farlinka
03.12.09, 09:45
bardzo zastanawia stwierdzenie, ze jezeli sie staramy, to nic z tego nie
wychodzi. Ze mamy wyluzowac. Takie komentarze przewijaja sie tutaj, jak i w
zyciu. I nie ukrywam, denerwuja mnie tylko!
Czyli co - mamy sie nie starac? Nie leczyc sie? A kto wtedy za nas to zrobi?
Sila nas zaciagna na laparoskopie, udroznia jajowody, przebadaja tarczyce,
endometrioze, zapalenia, nasienie partnera? Mamy sie po prostu wyluzowac i
zaskoczymy?
i kolejna sprawa - zrownywanie nieplodnosci idiopatycznej do nieplodnosci
wynikajacej z blokady psychicznej. Przeciez idiopatyczna oznacza tylko, ze nie
mozna zdiagnozowac przyczyny, a moga nimi byc: np. wadliwa budowa komorek
jajowych, problemy z jej transportowaniem, z zagniezdzeniem zarodka, itd. Wiec
dlaczego to mialoby byc bardziej psychicznie uwarunkowane niz niedrozne
jajowody czy zle parametry nasienia??
Owszem, kobieta czy mezczyzna w stresie moga miec problemy z poczeciem i
donoszeniem zdrowego dziecka. Ale czy my naprawde mamy w zyciu codziennym taki
stres jak kobiety na wojnie, w czasach glodu, gwalcone? A one zachodzily w
ciaze. Stres ma wplyw na plodnosc, ale bez przesady, typowa Europejka, nie
jest w dramatycznej sytuacji!
To nie nasz stres wywoluje nieplodnosc, ale nieplodnosc stres! I to dopiero
nie pomaga w staraniach! wiec rozwiazaniem tego problemu jest wyleczenie tej
choroby lub pogodzenie sie z choroba.
Wiele z nas chetnie poszlo po wsparcie, takze psychologicznie, kiedy juz sobie
nie radzily. I wtedy widzicie, ze depresja to nie jest tylko codzienny smutek
wynikajacy z leczenia, braku dziecka.
Wiec dlaczego jestesmy ciagle atakowane tym, ze mamy sie wyluzowac, ze mamy
blokady psychiczne! Nie stresujcie nas wiecej, pomozcie kiedy naprawde jest
pomoc potrzebna, wysluchajcie, a nie obwiniajcie nas, ze nie mozemy zajsc w
ciaze bo sie stresujemy!
Stres jest niezdrowy, ale w odpowiedniej dawce motywuje do dzialania, czyz nie??
Jestesmy determinowane, prowadzimy zdrowy tryb zycia, przechodzimy przez
trudna chorobe, ale jednak przez wiele lat dajemy sobie rade! i wiekszosc z
nas doczeka sie upragnionego dziecka. Takie sa statystyki, to sa potwierdzone
badania naukowe!
A w psychologii nadal nie ma 100% zgody jaki jest zwiazek stresu na poczecie w
nieplodnosci. Sa takie, ze nie ma zbyt duzego i ze nie mozna tego udowodnic.
Autorzy badan sugerowali, ze madrzej jest nas dodatkowo nie stresowac, skoro
nie mozna faktycznie naukowo udowodnic tej relacji i nam pomoc.