OPAL TRAVEL niedbale zorganizowana Brazylia...

03.12.08, 15:13
OPAL TRAVEL niedbale zorganizowana Brazylia Argentyna Urugwaj Paragwaj?

Pomimo tego, że wyjazd ogólnie uznajemy za udany, poniżej wypisaliśmy zastrzeżenia dotyczące organizacji wycieczki. Zaznaczamy że to co znajduje się poniżej to tylko i wyłącznie negatywy, o pozytywach nie piszemy, one niejako „z urzędu” powinny cechować taki wyjazd. Poniżej więc lista „minusów” wyjazdu z Opal Travel na trasie Argentyna Urugwaj Paragwaj Brazylia. Ocena za organizację to słaba trójka. Powody poniżej.

1. Polski pilot.
Zamiast polskiego pilota na wycieczce towarzyszył nam polski tłumacz (znajomość języka angielskiego i francuskiego, brak znajomości portugalskiego i hiszpańskiego), który jechał na trasie pierwszy raz, a w związku z tym tej trasy nie znał. Jakie były tego konsekwencje?
Jego rola sprowadzała się do tłumaczenia tego, co lokalni przewodnicy mówili po angielsku, a ponieważ lokalni przewodnicy byli różni, to co przekazywał nam polski tłumacz, który robił za pilota też było różne.

Poza tym brak bezpośredniego tłumaczenia z hiszpańskiego i portugalskiego i brak informacji „od siebie” sprawiał, że to co docierało do naszych uszu przypominało „głuchy telefon”. Jakość takich informacji często była słaba, okrojona, poprzekręcana itp.

Pani będąca naszym pilotem tłumaczem była bardzo miła, starała się pomóc, jednak pewnych rzeczy nie była w stanie przeskoczyć, ponieważ nie miała doświadczenia na tej trasie. Sama nie do końca znała możliwości np. zagospodarowania wolnego czasu w danym miejscu, przez co ten wolny czas jak np. w Iguassu, gdzie pół dnia przesiedzieliśmy w hotelu oddalonym o 7 km od miasta, był marnowany.

2. Organizacja wyjazdu - Brak szczegółowego planu wycieczki.

Jako uczestnicy otrzymaliśmy plan , który w zasadzie niczym nie różnił się od ogólnie dostępnego planu ze strony internetowej, nie został uszczegółowiony i chyba od jakiegoś czasu nie był aktualizowany. Nie otrzymaliśmy szczegółowych rozkładów dnia, w związku z tym nie mogliśmy się do poszczególnych dni odpowiednio przygotować.

W praktyce taki dzień w ogóle nie był zaplanowany i zgadzał się z opisem jedynie w zarysie. Wyglądało to tak, że rano spotykaliśmy się z lokalnym przewodnikiem i nasz przewodnik-tłumacz, który był naszym pilotem dowiadywał się, co będziemy robić klecąc niejako na kolanie plan zwiedzania i „docierając się” z lokalnym przewodnikiem. Ponieważ pilot-tłumacz jechał na trasie pierwszy raz, mimo szczerych chęci nie był w stanie np. doradzić gdzie zjeść dobrze i tanio, jaką imprezę fakultatywną wybrać, jego rola sprowadzała się do przekazywania tego, co do zaoferowania ma nie zawsze dobry i nie zawsze tani lokalny przewodnik na zasadzie: „bierz co proponuje, albo organizuj sobie czas sam”.

Przykładowe zwiedzanie Buenos Aires – dzień pierwszy. Oglądając już dość długo miasto zza szyb autobusu ze zdziwieniem dowiedzieliśmy się, że nie ma czasu na to żeby odwiedzić cmentarz Recoleta i że również ten cmentarz obejrzymy sobie „po japońsku” czyli nie wysiadając, bo „nie ma czasu” . Po protestach grupy i po tym jak pani tłumacz-pilot zerknęła do planu i stwierdziła że rzeczywiście ten cmentarz w planie jest, po negocjacjach z lokalnym przewodnikiem wysiedliśmy i zwiedziliśmy cmentarz. W samym Buenos Aires niedociągnięć organizacyjnych było więcej. Nasz plan zwiedzania praktycznie układany „na żywo”, wcześniej nie był dograny, a Buenos Aires zwiedziliśmy „na szybko”, „po łebkach” i nie tak jak powinniśmy. Nie zatrzymaliśmy się np. przy pomniku – kwiecie symbolu Buenos Aires. Widzieliśmy zza szyb autobusu, ale to nie to samo.

3. Wymiana dolarów na reale w Brazylii
Nikt nie potrafił grupie zorganizować korzystnej wymiany dolarów na brazylijskie reale. W sklepach można było płacić dolarami, ale traciło się na tym sporo. Kiedy kurs oscylował w granicach 2,30 – 2,40 za reala, sklepy oferowały 2,00, a nawet 1,90. Podobnie hotelowe recepcje.

Lokalni przewodnicy również nie byli zainteresowani zaprowadzeniem nas w miejsce gdzie kurs chociażby zbliżył się do 2,20. Sami na nas zarabiali i wymieniali nam reale po kursie 2.00, mimo że za rogiem (jak się później okazało) w kantorze kurs wynosił 2,20 – czyli był niemal 10% korzystniejszy. Nasz polski pilot nie był w stanie pomóc ani doradzić, bo w tej materii nie orientował się w ogóle (początkowo twierdził że kurs dolara to 7-8 reali) W konsekwencji nieświadomi ludzie pozamawiali w restauracji jedzenie ciesząc się, że jest tak tanio (wydawało im się że dolar to 7-8 reali, w rzeczywistości były to tylko dwa reale)

4. Imprezy fakultatywne.
Ceny nie był aktualne, poza tym w planie który otrzymaliśmy nie było wszystkich dostępnych imprez fakultatywnych, a było też i tak że płaciliśmy za jakąś imprezę a byliśmy prowadzeni na inną.

Rio de Janeiro. Do wyboru wieczorem była Brazyliana lub Samba Show. Ponieważ poprzednio widzieliśmy już i pokazy capoeiry i tańce kobiet z Bahii i coś na kształt folkloru brazylijskiego i popisy Gaucho z bolo i tango, bardzo szczegółowo pytaliśmy o brazylianę i sambę w Rio, żeby nie oglądać któryś raz z rzędu tego samego za 95 USD bez kolacji 120 USD z kolacją. Wszyscy zdecydowali się na Samba Show (wiadomo jak Rio to i samba) i odpuścili sobie brazylianę.

Poza tym gdzie jak gdzie ale w Rio Samba Show miał stać na najwyższym poziomie. To co otrzymaliśmy było mocno rozczarowujące. Pomijając już to, że zamiast 3 godzin były niecałe 2, że tytuł tego na co poszliśmy to nie było ani Samba Show ani nawet Brazyliana, tylko jakiś mix dla turystów z folklorem w nazwie (nie pamiętam już dokładnie tytułu), poziom tego przedstawienia był knajpiano – biesiadny. Przed występem jakieś dziewczę przez pół godziny odbijało piłkę na scenie. Samby było tam może z 40 min, reszta to były biesiadne zawodzenia publiczności, integrowanej przez konferansjera na zasadzie (Rosjanie niech wejdą na scenę i zaśpiewają Kalinkę). Nie mam nic przeciwko takim imprezom, jeżeli ktoś świadomie się na nie wybiera, ale my płaciliśmy 95 USD za Sambę, a nie imprezy integracyjne rodem z domu spokojnej starości.
I znowu zawiniła nieznajomość trasy przez pilota. Gdyby był już na trasie i na tych showach, wiedziałby jak doradzić na co pójść, a tak mimo szczerych chęci nie był w stanie powiedzieć i przestrzec nas przed tym nudnym i drogim knajpianym pokazem. 100 USD od głowy poszło więc w koszty.

5. Paragwaj. W tytule wycieczki na stronie Opal Travel widnieje nazwa PARAGWAJ. Jak dowiedzieliśmy się na miejscu, na rozpiskach wycieczki, które otrzymaliśmy mailowo, PARAGWAJ znajduje się w nawiasie, ponieważ do Paragwaju nie wiedziemy, ale „będzie go przez chwilę widać”.

Wiemy, że do Paragwaju, a konkretnie do paragwajskiego Ciudad del Este będącego strefą wolnocłową organizowane są wypady fakultatywne podczas pobytu w Iguassu. To „standardowy” punkt do zaliczenia podczas pobytu przy tamie ITAIPU. Niestety nasza wycieczka nawet fakultatywnie za dodatkową opłatą nie otrzymała możliwości odwiedzenia Paragwaju podczas pobytu w Iguassu, umieszczanie go więc w reklamówkach wycieczki na stronie internetowej, niezależnie od tego czy to w nawiasie, czy bez nie jest uczciwe.

Na tej samej zasadzie Opal mógł rozszerzyć reklamę wycieczki o Francję i Wyspy Kanaryjskie i tłumaczyć zdziwionym turystom zawiedzionym brakiem odwiedzenia wyżej wymienionych miejsc tym, że przecież nad Kanarami lecieliśmy i „było je widać” , a w Paryżu się przesiadaliśmy, dlatego były „w nawiasie”.

    • traveler45 OPAL TRAVEL ciąg dalszy 03.12.08, 15:13
      7. Zaplanowany czas zwiedzania
      Kilka razy zdarzyło się, że zwiedzanie czy też „czas zorganizowany” był tylko do wczesnego popołudnia. Np. w Salwadorze, mimo że byliśmy tam dwa pełne dni, to co lokalne biuro miało nam do zaoferowania skończyło się mniej więcej o godz. 14.00 dnia pierwszego. Porównując imprezy fakultatywne zaoferowane przez lokalnego przewodnika do możliwości, które opisane były np. w przewodniku, który jedna z osób zabrała ze sobą, nie było to wiele. Nie było też osoby, która zdopingowałaby lokalnych przewodników do tego żeby pokazali nam więcej. Jeszcze raz podkreślę, że polski pilot się starał, ale mu nie bardzo wychodziło, lokalni przewodnicy wyczuwali brak zdecydowania i znajomości trasy i w związku z tym się nie wysilali nadto co musieli pokazać, a szkoda.

      8. Loty.
      Mimo że limit miejsc na wycieczce był wypełniony kilka miesięcy przed wylotem, biuro Opal Travel (czy to z oszczędności czy to z niedbalstwa) wsadziło nas w śmieciowe loty, które sprawiły np., że przenosząc się z Iguasuu do Salwadoru lecieliśmy przez Rio de Janeiro spędzając tam 6 godzin na lotnisku – tracąc praktycznie cały dzień.

      Natomiast kilka dni później do samego Rio de Janeiro lecieliśmy również na około przez Sao Paulo, mimo że z powodzeniem mogliśmy lecieć lotem bezpośrednim. Już pal licho koszty, ale my traciliśmy cenny czas na wycieczce na jałowe przesiadywanie na lotniskach i w samolotach. Lot z Manaus do Rio przez Sao Paulo można porównać do lotu z Gdańska do Warszawy przez Łódź. Takie połączenie można zorganizować w „ostatnim momencie”, a nie kiedy jest tylu chętnych i bukuje się miejsca wcześniej. W praktyce od 20 dni wycieczki należy odjąć 2 na źle zorganizowane połączenia, wynikające ze złej organizacji trasy przez Opal Travel.
      Możemy się tylko domyślać powodów, że pozostałe terminy wycieczki nie doszły do skutku, Opal dokooptował więc część osób do naszego terminu (grupa była bardzo liczna 28 osób), a dla tak licznej grupy w późnym terminie zostały tylko śmieciowe loty. Ale skoro biuro decydowało się na tak dużą grupę, to niezależnie od jej wielkości nie powinno obniżać standardów połączeń.

      9. Posiłki

      Na całej trasie (poza dżunglą) zagwarantowane były tylko śniadania. Co prawda w opisie faktycznie biuro gwarantuje tylko śniadania, ale na tego typu wycieczkach normą są obiadokolacje, tym bardziej że dopłata do zorganizowanych obiadokolacji mających charakter bufetu nie przekroczyłaby 5% ceny wycieczki, a koszty na które zostaliśmy narażeni w przypadku braku tej obiadokolacji były daleko wyższe.

      Żywienie się w hotelowych restauracjach, szczególnie w Brazylii było słabe i drogie. Trzeba więc było organizować wypady do sklepów i co gorsza myśleć nad zorganizowaniem sobie posiłków – początkowo w rozkładzie dnia w ogóle nie było czasu na posiłek, bo rozkład dnia nie istniał i był tworzony „na bieżąco”. Nie po to jedzie się płacąc niemało z biura żeby cały dzień rozmyśliwać nad planowaniem jedzenia (kanapka z szynką w parku Iguassu – 12 dolarów USD), tym bardziej kiedy nie wie się czy będzie się jeszcze w sklepie, czy może pojedzie się do hotelu oddalonego od najbliższego sklepu o 7 km i będzie się skazanym albo na hotelowe drogie jedzenie albo na wydatek na taksówkę do miasta (w jednym i drugim przypadku to dodatkowe i niepotrzebne koszty wynikające ze słabej organizacji) Nie wie też tego polski pilot, bo n trasie nie był, nie wie w jakich hotelach będziemy więc również z wyprzedzeniem nie jest w stanie udzielić stosownej informacji, choć bardzo by chciał. Ale po to jedziemy z biura żeby mieć głowę wolną od „organizowania”, bo za organizowanie zapłaciliśmy.

      Już nawet pomijając jedzenie, przy tych temperaturach niezbędny jest dostęp do butelkowanej wody. Ceny na lotniskach, w punktach turystycznych i hotelach, czyli tam gdzie przeważnie przebywaliśmy, często nawet 400% przewyższały „ceny normalne”.
      Po kilku nieprzyjemnych niespodziankach z cenami grupa razem z pilotem zorganizowała wypady do supermarketów, ale to nie grupa ma wychodzić z inicjatywą tego typu rozwiązań po fakcie, to biuro poprzez przewodnika ma obowiązek zapewnić grupie dostęp do świadczeń na odpowiednim poziomie, czyli także do możliwości zakupu wody i posiłków po normalnych cenach. W przeciwnym razie wycieczki nie organizuje Opal Travel, ale sami uczestnicy.

      10. Hotele - Zastrzeżenia.
      Hotel w Buenos Aires. Recepcja pobierała kaucję za minibar w dolarach, ale w dolarach kaucji nie chciała oddać. Oddawała w peso i z niefrasobliwością – kiedy brakowało jednego peso lub dwa, obsługa sugerowała, że „przy okazji odda bo nie ma”. Oczywiście nie chodzi o to, żeby szarpać się nad „jednym peso”, ale chodzi o zasady. Ten sposób podchodzenia do naszych pieniędzy to po prostu brak szacunku.

      Hotel w Iguassu po stronie brazylijskiej. Nieuczciwa obsługa. Zachęcano nas, żeby zamawiać w hotelowej restauracji „na pokój”, czyli żeby nie płacić od razu, ale żeby brać „na krechę” i rozliczać się przy wyjeździe. Przy wyjeździe okazało się jednak, że jednej z osób dopisano do rachunku kolację, której nie zjadła. Mało tego, przy tej kolacji nie było podpisu tej osoby, mimo tego hotel nie chciał tej osoby wymeldować i żądał zapłaty za niezjedzony posiłek. Pilot musiała zapłacić za tą kolację z własnej kieszeni, lokalny przewodnik umył ręce i nie chciał się angażować.

      Hotel w Salwadorze. Niezłe położenie, bo blisko i do Latarni morskiej i do starego miasta, jednak hotel noszący znaczne ślady zużycia i co gorsza huk od bardzo starej instalacji klimatyzacyjnej jak przy startach na lotnisku. To podobno cena za dobrą lokalizację.

      Hotel w Rio. Druga linia od Copacabany czyli położenie całkiem dobre, jednak zamiast pokoi dwuosobowych dostaliśmy jednoosobowe klitki w których po rozłożeniu walizek nie było miejsca na cokolwiek. Na korytarz było bliżej niż do łazienki.

      11. Nie wiemy kto odpowiada w Opal Travel za bilety lotnicze, ale przelot z Paryża do Buenos Aires i powrót z Rio do Warszawy przez Paryż liniami Air France to organizacyjna porażka. Nie dość że grupa porozrzucana była po całym samolocie, to często osoby jadące razem, mające to samo nazwisko również nie miały miejsc razem. W check-in nie można było tego zmienić, bo miejsca zostały porozdzielane zanim jeszcze pojawiliśmy się na lotnisku i żadne prośby nie skutkowały, nikt z biura nawet nie pomyślał o to żeby zadbać o to, żebyśmy siedzieli razem. Nawet w samolocie z Paryża do Warszawy miejsca były przypadkowe i porozdzielane, niektórzy się zamieniali , niektórzy dali sobie spokój.


