkowicie. Chłopiec miał
jakieś 10 lat i wiem, że nie wymyślił tego tekstu sam, tylko
usłyszał go w domy. Usługiwanie? Czarnuchy? Rozumiem, że każdy
oczekuje realizacji umowy zawartej z biurem podróży, ale miejmy
szacunek do ludzi, którzy pracują przy obsłudze naszych wakacji. Oni
nie muszą nam usługiwać, oni mają nas obsługiwać. Szanujmy ludzi
wokół siebie, także na wakacjach!

Plaża. Część plaży z hotelowymi leżakami i parasolami, część plaży
ogólnodostępnej. Polacy próbuję ulokować się na leżakach należących
do hotelu, w którym nie spędzają wakacji. Na uprzejme uwagi obsługi
hotelowej że niestety, te leżaki nie są ogólnie dostępne, zaczynają
przeklinać, marudzić, narzekać, wyzywać obsługę od chamów. Na moje
uprzejmie „dzień dobry” rzucają w moją stronę teksty o burżujstwie.
Czy tak trudno zrozumieć, że hotele oddalone od plaży zazwyczaj nie
oferują swoim klientom leżaków na plaży? Czy tak trudno być
uprzejmym dla kogoś, kto grzecznie zwraca nam uwagę, że te miejsca
są zarezerwowane?

Właściwie mogłabym pisać dalej, ale wiem, że ten tekst i tak jest
już przydługi.
Marzy mi się sytuacja, w której Polacy przed wyborem wakacji
zaglądają na fora internetowa o turystyce i szukają informacji o
kraju, do którego się wybierają. Ale to tylko marzenie :)

Miłego dnia i udanych wakacji :)
    • Gość: Calderon Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó IP: 83.168.106.* 18.09.08, 18:17
      Dlatego jezedze z biurami z Niemiec, przy okazji zagladajac tu i
      owdzie, czy dany hotel przypadkiem nie jest oferowany Polakom z
      polskim b podrozy.
    • ka_ja1 Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó 18.09.08, 18:46
      Dokładnie!!!!! Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam
      • annie2003 Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó 18.09.08, 19:53
        smutna prawda o wielu naszych rodakach, ale bez przesady...goście
        innych narodowości potrafią być równie żenujący, może fakt że nie
        wszyscy rozumieją ich ojczyste języki powoduje, że nas to jakoś
        mniej razi...wszędzie są turyści kompletnie pozbawieni chęci
        organizowania sobie czasu na własną rękę (w Egipcie miałam wrażenie,
        że Włosi nie śą w stanie przeżyć choćby godziny bez animatorów), są
        chamscy, głośni i czują się jak wielkie paniska na włościach...tylko
        jakoś mniej mi się rzuca w uszy niemieckie bluzganie niż rodzime
        ch** i k***....
    • voyager747 Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó 18.09.08, 20:19
      A to pierwszy raz byłaś na takich wakacjach ? Zawsze się trafią "dziwni" ludzie.
      Wcale mnie to nie dziwi, wiele już widziałem takich zachowań na wakacjach.
      Ludzie łażący po samolocie gdy są włączone znaki: zapiąć pasy są prawie w
      każdym samolocie i to nie tylko czarterowym z Polakami. Podobnie jest np. w 747
      BA lecącym z LHR do LAX i mało raczej tam Polaków. Podobnie zachowują się ludzie
      z innych krajów. Myślę, że nasi rodacy nie odstają od średniej.
      Co robią jeszcze dziwnego ludzie w samolocie, z moich obserwacji: nie wyłączają
      komórek, nie stosują się do znaków zapiąć pasy, rozkładają siedzenia podczas
      startu i lądowania, tłoczą się w przejściu na sekundę po zatrzymaniu samolotu,
      chociaż wiadomo, że drzwi się otworzą za 10 minut, zabierają za dużo bagażu
      podręcznego, którego potem nie ma gdzie upchać, zasłaniają okna podczas startu i
      lądowania i wiele innych.
      Czy to jest lot do Hongkongu czy czarter do Egiptu pełen Polaków, to większej
      różnicy nie ma, no może poza brawami, w rejsowych klaszczą mniej :)
      • Gość: Tomasz Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.08, 22:01
        Leciałem jakieś cztery lata temu z Frankfurtu do Warny w Bułgarii z biurem ITS lotem czarterowym pełnym Niemców i tez klaskali. Na czarterach to chyba powszechne zachowanie:-)
        • voyager747 Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó 18.09.08, 22:08
          Jak leciałem np. rejsowym LOTem z Londynu gdzie ponad połowa pasażerów to
          Polacy, to też klaskali :)
          A np. czarter z Amsterdamu do Cancun gdzie mało było naszych i nie klaskali :)
          Różnie to bywa, to akurat nie jest najgorsze i najwyżej można się pośmiać.
          • lena575 Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó 18.09.08, 23:29
            Zabaczylibyście jak klaskają w rejsowych samolotach np. do
            Brazylii !!! Nawet śpiewają !!!
      • amused.to.death Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó 18.09.08, 22:31
        Dokładnie tak jak pisze Voyager - jeśli chodzi o samoloty to tak jest
        praktycznie wszędzie i nie zależy to od nacji i od kierunku.
        Wyjątkiem są faktycznie brawa.
        Chociaż mnie ostatnio na czarterze zdziwiło (a pierwszy raz leciałam czarterem)
        zachowanie dzieci - nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło, żeby AŻ TAK dzieci
        biegały po samolocie i żeby mi ktoś wrzeszczał nad uchem, ale to może taki lot
        mi się trafił, nie wiem.

        Czy jesteśmy gorsi od innych nacji? Niektórzy tak, niektórzy nie.
        Jakieś tam stereotypy istnieją - ja np. widząc na wakacjach na ulicy pijaną
        dziewczynę zawsze sobie pomyślę, że to Angielka;)
        • Gość: lulu Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 23:01
          dajcie polskim turystom kilka lat!!! nauczą się. przecież teraz prawie każdy
          leci "pierwszy raz". popatrzą, oberwą parę razy po głowie i może się nauczą.

          od niedawna, tak naprawdę i żuk i żaba może latać na wakacje samolotem, więc ja
          bym im dała trochę czasu na oswojenie... ;)

          dla przeciętnego Kowalskiego wzbicie w powietrze samolotu graniczy z czarną
          magią. i cudem.
          lądowanie podobnie.

          a te biegające dzieci - tamci państwo już są oblatani i dają dzieciom luuz.
    • Gość: cierpliwa Re: Wspomnienie z wakacji – o turystach słó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 20:09
      zawsze znajdzie się paru maruderów, którym dosłownie wszystko nie
      odpowiada, zachowują się tak jakby na wakacje jechali za karę a nie
      dla przyjemności.... ech...
      na ostatniej wycieczce objazdowej była pani, która cały czas
      narzekała, że są zbyt długie postoje na WC (ok. 20 minut) i nie
      chciała słuchać tłumaczeń pilotki, że jak grupa liczy 60 osób to nie
      da się krócej, każdy postój - ta sama gadka...
      a tekst: " ja to opiszę w gazecie" to juz standard
      ja po prostu staram się wyłączyć jak coś takiego słyszę i potem
      siedzę ze złośliwym uśmiechem na twarzy - bo na wakacjach staram się
      cieszyć każdą chwilą i tacy "turyści" nie są w stanie popsuć mi
      humoru
      pozdrawiam wszystkich prawdziwych turystów
Pełna wersja