Gość: marta
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.07.09, 14:55
Jeszcze kilka dni temu żyłam w błogiej nieświadomości - myślałam, że jak biuro
ma gwarancje ubezp., to w razie bankructwa dostanę całośc kasy (dobra, dobra,
byłam naiwna, ale nie ja jedna).
Przykład Kopernika uświadomił mi, jak bardzo mogę wtopić (przymierzałam się
właśnie do rezerwacji Kanarów na zimę - jakieś 15 tys. za naszą rodzinę).
Posprawdzałam, jakie gwarancje mają największe biura:
np.
Tui - 14 673 000,00 zł
Neckermann - 20 500 000,00 zł
Itaka - 31 104 972,00 zł
Triada - 14 000 000,00 zł
Rainbow Tours - 10 000 000,00 zł
Biorąc pod uwagę np. Tui: zakładając średnią rezerwację na poziomie 5000zł, to
gwarancji wystarcza dla niespełna 3000 rezerwacji. A nie biorę pod uwagę
opłacania powrotów do kraju itd.
W przypadku tui to w ogóle słabo, bo podlega pod to też chyba scan holiday.
Taka Triada - niech średni wyjazd kosztuje 2000zł/osoba. Wystarczy dla... 7000
osób (nie rezerwacji!). I to bez opłacania powrotów...