      Podsumowując. Biuro o takiej renomie i aspiracjach jak Opal Travel, które w naszej opinii jest biurem dość drogim porównując je z biurami takimi jak Logos Tour czy Logos Travel, powinno oferować usługę na najwyższym poziome. Tym czasem naraziło nas na niedogodności, stratę czasu (loty) i pieniędzy (imprezy fakultatywne, źle zorganizowana wymiana walut). Generalnie nie jesteśmy osobami czepialskimi i na wiele spraw możemy przymknąć oko, mamy też świadomość że pewne niedogodności mogą pojawić się nie z winy biura. Jednak w naszej opinii Opal Travel nie wysiliło się, żeby ten wyjazd dograć i zorganizować (brak szczegółowego rozkładu dnia, miejsca w samolocie), jego rola sprowadziła się do pośrednictwa między nami, a lokalnymi biurami i przewodnikami organizującymi standardowe city tour i sprzedającymi wycieczki fakultatywne. Biuro nie zapewniło przewodnika z odpowiednią znajomością trasy.
      W skali od 1 do 6 za wycieczkę biuru należy się słaba trójka, a w naszej ocenie zapłaciliśmy co najmniej za piątkę, a może i szóstkę. Mamy więc nadzieję że to ostatnia taka wpadka i w przyszłości będziemy dostawać usługi na poziomie za który płacimy. Na razie kolejny wyjazd planujemy z innym biurem, może jeszcze wrócimy do Opala, chyba że pojawią się komentarze świadczące o tym, że Opal Travel trwale obniżył standardy i
      • marysia6211 Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy 03.12.08, 18:07
        O matko! Nie wiem czy reszta grupy też tak jak Pan wymagała od
        pilotki niańczenia, ale juz współczuje jej pracy z takimi jak Pan
        klientami.
        Może w skrócie, bo nie będę się tak jak Pan rozpisywać:
        1. "Polski pilot.
        Zamiast polskiego pilota na wycieczce towarzyszył nam polski
        tłumacz" - trzeba rozróżnić obowiązki pilota i przewodnika. Czyli
        był polski pilot i lokalny przewodnik!!! To co wiekszość biur
        zapewnia. I na pewno miejscowi przewodnicy wiedzieli więcej chocby z
        racji tego że są miejscowi i oprócz wiadomości z różnych źródeł,
        mają jeszcze wiedzę "miejscową".
        "Sama nie do końca znała możliwości np. zagospodarowania wolnego
        czasu w danym miejscu, przez co ten wolny czas jak np. w Iguassu,
        gdzie pół dnia przesiedzieliśmy w hotelu oddalonym o 7 km od miasta,
        był marnowany." - dlaczego miała was "niańczyć", to już nikt sam nie
        umia sobie niczego wymyśleć, a chociażby pójść do miasta te 7 km ???
        To są turyści! Ludzie, trochę inicjatywy.
        2. "Organizacja wyjazdu - Brak szczegółowego planu wycieczki.
        Jako uczestnicy otrzymaliśmy plan , który w zasadzie niczym nie
        różnił się od ogólnie dostępnego planu ze strony internetowej, nie
        został uszczegółowiony i chyba od jakiegoś czasu nie był
        aktualizowany. Nie otrzymaliśmy szczegółowych rozkładów dnia, w
        związku z tym nie mogliśmy się do poszczególnych dni odpowiednio
        przygotować." - No przecież większość biur daje takie programy,
        trudno bowiem z dokładnościa do godziny rozpisać go, bo nigdy nie
        wiadomo co wyskoczy. A Panu, przepraszam jak Pan sobie zaplanuje tak
        dzień w kraju, w domu czy w pracy realizacja wychodzi tak dokładnie?
        Jeśli tak, to gratuluję.
        A ten cmentarz przecież zwiedziliście, to o co chodzi?
        3. "Wymiana dolarów na reale w Brazylii
        Nikt nie potrafił grupie zorganizować korzystnej wymiany dolarów na
        brazylijskie reale." - to nie mieliście wolnego czasu, żeby
        wymienić????
        4. "Imprezy fakultatywne....gdzie ale w Rio Samba Show miał stać na
        najwyższym poziomie. To co otrzymaliśmy było mocno rozczarowujące....
        Gdyby był już na trasie i na tych showach, wiedziałby jak doradzić
        na co pójść..." PO pierwsze to nie wina biura a tym bardziej
        pilotki, że miejscowi pokazuja to a nie co innego, a po drugie,
        nawet jakby ta Pani była wcześniej, to gwarantuję, że co jednemu sie
        podoba, drugiemu nie i takie doradzanie to niewiele daje.
        5. "Paragwaj. W tytule wycieczki na stronie Opal Travel widnieje
        nazwa PARAGWAJ. Jak dowiedzieliśmy się na miejscu, na rozpiskach
        wycieczki, które otrzymaliśmy mailowo, PARAGWAJ znajduje się w
        nawiasie," - może ma Pan tu troche racji, ale jakbym jadąc na
        wycieczke miała cos w nawiasie, to przed wyjazdem bym spytała, o co
        tu chodzi
        7. "Zaplanowany czas zwiedzania
        Kilka razy zdarzyło się, że zwiedzanie czy też „czas zorganizowany”
        był tylko do wczesnego popołudnia." - i dogódź tu ludziom, jedni
        krzyczą, że za mało wolnego czasu, a drudzy że za dużo.
        8. "Loty.
        Mimo że limit miejsc na wycieczce był wypełniony kilka miesięcy
        przed wylotem, biuro Opal Travel (czy to z oszczędności czy to z
        niedbalstwa) wsadziło nas w śmieciowe loty," - może
        były "śmieciowe", żeby wycieczka nie kosztowała dwa razy tyle?
        9. "Posiłki
        Na całej trasie (poza dżunglą) zagwarantowane były tylko śniadania.
        Co prawda w opisie faktycznie biuro gwarantuje tylko śniadania, ale
        na tego typu wycieczkach normą są obiadokolacje...to biuro poprzez
        przewodnika ma obowiązek zapewnić grupie dostęp do świadczeń na
        odpowiednim poziomie" - no to przecież wiedzieliscie, że tylko są
        śniadania. Dlaczego pilot ma wszysto organizować. Przecież każdy
        widział gdzie jaka restauracja, itd. Tylko na kolonii organizuje się
        wspólne wypady na lody. Poza tym z doswiadczenia i obserwacji na
        różnych wycieczkach wiem, że często jak pilot zorganizuje jakąś
        knajpę dla grupy to są uwagi, że pewnie ma coś z tego..
        10. "Hotele..." - nic nowego, na różnych objazdówkach są różne
        hotele.
        11. "Nie wiemy kto odpowiada w Opal Travel za bilety lotnicze, ale
        przelot z Paryża do Buenos Aires i powrót z Rio do Warszawy przez
        Paryż liniami Air France to organizacyjna porażka. Nie dość że grupa
        porozrzucana była po całym samolocie, to często osoby jadące razem,
        mające to samo nazwisko również nie miały miejsc razem. W check-in
        nie można było tego zmienić, bo miejsca zostały porozdzielane zanim
        jeszcze pojawiliśmy się na lotnisku i żadne prośby nie skutkowały,
        nikt z biura nawet nie pomyślał o to żeby zadbać o to, żebyśmy
        siedzieli razem." - Dobre, hehehe, najzabawniejszy punkt uwag,
        hihihi. Pierwsze słyszę, żeby biuro rozdzielało miejsca w samolocie!
        A to taki problem w czasie lotu jak grupa nie siedzi
        razem??????????? A tak z ciekawości? Czemu maja siedzieć razem w
        czasie lotu???? Ja mówie o grupie a nie o rodzinie.
        Podsumowując, mam nadzieje że biuro Opal nie bedzie miao więcej
        takich klientów, a pilotce życzę duzo cierpliwości i fajnych
        klientów.



        • Gość: tosc Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy IP: *.bmj.net.pl 03.12.08, 20:50
          Za takie pieniądze wycieczka ma być zorganizowana bardzo porządnie ,
          a nie niestarannie !!
          • marysia6211 Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy 03.12.08, 21:14
            No nie wiem, ale z tego co Pan traveler opisuje, to ja
            niestaranności nie widzę.
            • Gość: atka Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy IP: *.tktelekom.pl 03.12.08, 22:04
              Oczywiście, klient ma tylko zostawić kasę w biurze podróży a potem
              siedzieć cicho i być zadowolonym ze wszystkiego co mu za tą kasę
              oferują. Płcimy-wymagamy...czy to tak wiele??? Dlaczego mamy zgadzać
              się na wszystkie niedociągnięcia??? Gdybyś kupiła auto bez ABS
              pomimo że miało być traktowałabyś to jako "niedociągięcie"
              i "czepiałabyś się"?
              • traveler45 Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy 04.12.08, 11:23
                Dobre porównanie:)) Gdyby zakupić auto z ABS i gdyby okazalo się, że tego ABSu nie ma, Marysia zapewne napisałaby że się czepiamy, przecież można hamować pulsacyjnie:))) a przy braku klimatyzacji otworzyć korbką szybkę:))) Wybierając Opala wybiera się jakość, to mercedes wśród biur podróży oferujących wyjazdy egzotyczne, a nie Tunezja czy Egipt z last minute, przynajmniej taka o nim do tej pory krążyła opinia, być może nie do końca prawdziwa.
            • Gość: jarek899 Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy IP: *.gprs.plus.pl 03.12.08, 23:36
              Szanowna Pani Marysiu,

              Mówimy o jednym z najdroższych i reklamującym się jako biuro dla najbardziej
              wymagających klientów. Pilot posiadający wiedzę przewodnika to standard dla
              takich znacznie tańszych biur jak Rainbow , Triada , Exim a więc zadziwia
              wysłanie na drogą i egzotyczną wycieczkę nowicjuszki bez odpowiedniej wiedzy.
              Pani uwagi co do zmarnowanych 2 dni przez bezsensownie zorganizowane przeloty
              wewnętrzne oraz rozmieszczenia w samolocie są żenujące. Po co ludzie mają
              siedzieć koło swoich znajomych skoro biuro "zdecydowało" ze mają siedzieć przez
              wiele godzin w różnych miejscach samolotu.
              • Gość: mateuszek Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy IP: *.chello.pl 04.12.08, 11:26
                biura z wyższej pólki nie posyłają pilota pierwszy raz samego w trasę. Sam byłem
                na objezdzie w Azji, w którym była pani co do tej pory tej trasy nie pilotowała
                i jechała jako uczestnik. Mysle, ze duzo mniej zapłaciła, ale to dla niej byla
                praktyka, a nie wczasy, bo dużo polskiemu pilotowi pomagała
            • Gość: karrramba Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.12.08, 17:27
              Jak się jeździ z Triadą, to się i nie widzi :)))
              • niewinna.live Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy 15.12.08, 23:08
                Witaj Traveler 45.
                Bylam na tej wycieczce i potwierdzam
                Tak renomowane biuro nie moze robic takich błedow. No chyba , że sie
                konczy :).
                Cale szczescie ,że ludzie dopisali.
                Takie posty powinno sie umieszczac , a ludki co wala na wycieczki z
                LastM nie powinni zabierac głosu , bo sie tylko osmieszaja.Dla nich
                hotel all ex to szczyt marzen i nie kwapia sie na wypady aby cos
                zobaczyc. Jazda przez 3 tygodnie na pelnym gazie aby zobaczyc jak
                najwiecej naprawde wyczerpuje i chce sie tylko poszanowania ze
                strony biura. A tu poprostu wyszla jak wyszło. Biuro nie stanelo na
                wysokosci zadania, poszlo na latwizne.
                Zeby bylo jasne - ja tak to odbieram....to jest zwykle ludzkie
                ostrzezenie dla tych co sie wachaja jakie biuro wybrac.
                Ten kierunek OPAL powinien sobie odpuscić
                Pozdrowionka
            • Gość: Marek Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 15:23
              To albo czytać nie umiesz, albo jesteś pracownikiem tego żenującego biura. Co do
              OPAL TRAVEL, to byłem na wycieczce zorganizowanej przez to biuro w Meksyku i
              jedyne co mogę powiedzieć, to NIGDY WIĘCEJ !!! Podobne podejście jak u Traveler
              w Brazylii, tylko w znacznie gorszym wydaniu. Pani pilot arogancka i chamska
              (bardziej ją interesował komfort pracy kierowców niż uczestników wycieczki).
              Kompletnie nie znała Meksyku i niejednokrotnie było tak, że uczestnicy wycieczki
              czytali przewodnik na głos w odwiedzanych miejscach, bo była to jedyna możliwość
              dowiedzenia się czegoś o zabytkach. Program wycieczki realizowany
              powierzchownie. Uczestnicy wynajmowali na własny koszt przewodnika miejscowego
              albo kupowali bilety komunikacji miejskiej, bo pilotka wyprowadziła grupę w
              jakieś slumsy. Hotele może i tej klasy co w programie, ale ze względu na to, że
              biuro oszczędzało wszędzie, gdzie się da, to obsługa hoteli była w stosunku do
              nas chamska i wyjątkowo niekulturalna (niejednokrotnie spotykaliśmy w tych
              hotelach Niemców albo Francuzów i oni mieli zupełnie inny standard obsługi mimo,
              że za wycieczkę płacili mniej !!). Oczywiście ktoś taki jak marysia może
              wymyślać, że trzeba było podczas wycieczki składać skargi. Składaliśmy, ale bez
              rezultatu - biuro tłumaczyło się, że nie ma kontaktu z pilotką i nic nie może
              zrobić (i tak kilka razy). Jak ktoś chce mieć zmarnowane wakacje za wygórowaną
              cenę to tylko OPAL TRAVEL - ja już nie chce mieć z nimi nic do czynienia.
              • Gość: Marek Re: OPAL TRAVEL ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 15:25
                Oczywiście moja wypowiedź dotyczyła bzdurnych wypocin marysi.
    • Gość: annak Meksyk z Opal Travel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 14:18
      W zupełności zgadzam sie z tobą. Polski pilot-tłumacz, który
      prawdopodobnie był po raz pierwszy na trasie wycieczki - brak
      podstawowych info o Meksyku. Poza tym biuro gwarantowało grupę max.
      20 osób. Niestety było nas 36 osób !!! Szeroka oferta wycieczek
      fakultawywnych okazała się fikcją, a ceny odbiegały od proponowanych
      przy zakupie imprezy. Niski standard hoteli ... itd. itd. Ogólnie
      porażka. Biuro mocno przereklamowane.
      • Gość: abispa Piloci Opala IP: *.centertel.pl 26.12.08, 16:18
        To prawda. Dwa razy bylam z nimi na wycieczkach i niestety obsluga
        pilocka to porazka. Jezdza ludzie bez przygotowania i to na trasy
        dalekie.
      • Gość: kama Re: Meksyk z Opal Travel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 13:02
        Potwierdzam - opal organizuje ponad 30 osobowe spendy zamiast kameralnych wycieczek w małych grupach. Z jakości poszedł na ilość. Z taką duża grupą wszystko idzie wolniej , gorzej, wszystko się rozciąga, nie tego się spodziwałam po wyjeździe.
        • petmar Re: Meksyk z Opal Travel 02.01.09, 22:22
          Niestety linie Air France same przydzielają miejsca pasażerom
          wcześniej, na podstawie listy pasażerów, przy odprawie można
          powalczyć, ale nie chcą specjalnie dyskutować. Rozsdzają nawet
          małżeństwa.Podobno działanie antyterrorystyczne.
          Byłam z Opalem w Mesyku.Świetna grupa, pilotka też.
          • Gość: Marek Re: Meksyk z Opal Travel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 23:24
            My lecieliśmy KLM i oni tak nie robią jak Air France, jak masz miejsce
            przydzielone, to tego się trzymają. Są jednak różnice w cenie w zależności od
            rozkładu w samolocie i "dziwnym trafem" te najtańsze wybierają właśnie polskie
            biura. Biorąc wycieczkę np. z niemieckiego lub holenderskiego biura mam miejsca
            przy oknie, które są droższe. Natomiast za wycieczkę płacę tyle samo co w Polsce
            albo mniej.
            Grupa była super i tylko to ratowało sytuacje, kiedy dochodziło do upodlania nas
            przez pilotkę i obsługę hoteli. Były już pomysły o wcześniejszym powrocie do
            kraju lub wynajęciu porządnego autokaru, bo ten który nas woził się psuł i na
            czas napraw przydzielany był busik, w którym nie działała klimatyzacja i
            brakowało zasłonek na oknach, co w warunkach przejazdów podczas słonecznej
            pogody było znacząco uciążliwe. Wiem, że niektóre osoby wypowiadające się w tym
            wątku dziwią się tym narzekaniom, ale uważam, że to tak trochę jakby ktoś płacąc
            za nowego mercedesa otrzymał małego fiata z tłumaczeniem, że przecież to też
            auto. Ma kierownicę, silnik i cztery koła więc czego ty człowieku chcesz ?
      • Gość: pati Re: Meksyk z Opal Travel IP: *.lebarts.com 07.01.09, 12:46
        chcielismy z mezem jechac do meksyku wlasnie z opal travel, prawde mówiąc oferta opala nam najbardziej odpowiadała i się prawie zdecydowaliśmy, ale po tym co napisałaś chyba sobie odpuścimy skoro sa takie przekopy

        czy ktoś zna biuro sprawdzone na trasie do Meksyku które może polecić?
    • Gość: jjb Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 20:02
      Czytając opis poczułem się jakbym czytał relację z mojego wyjazdu na Kubę z
      Logostour w listopadzie 2008.
      Gdyby odpowiednio zmienić nazwy związane ze specyfiką trasy, to w przeważającej
      większości mógłby być to opis mojej wycieczki.
      Począwszy od pilotki nie znającej języka hiszpańskiego, do bezsensownego
      przydziału miejsc w samolocie Air France na trasie Paryż-Hawana i z powrotem.
      Rada dla innych: jeśli w Warszawie odmówią, próbujcie w Paryżu. Mnie się udało
      je zamienić. Tak samo w drodze powrotnej w Hawanie.

      Może kiedyś napiszę więcej.
      W tej chwili jestem w sporze reklamacyjnym z biurem o zwrot części kwoty, którą
      zapłaciliśmy za ten wyjazd.
      • Gość: ELLa Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.09, 12:04
        wracając do autora wątku:
        czy zadałeś sobie traveler45 troszeczkę trudu i poczytałeś na temat
        kraju do którego miałeś lecieć? Tak się składa że ja przed wylotem
        do Brazylii dokładnie zapoznałam się z tym krajem(internet to
        naprawdę skarbnica wiedzy). Np. wiadome jest że w Brazylii linie
        lotnicze działają na zasadzie naszych autobusów ,czyli zatrzymuja
        sie na przystankach(czytaj lotniskach po drodze), oczywiście są
        loty odbywające się bezpośrednio między miastami, ale niekoniecznie
        godziny wylotów mogły pasować do godzin waszej objazdówki.
        Hotele w Brazylii są kiepskie, ale to nie wina biura, czy miałeś
        info przed wylotem jakiej kategorii są hotele na wycieczce? My
        byliśmy w hotelu 5 gwiazdkowym i mieliśmy kupę mrówek i innych
        insektów - taka jest Brazylia. a już zupełnie nie rozumiem jak
        można narzekac na biuro że nie zapewniło dostępu do kantorów z
        korzystnym kursem. Ludzie trzymajcie mnie. Traveler wiem, że to
        twoja pierwsza taka podróż. Jak zwiedzisz Azję, Amerykę Północną i
        Afrykę to wtedy pogadamy. W samolocie też nie zawsze wszyscy
        siedzimy koło siebie, ale czasami można poprosić współpasażerów
        lotu o przesiadkę. to naprawdę działa. No ale trzeba znać język!!
        Pozdrawiam
        • Gość: jjb Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 14:41
          Czyli wg ELLa turysta powinien zapłacić i siedzieć cicho. Zawsze biuro może wszystko zwalić na przewoźnika, lokalnego kontrahenta, huragan, klimat, koklusz i gradobicie.
          Byłem na trzech wyjazdach z polskim biurem (Logostour). Pierwszy był super, drugi z małymi zastrzeżeniami OK, trzeci to porażka. Decyzja zapadła - nigdy więcej. Wolę jechać z Niemcami (z oferty niemieckiej), z którymi byłem wiele razy i nigdy nie było problemów, nie muszę rezerwować pieniędzy na wejściówki, zrzucać się na napiwki itd. itp. Wejściówki są w cenie imprezy, napiwki daję osobiście wg własnego uznania. Poza tym mam bliżej na lotnisko do Berlina niż do Warszawy, skąd wyrusza większość polskich grup.
          • Gość: ELLa Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.09, 17:20
            ja nie mówię żeby siedzieć cicho,ale akurat te konkretnie
            przytoczone argumenty są śmieszne. Byłam na kilku objazdówkach z
            POLSKIMI biurami - tanimi też np. Itaka, Ecco, RT i kilka razy na
            własną rękę i super się bawiłam, dużo zwiedziłam i nie jęczałam na
            każdym kroku ,że biuro be , bo to i sio. ale i na naszych objazdach
            tacy się zdarzali co reklamacje chcieli składać bo skończył się
            papier toaletowy w toalecie. A z Niemcami wierz mi warto jechać i
            nie chodzi tylko o biuro niemieckie, ale też o Niemieckich
            turystów. Niebo a ziemia. A z zrzucaniem się na napiwki to pierwszy
            raz słyszę u nas tego nie było. Każdy dawał sam wg własnej oceny
            syt.
            • lena575 Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba 04.01.09, 17:26
              Ale bredzisz kobieto! W Brazylii samoloty działąją jak nasze
              autobusy? To znaczy jak? Przyjadą albo nie, spóźnią się albo nie?
              Mają krakśe albo nie?
              Cos w tym necie nie doczytałaś.
              • niewinna.live Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba 04.01.09, 20:58
                Czytanie to taka umiejetnosc ktora ulatwia zycie. Autor opisal cala
                wycieczke. A chodzi o to ze przestanmy My jako turysci dawac sie
                robic biurom podrozy w " jajo ". Placisz kase i lecisz . Masz podany
                pewien standart i taki powinien byc. Na objazdowkach co by nie mowic
                wazne jest wyrko i ciepla woda. I to bylo. Ale biuro zapomnialo
                dodac , że objazd w danym dniu ( a bylo tak prawie zawsze ) konczyl
                sie we wczesnych godzinach popoludniowych. Okolo 14 wracasz do
                hotelu i co? Takich info nie wyczyta sie w internecie. Idziesz na
                miasto krecisz sie , cos zobaczysz , zjesz i co dalej ? W takie dni
                to krew czlowieka zalewa, ze nic wiecej nie chca Tobie pokazac , bo
                lokalnemu przewodnikowi sie nie chce, ale trudno by sie chcialo
                skoro biuro Polskie nic nie wymaga. Bo My turysci nie wymagamy. I o
                to ten caly post. Jak nie zaczniemy wymagac to nic sie nie zmieni.
              • Gość: ELLa Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.09, 17:35
                Lena radzę się doinformować bo czytać to ty nie potrafisz, nie
                wszystko w necie wyczytasz, czasami trzeba coś przeżyć na własnej
                skórze. Nie chodzi o to że raz jest a raz nie, tylko że Lecąc np z
                Sao Paulo do Fortalezy ląduje po drodze np. w Belo Horizonte i
                Salvadorze. I to jest NORMA, taka jest Brazylia. Wybierz się tam i
                dopiero ze mną dyskutuj bo na razie wiedzą o tym kraju nie
                błyśniesz!!
                • lena575 Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba 05.01.09, 18:46
                  Dla wyjaśnienia - lepiej z Sao Paulo przez Rio, przez Natal, przez
                  S.d.Julho - z jedną przesiadką, nie trzeba z dwoma, nie musi być tak
                  ja ty miałaś.
                  Nadal jednak nie wiem co to ma wspólnego z autobusami. A nawet
                  jeśliby miało to nie rozumiem w jaki sposób taka ważna wiadomość
                  mogłaby zmienić travelowi45 objazdową wycieczkę źle zorganizowaną, z
                  niekompetentnymi przewodnikami czy pilotami ????? Może w tej wiedzy
                  tkwi jaki klucz tylko go nie widzę.
                  Nieprwdą też jes,ze w Brazylii są kiepskie hotele. Są takie za jakie
                  się zapłąci. Ja byłam w dobrych !!!!!!!
                  • Gość: ELLa Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.09, 19:02
                    punkt 8 opowieści Travelera, czytaj niuńka ze zrozumieniem, on
                    wyjaśnił bardzo dokładnie jak wyglądała jego podróż, a ja wyjaśniam
                    że tak może wyglądać bo Brazylia taka jest. I znowu wydaje mi się
                    ze masz braki w wiadomościach o Brazylii, rzeczywiście tam byłaś?
                    Czy tylko forum śledzisz , bo wszędzie Cię pełno. Ja 2 razy spałam
                    w 5 gwiazdkowym i kilkanaście razy w cztero. Ten 5 gwiazdkowy to
                    był taki jak w Polsce **(więć zależy co dla kogo dobre);-)
                    • lena575 Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba 05.01.09, 19:40
                      Rzeczywiście dzińka byłaś w 5* htelach w Brazyli? Może podaj w
                      jakich... Sprawdzimy na holidaycheck .... no chyba,ze prawie 5* wg
                      Triady (w trakcie kategoryzacji) :)))) To dzuniu,ze byłaś tam raz i
                      upychano cię gdziekolwiek o niczym nie świadczy.
        • Gość: traveler45 Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 19:08
          Miła moja nie wypisuj głupot i nie uderzaj w nutę "jak ja to dużo zwiedziłam" bo nie robi to na mnie w ogóle wrażenia:) - to raz.

