albicilla
04.01.07, 11:13
Wklejam ten artykuł aby przybliżyć problem i wykorzystac go w marketingu.
Jak zaradzić suchemu powietrzu w pracy i przy tym nie zaszkodzić sobie
Joanna Ćwiek2007-01-03, ostatnia aktualizacja 2007-01-02 17:14
W nowoczesnym biurowcu w Warszawie wilgotność powietrza zimą to 32-35 proc.
Czyli dosyć sucho.
Fot. Waldemar Kompała
Nawilżacz nie powinnien dmuchać prosto w twarz
ZOBACZ TAKŻE
Lista chorób zawodowych (30-06-03, 13:03)
Psycholog o chorobach zawodowych (30-06-03, 10:32)
Jaki zawód, taka choroba - poradnik o chorobach zawodowych (30-06-03, 10:30)
SONDAŻ
Czy u Ciebie w pracy stoją kwiaty doniczkowe?
tak
nie
Czy to zdrowe? Raczej tak
- Zdrowy układ oddechowy bez problemu poradzi sobie z nawilgoceniem takiego
powietrza. Kiedy przechodzi przez krtań, jest już wilgotne w 80 proc., w
tchawicy - prawie 100 proc. Kłopoty może mieć tylko ktoś, kto ma problemy z
drogami oddechowymi - mówi dr Maciej Rylski, alergolog.
Czy to miłe? Raczej nie
Jednak zdrowie to jedno, a komfort pracy i wydajność - drugie
- 35 proc. wilgotności? - dziwi się Maria Konarska z Centralnego Instytutu
Ochrony Pracy. - Musi być 50-60 proc. Inaczej pracownik źle się czuje i
pracuje mniej wydajnie. Bardziej dotyczy to kobiet, bo suche powietrze męczy
je szybciej.
Czy to szkodzi urodzie? Czasem
- Żeby nie mieć problemów ze skórą, trzeba dbać, by wilgotność powietrza nie
była niższa niż 40 proc. - mówi dr Maria Noszczyk, dermatolog kosmetolog.
Jednak taka wilgotność szkodzi instalacjom, okładzinom i drewnianym panelom w
biurowcach. - Próbowaliśmy wilgotność utrzymać na wyższym poziomie, ale nie
dało rady - tłumaczy administrator jednego z warszawskich biurowców.
Nawilżacze?
Wielu pracowników próbuje rozwiązać problem suchego powietrza poprzez
umieszczanie na własnych biurkach nawilżaczy. Taki "biurkowy" nawilżacz waży
około 1 kg i kosztuje od 130 do 300 zł.
Lekarze, choć przyznają, że dodatkowe nawilżanie w biurowcach jest potrzebne,
przestrzegają, że nawilżacze, zwłaszcza te, które dmuchają parą prosto w nos,
mogą być szkodliwe: