Kierowca nie przeczytał znaku....

27.03.09, 13:55
Skąd my to znamy!Ileż to razy pilot musi podpowiedzieć-patrz ,masz znak taki a
taki( a to nie jego obowiązek)
I z takimi przychodzi współpracować...zgroza.


ttp://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,3-osoby-w-stanie-ciezkim-30-dzieci-rannych---autokar-nie-zmiescil-sie-pod-wiaduktem,wid,10983040,wiadomosc.html
    • saskia1 Re: Kierowca nie przeczytał znaku.... 27.03.09, 17:09
      Oczywiscie z wypowiedzi wynikało że ,,zawierzył pilotce..Pięknie jak
      tylko cos sie stanie to kto winny? pilot oczywiście a to że oni
      ciągle szpanuja ze ciągle pokazuja co to nie ja i wchodza z nami w
      konflikty to bajka. Oczywiscie nie było tam PILOTKI, tylko
      nauczycielka, ale i tak to nie jest najistotniejsze.
      Mam bardzozłe doswiadczenia jeśli chodzi o kierowców, niestety oni
      ze mna tez nie lubią jeżdzic, bo jak to oni móiwą ja sie dre na
      nich, że ciągle jest coś nie tak- bo naprawdę jest. Przedewszystkim
      szybkośc , gadanie itdnie chce wspominac ze zawsze są obrażeni, że
      ich sie na tz uroczyste kolacje czy bankiety nie zabiera, bo to tez
      ludzie i chcą sie pobawić, a że nastepnego dnia trzeba jechać to
      juz najmniejszy problem RUTYNA podobno !!! a pretensje do kogo, do
      pilota oczywiście!!! wiem jedno każdy musi odpowiadac za to co
      robie, a kontroli na drodze powinno byc znacznie więcej !!!
      • id.kulka Re: Kierowca nie przeczytał znaku.... 28.03.09, 19:27
        "Na miejscu nie było śladów hamowania. - Prowadziła mnie
        nauczycielka. Powiedziała, że zawsze tędy jeździła. Moja ostrożność
        się wyłączyła. Autobus był sprawny - powiedział kierowca. "

        ...ciekawe, czy autobusem jeździła... :-/
        Paskudny wypadek :-(
        • smerv Re: Kierowca nie przeczytał znaku.... 30.03.09, 13:09
          Typowa sytuacja - kierowca miejskiego autobusu jedzie na fuchę
          wysokim, turystycznym pojazdem, niby prawie to samo, ale prawie robi
          różnicę. Współczuję człowiekowi, bo do końca życia sobie pewno z tym
          nie poradzi. Ale chory jest system, w którym właściciel rzęcha nie
          ma stałego kierowcy, bo poza sezonem sie nie opłaca, bierze byle
          kogo - takie sa efekty.
          • id.kulka Re: Kierowca nie przeczytał znaku.... 30.03.09, 23:41
            I jeszcze jedna sprawa... Widziałam potem w TVN24 materiał o tym
            wypadku. Wypowiadał się jakiś miejscowy, pracownik administracji,
            radny - nie wiem. Że średnio raz na 2 miesiące jest jakis wypadek
            pod tym wiaduktem :-| Bo oznakowanie kiepskie (fakt, na wiadukcie
            znaku brak, jest przy skrzyżowaniu, ale tuż przy pzejściu dla
            pieszych - może umknąć uwadze, jeśli kierowca skoncentruje w danym
            momencie uwagę na pieszych). Tylko jakoś nikt oznakowania nie
            zmienia... :-|
            • falszywy_klamca Re: Kierowca nie przeczytał znaku.... 05.04.09, 11:00
              Rada na to jest bardzo prosta. Należy zawiesić coś w rodzaju szlabanu na
              wysokości odpowiadającej wysokości wiaduktu/mostu na 100 metrów przed faktyczną
              przeszkodą. Znaki, nawet podświetlane można sobie ignorować, ale jak autobus
              walnie w wiszący szlaban na wysokości 3,5 metra to musiałby już celowo i z
              premedytacją jechać dalej.

              Koszt niewielki, a jakie to skuteczne.
          • saskia1 Re: Kierowca nie przeczytał znaku.. 04.04.09, 16:23
            Tak sie składa że znam kierowcę, znam trasę i znam furme PKS
            Świdnica. Ten kierowca od kiedy pamiętam jeżdził normalnymi
            autonusaki na trasie Świdnica -Wrocław, ale napewno i znał wiadukt i
            dobrze znał Świdnice, bo będąc Świdniczaniniem nie można nie znać
            tego miejsca...!!!. To jest boczna droga dojazdowa do Świdnicy, ni
            nigdy tą drogą autokary nie jeżdzą zwłacza turystyczne. Nie nie
            zielonego pojęcia co temu człowiekowi strzeliło do głowy aby tamtędy
            pojechać.Z Bystrcycy do Świdnicy jes bardzo dobra gółwna droga i
            zawsze tamtedy sie jeżdzi, a ja nawet samochodem osobowym jade ta
            boczna drogą 40 na h, bo ta droga jest wąska, owczem jest wiadukt
            ale nie jest to jedyne niebeżpieczeństwo które tam czycha. Tak jak
            powiedziałam ta droga jest boczna, a od niej jeszcze odchodza inne
            mniejsze, poełno jest tam małych dzieci bawiących sie obok, ludzie
            jeżdzą rowerami itd, ogólnie mówiąc to nie jest droga dla autokarów
            i ten człowiek powinien ponieśc poważną kare!!!
    • pilot_poz Re: Kierowca nie przeczytał znaku.... 02.04.09, 08:41
      Ave!
      Nie będe powtarzał prawd oczywistych - że kierowca z łapanki, że będzie miał na
      wiele lat traume, że tragedia... To wiemy wszyscy.
      Ale : zwróćcie uwagę na dwa fakty : zmiażdzony został (co naturalne) przód
      autokaru. A wśród 4 najciężej rannych ofiar są 3 nauczyciele + 1 dzieciak.
      Wniosek nasuwa się sam : WBREW przepisom wszyscy opienkunowie siedzieli sobie z
      przodu, zapewne zajęcia : kawką-herbatką-pogaduchami...
      A więc niezależnie od dochodzenia przeciw kierowcy (zapewne takie będzie),
      należałoby pociągnąć do odpowiedzialności kierownika wycieczki za to, iż NIKT z
      opiekunów nie siedział z tyłu.

      Jest tu zresztą wątek o wycieczkach z nauczycielami i o takich przypadkach też
      tam się da poczytać...
Pełna wersja