          Dwa: weź sobie mapkę (jak nie masz w domciu to poszukaj w internecie - to przecież skarbnica:))) i na tej mapce sprawdź czy Sao Paulo leży "po drodze" z Manaus do Rio.

          Trzy. nie to połączenie stanowiło główną organizyją obsuwę opala, ale zmarnowany czas na przystanek w Rio, w czasie jak czekaliśmy niewyspani na samolot podczas przesiadki w Rio był lot wcześniejszy. Tego lotu jednak Opal nie zarezerwował - w tym temacie koniec dyskusji.

          Cztery. Rozumowanie na zasadzie: mieliśmy 5 gwiazdkowy hotel i mrówki bo "taka jest brazylia" pominę milczeniem. Zamiast czytać w internecie i powielać głupawe stereotypy, faktycznie trochę pojeździj, to ochłoniesz i może co mundrego napiszesz.

          ps1. jak na objazdówce w Afryce postrzelą cię w kolano to się nie załamuj, wszystko jest OK, w Ugandzie wymordowali kilka tysięcy ludzi - taka jest Afryka
          ps2. pomocnicza uwaga - uwierz mi na słowo , choć to pewnie będzie trudne, autobus to nie samolot - nie ma skrzydeł:))

          pzdr
          • Gość: ELLa Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.09, 19:38
            traveler, ale smuty wypisujesz, jakbys nie 45 a 75 lat miał. widać
            nie słuchałeś Pani rezydentki na wycieczce dokładnie, bo zajęty
            byłeś robieniem listy co było be. To nie powielanie tylko
            rzeczywistość. mogę przesłać focie naszego rewelacyjnego 5
            gwiazdkowego w Rio. Zdziwisz się.Radzę wybrać się do bardziej
            cywilizowanych krajów a rozczarowań nie będzie. Do Afryki też się
            nie wybieraj (tam 4 gwiazdki to badziew) no ale ty wiesz lepiej bo
            czytałeś neta he he.A na przyszłość nie ośmieszaj się tekstem że
            Pani nie pokazała gdzie wymienić reale, błee (będę płakał) brzydka
            pani. To trąci trochę przedszkolem. Lepiej już nie wyjeżdzaj z domu
            dalej niż do Egiptu albo Tunezji bo to tylko wstyd.
            • Gość: traveler45 Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 19:52
              ELLA, naprawdę powinnaś ochłonąć:)) bo wypisujesz bzdury coraz mniej związane z tematem.

              Ponieważ się chyba trochę pogubiłaś ponowię pytanie (patrz - mapka w skarbnicy internetowej) czy Sao Paulo leży "po drodze" z Manaus do Rio ?
              • niewinna.live Re: Logostour - niedbale zorganizowana Kuba 05.01.09, 22:52
                Taaa ja mysle ze nie mozna Elle traktowac powaznie. Ona " chyba "
                wie lepiej. Przeciez byla tu i tam , ale po czytanych postach to
                tylko palcem po mapie. Nieeee nawet nie po mapie. Ona wszystko
                wyczytala w necie.
Pełna wersja