Zespół wielotorbielowatych jajników i androgenizm.

17.03.10, 11:34
Witam wszystkich bardzo serdecznie ,

Moj problem jest zlozony.
Moze ktos bedzie mogl mi cos doradzic , mam taka nadzieje...

Bylam leczona na maloplytkowosc ostra Encortonem i przeszlam polekowy Zespol Cushinga jako 14 latka.

Wtedy juz zaczelam miesiaczkowc i lek spowodowal zatrzymanie okresu na rok.

Potem na szczescie wrocil ale juz nigdy nie byl regularny.

Podejrzewam , ze dlugotrwale zazywanie Encortonu w przebiegu innej choroby przyczynilo sie do problemow z jajnikami i nieregularnych miesiaczek.

Jako 19 latka z nieregularnymi miesiaczkami zaczelam stosowac tabletki antykoncepcyjne ze wzgledu na cysty na jajnikach i rowniez jako zabezpieczenie przed ciaza.

Od czasu ich zazywania pojawily sie u mnie po raz pierwszy migreny.

Problemy z czasem niestety nasilaly sie...

Bardzo przytylam i zaczely mi rosnac na brodzie ciemne sztywne wloski.

Zaburzenia hormonalne.

Przerazilam sie.

Popedzilam do lekarza...bo bylo podejrzenie o ponowny Zespol Cushinga ,( kortyzon byl podwyzszony ).

10.03.2008 roku endokrynolog zdiagnozowano u mnie " lagodny odjajnikowy hyperandrogenizm ".

Nieznacznie podwyzszony Androstendion i lekko podwyzszony DHEA-S.

Leczony - Diane 35 , (ostatnie leczenie trwalo ponad poltora roku).
PCO-Syndrom nie potwierdzil sie.

Tarczyca OK.

Jakis czas temu po konsultacji z ginem , podjelismy decyzje , ze bede brala Diane - 4 cykle pod rzad - bez przerwy na menstruacje , ze wzgledu na bardzo silne i czeste migreny , ktore nasilaly sie w tej 7 dniowej przerwie.

Niestety bylo jeszcze gorzej.

Odstawialm pigulki antykoncepcyjne na zawsze.

Prawie zadnych migren.

A wiec one byly przyczyna moim straszliwych bolow glowy...

Tylko teraz powstal calkiem nowy problem.

Ostatni okres mialam od 8 - 14 stycznia.

I od tamtej pory nie mam okresu.

Poszlam do ginekologa.

Badanie krwi na poziom hormonow wykazalo podwyzszony testoteron i DHEA.

Badanie usg wykluczylo ciaze i uslyszalam diagnozy - androgenizm i cysty na jajnikach.

I jestem w kropce.

Bo mam zaburzenia hormonalne , ktore moglabym leczyc tabletkami antykoncepcyjnymi ale nie moge ich uzywac bo moje migreny bardzo sie nasilaja i jest to calkowicie niemozliwe.

Co mozna zrobic...?
Czy dla mnie juz nie ma ratunku?
Prosze o wszelkie sugestie badz rady...
sad
Jestem naprawde " kiepskim " przypadkiem...
    • romashka Re: Zespół wielotorbielowatych jajników i androge 17.03.10, 13:28
      Cześć smile
      U mnie trochę podobnie - trochę.
      Powiedz przede wszystkim, czy chcesz miec dziecko czy szukasz
      nieciążowego leczenia?
      • kozzy82 Re: Zespół wielotorbielowatych jajników i androge 17.03.10, 18:26
        Czesc.

        Sprobuje to wytlumaczyc.
        Mam coreczke , 4 letnia.
        Choc bardzo ciezkie napady migreny daly mi ostatnio solidnie popalic...az odechciewalo sie zyc i planowac...nie wykluczam kolejnego dziecka.
        Byl taki moment w moim zyciu...jakis czas temu...gdy planowalam ponownie zajsc w ciaze...mowilam o tym glosno rodzinie i lekarzowi...juz nawet bralam zapobiegawczo kilka m - cy "Folio forte" , (kwas foliowy,jod i witamina b12).

        Ale leki , ktore bralam przy ataku migreny , (triptany) trzeba bylo odstawiac na co najmniej m-c przed planowanym zajsciem w ciaze.

        Niestety bez tych doraznych lekow nie dawalam rady...mialam ciezkie migreny przewaznie 8 dni w miesiacu...
        I wytworzylo sie bledne kolo z ktorego nie umialam wyjsc.
        Rozmyslilam sie ale zawsze moze to sie jeszcze zmienic...

        Oczywiscie szukam jakiejs alternatywy do tabletek antykoncepcyjnych.
        Z tego co mowil mi ginekolog to jedyne leczenie w przypadku gdybym chciala dziecko.
        Nie wiem moze sa jeszcze jakies inne opcje...

        A jaka jest twoja historia...?
        Chetnie poslucham.
        Pozdrawiam cieplutko i dzieki za podsta smile
    • kozzy82 Re: Zespół wielotorbielowatych jajników i androge 01.04.10, 12:58
      Mam pytanie...czy jest mozliwosc , ze zaburzenia hormonalne,(hyperandrogenizm) i
      cysty na jajnikach sa wynikiem jakiejs choroby , infekcji badz zapalenia...?
      Moze ktos bedzie umial mi odpowiedziec na to pytanie mam taka nadzieje...
      • romashka Re: Zespół wielotorbielowatych jajników i androge 01.04.10, 13:15
        Dobrze, że podbiłaś wątek, bo przepadł gdzieś w niebycie smile
        Cóż, u mnie zaburzenia podobne, najkrócej mówiąc: jajniki
        wielotorbielotate i hiperandrogenizm – prawdopodobnie z nadnerczy.
        Historia jest prosta – niecałe 2 lata przyjmowałam pigułki
        antykoncepcyjne, odstawiłam z myślą o dziecku – i tu pojawił się
        problem. Najpierw odkryto cysty na jajnikach, potem
        hyperprolaktynemię, potem doszła do tego subkliniczna niedoczynność
        tarczycy i podwyższony testosteron, androstendion i DHEA-S, niskie
        SBHG.
        Dla mnie problemem nie jest przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych –
        Dianę łykam jak cukierki i uwielbiam to, że dawała mi spokój. Ale
        ja chcę mieć dziecko.
        Plany: w następnym cyklu powtarzam hormony i potem zaczynam indukcję
        owulacji clo – z zamiarem zajścia big_grin

        Jeśli zaś chodzi o Twoje problemy z owłosieniem: u mnie było tak, że
        po odstawieniu Diany pierwsze 3 miesiąc to był dramat: pryszcze,
        owłosienie, przetłuszczające się włosy. Teraz się odrobinę
        unormowało.

        > Mam pytanie...czy jest mozliwosc , ze zaburzenia hormonalne,
        (hyperandrogenizm) i
        cysty na jajnikach sa wynikiem jakiejs choroby , infekcji badz
        zapalenia...?

        Lekarze zawsze mi podawali, że nie jest znana jedna przyczyna,
        czasem tylko jest to obserwowane w całej rodzinie.

        Pozdrawiam smile
        • kozzy82 Re: Zespół wielotorbielowatych jajników i androge 01.04.10, 17:05
          romashka napisała:

          > Jeśli zaś chodzi o Twoje problemy z owłosieniem: u mnie było tak, że
          > po odstawieniu Diany pierwsze 3 miesiąc to był dramat: pryszcze,
          > owłosienie, przetłuszczające się włosy. Teraz się odrobinę
          > unormowało.


          Witam , witam smile

          No wlasnie...jest tak , jak piszesz.
          Dramat...
          Odstawilam Diane , w polowie listopada 2010...ale u mnie , te objawy , jakos
          dluzej sie utrzymuja.

