OAT 3-go stopnia....

09.12.09, 17:27
maz ma zbyt malo plemnikow, sa powolne a czesc z nich uszkodzona.
lekarz proponuje zaplodnienie pozaustrojowe. maz badania mial
robione 3 razy. raz wogole nie bylo plemnikow w nasieniu, potem
troche ich bylo, za ostatnim razem tylko 7 milionow... ze mna jest
wszytsko w porzadku. jak to bywa, specjalista stwierdzil,
ze "leczyc" sie meza nie da, ze najlepsza metoda w naszym przypadku
jest wlasnie zaplodnienie in vitro. co sadzicie na ten temat? czy
warto sprobowac jakiejs kuracji na poprawienie ilosci i ruchliwosci
plemnikow?
    • free-klaudia26 Re: OAT 3-go stopnia.... 09.12.09, 18:39
      Wiesz pewnie,że może brać coś na poprawę nasienia ale pytanie czy to pomoże ??
      bo wnioskując po tym jak mój mąż bierze od kilku lat te wszystkie witaminki i
      rzuciła palenie to bym powiedziała ,ze jest gorzej jak było-niestety.Jak ich nie
      brał i palił to miał lepsze nasienie niż teraz.Fakt wtedy tez nie było rewelacji
      ale w porównaniu z tym co teraz jest i co się dzieje to jest jakaś masakra.
      Ja rozumiem ,że Twój mąż ma 7milionów w 1 ml? wiesz nie jest to super wynik ale
      może i nie taki zły ,ja dzisiaj odebrałam męża wyniki i ma tylko 1,5 miliona no
      płakać się chce sad
      A próbowaliście inseminacje ? bo może najpierw warto do tego podejść a nie od
      razu ivf ,biorąc chociażby pod uwagę koszty zabiegu.Pewnie,że ivf daje większy %
      powodzenia ale czasem i to pomaga smile
      • josefine_becker ... 09.12.09, 20:27
        tak, 7 milionow w 1 milimetrze. za pierwszym podejsciem nie
        znaleziono wogole plemnikow w nasieniu, za drugim razem "az" 12
        milionow. teraz 7. problem w tym, ze przeszlo 6o% tych plemnikow,
        ktore ma sa uszkodzone, sa zbyt wolne czyli do niczego. wg. lekarza
        do inseminacji nie mamy co podchodzic przez te marne wyniki i
        prawopodobnie i tak by nie udalo sie. przy in vitro mielibysmy az
        45% szans...
        mamy juz jedno dziecko splodzone naturalna droga. o drugie staramy
        sie od 3 lat. najsmieszniejsze to to, ze wtedy wogole nie
        wiedzielismy, ze maz ma problemy, bardzo szybko zaszlam w ciaze.
        przed ciaza bardzo czesto chodzilismy na imprezy, maz duzo palil-ja
        tylko troche mniej. teraz zyjemy bardzo zdrowo, uprawiamy duzo
        sportu i to na nic....chyba namowi meza, by znow zaczal imprezowac
        i palic paczke papieroswo dziennie smile
        • free-klaudia26 Re: ... 09.12.09, 20:55
          Wiesz z tymi i imprezami i paleniem to wcale nie głupi pomysł ja się zastanawiam
          czy nie namówić swojego do poprzedniego trybu życia wink ale teraz tak poważnie no
          niby ivf to jednak lepsze szanse powodzenia niż iui ale to nigdy nie
          wiadomo......Mnie na ivf nie stać więc mogę tylko pozwolić sobie na iui ale i to
          tez raz na jakiś czas nie tylko ze względów finansowych ale także mając na
          uwadze wyniki męża nasienia sad To nasienie to nawet nie nadaje sie na iui i ja
          to wiem i mój lekarz wie ale jeśli się uprę bo chce zrobić to wiem ,że mi
          zrobi-możne kiedyś jakiś cud się wydarzy i uda nam się.Ty masz fajnie ,że
          przynajmniej masz już jedno dziecko ,z jednym tez można żyć ale oczywiście z
          całego serca życzę Ci rodzeństwa dla niego smile
    • josefine_becker dzieki, wzajemnie.... 10.12.09, 10:50
      ciesze sie, ze mam chociaz juz jedno dzieciatko. latwiej pogodzic
      mi sie wiec z nasza "nieplodnoscia". choc czasem mi smutno, to
      wiem, ze i tak juz duzo los nam dal bo malej mogloby wogole nie
      bycsmile
      co do zaplodnienia in vitro. lekarz zaproponowal zaplodnienie
      pozaustrojowe, ale plemniki maja pochodzic od meza, nie od dawcy...
Pełna wersja