Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję.

13.04.09, 10:20
Witam wszystkich!
Poszukuję biur i pilotów życzliwych na tyle, by zgodzili się na przyjęcie mnie na wyjazdy zagraniczne jako obserwatora-praktykanta. Oczywiście partycypuję bez dyskusji w kosztach, chciałbym to zaznaczyć wyprzedzając ewentualne niepotrzebne komentarze.
Poszukuję również krajówek do poprowadzenia, chętnie szkolnych (byłem nauczycielem, prowadziłem m.in.tzw.zagr.wymianę młodziezową) ze sprawdzonymi firmami. Jestem dyspozycyjny z : Krakowa, Poznania, Gniezna lub Inowrocławia i Torunia.

Pozdrawiam,
Wojtek.
    • bluemar Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 13.04.09, 12:09
      Co to za wymysł drugi pilot lub praktykant-obserwator?
      Kto nim miałby być?-rozumiem "kandydat na pierwszego pilota"-tylko
      kto miałby z tego korzyść i jaką ?
      Organizator-a po co ma ponosić koszty albo rezygnować z zysku
      oddając miejsce po kosztach skoro jest nadmiar "gotowych"
      doświadczonych- mniej lub więcej pilotów do dyspozycji?A po
      kosztach chętnie pojedzie np przyszły lub współpracujący na bieżąco
      organizator grupy np branżowej-a jeżeli nawet będą puste miejsca to
      wygodniej pojedzie klient płacący normalnie i być moze z tego
      powodu do organizatora wróci.
      A co miałby robić II pilot podczas imprezy?
      1-przyglądać się pracy I-ego?To nic prostszego jak pojechać jako
      turysta i popatrzeć sobie-jeżeli już taki świeży pilot nie wie na
      czym polega praca pilota bo np nie był nigdy na szkolnej wycieczce
      a wiadomości z kursu wywietrzały?
      2-wykonywać pewne czynności na polecenie tego I-go? To wówczas ten
      I musiałby zdobyć jakieś uprawnienia instruktorskie żeby po takiej
      praktyce mógł w jakiś sposób prawnie umocowany ( i wynagrodzony -
      bo to dodatkowa czynność)-ocenić ewentualną przydatność kandydata
      dla wysyłającego go organizatora-a kto miałby pełnić podczas tych
      czynności rolę królików (uda się coś albo nie) turyści?-kosztem
      chociażby swojego czasu?
      3-sam zainteresowany? a czego właściwie miałby się nauczyć?
      poruszania się po jakimś mieście,usytuowania w nim np
      parkingów ,zabytków lub hoteli?-to ile tych podróży jako II pilot
      musiałby odbyć-tyle ile jest miast?
      A w sprawie odpowiedzi na maile-jeżeli odpowiadasz na ogłoszenie
      zamieszczone przez biuro to rzeczywiście należaloby spodziewać się
      odpowiedzi.Jeżeli jest to Twoja inicjatywa to musisz wziąść pod
      uwagę,że w skali kraju jest to kilkaset o ile nie kilka tysięcy
      takich świeżo upieczonych kandydatów jak Ty i do odpowiadania na
      takie maile organizator musiałby skierować pracownika-to są
      prywatne firmy z małą obsadą personalną a zbliża się sezon i nikt
      nie ma czasu na zajmowanie się pisaniem odpowiedzi na czyjeś
      propozycje.
      • outlast Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 13.04.09, 12:55
        Napisałem, ufając że to forum dla pilotów i nie muszę wyjasniac co to za stworek ten tzw. drugi pilot.
        Podobnie jak nauczyciel moze sie zgodzic we wrzesniu lub pazdzierniku na przyjecie praktykantow z uczelni i pooprowadzic ich, tak samo moze uczynic doswiadczony pilot, ktory pomoze niedoswiadczonemu na danym kierunku koledze po fachu poznac trase i miejsca. Przeciez to jest praktykowane, nie rozumiem zdziwienia.
        • bluemar Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 13.04.09, 14:48
          Praktykant w szkole nie je,nie śpi,nie zajmuje przestrzeni uczniom
          (mam na myśli miejsce w autokarze,które może wykorzystać ktoś z
          uczestników np po to by siedzieć wygodniej bo jest grubszy od
          pozostałych) jest to też prawny wymóg wykonywania zawodu-odbycie
          praktyki. I jest to na zasadzie łańcuszka: kiedyś ja byłem
          praktykantem to teraz oddaję to następnemu.W pilotażu odbycie stażu
          czy praktyki nie jest wymagane a i moim zdaniem zbędne chociażby z
          powodu,że bezcelowe bo prawie każda trasa jest inna a nie ma jak tu
          niektórzy piszą pilota na dany kierunek-pilotuje się tam gdzie jest
          zlecenie.Oczywiście dla objeżdżonych są kierunki na których lepiej
          się czują bo jeżdżą często ale jaką masz gwarancję,że po jeździe
          jako II np do Londynu-uzyskasz zlecenie na tą właśnie trasę a nie
          do Grecji?
          Ktoś kto bywał prywatnie na wycieczkach -jako uczestnik i
          interesował się turystyką wie na czym to zajęcie polega a
          podpatrzeć kogoś się nie da bo każda grupa jest inna i trzeba mieć
          to coś co się nazywa wrodzonymi predyspozycjami do wykonywania
          zawodu.
          Sensowne natomiast jest wejście w profesję zaczynając od wycieczek
          krajowych albo w takich jednostkowych przypadkach jak propozycja
          Piotra.
          Ja będąc wiele lat pilotem nigdy się z "funkcją" II pilota nie
          spotkałam -pilotując u dużych organizatorów.Nie spotkałam się też z
          tym obsługując grupy zagraniczne jako przewodnik po jednym z dużych
          atrakcyjnych turystycznie miast gdzie jest ich sporo, żeby z jakąś
          grupą przyjechało dwóch pilotów.Owszem parę razy zdarzyło się ,że
          przyszedł do mnie uczestnik z zapytaniem czy może zadać parę pytań
          bo chce być pilotem-albo z wyjaśnieniem dlaczego robi notatki i
          prośbą o rozmowę w czasie wolnym.
          Natomiast w biurach słyszałam,że jest sporo osób po kursach,które
          po prostu skończyły kurs bo skończyły i nie wiążą z tym żadnych
          planów a sądzą,że to pomoże podróżować taniej-więc nie dziw się,że
          masz taki słaby odzew na swoją propozycje.
          • outlast Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 13.04.09, 15:25
            Nie dziwie się, bo za długo żyję.
            Kazdy kanał dostępu jest wart wypróbowania, również ten forumowy. Oczywiście, ze praktyki szkolne zasadniczo różnią się od pilockich. Mogę cos o tym powiedzieć, bo sam je koordynowałem ( szkolne, nie pilockie :)

