Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną?

IP: *.crowley.pl 30.01.04, 21:06
Cześć.Proszę o odzew te, którym czasem silna wola robi się ciut słabsza smile
Otóż od prawie roku staram się robić co się da, żeby ewentualny brzdąc miał
we mnie komfortowe warunki..Zero palenia(a lubiłam, oj bardzo), zero
alkoholu, ograniczenie kawy, cukrów i węglowodanów(bo PCO i skłonność do
tycia).Ale czasem mam dość.Mam ochotę olać to wszystko, sprawić sobie ciut
frajdy...A jak już to zrobię to mam wyrzuty sumienia i myślę, że nie dość
się przygotowuję do ciąży.Przykład-urlop w górach, wesoło, grono znajomych,
ja nawet piwa nie powąchałam bo jeszcze miałam nadzieję na owu; 2 dni temu-
urodziny znajomej i słyszę jak mówi, żeby mnie nie kroić tortu bo i tak na
pewno nie zjem(żart, ale wniosek, że ludzie już to widzą i komentują);mąż
wścieka się, że zachowuję się jak chodzący inkubator...Nie poszłam na
aerobik bo się bałam co jeśli się implantuje młodziutka ciąża a ja
poskaczę...Zrezygnowałam z basenu bo bakterie, chlor...Najgorsze, że
niedawno sama mędrkowałam"nie dajmy się zwariować itp."Czy jest szansa, że
jeszcze uniknę szaleństwa? Pocieszcie, że to przechodzi....Pozdrawiam.
    • agakra Re: Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną? 31.01.04, 12:42
      ja na początku też uważałam i dbałam o siebie, nie piłam alkoholu, codziennie o
      7 rano mierzyłam temperaturę, ale to wszystko doprowadziło mnie do depresji i w
      pewnym momencie pękłam, jak samochód nie chciał mi zapalić i stwierdziłam, że
      mam tego dosyć, jak będzie to będzie, jak nie będzie to nie będzie a ja nie
      będe sobie odmawiać przyjemności. od tego czasu prawie codziennie popijamy
      sobie nasze ulubione czerwone winko wytrawne, albo baylesa, chodzimy na
      imprezki, jezdzimy na rajdy terenowe, nie mierze temperatury i dzieki temu mogę
      sobie pospać, wyciszyłam się, czasami mam napady płaczu, ale szybko mi
      przechodzi, mój mąż bardzo mnie wspiera. Daliśmy sobie czas do maja, jak nie
      wyjdzie to pomyślimy o adopcji. Moja kuzynka też zaadoptowała dziecko, Basię i
      jest teraz bardzo szczęśliwa.
      Wiesz co, czasami trzeba sobie odpuścić, żeby nie zwariować, ja przestałam się
      nastawiać że może tym razem się udało, przestałam robić testy ciążowe bo to nie
      ma sensu, szkoda czasu i nerwów. Moja koleżanka też nie może mieć dzieci, ma 36
      lat i ona mówi, że poczeka do 40 bo wtedy zaczyna się okres przekwitania i
      wtedy jest rewolucja hormonalna i może wtedy się uda.
    • Gość: Magdaaa Re: Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 12:50
      Hej-ja też od dziś postanowiłam NORMALNIE żyć.To ciągłe czekanie-sprawdzanie-
      brak alkoholu,basenu bo...To nas wpędza w chorobę psychiczną, depresję.Co ma
      byc to będzie.Może włąsnie psyche powoduje gdzieś coś, co nie pozwala mi
      pogodzić się samej ze sobą.Przepłakałam trzy pełne dni-mam nadzieję,że przeszło
      na dobre-że depresja nie powróci-mam nowe siły!!!!!!Jak nie-zostaniemy z mężem
      we dwoje-i kupimy psasmile)))Stresował mnie też czas-mam 30 lat-chciałam mieć
      dwoje-jak sie jedno-drugie zaadoptuję-a jak nie....Życie jest piękne -trzeba
      korzystac z urokówsmile)Pomyśl.(i jeszcze wczoraj to ja sie rozczulałam)
    • Gość: Anka Re: Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną? IP: *.gala.net.pl 31.01.04, 13:53
      Ja też wszystkiego sobie odmawiałam,jeszcze trochę a przestałabym wychodzić z
      domu,tak panikowałam.W końcu powiedziałam sobie dość!!!Zapisałam się na
      aerobik,poszłam do solarium,zrobiłam w końcu pasemka,wypiłam w końcu ulubiony
      dżin z tonikiem,i nawet nie wiem kiedy zaciążyłam.Cała ta nasza dyscyplina
      wpływa na naszą psychikę,odmawiamy sobie przyjemności,pilnujemy się i blokada
      gotowa!Teraz staram się o 2 ciążę i już tak nie wariuję,owszem używki
      (fajki),odrzuciłam,ale staram się normalnie żyć.I wiem,że prędzej zajdę niż
      trzęsłabym się nad sobą i wyrzekała się przyjemności.Wiem,że to się tak łatwo
      mówi,ale też to przechodziłam i prawie wpadłam w depresję!Także staraj się
      chociaż troszkę zaszaleć!!!Wierzę,że Ci się uda,i mi też!Mafka,zjedz sobie
      torta,wypij piwko,a zobaczysz....
      • Gość: kostruszka Re: Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 31.01.04, 17:21
        Zgadzam się z Anką!!! W poprzednią ciążę własciwie nie miałam prawa zajść. Pół
        roku wcześniej gwałtownie się odchudziłam i nadal trzymałam drakońską dietę
        (otarłam się o bulimię), chodziłam często na basen, ćwiczyłam codziennie w domu
        do upadłego, w pracy miałam fatalny okres, a i w małżeństwie przeżywaliśmy
        właśnie mały kryzysik, no i właściwie ... nie planowałam dziecka. A tu cud! A
        teraz pieszczę się ze sobą, żadnych ćwiczeń i basenów, racjonalna dieta, ale
        zaciążyć drugi raz nie mogę. Inna sprawa, że ciągle o tym myślę, analizuję,
        wmawiam sobie różne objawy ciąży. No cóż, wyluzować wcale nie jest łatwo ... To
        pragnienie tak głęboko siedzi w mej głowie, że filtruję przez nie całą
        otaczającą mnie rzeczywistość. I, co dla mnie najbardziej zaskakujące, to że
        mam już jedno dziecko (ukochane i wypieszczone), nie wpływa na zmniejszenie
        chęci posiadania kolejnych dzieci, być może nawet ją potęguje, bo już wiem, co
        to za szczęście. Pozdrawiam. Kasia
    • Gość: mafka Re: Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną? IP: *.org / *.crowley.pl 01.02.04, 15:57
      Dzięki, myślałam że to ja jedna mam takie niezdrowe tendencje do przesady...
      Zabieram się za unormowanie swojego życia, bo jak tak się zastanowiłam nad
      swoim małżeństwem to uznałam, że jeszcze trochę i nie będę miała z kim tego
      dziecka kombinować.... smile Także spróbuje trzymać w ryzach swoje prokreacyjne
      przygotowania, bo to musi być trudne wytrzymać z kimś tak monotematycznym jak
      ja..Macie rację, jest jeszcze parę innych ważnych spraw w życiu oprócz
      hodowania jajeczek. Dzięki za zrozumienie i wsparcie. Pozdrawiam
      • Gość: inka Re: Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną? IP: *.dt.com.pl / *.dt.com.pl 02.02.04, 14:02
        moj lekarz na pytanie co powinnam robic a czego unikac powiedzial, ze jak ma
        byc ciaza to bedzie. jego pacjentka nie wierzyla ze sie uda, biegala na
        silownie, imprezy, alkohol utrzymala ciaze w dodatku blizniacza.
        ja sie luzuje, nawet nie przestalam palic. chodze na basen, silownie...tylko w
        drugiej polowie cyklu staram sie ograniczac uzywki, co dobrze robi dla mnie
        samej.
        Dziewczyny nie dajmy sie zwariowac!! powtarzam to sobie codziennie.
        • zibi62 Re: Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną? 02.02.04, 17:29
          Ja odkąd lekarz zasugerował, ze przyczyną porodu przedwczesnego może być
          toxoplazmoza, przestałam jeść surowe mięso. Wczoraj nie wytrzymałam i wrąbałam
          cała miseczką tatara. co ma byc to będzie!A jak mi smakował po dwóch latach
          postu!!!!teraz jak w tym cyklu nie zajdę to zapisuję sie na aerobic, bo jak
          starania potrwają jescze pare miesięcy, to bedę wyglądała jak wieloryb. nie
          wiem, czy to wina hormonów, czy wilczego apetytu.Do tej pory dmuchałam i
          chuchałam na siebie, teraz staram się życ normalnie.Moje życie miało czysto
          prokreacyjny charakter, co wydaje mi się byc bardzo nudne dla otoczenia, więc
          teraz postanowiłam sobie odpuścić. Mam nadzieje, ze mi się uda!
    • Gość: ala Re: Czy zdaża Wam się wyluzować z dyscypliną? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.04, 20:04
      Mafka nie rezygnuj !! Ja zaszłam w ciąże po 3 in vitro. Nie wiem na jakim
      etapie badań jesteś, ale fakt że po HSG i inseminacji szanse na zajście są
      niewielkie ale po in vitro naprawdę duże i coraz większe wraz z postępem
      medycyny. To co było niemożliwe 5 lat temu dziś jest możliwe. (Przeczytałam
      twój post i coś mi kazało odpisać he he). Ala.
Pełna wersja