Co mi grozi, jeśli sama zwiększę dawkę CLO?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 16:48
Kochane-wiem, że tytuł postu nie świadczy zbyt dobrze o mojej dojrzałości i
cierpliwości.Na poprawę swojego wizerunku w Waszych oczach choć ciut smile-
rozważania te są czysto teoretyczne(na razie przynajmniej).Mam zacząć kolejną
stymulację, tym razem dwie tabl CLO, a wiem, że i z trzema jeszcze mamy
spróbować w kolejnym cyklu gdyby teraz nic....Co by się stało, gdybym
zwiększyła tą dawkę już? Na 1 tbl nie zareagowałam wcale, moja ginka taka
rozważna,skrupulatna a ja chciałabym JUŻ widzieć choć maleńki pęcherzyk....
Wspominała kiedyś i obawie przed hiperstymulacją ale nie dopytywałam się co
to właściwie jest.Sorki, może to efekt zakończonej przed chwilą rozmowy
telefonicznej z koleżanką z LO, która za miesiąc rodzi...I narzekała mi przez
20 minut , że już ma dosyć dżwigania brzucha, chce się wreszcie wyspać bez
siusio-wypraw.Kurdę-niech się zamieni, ja nawet mogę zamieszkać w WC i
osiągnąć wagę 200kg.
Czyżby nawrót obsesji?........
    • piegoosek Re: Co mi grozi, jeśli sama zwiększę dawkę CLO? 11.02.04, 19:45
      witaj, nie powinnas sama zwiekszac dawki, dwie tabletki, to i tak juz sporo! te
      leki nie pozostaja bez wplywu na nasz organizm! na nasze jajniki! to hormony,
      wiec badz rozwazna wink
      poza tym, juz kiedys dziewczyny pisaly o cyklach z odbicia, czyli jak to
      organizm reagowal jeszcze miesiac pozniej! daj sie prowadzic Twojej lekarce, bo
      jesli mialabys miec kiedykowliek stymulacje juz taka powazniejsza, nie tylko
      Clo - czego Ci nie zycze - lekarze nie beda wiedzieli jak reagowalas na jakie
      dawki! albo dadza zbyt male dawki, sadzac, ze po dwoch tabletkach tak
      zareagowalas, a to byly trzy wink
      spokojnie czekaj, niestety w staraniach o dzidziusia pospiech nie jest
      wskazany! tylko cierpliwosc!
      zycze Ci powodzenia!
      piegoosek
    • Gość: anetaa28 Re: Co mi grozi, jeśli sama zwiększę dawkę CLO? IP: *.ppi-sa.com.pl 11.02.04, 21:14
      Mafka, moim zdaniem nie powinnaś zwiększać dawki leku, 2 tabletki to i tak
      dużo. Ja proponuję, z własnego doświadczenia, aby twoja lekarka rozważyła
      zmianę clo na coś innego. Ja mam pco, w pierwszym cyklu brałam 1/4 tabletki
      clo, w drugim już 1/2 tabletki i... w obu nic. Nawet jednego większego
      pęcherzyka (bo drobnych mam multum). W trzecim cyklu dostałam do 1/4 tabl clo
      jeszcze menogon (najpierw w sumie 4 ampułki, potem w trakcie monitoringu
      dorzucili kolejne 4). I... jest poprawa... 1 dominujący pęcherzyk. Nie znaczy,
      to, że coś z tego będzie, ale w każdym razie po zmianie leku coś urosło. Jak
      dla mnie to już malutki sukces. Moja lekarka była zdania, że skoro małe dawki
      nie pomogły, to na większe raczej też nie zareaguję. Nie zastanawiam się już
      dlaczego. Ważne by zaczynać od małych dawek, aby nie przestymulować jajników,
      nie można od razu brać dużych dawek, bo każda pacjentka przy takich samych
      poziomach hormonów zareaguje inaczej.
      Powodzenia.
      Aneta
    • iwk1977 Re: Co mi grozi, jeśli sama zwiększę dawkę CLO? 11.02.04, 21:27
      NIE BIERZ NIC NA WŁASNĄ RĘKĘ!!. Ja chciałambyć mądrzejsza od swojego lekarza
      i wzięłam Clo, który mi pozostał z poprzednego cyklu. Efekt - 2 ogromne
      torbiele w jednym z jajników i dwa miesiące ich leczenia.
    • ewa.analityk1 Re: Co mi grozi, jeśli sama zwiększę dawkę CLO? 11.02.04, 21:56
      A dlaczego nie masz owulacji. Czy wykluczono
      1. hiperprolaktynemię
      2. niedoczynność tarczycy
      3. PCOS
      Nie bierz większej dawki wycieniuje ci endometrium i szanse na zapłodnienie
      żadne
    • Gość: mafka Re: Co mi grozi, jeśli sama zwiększę dawkę CLO? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.04, 10:10
      Bardzo Wam wszystkim dziękuję........Przekonałyście mnie, żeby odpędzić te
      natrętne myśli o "samowolce leczniczej" smile Rzeczywście-poczekam, skoro
      niektórzy zaczynają od 1/4 tabl a ja już jestem przy dwóch to tak bardzo w
      miejscu nie stoję(ba-nawet robię w kuracji postępy).Frustracja związane z
      upierdliwą, brzemienną koleżanką minęła to i trochę rozsądniej patrzę na te
      sprawy..... Jesteście niezastąpione!Pozdrawiam
Pełna wersja