            Rozne podejscia do wymienionego w tytule zagadnienia są prezentowane wśród pilotów, również na forum. To naturalne.

            Ja pilotuję od niedawna, na razie w wąskim sektorze polowan jesli tak to mozna ująć i coś na ten temat mogę powiedzieć, w wycieczki "konwencjonalne" dopiero próbuję "wejść".

            Ale mimo to z praktykami drugiego pilota już się spotkałem. Ludzie się przed tym bronią, ich przywilej i prawo. Nie polemizuję.

            PS. ... praktykant w szkole owszem - zabiera uczniom przestrzeń, bo obserwuje niektore lekcje a nie tylko je prowadzi i zazwyczaj siedzi z nimi nieco z tyłu /:)
            • malediwypiotrs Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 13.04.09, 16:06
              bluemar napisała:
              > Sensowne natomiast jest wejście w profesję zaczynając od wycieczek
              > krajowych albo w takich jednostkowych przypadkach jak propozycja
              > Piotra.

              A czym ta propozycja się różni od innych które krytykujesz? Tym, że
              Piotr ma w tym konkretny interes? Tym, że nie proponuje
              kontynuowania współpracy? Czy w końcu tym, że po prostu jest to
              propozycja Piotra i nie wypada Ci inaczej jak tylko ją pochwalić???

              > Ja będąc wiele lat pilotem nigdy się z "funkcją" II pilota nie
              > spotkałam -pilotując u dużych organizatorów.

              Dlatego nie bardzo wiem, dlaczego wypowiadasz się na temat którego
              najwyraźniej kompletnie nie znasz...
              I w końcu jaki masz interes w tym, aby tak czesto krytykować osoby
              które chcą zacząć swoją przygodę z piltażem w charakterze II pilota.
              Jak sama napisałaś, nie zaczynałaś tak i nigdy się z tym nie
              spotkałaś. dlaczego w takim razie nie przemilczysz tego typu wątków
              tylko starasz się na siłe przekonać do swoich racji w temacie z
              którym NIGDY SIĘ NIE SPOTKAŁAŚ???
              • bluemar Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 14.04.09, 10:17
                Bardzo chciałabym się dowiedzieć czy zatrudniając ?angażując?
                wysyłając?(-bo nie wiem jak to nazwać) z grupą II czy III pilota -
                podpisuje taki organizator z nim jakąś umowę?-określa jakiś zakres
                obowiązków? -wykorzystuje go np jako bezpłatnego tłumacza?
                przedstawia go turystom jako pilota? Bo w dalszym ciągu nie widzę
                sensu takiego wyjazdu -poza zapoznaniem sie z jakąś trasą bez
                gwarancji,że na nią pojedzie jako I-no chyba,że taką gwarancję daje
                jakaś podpisana umowa.
                • malediwypiotrs Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 14.04.09, 11:04
                  bluemar napisała:
                  > Bardzo chciałabym się dowiedzieć czy zatrudniając ?angażując?
                  > wysyłając?(-bo nie wiem jak to nazwać) z grupą II czy III pilota -
                  > podpisuje taki organizator z nim jakąś umowę?-określa jakiś zakres
                  > obowiązków? -wykorzystuje go np jako bezpłatnego tłumacza?
                  > przedstawia go turystom jako pilota? Bo w dalszym ciągu nie widzę
                  > sensu takiego wyjazdu -poza zapoznaniem sie z jakąś trasą bez
                  > gwarancji,że na nią pojedzie jako I-no chyba,że taką gwarancję
                  daje > jakaś podpisana umowa.

                  Jak tylu rzeczy nie wiesz to tym bardziej się zastanawiam na jakiej
                  podstawie twierdzisz:

                  > Sensowne natomiast jest wejście w profesję zaczynając od wycieczek
                  > krajowych albo w takich jednostkowych przypadkach jak propozycja
                  > Piotra.

                  Gdzie w propozycji Piotra zauważyłaś SENS którego w żadnym innym
                  przypadku nie dostrzegasz???
                  • bluemar Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 15.04.09, 20:58
                    >Gdzie w propozycji Piotra zauważyłaś SENS >

                    Żeby zamknąć temat :sens wyjazdu na imprezę krajową ,jak i sens
                    propozycji Piotra zawiera się w tym,że w obu przypadkach ma okazję
                    popracować SAMODZIELNIE i przekonać się na własnej skórze jak to
                    zajęcie wygląda.Z przyglądania się pracy innego pilota pilotażu
                    nikt się nie nauczy-to tak jak z nauką języka obcego -którego nie
                    nauczy się nikt tylko słuchając radia-trzeba zacząć mówić.
                    A i ryzyko organizatora niewielkie :w kraju w ekstremalnym
                    przypadku gdyby sobie ktoś nie poradził lub "wysiadł" pod presją np
                    niezadowolonej lub "roszczeniowej " grupy łatwo i tanio można
                    pilota zastąpić lub zmienić w trakcie imprezy, i w przypadku
                    wspomnianej grupy z Piotrem też niewielkie ryzyko bo Piotr program
                    zrobi a ostatnie dwa dni to tak jakby powrót -czyli jakby
                    część "wahadła"-najłatwiejszy element imprezy.
                    • malediwypiotrs Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 15.04.09, 22:21
                      bluemar napisała:
                      > Żeby zamknąć temat :sens wyjazdu na imprezę krajową ,jak i sens
                      > propozycji Piotra zawiera się w tym,że w obu przypadkach ma okazję
                      > popracować SAMODZIELNIE

                      A gdzie przeczytałaś, że w innych przypadkach które krytykujesz II
                      pilot nie ma szansy popracować SAMODZIELNIE???
                      Podobnie można by zapytać o resztę Twojej argumentacji...

                      "Żeby zamknąć temat":
                      1) Nie masz zielonego pojęcia na temat wyjazdu jako II pilot bo
                      nigdy się z tym nie spotkałaś
                      2) Nie masz zielonego pojęcia jakie możliwości manewru ma II pilot w
                      różnych przypadkach wspomnianych na forum ale nie przeszkadza Ci je
                      na okągło krytykować.
                      Gdyby ktoś napisał, że pilot ma coś zrobić SAMODZIELNIE, zapewne
                      krzyczałabyć, że należy mu za to zapłacić i przede wszystkim
                      powinien mieć na piśmie zakres obowiązków. Jeśli nie ma nic do
                      zrobienia to oczywiście bez sensu bo może jechać z kolegą, babcią
                      itp.
                      3) Za to najwyraźniej masz pojęcie jak będzie wyglądała praca II
                      pilota w towarzystwie Piotra i dlatego ten jeden wyjazd ma dla
                      Ciebie sens, pomimo tego, że większość wyjazdów jako II pilot pewnie
                      wygląda podobnie, poza tym, że nie każdy I pilot znika na 2 dni
                      przed końcem imprezy.

                      Podsumowując.
                      Wyjazd na II pilota jest beee...
                      Wszyscy którzy proponują wyjazd "na drugiego" są beee...
                      Wszyscy którzy chcieliby z tych wyjazdów skorzystać są beee...
                      Jedynie wyjazd z Piotrem ma SENS i nie jest beee....

                      Wazeliniarstwo i nic więceej...Dla Piotra nawet siebie umiesz
                      przekonać, że to co od zawsze krytykujesz, ten jeden jedyny raz ma
                      SENS...
                      • lechlas Re: Przestańcie wreszcie wypisywać bzdury! 15.04.09, 23:22
                        Odnośnie dwóch ostatnich wypowiedzi:

                        Przestańcie wreszcie wypisywać bzdury, jedno przez drugiego! I to w
                        dodatku tutaj, na Dobrej Turystyce! Jeśli macie ochotę się
                        powymieniać nic nie wnoszącymi do tematu uwagami, proszę róbcie to
                        za pomocą prywatnej poczty mailowej! Ludzie poszukują tu konkretnych
                        informacji, a znajdują Wasze wypociny!
                        Proszę uszanować innych użytkowników Dobrej Turystyki i oszczędzić
                        im tego typu tekstów. A kto nie ma nic sensownego do powiedzenia, po
                        prostu lepiej niech się nie wypowiada na Dobrej Turystyce!
                        • turdoradca kilka refleksji nt. sensu uczenia się od innych 15.04.09, 23:59
                          Ela nie zgadzam się w Twoim założeniu, że ktoś kto jedzie jako wycieczkowicz może wyciągnąć to samo co ktoś kto siedzi z pilotem sam zainteresowany wszystkim i omawia z nim wszystko czyli oprócz trasy dla turystów mechanizmy pracy z nimi, metody rozwiązywania problemów, kuchnię zawodową, różne pilockie "sposoby" składające się na udaną imprezę - która po prostu z punktu widzenia turysty musiała być udana, albo ciągle mogła być bardziej udana...

                          Wydaje mi się, że to jest kwestia też podejścia pilota, który w takiej sytuacji powinien być gotowy rozmawiać o swojej pracy z kolegą/koleżanką po fachu i zarazem jego świadomości tego co i jak robi pracując z grupą - bo właśnie o to wyczucie chodzi i chęć dyskusji o tym. Ktoś kto nie lubi analizować i rozmawiać o tych "pilockich autorefleksjach" po prostu nie da za dużo osobie chcącej coś dla siebie z tego wyjazdu wyciągnąć więcej niż turystycznie. Dlatego oczywiście podglądać można i myśleć to tu a to tak, ale to wciąż nie jest pełne i zgadzam się, że tyle samo można mieć jadąc z babcią czy kolegą - choć wtedy też się jest rozproszonym. Poza tym problemy pierwszego siedzenia w autokarze i odpowiedzialność za atmosferę na pozostałych to zdecydowanie inne problemy niż te nawet na drugim, trzecim. No chyba, że w tym drugim czy trzecim siedzi osoba odpowiedzialna za grupę, chcąca by ta grupa "wyszła" dobrze i zarazem sama wiedząca jak pracować w takich sytuacjach. Miałem już takich organizatorów, czy szefów grup i wiem że jest to czasem nie tyle tylko ułatwienie - bo niekiedy wcale łatwo być nie musi - ale też jest właśnie doświadczenie i konieczność wyrobienia w sobie umiejętności takiej kooperacji z różnymi "szefami".

                          Kiedy lubi się naszą pracę to naprawdę da się wiele o niej opowiadać. I chyba o to najbardziej chodzi w całej rzeczonej praktyce. Podam Ci taki przykład: moja ostatnia impreza na dwa autokary, z osobą poznaną zresztą na tym forum. Oczywiście mimo zmęczenia co wieczór zamiast spać po i tak praktycznie co-wieczornej aktywności jakoś tam mniej lub bardziej integracyjnej (czytaj z klientami po kolacji) - jeszcze przegadywaliśmy kupę czasu bynajmniej nie o du... maryni korzystając przy tym bez wątpienia wzajemnie. Często wręcz się spierając co jest lepsze lub czyje jest trafniejsze rozumienie tego co się działo w grupie, pomiędzy autokarami (byli to klienci jednej firmy). Czasem na wyjeździe wszystko jest rutynowe i banalne, ale czasem jest autentycznie trudno a wymagania klienta wysokie i trzeba dać z siebie wszystko - jednak zawsze impreza turystyczna to ciągle zmieniający się proces masy interakcji, szczególnie tej pilot-a grupa-a indywidualny uczestnik. I o wiele łatwiej wejść w ten zawód jeśli już na początku dobrze się przerobi te interakcje z punktu widzenia pilota a nie turysty. Na żadnym kursie się tego nie nauczysz.

                          Moim zdaniem jest po prostu tak jak mówię - trzeba to lubić i chcieć o tym rozmawiać, umieć dzielić się doświadczeniami, nie patrzyć z góry i raczej wystrzegać się przemądrzalstwa (osoba jadąca jako druga może być od razu sto razy lepsza ode mnie) i zarazem umieć omówić to co było danego dnia i to co przed w kolejnym. Wtedy jazda jako "drugi pilot" właśnie ma sens i miałem okazję tak już pracować oddając np. część "opowiadania" takim młodym często stażem i wiekiem osobom. Zdarzało mi się nawet poinformować turystów by nie budzić zdziwienia, że np. obaj jesteśmy pilotami, a ja na wyjeżdzie jestem służbowo "przy okazji" i to miasto do którego jedziemy to mój konik więc kolega z racji mojego większego stażu będzie mi oddawał czasem mikrofon ale sam będzie prowadził część imprezy. Dawniej bywałem też po drugiej stronie (dokładnie później wiedząc kiedy wyciągałem dla siebie najwięcej i co było w tym wartościowe, a co po prostu było zwykłą wycieczką) i za każdym razem było to i fajne doświadczenie i zarazem satysfakcjonujące. Ostatnio miałem też okazję jechać jako "trzeci pilot" tzn. z dwiema grupami jechały dwie pilotki, a że były albo bardzo dobre, albo dobre i nie musiałem się nic wtrącać to nie znaczy, że i nie brałem dużej pracy na siebie. Bo i w ten sposób da się dzielić z taką drugą czy trzecią osobą obowiązkami.
                          • turdoradca i jeszcze coś 16.04.09, 00:06
                            bluemar napisała:

