1szylider
16.04.07, 00:32
Botox dla 20-latek
uroda.onet.pl/1404305,2043,2040,,,botox_dla_20_latek,twarz_i_cialo.html
Na Zachodzie lawinowo rośnie liczba młodych kobiet korzystających z botoksu.
Chcą jak najdłużej zachować młody, atrakcyjny wygląd. Czy rzeczywiście jest
to skuteczny sposób na zatrzymanie czasu?
Przechodząca obok witryn sklepowych Iwona nie może się powstrzymać od
podziwiania własnego odbicia. Jej skóra jest gładka jak u niemowlaka, brak
najdrobniejszej zmarszczki. Inne kobiety mogą tylko o tym pomarzyć. Iwona
regularnie wstrzykuje sobie botox i wypełniacze, mimo że ma dopiero 26 lat.
– Nie widzę niczego atrakcyjnego w starym wyglądzie – mówi. – Widmo bruzd i
zmarszczek po prostu mnie przeraża – dodaje.
Nie ona jedna podejmuje odważne i zdecydowane kroki w walce z upływającym
czasem w tak młodym wieku. Karolina, 25-letnia modelka z Londynu, zaczęła
chodzić na zabiegi botoksu dwa lata temu. – Moja skóra wygląda teraz
zdecydowanie lepiej. Jest bardziej świeża. Chyba dlatego też dostaję coraz
więcej zleceń w pracy. Młody wygląd może uzależniać, ale kiedy patrzę na
rewelacyjnie wyglądające gwiazdy, które korzystają z takich zabiegów, też
chcę taka być – tłumaczy.
Magda ma 29 lat i nie potrafi sobie odmówić przyjemności odmładzania. Jest
fanką wypełniaczy i mikrodermabrazji. – Czemu mam wyglądać staro i
nieatrakcyjnie, skoro nie muszę? – pyta.
Iwona, Magda i Karolina to Polki mieszkające w Londynie. Tam z roku na rok
rośnie grono 20-latek regularnie odwiedzających gabinety dermatologów i
lekarzy medycyny estetycznej. Najczęściej poddają się zabiegom wstrzykiwania
jadu kiełbasianego (botox), wypełniaczy (kolagen lub kwas hialuronowy),
peelingom chemicznym i mikrodermabrazji. Wszystko dlatego, że przeraża je
perspektywa zmarszczek. Lepiej działać odpowiednio wcześniej – twierdzą
zgodnie.
To trend, który znacząco nabiera na sile, szczególnie na Zachodzie. W Polsce
nie jest jeszcze tak bardzo widoczny, ale od kilku lat brytyjscy lekarze
obserwują 10-procentowy wzrost liczby młodych kobiet w swoich gabinetach i
wręcz nieprawdopodobny wzrost liczby 30-latek przychodzących na botox.