          Tradzik...
          Wloski musze myc najpozniej , co drugi dzien a mam takie dlugie , do polowy
          plecow...
          Bylam nawet u kosmetyczki...polecila mi antybakteryjny zel z cynkiem i
          biotyna...troche pomaga.
          Mam nadzieje , ze to wszystko sie jeszcze unormuje , bo jest tragedia.

          Co do wloskow na twarzy , to juz nie problem - usunelam elektroepilacja.
          Na laser mam za jasne wlosy.
          Wlasciwie jeszcze jeden zabieg mnie czeka.
          I koniec.
          Bolalo jak diabli i wydalam majatek ale naprawde warto bylo.
          Jeden kompleks mniej smile

          Jedno tylko mnie martwi...
          Ostatni okres mialam 14 stycznie.
          I od tego czasu...nic.
          Tylko kilkakrotne pobolewanie , jakby od jajnikow , (chyba po jednej stronie).
          Zadnych plamien.
          W 30 dni przybralam 3 kg...zalamka.
          To co udalo mi sie z wielkim trudem zrzucic - zawsze wraca z powrotem. sad

          Nie wiem , czy mam z tym cos robic czy nie...czy jakies badania robic czy
          co...moze okres sam wroci...a jak nie , to co...?
          Jestem kompletnie zdezorientowana.
          I wiem , ze brak okresu to nie jest dobry objaw.

          Co mam zrobic , moze ty mi cos doradzisz....doluje mnie to.
          Musze isc do mojego lekarze domowego...ciekawe co on wymysli.
          Tabletki antykoncepcyjne odpadaja zupelnie...

          Jedyne co nas rozni...u mnie tarczyca OK i zadnej hyperprolaktynemi.

          Zycze aby powiodlo ci sie, to co planujesz.

          Powodzenia i trzymam kciuki smile
          • romashka Re: Zespół wielotorbielowatych jajników i androge 02.04.10, 10:45
            Poradzic fachowo ne poradzę, bo nie jestem lekarzem... ale jeśli
            ostatnio okres miałaś w styczniu to poszłabym do lekarza i zapytała
            czy wywoływać, czy czekać. Moj rekordowy cykl to 54 dni, najkrótszy
            25, więc jakoś jeszcze się ta @ u mnie pojawia... raz tylko musiałam
            w 100% wywołać (wlaśnie wtedy co cykl trwał 54 dni...) Typowym
            objawem pco jest brak @ prze pół roku, więc możesz jeszcze na
            naturalny okres poczekać... Pobolewanie w podbrzuszu też jest
            niestety podobno typowe dla pco - organizm przymierza się do
            owulacji, pęcherzyki rosną, ale nie dojrzewają, zresztą jajniki
            pewnie też masz powiększone... uncertain

            Na twoim miejscu poszła bym do lekarza, ale nie do rodzinnego, tylko
            do gina (najlepiej endo-gina).

            Trądzik - niestety sposobem na niego jest dbać o mordę uncertain
            Włosy tak samo, myje co 2 dni (tez długie), ale dlatego, że 3 są już
            niezbyt fajne.
            Wyczytałam w necie, że picie mięty 2 razy dziennie dobrze działa na
            zbicie testosteronu - ale wiesz, to tylko ziółka...

            A! No i niepokojący jest ten Twój przyrost wagi... może Twój
            organizm zatrzymuje wodę, tylko dlaczego?
            Ja miałam właśnie na odwrót - odrobinę tyłam na pigułkach, chudłam
            pod odstawieniu.

            Daj znać co zrobiśz i jakie rezultaty smile
            • kozzy82 Re: Zespół wielotorbielowatych jajników i androge 02.04.10, 19:45
              Bylam juz ostatnio u ginekologa , do ktorego zwykle chodze.
              W sprawie - braku okresu.

              Tak sie troche zastanawialam...wytlumaczenie braku okresu moze byc takie :
              wlasnie z tym lekarzem postanowilismy , ze bede brala Diane bez przerwy na okres.
              I tak bylo z 4 opakowania.
              Mialam bardzo czeste i silne migreny do 8 dni w miesiacu , czasem glowa bolala
              prawie codziennie.
              I w przerwie na okres bylo najgorzej , jak bralam tabletki.

              No niestety znowu sie nasililo i musialam calkowicie odstawic.
              I nie widze szansy powrotu do jakichkolwiek hormonow , tak te bole daly mi popalic.

              Gin mi ostatnim razem powiedzial , ze na usg widac cysty na jajnikach.
              No i na podstawie usg stwierdzil PCO.

              Tylko , ze PCO to chyba nie jest...skoro po pierwsze , to ja zadnych problemow z
              zajsciem w ciaze nie mialam , nawet nie staralismy o dziecko , zabezpieczalismy
              sie...i nagle " powywracalo caly swiat do gory nogami " wink
              A po drugie , to bylam u endokrynologa , robil mi badania hormonalne jednego
              dnia , wstrzykiwali mi hormony i syndrom PCO w badaniach nie potwierdzil sie.
              Tylko podwyzszony Androstendion przy tescie LH-RH.
              I DHEA-S lekko podwyzszony.
              Co niby swiadczy o lagodnej odjajnikowej hyperandrogenii.
              Zalecili sprobowanie terapii z Diane bo ma antyandregoniczne dzialanie.

              Ostatnio gin zrobil jeszcze badanie na poziom hormonow.
              Teraz za duzo Testosteronu I DHEA.
              Nie wiem o co chodzi...


              Na poczatku mowil , ze kilka lat pigulek , co najmniej , zeby sie wyleczyc.
              A teraz , ze musze brac caly czas.

              Co to za wciskanie kitu...?
              Nie podoba mi sie , ta cala sytuacja...

              Bralam 1,5 roku i skutek jest jak widac , taki jakis odwrotny.
              I na dodatek horror , z bolami glowy.

              No i znowu zaproponowal pigulki a ja odmowilam.
              Powiedzial mi , ze jezeli nie chce miec dzieci , to mozemy to , tak zostawic -
              on mnie nie zmusi do lykania pigulek antykoncepcyjnych.
              Problem bylby , jak bym chcialam byc w ciazy.

              Wydaje mi sie , ze moglo sie cos rozregulowac przez branie Diane przez 1,5 roku.
              A po drugie - te 4 opakowania po rzad.

              No tak ale teraz zostalam bez zadnej pomocy z jeszcze wiekszym problemem.
              A wczesniej , nie bylo az tak zle...
              Napewno znowu dostane skierowanie do endokrynologa.
              Qrde , mam juz dysyc biegania po tych lekarzach...

              Co do przyrostu wagi - to raczej nie jest woda , bo od razu "wywalilo" mi brzuszek.
              To tluszczyk. uncertain
              Niestety potrafie w bardzo krotkim czasie - bardzo duzo przytyc.
              I chodz walcze z tym...to sil bardzo czesto brakuje.

              Ja tyje caly czas i gdybym sie nie odchudzala , to waga caly czas by rosla a tak
              przynamniej wzrasta nieznacznie.

              Dzieki wielkie , za poswiecony czas i uwage.
              Wiem , ze moje problemy to "pikus" , przy twoich staraniach...

              Wesolych Swiat zycze....
              I czekam na wiesci , o malej " fasolce "... smile
      • kozzy82 Chlamydia trachomatis 17.04.10, 09:42
        kozzy82 napisała:

        > Mam pytanie...czy jest mozliwosc , ze zaburzenia hormonalne,(hyperandrogenizm)
        > i
        > cysty na jajnikach sa wynikiem jakiejs choroby , infekcji badz zapalenia...?
        > Moze ktos bedzie umial mi odpowiedziec na to pytanie mam taka nadzieje...


        Witajcie ,

        Niestety nikt tutaj nie umial odpowiedziec na moje pytanie.
        A teraz sama znam juz odpowiedz i chcialam sie podzielic z Wami...

        Za problemy z ukladem rozrodczym i moczowym moze byc odpowiedzialna bakteria Chlamydia trachomatis.
        pl.wikipedia.org/wiki/Chlamydia_trachomatis
        Mysle , ze przy niektorych problemach z nieplodnoscia warto by bylo sie gruntownie przebadac - wlasnie w tym kierunku.
        To tylko taka sugestia ale moze komus moglam pomoc.

        Nie wiem jak jest w Polsce bo mieszkam na stale w Niemczech ale u nas kazdej ciezarnej robi sie na poczatku ciazy badania krwi na przeciwciala w kierunku Chlamydia trachomatis.
        Ja zrobilam ostatnio - prywatnie.
        I - na szczescie - wyniki sa negatywne.
        • kozzy82 Re: Chlamydia trachomatis 18.04.10, 12:24
          Okresu nadal nie ma , lekarz domowy nie zaskoczyl mnie... smile dal mi skierowanie
          do endokrynologa ale juz kiedys bylam i wiem co bedzie - wstrzykna mi hormony -
          zrobia wywiad , zbadaja wszystko i zaleca tabletki antykoncepcyjne jako jedyne
          leczenie hormonalne - odpada - umieram z bolu glowy...
          Gin mowil mi , ze te wszystkie tabletki z antyandrogennym dzialaniem to ten sam
          skladnik praktycznie...tylko w roznych proporcjach.
          Skoro leb mi peka przy tym prawie codziennie i codziennie umieram , to po co w
          ogole mam probowac znowu to lykac...to by bylo , jak samobojstwo.
          A domowy kaze mi inne pigulki wyprobowac niz Diane 35 uncertain
          Brak slow.
          Musi byc jeszcze jakies rozwiazanie.
          Przebadalam sie ostatnio i w krwii znaleziono przeciwciala przeciwko
          Chlamydia pneumoniae i Coxsackie-wirus-Typ B1.
          Moze to ma jakis zwiazek , juz sama nie wiem...
          • romashka Re: Chlamydia trachomatis 26.04.10, 15:27
            Kozzy, skąd jesteś?
            Czy Twoja diagnostyka skończyła się na usg, testosteronie i dhea-s?
            ?
            • kozzy82 Re: Chlamydia trachomatis 27.04.10, 09:43
              Z Niemiec.
              Poki co , moja diagnostyka zakonczyla sie wlasnie , w ten sposob.
              Miesiaczki dalej nie ma , chyba narobilam sobie klopotow , tym 4 - miesiecznym
              braniem pigulek antykoncepcyjnych , bez przerwy na okres.
              17 maja mam termin , do endokrynologa.
              --

              "Dla przeciwwagi wielu uciążliwości życia niebo ofiarowało człowiekowi
              trzy rzeczy: nadzieję, sen i śmiech."
              • annajustyna Re: Chlamydia trachomatis 27.04.10, 09:55
                Kozzy, ale co z tego, ze badaja pod katem chlamydii ciezarne, jak te akurat
                problemow z zajsciem nie mialy badz juz nie maja?! W czwartek ide do mojego gina
                (Monachium) i podpytam o te chlamydie (wyniki mam wzorcowe, ale byc moze
                chlamydia jest na tyle perfidna, ze nie wyjdzie przy cytologii i wymazie).
                • kozzy82 Re: Chlamydia trachomatis 29.04.10, 09:51
                  annajustyna napisała:

                  > Kozzy, ale co z tego, ze badaja pod katem chlamydii ciezarne, jak te akurat
                  > problemow z zajsciem nie mialy badz juz nie maja?!

                  Zakażenia Chlamydia trachomatis są częstą przyczyną niektórych powikłań ciąży.U noworodków narodzonych z kobiet z chlamydiowym zapaleniem szyjki macicy występować mogą: zapalenie gałki ocznej lub zapalenie spojówek i zapalenie płuc.

                  Zakażenie to dla kobiet w ciąży jest szczególnie niebezpieczne. Częściej bowiem zdarzają się takie powikłania ciąży jak przedwczesne pęknięcia pęcherza płodowego, poród przedwczesny, czy też hypotrofia płodu. Chlamydioza u ciężarnej jest groźna również ze względu na możliwość przeniesienia zakażenia na noworodka. Ryzyko takie sięga nawet 80%, przede wszystkim w przypadku zakażeń kanału szyjki macicy i porodzie drogą pochwową, choć znane są nieliczne przypadki zakażeń chlamydią u noworodków urodzonych drogą cięcia cesarskiego przy zachowanych wodach płodowych. U noworodków zakażenie najczęściej objawia się zapaleniem gałki ocznej, spojówek lub płuc. Dzieci matek zakażonych częściej rodzą się z niską masą urodzeniową. W okresie poporodowym u zakażonych kobiet częściej występują powikłania tj. zapalenie błony śluzowej macicy.

                  >W czwartek ide do mojego gina
                  > (Monachium) i podpytam o te chlamydie (wyniki mam wzorcowe, ale byc moze
                  > chlamydia jest na tyle perfidna, ze nie wyjdzie przy cytologii i wymazie).

                  Pełna diagnostyka zakażenia chlamydia trachomatis, najczęściej polega na oznaczeniu poziomu immunoglobulin IgM i IgG we krwi, jak również stwierdzeniu obecności drobnoustrojów w wymazie, pobranym z miejsca podejrzanego o ich bytowanie.



                  Jesli sie niepokoisz , to zrob tez badanie serologiczne krwi , na przeciwciala ChT.
                  • romashka Re: Chlamydia trachomatis 29.04.10, 10:21
                    Kozzy,
                    a czy Twój lekarz rozważał, że może ten adrogenizm ma pochodzenie
                    nadnerczowe?
                    (pytam, bo wiele wyników mamy podobnych i moj gin właśnie się nad
                    tym zastanawia - ale czakam na drugą fazę cyklu i na resztę badań,
                    żeby postawić diagnozę)
                    • kozzy82 Re: Chlamydia trachomatis 30.04.10, 23:36
                      Tak , bylam tez badana , pod tym katem.
                      Wyniki sa negatywne.
                      Mam nadzieje , ze i u ciebie bedzie wszystko OK. smile
                      • kozzy82 Re: Chlamydia trachomatis 11.05.10, 18:23
                        No i dostalam okres.
                        Pytanie , czy jednak , mimo tego , wybrac sie do endo.
                        romashka a jak tam , u ciebie , sprawy wygladaja...?
                        • romashka Re: Chlamydia trachomatis 13.05.10, 12:20
                          Czekam na wyniki badań smile
                          A ten cykl postanowiłam odpuścić - miałam brać clo i iśc na
                          monitoring, ale sporo się dzieje w moim życiu (przeprowadzka, sesja,
                          nowa działalność), więc odpuszczam. Dobrze mizrobi takie chilowe
                          odetchnięcie smile
                          • kozzy82 Re: Chlamydia trachomatis 17.05.10, 22:20
                            Ja czekam na wyniki badan hormonalnych , bo bylam dzis u endo ale
                            juz zaproponowano mi znowu tabletki antykoncepcyjne.
                            Nowej generacji , inne niz Diane 35.
                            Ale , jak bedzie bolala glowa , to mam odstawic ale wole wiecej nie
                            probowac.
                            I tak wiem , co bedzie. uncertain
                            Prosilam endo , zeby wytlumaczyl mi , co sie dzieje w moim
                            organizmie , jaka w koncu mam diagnoze , czy to PCO syndrom , czy
                            co...
                            Powiedzieli , ze to nie PCO tylko , ze dziwnie w jajnikach , za duzo
                            testosteronu.
                            I tyle.
                            Co wyjdzie w wynikach , to napisze , jak beda.

                            Widze , ze "polowanie" na "fasolki" chwilowo odwolane wink
                            Czasem trzeba sobie zrobic przerwe...szczegolnie , jak duzo sie
                            dzieje.
                            --
Pełna wersja