czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesnie?

IP: *.smstv.pl / *.net24.pl 23.03.04, 19:39
Mam problem malutki poniewaz chodze juz do jednego ginekologa ale nie jestem
zupelnie pewna czy jego dzialania sa dobre wiec zapisalam sie do drugiego aby
zobaczyc co powie ten kolejny i nie wiem czy mowic mu ze lecze sie juz u
jednego?Czy moga sie uzupelniac w leczeniu?
    • Gość: kasialu Re: czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesn IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 21:41
      Na początek to dobry pomysł! Możesz sprawdzić diagnozy - czy są takie same. ja
      tez chodze do dwóch jednocześnie tyle, ze u jednego leczę zwykłe dolegliwosci,
      a u drugiego problemy z niepłodnością. Ten drugi to prof i bierze za wizytę jak
      za zboże.
      • jennifer1 Re: czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesn 24.03.04, 08:30
        Ja też chodze do dwóch. Do jednego ze zwykłymi problemami, bo nie płacę za
        wizyty, a u profesora leczę sie z niepłodności (u niego wizyta kosztuje sporo
        jak na moje możliwości).
    • jutrzenkaa Re: czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesn 24.03.04, 07:31
      Ja osobiscie nie widze sensu chodzic do 2 lekarzy jednoczesnie. Nie wyobrazam
      sobie abym mogla leczyc sie u lekarza co do ktorego decyzji mam jakiekolwiek
      watpliwosci. Albo ufam lekarzowi albo nie. Jesli nie ufam to dalsze leczenie u
      niego nie ma sensu.
      Pozdrowionka
      jutrzenka
      • tekla12 Re: czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesn 24.03.04, 23:41
        To nie tylko kwestia zaufania. Jednemu lekarzowi łatwo coś przeoczyć i nawet
        mimo najlepszych chęci może nie brać istotnych informacji. Poza tym lekarze
        najczęściej leczą liniowo - jeśli znajdą jedną przyczynę, to zamykają oczy na
        istnienie innych - no i co z tego, że jeden zauważy niedomogę lutealną jak
        przeoczy zrosty czy bakterie; nie ma sensu rezygnować z mądrego gina jeśli np.
        nie potrafi dobrze zinterpretować obrazu usg. Rozsądny gin nie ma nic przeciwko
        konsultacjom u innego lekarza np. dobrego zabiegowca albo endokrynologa.
    • Gość: Dotti Re: czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 09:09
      Raz poszłam do drugiego ginekologa. Otwarcie powiedziałam mu, że się już leczę,
      powiedziałam jak się leczę, co już było badane, jakie kroki podjęte i jakie są
      plany. Ten lekarz tylko potwierdził, że sam wybrałby dokładnie taką samą drogę
      leczenia.
      O to mi chodziło...
    • Gość: gina Re: czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesn IP: 62.233.129.* 24.03.04, 19:07
      ja obecnie badania w szpitalu Starynkiewicza (bo czesc jak USG nie place w
      ramach NFZ),a reszta w Invimedzie + konsultacje z homeopatka.
    • lidek0 Re: czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesn 25.03.04, 10:30
      Z tym zaufaniem to bywa różnie. Możesz ufac lekarzwi bezgranicznie, a po
      konsultacji z innym może oakzać się, że ten się mylił i co wtedy z tym
      zaufaniem? Przeciez jak Ci coś mwówi to nie wiesz czy ma racje, przjmujesz to
      na wiarę. Dla mnie leczenie się u 2 lekarzy ma jak najbardziej sens, tyle
      tylko, ze mierzi mnie jak słysze o leczeniu u profesorów bo moje doświadczenia
      mówią, że w ślad za kasą wydana nie idą efekty. Ja leczyłam sie u pani doktór i
      dzięki niej mam dziś dziecko a pan profesor się tylko wymądrzał i brał
      pieniądze.
      • jutrzenkaa Re: czy chodzicie do dwoch ginekologow jednoczesn 25.03.04, 12:36
        Masz racje ze z zaufaniem bywa roznie. Ale tak naprawde korzystajac z uslug 2
        lekarzy jednoczesnie nigdy nie bedziesz miala pewnosci ktory z nich ma racje
        zwlaszcza jesli postawione przez nich diagnozy beda roznily sie diametralnie. I
        co wtedy? Zasiegniesz porady 3 lekarza a potem 4 itd.? Moim zdaniem takie
        postepowanie do niczego dobrego nie prowadzi a jedynie powoduje metlik w
        glowie.
        Piszac o zaufaniu do lekarza wcale nie mialam na mysli slepego i bezgranicznego
        zaufania. Mysle ze wiekszosc z Nas borykajacych sie z problemem nieplodnosci
        posiadla juz taka wiedze na ten temat ze potrafi sama obiektywnie ocenic
        kompetencje lekarza. Jesli dojdziemy do wniosku ze nie spelnia on naszych
        oczekiwan, bagatelizuje nasze watpliwosci, porusza sie po omacku w doborze
        metody leczenia a jego podstawowym celem jest wyciagniecie kasy od pacjentki a
        nie udzielenie jej pomocy i fachowej porady to moim zdaniem czas najwyzszy na
        zmiane takiego lekarza.
        Zgadzam sie jednak z Toba ze tytul profesora wcale nie idzie w parze z
        fachowoscia i checia niesienia pomocy.
        Pozdrawiam serdecznie
        jutrzenka
Pełna wersja