Dodaj do ulubionych

od przybytku też głowa boli

11.01.10, 19:48
Czesć dziewczyny. Mam takie pytanko: czy są wśród Was osoby, które
mają dziecko/dzieci z in vitro i pozostały im jeszcze nadprogramowe
zarodki? Jeśli tak to jaką decyzję podjełyście odnośnie ich losu?
Oddałyście do adopcji? Zabrałyście z kliniki? Dalej mrozicie? Jakie
były motywacje Waszych decyzji? Co czułyście? Czujecie itd. My z M
mamy jeszcze 12 zamrożonych zarodków i powiem Wam, że coraz częściej
spędza mi to sen z powiek. Cały czas myślę o tym co będzie dalej?
Jaką decyzję podjąć? Kiedyś trzeba będzie. Podzielcie się proszę
swoimi doświadczeniami. Możę będziecie mądrzejsze ode mnie. Tak
sobie czasem myśle, że przykre jest to, ze dla wielu z nas
upragnione dziecko wcale nie oznacza końca walki. Tylko, że tym
razem jest walka z samym sobą. Pozdr
Obserwuj wątek
    • jogna1 Re: od przybytku też głowa boli 11.01.10, 21:27
      Myslę,ze to troche pozno na myslenie na temat co zrobic z zarodkami. o tym
      powinno sie myslec przed IVF. Nikt przeciez nie kazal zapladniac tylu komorek..
      Masz 2 wyjscia..albo je urodzisz albo uszczesliwisz jakies pary.. Decyzja
      nalezy jednak do Ciebie,
      Pozdrawiam
      • juliza Re: od przybytku też głowa boli 11.01.10, 22:51
        > Myslę,ze to troche pozno na myslenie na temat co zrobic z zarodkami.
        o tym
        > powinno sie myslec przed IVF. Nikt przeciez nie kazal zapladniac
        tylu komorek..
        A ile to jest dużo komórek? Są pary, które wykorzystają 20 i nie
        zakończy się to sukcesem. Ja miałam 5 zarodków. Po podaniu dwóch
        jestem mamą bliźniąt. Na razie nie jestem w stanie podjąć decyzji co
        do pozostałych trzech. Tu nikt nie doradzi. Pozdrawiam
        • miceel Re: od przybytku też głowa boli 12.01.10, 18:55
          Mam ten sam problem 11 zarodków zamrożonych. Wcześniej 5 prób nieudanych(pełne
          programy). Nie ma dużo, mało zarodków,bo tak jak tu zostało napisane można mieć
          20 i nic może nie wyjść. Rady w stylu trzeba myśleć przed IVF są nie na miejscu.
          Też mam ogromny dylemat co dalej. Na pewno będę chciała podejść jeszcze raz a za
          którym razem się uda i czy się uda to się okaże.Pozdrawiam.
          • jaa.goda Re: od przybytku też głowa boli 13.01.10, 08:41
            podpisuję się w 100% pod tym co napisała miceel. skąd masz wiedzieć,
            ile komórek się zapłodni, szczególnie jeśli problemem jest słabe
            nasienie.
            ja również mam teraz dylemat. my mamy 16 zamrożónych komórek. póki
            co będziemy podchodzić do transferu i zobaczymy w jakim stanie sa
            zarodki, ile z nich nadaje się do transferu a później zobaczymy. ale
            jeśłi będziemy mieli dużo to chyba oddamy je do adopcji. jest to
            trudna decyzja i nikt nie jest w stanie doradzić.
    • freedda Re: od przybytku też głowa boli 13.01.10, 13:49
      joach30 podjęłaś trudny temat smile Ja mam 8 mrożaczków i też sen
      spędza mi z powiek, pytanie co z nimi począć. Mamy już bliźniaki z
      pierwszego udanego in vitro i jak na razie nie mamy możliwości
      budżetowo/lokalowych na kolejne dzieciaki. Choć bardzo byśmy tego
      chcieli. Być może podejdziemy jeszcze do jednej próby za kilka lat
      jak trochę odsapnę od bliźniaków. Jeżeli nie to chyba oddamy do
      adopcji, być może komuś damy szczęście. Z drugiej stronu miota mną
      myśl, że moje dzieci , będą gdzieś tam z kimś....Naprawdę to jedna z
      trudniejszych decyzjii w moim życiu.

      Moje zbawienie to pisanie: freedda.blox.pl/html
      • zosia9 Re: od przybytku też głowa boli 13.01.10, 14:47
        Ja ma 5. I nie zamierzam z nimi nic robić. Raczej na kolejne dziecko
        się nie zdecydujemy. Nie myślałam żeby oddać do adopcji ( przy tak
        nieuregulowanym prawie może to spowodować dalsze komplikacje). Ale
        ja nie traktuję ich jak zamrożonych dzieci, tylko jak komórki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka