chantal10
02.03.10, 19:23
Dziewczyny, dzisiaj byłam pierwszy raz u pani homeopaty. Teraz mogę powiedzieć kto to i gdzie przyjmuje: pani nazywa się
Cywińska Aleksandra i przyjmuje w
Kędzierzynie Koźlu. Była to moja pierwsza wizyta i szczerze Wam powiem, że szłam tam (a właściwie jechałam) z duszą na ramieniu, bo zawsze byłam sceptycznie nastawiona do homeopatii, że to niby placebo, że wmawianie ludziom cudów itd. Kojarzyło mi się to z ziółkami, medalikami i kropidłem
Ale do rzeczy.
Wizyta trwała około 40 - 50 minut. Ta pani jest
irydologiem, a więc na samym początku, zanim o cokolwiek zapytała zbadała mi tęczówki oczu. "Wyczytała" z nich to, że jestem osobą nerwową (prawda) , że mam problemy z jelitami i wchłanianiem (prawda), że w rodzinie ktoś miał problemy z nadciśnieniem (prawda), że mam kłopoty z układem oddechowym bądź przełykaniem (fakt, ciągle mam uczucie "kluchy" w gardle, jednak laryngolog niczego nie zauważył poza przerostem trzeciego migdałka. Dolegliwości po jego usunięciu nie ustały, mam je od kilku lat), że mogę odczuwać bóle między 2 a 3 kręgiem lędźwiowym (prawda), że mam kłopoty z jajnikami (prawda - PCO), ale także że jestem osobą dokładną, skrupulatną, obowiązkową i aż do przesady punktualną, co też jest prawdą! Do tego że mam nadwyrężoną wątrobę, ale tego nie jestem w stanie stwierdzić.
Następnie przystąpiła do wywiadu n/t mojego zdrowia i organizmu: czy mam jakieś lęki, w jakiej pozycji lubię spać a w jakiej nie, czy dobrze sypiam, jaką porę roku lubię, czy zmiana pogody ma wpływ na moje samopoczucie, czy jest mi zimno, czy też gorąco, co lubię jeść a czego nie, czy łamią mi się paznokcie, w jakiej kondycji mam włosy, czy mam bolesne miesiączki, czy są one obfite czy skąpe, czy mam PMS. Coś tam jeszcze chyba było, ale już nie pamiętam.
Następnie osłuchała mnie, zbadała uszy, zajrzała do gardła, zbadała brzuch. Stwierdziła, że mam powiększone jajniki - ginekolog potrzebowała usg aby mi to oznajmić.
Na koniec dostałam rozpiskę z lekami homeopatycznymi, które mam brać według schematu który mi przedstawiła. Powiedziała, że chciałaby mnie zobaczyć za trzy cykle, jednak dodała, że jeżeli mi się nie spieszy, bo jestem jeszcze młodą kobietą, to mogę przyjechać i za pół roku, jednak jeżeli zależy nam na czasie to radziłaby przyjechać za 3 miesiące.
Poza tym te leki homeopatyczne mam przyjmować obok hormonalnych, chociaż pani doktor będzie dążyła do tego, żeby na tyle mnie wyregulować, abym mogła z hormonów w zupełności zrezygnować.
Po raz pierwszy wiem, za co zapłaciłam będąc u lekarza. Do tej pory gdzie nie szłam, to płaciłam 100 zł (+/- 50 zł) za wizytę, która w porywach trwała 10 - 15 minut.
Ani nie odradzam, ale też nie polecam za wszelką cenę.
Ogólnie, nie zachwalając homeopatii, jestem zadowolona z podejścia pani doktor i jej zaangażowania. Nie wiem jakie będę miała efekty leczenia, ale nie żałuję, że jechałam 200 km w jedną stronę do pani doktor.