atatar
23.03.04, 12:35
Pierwszą jak i drugą ciążę zawsze marzyłam mieć zaplanowaną, tak aby różnica
między dziećmi nie była wielka. W pierwszą ciążę zaszłam dosłownie po dwóch
próbach, ale teraz wiem że to drugie podejście było raczej skuteczne. Drugą
ciążę planowałam na styczeń br. no i nie wyszło, pomyślałam że moze nie
trafiłam w dni płodne bo dotąd nie liczyłam dni cyklu. W lutym starania były
od 7 d.c. do 15 d.c. przy miesiączkach 29-30 dniowych. No i gdy nie dostałam
okresu w 30 dniu byłam już ucieszona. w 33 d.c. zrobiłam test, niby wyszedł
ale strasznie była blada kreseczka. Ze względu na brak miesiączki wierzyłam
że jestem w ciaży, ale w 36 d.c dostałam krawienie i car prysł. Niestety nie
wiem już czy była to ciążą biochemiczna czy w ogóle nie byłam w ciąży. Teraz
już sama nie wiem kiedy dostanę okres, a w ogóle nie wiem kiedy miałam
owulację. Po pierwszej ciazy czułam że hormony mi strasznie szaleją i to po
dziś dzień. Nie mogę juz sama znieść siebie, a co gorszę tracę najbliższych
mi ludzi przez swoje non stop nerwowe i wybuchowe zachowanie. Prosiłam
lekarkę o zrobienie coś z tym niestety zbyła mnie. Czy to jest możliwe abym
poroniła przez te hormony ??? Co mam dalej robić, bo non stop zmieniam
lekarzy "państwowych" i nie wiem czy tylko prywatny mi pomoże ? Nie zabardzo
mnie stać na ciągłe płatne wizyty czy badania. Co robić, czy pierwsza ciąża
faktycznie tyle mogła pozmieniać ?? Dziękuje.
- I nastał nowy dzień...