Kto pracowałdla OIS?

29.10.08, 18:23
Witam,
    • tour-leader Re: Kto pracowałdla OIS? 29.10.08, 18:23
      Proszę o opienie nt OIS i jak sie z nimi pracuje
      • bolo.1 Re: Kto pracowałdla OIS? 30.10.08, 10:26
        Ja pracowałem w tym roku i nie zapłacili mi za ta pracę oprócz zaliczki ani
        grosza zwodząc mnie tak przez miesiąc poszedłem do adwokata i w Sądzie Cywilnym
        dla Śródmieścia wniosłem pozew przeciwko tym śmieciom ois,a póżniej okazało się
        że z Krymu powracaliinni piloci którzy nie dostali wynagrodzeia za swoją pracę,a
        tak wogóle ois z czajką z krakowa z która wspólnie działaja maja odebraną
        licencję na organizowanie turystyki,te informacje uzyskałem w Izbie
        Turystyki,więc jeslimasz trochę rozumku to z daleka od nich.
        • la_lunna Re: Kto pracowałdla OIS? 30.10.08, 11:08
          Proponuje wątek umiescić na forum turystyka jako ostrzeżenie dla potencjalnych
          klientów biura.To działa!
        • diabelski_tuzin Re: Kto pracowałdla OIS? 31.10.08, 11:25
          turystyka.crz.mg.gov.pl Rejestr organizatorów turystyki.
          Czajce z Krakowa rzeczywiście cofnięto zezwolenie, natomiast O.I.S.
          (W-wa, Batorego 14/30) ma nadal ważne zezwolenie. Informacja z Izby
          Turystyki (której) jest niedokładna. Zasięgnij u źródła - w Urzędzie
          Marszałkowskim. Jescze jedno - nazywanie ich śmieciami jest
          pomówieniem i ew. sprawę karną z oskarżenia prywatnego lub w cywilną
          przegrasz. Rozumiem Twe rozgoryczenie, ale nikt nie ucierpiał na
          zachowaniu umiaru. Pozdrawiam i życzę wyegzekwowania wynagrodzenia.
          13
          • kamyk4 Re: Kto pracowałdla OIS? 31.10.08, 16:32
            Ah to dlatego rozsylaja mejle do wszystkich na tym forum z
            propozycja pracy! Moze warszawska brac juz nie chce z nimi jezdzic?
            • bolo.1 Re: Kto pracowałdla OIS? 01.11.08, 14:14
              Brawo młody,powiem Ci jak ois wysyłał latem ludzi na Krym,do Lwowa na 5 minut
              przed odjazdem pociągu ich pilot przyprowadził ludzi na dworzec skąd odjeżdzał
              pociąg do Symferopola,gdy pociąg ruszył na peronie zostało jeszcze około 20
              osób,z których jedna starsza pani złapała się za poręcz drzwi pociągu i tak
              wisiał ciągnięta przez pociąg kilkanaście sekund,aż prawadnica zerwała hamulec
              bezpieczeństwa i pociąg się zatrzymał.Trzeba dodać że grupa była we Lwowie 5
              godzin przed odjazdem pociągu jednak człowiek oisu wziął całą grupęna zwiedzanie
              Lwowa,a dalszy ciąg jest taki jak wyżej opisałem.Ja natomiast jechałem z
              Poznania innym autobusem i byłem we Lwowie 3 godz.przed odjazdem,jednak z tą
              różnicą że moja grupa w całości była już w przedziałach 15 min.przed odjazdem
              pociągu.Na Krymie działy się rzeczy niewyobrażalne dla normalnego człowieka,nie
              było wody w budach kartonowyh które miały być ekskluzywnymi kampingami,grzyb i
              wilgoć na ścianach,aha jeszcze podrodze para małżeńska czekała w Rzeszowie 7
              godz.na autobus ois do Lwowa,ale ci szubrawcy nie wpisaliich na listę i o Nich
              zapomnieli,dopiero jak byłem na granicy w Korczowej tozadzwonili do mnie żebym
              jak najszybciej wrócił się do Rzeszowa po w/w ludzi co uczyniłem.Uważajcie na
              tych nikczemnych łotrów z ois i ich poplecznika Borowskiego z biura czajka w
              Krakowie,ja ze swojej strony już robie wszystko żeby nigdy w życiu nie mogli
              organizować turystyki.
              • maxprzekret Re: Kto pracowałdla OIS? 11.02.09, 14:33
                Oto opis tego, co czeka pilotow majacych zamiar jechac z biurem studenckim OIS z Warszawy - tu akurat jest przyklad organizacji przez to biuro sylwestra 2008/2009 na Słowacji. Czekał on ponad miesiac na opublikowanie z powodu oczekiwania na wyplacenie naleznych za pilotaż i telefon pieniedzy. Niech to co przeczytacie bedzie przestroga na przyszlosc.

                drodzy Piloci:)

                Razem z kierowcami stwierdzilismy, ze czegos takiego to jeszcze nie grali - jedna wielka tragikomedia:) Dobrze, ze mam w miare luzne podejscie do pilotowania i pojawiajacych sie podczas imprezy problemow, bo mozna bylo sie przekrecic z nadmiaru wrazen. Po tym wyjezdzie moge jechac na dno piekla i wrocic spokojnie zpowrotem - prawie wszystkie sytuacje awaryjne podczas tego wyjazdu mialy miejsce:) obylo sie naszczescie bez zgonu uczestnika podczas wycieczki.

                Zacznijmy od tego, ze odprawa byla bardzo nedzna. Listy uczestnikow, do tego jeszcze obowiazki pilota i obowiazki rezydenta (pomimo, ze rezydent mial byc na miejscu), miejsca i godziny odjazdow w dniu odjazdu byly wysylane na e-mail. Funduszu awaryjnego brak.

                Na Torwarze w Warszawie podjechalo naraz kilkanascie autokarow, z ktorych tylko niektore byly w jakikolwiek sposob oznakowane, a jesli nawet byly, to byl to numer (od 1 do 49 - zalezy jaki dzien odjazdu), ktory nie wiele mowil turystom. Turysci chodzili od autokaru do autokaru szukajac tego wlasciwego. W autokarach najczesciej byl tylko jeden kierowca. Podczas kontroli autokarow przez Policje, jeden z autobusow zostal wycofany - zdarza sie! (dobrze ze mojego juz tam nie bylo, bo nie wiem czy by go puscili w trase). WC bylo, ale zamkniete na 100 spustow, TV dzialal, a w radiu byl zepsuty potencjometr - albo gralo cicho, albo darlo sie okrutnie. Ten kto ustalal godziny odjazdu z poszczegolnych miast byl chyba na dobrej fazie - moj autokar(ktory nie jest przeciez helikopterem i potrzebuje troche wiecej czasu na przemieszczanie sie z pkt A do pkt B) niby sie spoznil 1,5 godziny do Katowic - stali tam juz mocno wkurzeni turysci, ktorzy nie mogli sie dodzwonic do biura zeby sie dowiedziec gdzie jest autobus. Na Slowacje jechalismy 18 godzin - o czym turyści ponoć nie byli uprzedzeni przez biuro - pewnie mysleli, ze w 5-6 godzin beda na miejscu:D

                Turysci ze mna jadacy byli zameldowani w kilku miejscach (osrodki pamietajace dobre czasy komuny) i nawet wiekszych klopotow przy kwaterowaniu nie bylo oprocz ostatniego miejsca, gdzie sie okazalo, ze mialy byc pokoje 1,2,3 i 4 osobowe - byly tylko 2 osobowe - jakos sobie z tym poradzilismy - na szczescie bylo ciepło, w miarę czysto i ciepła woda też byla, ale pokoje byly strasznie malutkie i z lekka obskurne:/ Ktos zarządał, zeby zadzwonic do biura, no wiec wybieram pokolei nr telefonow, ale na zaden z 5 podanych nie mozna sie dodzwonic (albo zajety, albo wylaczony, albo odrzuca polaczenie).

                Turysci poprosili o nr do rezydenta, tylko skad go wziasc jak mial byc gosc na miejscu, a nr telefonu do niego mial byc wyslany sms-em. zostalo tylko wyznaczyc godzine odjazdu na stok na nastepny dzien i tyle mozna bylo zrobic. rezydent pojawil sie chyba 2 dni przed Nowym Rokiem, ale jakos malo kto go widzial:D

                Numery ubezpieczen zostaly nam tez podane z duzym opuznieniem, jak juz zaczely sie pierwsze wypadki. Oprocz tego, co jakis czas znajdowali mnie turysci z innych autokarow, ktorzy nic nie wiedzieli i zostali pozostawieni samym sobie przez pilotow, ktorzy postanowili jednak wrocic do Polski - na ile to bylo mozliwe, to sie pomagalo, ale ciezko znac oferty wszystkich imprez oferowanych przez to biuro i naprawiac zawalone sprawy.

                Potem jak juz minal ten najwiekszy szok, to mozna bylo sie dogadac z grupa, ktora byla nadwyraz cierpliwa i miala jeden jednoczacy temat - organizacja i logistyka organizatora. Codziennie byli zawozeni na stok i z niego odwozeni na miejsce - chyba jedyna rzecz na ktora mial wplyw pilot.

                Jedzenie na Slowacji jest takie sobie, ale to nie znaczy ze jeszcze porcje powinny byc okrojone - jak sie zglaszalo protest, to w kuchni tlumaczono ze musi starczyc, bo za tyle biuro zaplaciło. Zreszta Slowacy pomagali na tyle, na ile mogli, zeby ten wyjazd mial rece i nogi.

                Co do Sylwestra, to zalezy jakie kto mial szczescie - u mnie wypadl bardzo dobrze (mieli to co bylo w umowie zapisane, braklo tylko szampana), innym grupom niestety znacznie gorzej (porcje jak dla dziecka i jeszcze musieli doplacac za soki i alkohol).

                W dzien wyjazdu wszyscy byli juz szczesliwi ze wracaja do Polski. wyjechalismy o 10:00 bo znow trzymaly nas godziny dojazdow do miast w Polsce - np w Katowicach mielismy byc dopiero na 19:00 - kogos do Warszawy trzeba bylo wziasc z innego autokaru, swoich co jechali do Poznania trzeba bylo przekazac innemu autokarowi. Pozostaje wspolczuc pilotce, ktorej na sam koniec zepsul sie autobus i kilka godzin byla w plecy - większego pecha juz nie można mieć!!!

                Niedociagniec bylo wiecej, ale jakby pisac o wszystkim, to by dnia braklo. I tak mam duzo szczescia, ze bylo jak bylo, bo spotykalo sie pilotow i pilotki, ktorzy poprostu mieli juz serdecznie dosc tego wszystkiego, bo problemy pojawialy im sie jak grzyby po deszczu. Zdarzało sie tez w kilku przypadkach, ze Piloci odziedziczali drugi autokar z ludzmi po Pilotach, ktorzy zwiewali do Polski przerazeni tym, co zastali na miejscu. Byla tez akcja, jak pilotka jadac na stok podjechala pierwszego dnia pod osrodek w ktorym miala czesc swojej grupy, a tam na nia czekalo 2x tyle ludzi bo po pozostalych uczestnikow nikt nie przyjechal zeby zabrac ich na stok - wyobrazcie sobie teraz autokar Mercedes 350 i ludzi z nartami ktorzy praktycznie wisieli kierowcy i pilotowi na przedniej szybie:D

                Jestem zdania, ze na kazdym wyjezdzie maja prawo zdarzyc sie rozne rzeczy i wtedy wychodza niedociagniecia tzw. specjalistow d/s turystyki, ale nie az tyle naraz podczas jednej imprezy. Brak jakiejkolwiek organizacji i logistyki oraz niesprawne funkcjonowanie polaczen "antenowych" autokarow sprawil, ze praktycznie wszystkie wyjazdy zakonczyly sie jedna wielka masakra a efektem tego są masowo skladane reklamacje.
                • wlodar1 Re: Kto pracowałdla OIS? 11.02.09, 18:20
                  Bałagan na Słowacji był po prostu olbrzymi. Nie wszyscy piloci i kierowcy mieli zakwaterowanie. Jedyny plus taki, że po ponad miesiącu dostałem kasę. Na przyszłość trzeba zabrać opakowanie valium i tyle. Da się przeżyć.
                  • maxprzekret Re: Kto pracowałdla OIS? 11.02.09, 22:43
                    Ja zamiast valium dostawalam co wieczor od kierowcy talerz kanapek i herbate,
                    ktora parzył we wlasnorecznie przyniesionym z autokaru dzbanku bo w osrodku nie
                    posiadali takiego luksusu. A na dobranoc dobre slowo: "gorzej juz nie bedzie";)
                    Jezdzilo sie z roznymi biurami przez male "b" i przez duze "B", ale rece opadaja
                    przy wspolpracy z OIS.
        • wicherek12 Re: Kto pracowałdla OIS? 08.03.10, 14:27
          OIS to śmiecie , nie płacą ,zgadzam sie i też przed nimi przestrzegam .Bezczelne nieokrzesane gbury
          • turdoradca Re: Kto pracowałdla OIS? 08.03.10, 15:01
            też z nimi miałem raz jak najgorsze zawodowe doświadczenie jak zaczynali (problemy z płatnościami, ubezpieczeniem turystów, informacjami organizacyjnymi, zapowiedzią cen karnetów, które oczywiście były wyższe) i otwarcie odradzam (ktoś tu też pisał, że używają teraz też nazw gofun i czajka)
        • aleksan.dra.wrc Re: Kto pracowałdla OIS? 14.06.10, 17:38
          tragicznie!!
          zero kontaktu z biurem, wiele nieporozumień
          brak miejsc noclegowych. problem ze zwrotem kasy za telefon
          i bardzo długo czeka się na wypłatę
          no i niskie stawki (no chyba że podnieśli teraz)
      • pilot_poz Re: Kto pracowałdla OIS? 11.02.09, 18:02
        Taka jeszcze sugestia do braci pilockiej - trzeba będzie o tym pamiętać jesienią
        i na wszystkie fora wysłać info o nierzetelności (wobec zarówno klientów jak i
        pilotów) biura OIS - zapewne będą szukac kolejnych "jeleni" na sylwestra
        2009/2010 i pewnie ktoś ze świeżo upieczonych da się skusić. Ostrzegać,
        ostrzegać - choć trochę pomoże :)
        • allston Re: Kto pracowałdla OIS? 12.02.09, 00:36
          pilot_poz napisał:

          > Taka jeszcze sugestia do braci pilockiej - trzeba będzie o tym
          pamiętać jesieni
          > ą
          > i na wszystkie fora wysłać info o nierzetelności (wobec zarówno
          klientów jak i
          > pilotów) biura OIS - zapewne będą szukac kolejnych "jeleni" na
          sylwestra
          > 2009/2010 i pewnie ktoś ze świeżo upieczonych da się skusić.
          Ostrzegać,
          > ostrzegać - choć trochę pomoże :)

          Owszem - tym bardziej, że powstają nowe biura OIS.
      • hadoha Re: Kto pracowałdla OIS? 12.02.09, 17:49
        Ja też mam te doświadczenie. Akurat na tym wyjeździe we Włoskie Dolomity
        sytuacje były losowe, tzn. lawina zagrodziła nam droge, trzeba było nadrobic 350
        km, do tego autobus się popsuł... Juz nawet myslałam, aby kolejny raz dla nich
        jechać.. ciekawe tylko czy dostane za to wynagrodzenie...
        • siejest Re: Kto pracowałdla OIS? 28.02.09, 17:38
          A wiesz co mi powiedziano, gdy pytałem co teraz po Waszych
          przygodach z odbiorem gości z Austrii
          : "nie przejmuj się, oni mają urlop, pójdą sobie gdziieś do
          dyskoteki i wogóle nie przejmój się nimi". Zrozumiałem to jako
          kompletny brak szacunku do gości, obojętnie czy to młodzież czy
          dorośli, można było się teoretycznie i z tym liczyć, że w drodze do
          Austrii znowu zaskoczyła by Was jakaś lawina albo usterka autobusu i
          co wtedy z tymi ludźmi, jaka odpowiedzialność spłyneła by na pilota
          w Austrii!!!

          Nie jestem rezydentem biura OIS w Austrii jak wbrew zawartej między
          nami umowy goście mieli na vouczerach. Jestem "tylko" kwaterodawcą,
          który zaoferował pomoc pilotom.

          Zal mi gości, żal mi Was, przykro mi, że takie firmy wogóle istnieją
          na rynku turystycznym. Po za granicami kraju jesteśmy
          jego "ambasadorami", każdy z Was napewno życzy sobie dobry kontakt z
          grupą ale i z miejscowymi, jeżeli pieprzy nam to ktos taki jak firma
          ois już z góry to omijajmy takie firmy.
    • smerv Re: Kto pracowałdla OIS? 12.02.09, 09:57
      Jeden prosty sposób. Jak organizator sie pyta pilota o nazwy biur,
      dla których ten pilot pracował (lub pilotka, bo zaraz mi tu seksizm
      wytkną), to owszem, podam, ale jednocześnie proszę - a teraz
      chciałbym namiary na pilotów, którzy z wami jeździli. Prosta zasada
      wzajemności. Uczciwy organizator nie będzie się wstydził. Od razu
      bez problemu można uzyskać informację o stawkach, terminach
      płatności, itp.
      • czerwonemaki1 Re: Kto pracowałdla OIS? 25.02.09, 17:20
        Popatrzcie, jak im się wiedzie! Teraz chcą wyprodukować sobie
        PILOTÓW!!! W kontekście sprawy OIS i Czajki, podając tutaj:
        www.biuroczajka.pl/
        ich reklamę - nie przysporzę im klientów A WRĘCZ ODWROTNIE.
        Wszystkich zainteresowanych tą ofertą i opiniami o OIS i Czajka
        zachęcam do wnikliwego śledzenia wszelkich "ich" i "o nich"
        informacji... i apeluję do ROZSĄDKU przed podjęciem decyzji wyjazdu
        lub KURSU!
      • maoni1 Re: Kto pracowałdla OIS? 25.02.09, 20:27
        No nie wiem jak te pierwsze słowa ich zachęty do kursu, ale te miliony wrażeń to
        faktycznie zagwarantowane - tyle że chyba nie o takie chodzi klientowm i
        współpracownikom...
        • siejest Re: Kto pracowałdla OIS? 28.02.09, 14:26
          Wiecie co, bardzo mi Was szkoda, akurat ja jestem kwaterodawcą,
          którego firma OIS odprawiła z kwitkiem (OK. przyznaję wpłacili 50%
          ale na tym ma się według nich skończyć w stosunku do zawartej umowy
          aż do 04.04.09 dla cotygodniowo 46 osób u mnie, 3 u sąsiadąw i u
          znajomego w apartamentach też ok 50!)
          Jedyną osobą jako przedstawiciel firmy byli piloci (biuro OIS
          poprostu nie reagowało na moje próby kontaktu) zarzuciłem więc tych
          pilotów pytaniami co do zawartego kontraktu... i wiecie co chcę Wam
          powiedzieć..., to potrafi być nieprzyjemnym zajęciem gdy pilotowi
          brakuje wsparcia organizatora. Forum to fajna sprawa, możecie
          skorzystać z doświadczeń innych.
          Ois dla mnie to przedsiębiorstwo nie traktujące z respektem ani
          turystów, ani kwaterodawców ani Was.
          Bartek, Eliza przepraszam jescze raz. Nie wiedziałem, że nie
          jesteście przedstawicielami firmy Ois a wynaątymi pilotami. Zrzucono
          na Was za odpowiedzialność firmy w stosunku do turystów i
          kwaterodawców.
          • hadoha Re: Kto pracowałdla OIS? 04.03.09, 11:11
            To było dziwne, gdy zdarzyła się awaryjna sytuacja, pilot jako reprezentant
            firmy, jednocześnie osoba bez mocy decyzyjnej musiała stanąć przed grupą
            spanikowanych osób i tłumaczyć dlaczego nie jedziemy, nic się nie dzieje (nie
            mogąc nic zrobić, nikt z biura i najbliższych współpracowników nie odbierał
            telefonu!!!!)
            Mimo wszystko dobrze było to przeżyć. Oby to był najmniej dopracowany wyjazd...
            • bluemar Re: Kto pracowałdla OIS? 04.03.09, 11:22
              hadoha napisała:
              > Oby to był najmniej dopracowany wyjazd...>
              Obawiam się,że wszystko jeszcze przed Tobą :) i dlatego właśnie
              młodsi stażem piloci posłuchajcie czasem rad i żądajcie : prawa do
              decyzyjności oraz funduszu rezerwowego.Powodzenia i dopracowanych
              programów w przyszłości życzę.:)
              • admin_pw ... 27.02.10, 19:59
                podciągnięte (wybrane wątki sprzed roku)
    • pilotzdzialalnoscia Re: Kto pracowałdla OIS? 02.03.10, 16:14
      do Początkujących Pilotów - jeżeli chcesz sprawdzić jak reagujesz w sytuacjach
      naprawde stresowych Jedz z OISem !!!!!!
      • voyagerka90 Re: Kto pracowałdla OIS? 23.05.10, 20:33
        mi na szczęście udało się "uciec", zadzwonili do mnie z propozycją do Pragi,
        odpowiedziałam im, że jeszcze nie mam licencji (bo miałam problem z urzędem
        marszałkowskim by na czas mi dosłali do domu;/) biuro OIS powiedziało mi że brak
        dokumentów to żaden problem i spokojnie mogę jechać. Ja spokojnie odmówiłam :)
Pełna wersja