                            > 2-wykonywać pewne czynności na polecenie tego I-go? To wówczas ten
                            > I musiałby zdobyć jakieś uprawnienia instruktorskie żeby po takiej
                            > praktyce mógł w jakiś sposób prawnie umocowany ( i wynagrodzony -
                            > bo to dodatkowa czynność)-ocenić ewentualną przydatność kandydata
                            > dla wysyłającego go organizatora-a kto miałby pełnić podczas tych
                            > czynności rolę królików (uda się coś albo nie) turyści?-kosztem
                            > chociażby swojego czasu?

                            Dlatego jest to moim zdaniem przede wszystkim decyzji pilota czy chce wziąć
                            kogoś w charakterze "drugiego" pilota:
                            - czy sam się godzi na dzielenie się swoimi doświadczeniami, wiedzą,
                            umiejętnościami, sposobami
                            - czy chce i umie to przekazać
                            - czy po prostu się nadaje do tego bez "uprawnień instruktorskich"
                            - czy nie boi się, że ten drugi odbierze mu w przyszłości pracę etc.
                            I "królikiem" nie są raczej turyści, bo jak "drugi" jest słaby, to "pierwszy"
                            nie da mu drugi raz mikrofonu. A jak "drugi" jest dobry, to szybko będzie
                            pierwszym i tu moim zdaniem powinna być już na przyszłość nieformalna współpraca
                            - ok ja nie mogę się podjąć w danym czasie tego kierunku, ale mam do polecenia
                            kogoś... Wydaje mi się, że tak to zawsze działało. Przynajmniej w moim przypadku.
                            Pozdrawiam,
                            Piotr
                            • bluemar Re: i jeszcze coś 16.04.09, 08:24
                              Ale Piotrze :)-tu nie chodzi chyba o "oddanie" mikrofonu na jakiś
                              czas -tylko o podzielenie się "kuchnią" i pytanie -kiedy to robić?-
                              w autokarze przy ludziach?- a jeszcze jeżeli masz świeżych
                              kierowców (co mnie niestety bardzo często się zdarza)-przyznasz
                              trochę to niefortunne:w tzw "wolnej chwili"?-oczywiście można ale
                              ile takich wolnych chwil masz na objazdówce?Nie wiem jak Ty ale ja
                              po np obiado-kolacji zawsze jeszcze "udzielam się towarzysko"
                              jeżeli nawet tylko kilka osób z grupy nie chce spać a np
                              pospacerować.Ostatnio do 3-ciej nad ranem zwiedzaliśmy by night
                              praskie zaułki.
                              Natomiast widzę sens i tak jeździłam-kiedy są dwa autokary i jeden
                              prowadzi pilot doświadczony jako "szef" całości a w drugim jest
                              rzucony na głęboką wodę "świeży"-taki sposób się sprawdza - kiedyś
                              musi nastąpić ten pierwszy raz i im wcześniej tym lepiej bo takie
                              samodzielne prowadzenie mobilizuje a jednocześnie obecność w
                              pobliżu innego pilota daje poczucie bezpieczeństwa ,że jeżeli
                              czegoś nie wiem to zawsze ktoś pomoże.
                              Sensowne byłoby również (ale ile biur na to stać?) gdyby świeżo
                              upieczony pilot prowadził samodzielnie a ten doświadczony jechał
                              jako "obserwator" i np wieczorem omówił przebieg dnia oraz wkraczał
                              w sytuacjach dla "nowego" trudnych-ale to raczej teoretyczne
                              rozważania.
                              W mojej praktyce zdarza mi się przygotowywać pilota do pierwszego
                              wyjazdu -spotykamy się w biurze przed imprezą i omawiamy przebieg
                              imprezy dosłownie "krok po kroku" - taki pilot z notatkami jedzie
                              sam będąc w kontakcie telefonicznym i nie było większych wpadek .
                              Osobiście bardzo chętnie pojadę z nowym w dwa autokary i jeżeli
                              tylko będzie takie zapotrzebowanie dam znać na forum ale nie jestem
                              pewna czy chciałabym wziąść na pokład II i idące za tym
                              zobowiązania oraz odpowiedzialność wprawdzie nie prawną ale moralną
                              za to ile i czy coś wyniesie ze wspólnej jazdy.
    • outlast Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 14.04.09, 21:32
      Wszystkim, ktorzy odpowiedzieli i zabrali glos - rowniez krytyczny - dziekuje.

