strzeżcie się pilotki Doroty Wasilewskiej

30.11.08, 14:05
"Uraczyła" nas nią Sigma Travel na wycieczce do Izraela między 25
października a 8 listopada.
Kobieta kompletnie nieprzygotowana merytorycznie - owszem miała
teczkę z wydrukami z internetu, ale jedyne co umiała to przeczytac
je w autobusie, a już słowa nie dodawała przy zabytkach czyli gdy
swoich ściąg nie miała przy sobie. Jak już nic nie miała do
powiedzenie to czytała w autobusie fragmenty Biblii. Byle jak
tłumaczyła lokalnych przewodników, którzy zreszta też traktowali nas
byle jak. Żenujące było ciąganie nas do sklepów, w których
przewodnicy i kierowca dostawali prowizje (i jak mniemam Pani Pilot
także) - praktycznie postoje odbywały sie tylko tam. Wiem, ze taka
praktyka panuje (choc odzwyczailam sie od niej, bo przez ostatnie
lata żaden pilot się tak nie zachowywał), ale pierwszy raz spotkałam
się z tym na taka skalę. Czyżby Sigma Travel tak źle opłacała
pracowników? Dodam, że aż dwa razy byliśmy w szlifirniach diamentów,
a Pani Wasilewska wmawiała nam, że jest to w programie wycieczki, he
he.
Organizacyjnie Pani Wasilewska też beznadzieja. Podczas zwiedzania
pierwsza biegła za przewodnikiem (aż dziwne, że przy blisko 50-
osobowej grupie nie pogubilismy sie np. w zaułkach Jerozolimy),
tłumaczyła opisy zwiedzanych miejsc nie czekając na cała grupę,
ignorowała nasze uwagi zeby poczekać na wszystkich. Nie odpowiadała
na nasze pytania - zarówno merytoryczne, jak i organizacyjne.
Zwyczajnie udawała, że nie słyszy - wyglądało to trochę jak w
zakładzie dla osób specjalnej troski lub głuchoniemych ;) Ktoś ją o
coś pytał, a ona nie odpowiadała, patrzyla i nic. Nie podawała
numeru pokoju, w którym była w hotelu. Nie podała nam swojego numeru
telefonu.
Nie była w żaden sposób nikomu pomocna. Aż żal - takie miejsce, a tu
jakas niekompetentna i nieprofesjonalna pożal się Boże Pilotka. A
jest tyle innych pieknych zawodów, które mogłaby wykonywać...
A na sam koniec okradła 2/3 wycieczki oferując im fakultet do Petry
(w drodze powrotnej z Izraela do Ammanu, skąd odlatywaliśmy do
Warszawy - a więc autokar zbaczał z drogi jakieś może 30 km) za -
uwaga - 150 dolarów amerykańskich od osoby. Przy czym sam bilet
wstępu kosztuje 20 dinarów jordańskich tj. ok. 30 dolarów, a Pani
Wasilewska nie zapewniła grupie żadnego wyspecjalizowanego
przewodnika - jedynie swoją wątpliwą obecność i pilota jordańskiego,
który też (jak relacjonowali uczestnicy tej wyprawy) nie wykazał się
wiedzą. Byłam w grupie, która zrezygnowała z tego i wynajęła
indywiduwalnie przewodnika po Petrze - kosztowało nas to wszystko
jakieś 60 dolarów, może mniej, a potem odpowiadaliśmy na pytania
tych, którzy skorzystali z fakultetu Pani Wasilewskiej.
Żenada dla biura, bo jak sądzę Pani Wasilewska nie ma żadnych oporów
przed takimi praktykami. Byłam pierwszy raz z Sigmą. Ludzie, którzy
jezdza z tym biurem od lat byli zszokowani taka jakością pilota i
jej zachowaniem - mówili, że cos takiego zdarza się pierwszy raz.
Ta Pani ponoć na codzień obsługuje Amerykę Środkową i Południową.
Zanim się tam wybierzecie zapytajcie, kto będzie Waszym pilotem ;)
    • wojtek37k Re: strzeżcie się pilotki Doroty Wasilewskiej 30.11.08, 21:40
      Podajesz czyjeś personalia w necie , a sama sie identyfikujesz się
      tylko nickiem - myslisz , że to jest OK ??
      • Gość: dyniuszka Re: strzeżcie się pilotki Doroty Wasilewskiej IP: *.centertel.pl 01.12.08, 17:15
        Znam, bylam na wycieczkach, ktorych pilotka byla Pani Dorota - super
        fachowiec! I z chetnie pojechalabym z nia jeszcze niejeden raz.
        Biedna julsza musiala sie nie dostroic do grupy.
        • jolantas1955 Re: strzeżcie się pilotki Doroty Wasilewskiej 01.12.08, 18:26
          Ja byłam z pania Dorotą w Chinach. Może nie zawsze była idealna, ale miło ją
          wspominam. Wiedzę miała dużą, a do tego jest przesympatyczną osobą, no i co tu
          ukrywać - bardzo urodziwą:))
        • julsza Re: strzeżcie się pilotki Doroty Wasilewskiej 02.12.08, 20:24
          Gość portalu: dyniuszka napisał(a):

          > Znam, bylam na wycieczkach, ktorych pilotka byla Pani Dorota -
          super
          > fachowiec! I z chetnie pojechalabym z nia jeszcze niejeden raz.
          de gustibus...
Pełna wersja