albicilla
20.01.07, 12:29
Podrzucam link do artykułu :
kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,56376,3846439.html
oraz sam artykuł , wszak karnawał jeszcze trwa.
Miej szaleństwo na oku
Rozmawiała: Katarzyna Bosacka2007-01-15, ostatnia aktualizacja 2007-01-12
17:23
Na karnawał warto kupić dwa mocne matowe cienie. Ciemniejszy nałożyć u nasady
rzęs, jaśniejszy powyżej. Usta niech zostaną naturalne
Z Barbarą Szczepan, makijażystką, rozmawia Katarzyna Bosacka
Co zrobić, by w nienagannym makijażu przetańczyć całą noc?
Najpierw dzień wcześniej warto zrobić peeling, nałożyć maseczkę, wyregulować
brwi, by miały naturalną linię zwężającą się na końcach, co 'otwiera' i
powiększa oko. Tuż przed balem trzeba czystą skórę przetrzeć tonikiem i
wklepać krem nawilżający. Kiedy dobrze się wchłonie - nałożyć bazę pod
podkład.
Sam krem nie wystarczy?
Jeśli makijaż ma wytrzymać gorące rytmy, to nie. Baza to grunt malarski -
wygładza niedoskonałości, rozświetla skórę i sprawia, że podkład przywiera do
niej mocniej. Są bazy rozświetlające, liftingujące, maskujące popękane
naczynka. Po nałożeniu bazy na twarz i dekolt dopiero po kilku minutach
jasnym korektorem tuszujemy cienie pod oczami, skrzydełka nosa, krostki i
przebarwienia. Potem nakładamy podkład.
Gąbką czy pędzlem?
Nie ma znaczenia. Ważne, żeby podkład był płynny, bo taki najlepiej się
wchłania, i minimalnie jaśniejszy od koloru skóry, bo rozświetla ją i
odmładza. Trzeba go nałożyć cienką warstwą, ale dokładnie - miejsce przy
miejscu, omijając skórę wokół oczu (tam wystarczy korektor), za to pamiętając
o szyi, dekolcie, płatkach uszu, ustach i powiekach.
Podkład na powiekach?
Nałożenie cieni bez podkładu to szkolny błąd. Wtedy szybko się osypują i
rolują w brzydkie wałki. Powieki są cienkie, jednak mają gruczoły łojowe i
potowe, które cały czas pracują, a już szczególnie podczas cza-czy czy tanga.
Czy już czas na róż?
Najpierw szybka kuracja odchudzająca za pomocą pudru brązującego. Można nim
wymodelować twarz, nakładając miękkim pędzlem na boki - żuchwę, skronie,
miejsca przy uszach. Delikatnie, cieniutką warstwą, zawsze najpierw
strzepując nadmiar pudru z pędzla. W ten sam sposób można wyszczuplić
policzki, czoło czy nos. Potem można zaszaleć z kolorem na oku.
Dopasować go do sukienki czy do koloru oczu?
Do sukienki, ale nie kategorycznie, raczej na zasadzie wariacji na temat.
Jeśli sukienka jest różowa, fajnie na powiekach będzie wyglądał pasujący do
niej fiolet. Jeśli ciuch jest granatowy - turkus . Można jaśniejszy cień
nanieść na kąciki oczu, ciemniejszy na zewnątrz. Można dodatkowo obwieść całe
oko ciemniejszym cieniem.
A kreska na powiece?
Nie jestem jej zwolenniczką - no, może poza klasycznym makijażem a` la lata
60. - bo zawsze wygląda, jakby odcinała oko od twarzy. Kreskę można zrobić
ciemniejszym cieniem albo ciemną kredką dopasowaną do koloru cieni. Pięknie
na powiekach wygląda kreska z drobniutkiego brokatu w kolorze cieni (brokat z
klejem można kupić w drogeriach). Dla odważnych są sztuczne rzęsy, brokatowe
kępki, piórka, które można dokleić, przedłużając rzęsy. Na wieczór konieczny
jest kruczoczarny tusz. Świetnym trikiem zagęszczającym rzęsy jest
pomalowanie czarną kredką wewnętrznej części górnej powieki - od środka - z
tym że kredka musi być bardzo miękka.
Puder matujący?
Rozświetlający. Warto nałożyć trochę więcej na końcach brwi tuż pod łukiem
brwiowym, by optycznie powiększyć oczy. No i przypudrować cienką warstwą całą
twarz. Na koniec nakładamy róż dopasowany do koloru cieni. Jeśli są ciepłe -
pomarańcz, delikatna czerwień, jeśli zimne - zimny róż, fiolet.
A co na ust korale?
Zregenerowałabym je tylko balsamem odżywczym (są takie specjalne,
rozgrzewające i powiększające usta) i obwiodłabym delikatnie konturówką w
naturalnym kolorze. Do tego błyszczyk. Ma same zalety - można nim szybko
poprawić usta nawet bez lusterka, mieści się w torebce, np. obok pudru
rozświetlającego w opakowaniu z pędzlem, którym szybko można matować gorączkę
tanecznej nocy.
ŹRÓDŁO: Wysokie Obcasy.