      Chetnie nawiaze kontakt z ZAINTERESOWANYMI biurami i pilotami ( a powody, dla ktorych byliby sklonni to robic zostawmy im samym).

      Ostatnio mialem okazje przekonac sie, ze sa jednak tacy. Dziekuje.
    • bluemar Re: i jeszcze coś 16.04.09, 10:32
      Piotrze Malediwy pomimo,że wyraźnie oświadczyłam ,że nie mam
      zamiaru prowadzić z Tobą jakiejkolwiek polemiki z uporem wcinasz
      się w każdą dyskusję,w której się wypowiadam-Twoja sprawa i masz do
      tego prawo bo po to są fora by swoje zdanie mógł wypowiedzieć każdy-
      ale nie masz prawa przytaczać jako moje cudzych wypowiedzi i żądam
      albo przytoczenia fragmentu o " barykadzie" albo sprostowania-tym
      bardziej,że robisz to celowo i nie po raz pierwszy.I nie musisz za
      każdym razem podkreślać swojej pozycji organizatora-żeby osiągnąć
      poklask u tej części pilotów,którzy będą trzymać Twoją stronę bo
      może dasz zlecenie-doskonale o tym wiesz. Zapominasz dodać,że
      jesteś tylko pracownikiem organizatora jak wielu z zaglądajacych na
      to forum,którzy nie wypowiadają się tak autorytatywnie i Twoje
      główne zadanie to sprzedaż imprez a z pracą to różnie bywa :).
      Jeżeli powołujemy się na czyjąś wypowiedź należy poprzeć to cytatem
      lub podac link.
      • malediwypiotrs SPROSTOWANIE 16.04.09, 11:43
        Za przypisanie Ci sformułowania "barykady" przepraszam bo
        rzeczywiście to nie Ty go użyłaś.

        bluemar napisała:
        > I nie musisz za
        > każdym razem podkreślać swojej pozycji organizatora-żeby osiągnąć
        > poklask u tej części pilotów,którzy będą trzymać Twoją stronę bo
        > może dasz zlecenie-doskonale o tym wiesz.

        Podkreślanie swojej pozycji-organizatora raczej do tej pory nie
        przysparzało mi tutaj zwolenników. Czyżby twoim zdaniem coś się w
        tym temacie zmieniło???:-)

        > Zapominasz dodać,że jesteś tylko pracownikiem organizatora jak
        wielu z zaglądajacych na to forum,którzy nie wypowiadają się tak
        autorytatywnie i Twoje główne zadanie to sprzedaż imprez a z pracą
        to różnie bywa :).

        Nie przypominam sobie, żebym wysyłał do Ciebie swoje CV...
        A może pisząc coś takiego należałoby przytoczyć jego fragment lub
        jakikolwiek cytat z którego można by wyciągać takie wnioski i
        podawać je publicznie? Jeśli Ci się to nie uda to liczę na podobne
        do mojego sprostowanie...
        Żeby Ci nieco pomóc (albo zabić przysłowiowego sęka) napiszę tylko,
        że nie jestem etatowym pracownikiem żadnego biura ale prowadzę
        własną działalność. I jeśli juz mówić o sprzedaży to w tym temacie
        zajmuje się ewentualnie tylko klientem zbiorowym. I jak pamiętasz,
        jestem również pilotem wycieczek z kilkunastoletnia praktyką. A poza
        tym jeszcze mam kilka innych możliwości zarobku i dzieki temu o tą
        pracę zapewne Ty powinnaś się martwić nieco bardziej ode mnie...

        A co do wypowiedzi "autorytatywnych". Są one na tyle autorytatywne,
        że opierają się na znajomości tematu z autopsji. Ty natomniast
        lubisz się wypowiadać w tematach o których nie masz zielonego
        pojęcia tak jak np. temat II pilota... I zwykle nie zmieniam
        własnego wyrobionego zdania tylko dlatego, że jest to np. propozycja
        Piotra...

        > Piotrze Malediwy pomimo,że wyraźnie oświadczyłam ,że nie mam
        > zamiaru prowadzić z Tobą jakiejkolwiek polemiki z uporem wcinasz
        > się w każdą dyskusję,w której się wypowiadam

        Wybacz, ale wypowiedziałem się wątku który nie Ty rozpoczełąś i nie
        bardzo mogę przyjąć do wiadomości, że skoro Ty sie wypowiedziałaś to
        ja już nie mogę... Chyba, że chcesz się umówić, że kto z nas się
        pierwszy wypowie w nowym wątku automatycznie zamyka wątek dla
        drugiego? Zeby się czasem nie "wcinał w dyskusję"... :-)
        Ponieważ jednak wydaje mi się, że brzmi to paradoksalnie to
        proponuję, żebyś dalej ćwiczyła silną wolę i próbowałą w praktyce
        zrealizować swoje oświadczenie... :-)
    • pilociwycieczek.pl archiwum ... 04.04.10, 00:16
      coby nie znikało (wątki starsze niż rok spadają do archiwum i można je znaleźć
      tylko w wyszukiwarce)
      • kamyk4 Re: archiwum ... 06.04.10, 23:16
        Wziełam ostatnio pilota-praktykanta. CZłowiek z doswiadczeniem ale w
        zyciu nie był w Paryzu za to zlecen na Paryz ma juz kilka. Wiec po
        co ma wywazac drzwi otwrte na osciez jak mozna go zabrac i pokazac
        co, gdzie i jak?
        Wiec popieram idee i jesli tylko moge to zabieram praktykantow.
        • lukprzyb Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" 27.05.10, 14:27
          ja też kiedys pojechałem jako "drugi" i z perspektywy oceniam, że
          nie była to "dobra inwestycja".
          Biuro powiedziało, że po powrocie dostanę ten kierunek ale później
          okazało sie, że kryzys i takie tam sciemy... kasy nie ma - pracy
          też...
          jedynym plusem było poznanie nowej destynacji i fajnego pilota,
          który chętnie podzielił się swoją wiedzą...
          • shluger Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" 28.05.10, 08:20
            lukprzyb napisał:
            > jedynym plusem było poznanie nowej destynacji i fajnego pilota,
            > który chętnie podzielił się swoją wiedzą...

            A czy aby to właśnie nie powinno być najważniejsze? Dlaczego
            twierdzisz, że nie była to dobra inwestycja???
    • ilonazar Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 13.04.10, 00:03
      Wojtek, próbuj w biurach studenckich, ale nie jako pilot drugi, ale jako pierwszy.
      • outlast Re: Pilot; wyjazdy zagr.jako "drugi" - poszukuję. 28.05.10, 19:13
        Widze, ze po roku jeszcze wyplynelo :) Dzieki. Na szczescie
        nieaktualne.
Pełna wersja