Dodaj do ulubionych

Jak pomoc mojej przyjaciolce?

10.01.04, 20:29
Obserwuj wątek
    • gusia29 Re: Jak pomoc mojej przyjaciolce? 10.01.04, 20:38
      Za szybko sie wyslalo poprzednie, sorki.
      Dziewczyny mam takie pytanie. Moja najlepsza przyjaciolka po kilku
      poronieniach zdecydowala sie na invitro (chyba tak sie to pisze) ma podjac
      pierwsze leki na dniach i wiem, ze sa ta leki hormonalne i przed nia dluga
      droga do urodzenia bobaska. Bardzo chcialabym jej jakos pomoc psychicznie,
      wesprzec dobrym slowem, ale nie chce byc upierdliwa lub pocieszac ja na sile
      gdyby nie daj Boze cos poszlo nie tak. Nie chce jej urazic lub powiedziec cos
      zlego zwlaszcza, ze ja mam juz dziecko, ktore ja donosilam a ona akurat
      poronila i w tym okresie przez inne "dobre" kolezanki odunelysmy sie od siebie
      w czasie kiedy najbardziej sie potrzebowalysmy. Sama tez poronilam kilka lat
      temu i ona bardzo mi pomogla. Jest dla mnie jak siostra i bardzo przezywam jej
      problemy. Wiem, ze panicznie boi sie ciazy, gdyz jedna miala pozamaciczna.
      Dziewczyny poradzcie, wiem, ze na Was mozna liczyc. smile
      • Gość: mafka Re: Jak pomoc mojej przyjaciolce? IP: *.org / *.crowley.pl 11.01.04, 10:50
        Cześć.Myślę,że po prostu bądż przy niej.Jest taka znakomita metoda ułatwiająca
        kontakty w traumatycznych momentach-prosta a skuteczna ; aktywne
        słuchanie..Wystarczy dać partnerowi dialogu odczuć, że jego sprawy są dla nas
        ważne,że jest w nas dużo empatii i współczucia przez słuchanie(bez
        przerywania, utrzymując kontakt wzrokowy, poświęcając czas wyłącznie rozmowie
        i mimiką oraz potakiwaniem lub delikatnymi pytaniami dając odczuć, że te
        zagadnienia nas interesują).Aha! Jak ognia wystrzegaj się polskiej domeny tj.w
        połowie rozmowy obrót kota ogonem-nagle zdanie np "Wiesz, każdy ma swoje
        problemy" i dawaj o sobie samym nawijać!Byłam w szoku gdy pierwszy raz tak
        mnie potraktowano! smileTrzeba unikać rad(to trudne-pamiętam jak znajomej
        zmagającej się z kryzysem we małżeństwie sypnęłam z rękawa radami, czekałam na
        zachwyty a tmczasem: usłyszałam,że chyba sobie ciut za bardzo pochlebiam
        myśląc, że w pięć minut znajdę rozwiązanie tego nad czym oni oboje pracują od
        pół roku...Miała rację! Ta sytuacja bardzo przytarła mi nosa..), warto też
        porzucić slogany:wszystko będzie dobrze, ułoży się po Waszej myśli itp-nie
        masz takiej pewności.Nie zapewniaj o powodzeniu-bo nie wiadomo jak będzie,ale
        też nie bagatelizuj problemu słowami np."no wiesz,to już nie czsy gdy kobieta
        tylko przez macieżyństwo może się spełniać.Jest tyle innych definicji
        szczęścia."To cytat z wypowiedzi mojej koleżanki, do dziś jest mi przykro, że
        nawet nie próbowała mnie zrozumieć.)
        Po prostu:daj jej odczuć, że służysz wsparciem kiedy będzie to potrzebne, że
        zawsze może przyjść ze łzami szczęścia czy smutku, że myślisz ciepło i
        trzymasz kciuki a efekt(lub brak) w żaden sposób nie rzutują na Wasze
        kontakty. Pozdrawiam.
        • Gość: maretina Re: Jak pomoc mojej przyjaciolce? IP: *.ols.vectranet.pl 11.01.04, 11:07
          mnie denerwowalo jak ktos mowil: bedziesz miala inne dziecko.
          lapalam totalnego dola, kiedy slyszalam pytanie od kolezanek:kiedy planujesz
          zajsc w nastepna ciaze? to nie maraton, nie wyscig.
          nie mozesz powiedziec, ze wszystko bedzie dobrze, ale mozesz powiedziec jej
          stop, kiedy bedzie w panice i rozpaczy mowic, ze jej na pewno nigdy sie nie
          uda, ze nastepna ciaza zakonczy sie niepowodzeniem. tego ona nie wie, niech sie
          trzyma pozytywnych szans. w tym mozesz jej pomoc.
          z calego serca zycze Wam obu powodzeniasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka