Dodaj do ulubionych

zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę?

25.09.10, 18:58
Jestem na samym początku tej długiej drogi, o której czytam tu na forum. Po 3 latach starania o dziecko zdecydowaliśmy się na badanie nasienia. Wynik brzmi jak wyrok: pojedyńcze plemniki, bez ruchu, 0,5 mln/1ml.
Jesteśmy już umówieni na wizytę w klinice POLMED we Wrocławiu, ale proszę o radę szczególnie tych z Was, którzy mają już doświadczenie w leczeniu niepłodności:
- czy mamy jakiekolwiek szanse (pani laborantka stwierdziła, że praktycznie żadne)
- jeśli tak, to jaka metoda wchodzi w grę?
- na jakie koszty powinniśmy się przygotować?
- a może ktoś zna tę klinikę i dr Siejkowskiego (bęe wdzięczna za opinię na jego temat)?
Sporo tego, ale może jest ktoś kto potrafi odpowiedzieć na moje pytania, bo jesteśmy załamani, nie wiemy od czego zacząć i czy w ogóle jest jakikolwiek sens zaczynać?
Z góry dziękuję za wszelkie informacje
Obserwuj wątek
    • dziejba2 Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 26.09.10, 10:53
      oczywiście że jest sens zaczynac walkę o dziecko. Jeśli są żywe plemniki to jest sznasa na udane in-vitro (naturalnie faktycznie szanse są mizerne). My mamy podobną sytuację. Cały czas walczymy, ale po pierwszym in-vitro byłam w ciązy (niestety z innych wzgledów starcona w 9 tyg.) Znam wiele przypadków udanych narodzin po in-vitro z tak słabym nasieniem. To udaje się nawet wtedy gdy wogóle nie ma plemników w nasieniu. Pobiera się wtedy za pomocą punkcji plemniki z jąder. (Kiedyś na forum był wpis dziewczyny, któa zaszła w ciąże po znazieniu dosłownie jednego plemnika)
      Jeśli chodzi o metdą to powinniście zdecydowa się na ICSI (mikroiniekcja docyplazmatyczna pleminka). Tu podstawowe info o tym pl.wikipedia.org/wiki/ICSI . Oczywiście w necie możesz wyszperac wiele więcej.
      Koszt in-vitro w zalezności od kilniki to ok 10 000 (niestety) Trzeba do tego doliczyc badania.
      Bardzo ważne jest żebyście spróbowali porządnie zdiagnozwoa przyczynę. Co prawda czasem jest tak, że nie wiadomo czemu parametry nasienia są tak niskie, ale czasem powód się znajduje i można go wyeliminowa. Mąż powinien zgłości się do urologa o specjalności androlog, zrobic usg, zbadac hormony, zbadac kariotyp (badania genetyczne). Może powodem są żylaki powózka nsiennego, które można zoperowap (choc tu też doradzam ostrożnośc, czasem operacja nie pomaga, dobrze jest przed nią skonsultowa się z innym lekarzem). Można tez próbowa pomóc sobie za róznymi witaminami. Skutki są rózne, ale próbowac warto. Popularny i niedrogi jest Androvit, Bardzo drogi, ale ponoc skuteczny jest Proxeed. (nam niewleie pomógł, ale jakaś róznica była)
      Trzymajcie się dzilenie. To prawda, że długa i pewnie czasem trudna dorga przed Wami, ale naprawde może skończy się szcześliwe
      • 19kasia Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 26.09.10, 11:37
        Bardzo Ci dziękuję za wyczerpujące informacje. Każda rada, każda pomoc to w tej chwili dla mnie cenny skarb. Czytałam już wiele w Internecie, właściwie odkąd dostałam wynik badania nasienia nic innego nie robię i czasem informacje, których się doszukuję są powalające. Twoja odpowiedź budzi nadzieję, którą tracę z każdą chwilą.
        Jeśli możesz to napisz proszę, czy badania, zabiegi, którym będziemy poddawani wymagają hospitalizacji, czy są bolesne, czy lekarze dają zwolnienie z pracy, czy trzeba sobie to jakoś organizować na własną rękę?
        Jak już wspomniałam problem bezpłodności znałam powierzchownie, nigdy nie sądziłam, że będzie dotyczył mnie bezpośrednio, stąd być może naiwne i błache pytania, aczkolwiek dla mnie bardzo istotne.
        • dziejba2 Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 26.09.10, 14:03
          Kiedy czytam Twój wpis to widze siebie sprzed 3 lat kiedy to my odebraliśmy wyniki. Pamiętaj prosze, że Internet jest fatasycznym źródłem wiedzy ale zdarzają się też informacje niesprawdzone i niewiarygodne.
          Jeśli chodzi o zabiegi to mogę mówi tylko o in-vitro bo ten znam z autopsji aż za dobrze, o operacji żylaków powrózka nasiennego tylko czytałam i stąd wiem, że najczęściej wykonuje się ją w szpitalu i wymaga kilku dni pobytu tam.
          In-vitro nie wymaga pobytu w szpitalu, po wszystkim (punkcja- pobranie od Ciebie jajeczek i transfer - podanie zarodków, dostaje się dwa tygodnie zwolnienia. I to chyba jest najtrudniejsze w całej procedurze bo to są dwa tygodnie czekania na wynik). Sama procedura nie jest szczególnie bolesna. O tym, że przez jakiś czas trzeba dawac sobie zastrzki pewnie już wiesz (trwa to różnie w zależności od sposobu stymulacji - tu decyduje lekarz. Może byc tydzień może i trzy). To naprawdę nie jest nic strasznego. Maleńkie ukłucia i już. Te zastrzyki mają za zadnie wychodowa większa ilośc komórek jajowych. Jak to sie uda 9a prawie zawsze się udaje) będzie punkcja. W krótkim znieczuleniu ogólnym (to nie narkoza, oddychasz samodzielnie, poprostu śpisz przez ok 20 min) przez nakłutą pochwę pobiera się z jajników komórki. Potem zapładnia się je nasieniem faceta. Można je odda na miejscu w klinice, można przywieźc z domu (ale w czasie nie dłuższym niż 30 min) można też zamrozic (wtedy jednak jest ryzyko, że poz amrożeniu nie będzie się nadawac). Po punkcji spędzisz w klinice jakieś 2 godziny i potem do domu. Najczęsciej przez jakieś dwa dni odczywa się ból w dole brzucha jak przy intensywnej miesiączce. Zuepłnie do przeżycia nic starsznego. No a potem , jak komórki się zapłodnią jest transfer czyli podanie ich do maicu. Pewnie wiesz juz że podaje się dwa rzadziej trzy zarodki., resztę (jeśli jest - zamraża do następnej próby) i potem zwolnenie i czekanie na wynik.
          Mam nadzieję że nie zalałam Cię informacjami. Pamiętam, że ja w pierwszym okresie po diagnozie zupełnie nie mogłam się w tym wszytskim połapac i wszysko wyglądało przerażająco.
          Pewnie do Naszego-Bociana już dostarłaś. jeśli nie to tu przeydatny link dużo maożna się dowiedziec.
          www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewforum.php?f=26
          Wiem jak trudne chwile przeżywacie, ale uwierz mi, że z takiej sytuacji są wyjścia. Jeśli mogę coś jeszcze zrobi, masz jakieś pytania pisz śmiało.
          • 19kasia Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 26.09.10, 15:18
            Wielkie dzięki, wszystkie te informacje są dla mnie niezwykle ważne. Trochę przeraża mnie fakt, że Wasze starania trwają już od 3 lat. Proszę napisz, ile czasu mija mniej więcej od pierwszej wizyty do zabiegu in vitro. Czy Tobie udało się za pierwszym razem? Przepraszam jeśli zadaję zbyt osobiste i zbyt bolesne pytania (pisałaś że poroniłaś), nie musisz odpowiadać, ale może chciałabyś się podzielić swoimi doświadczeniami. Czy nie miałaś dylematów moralnych w związku z zabiegiem? W końcu część zarodków pozostaje nie użyta i tak naprawdę nie wiadomo co się z nimi dzieje - na ten temat też znalazłam mnóstwo sprzecznych informacji. Mimo, że mijają 3 lata Ty wciąż masz nadzieję i wciąż walczysz? Biorąc pod uwagę, że mam 33lata, obawiam się, że jest już za późno, że mi nie wystarczy sił, by zmagać się z tym problemem, w końcu naturalna płodność kobiety znacznie się obniża po 35 roku życia. Mam wrażenie że na wszystko jest już za późno
            • dziejba2 Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 26.09.10, 16:19
              To prawda - podchodziłam do in-vitro 4 razy (właśnie czekam na wyniki ostatniej próby), ale to o niczym nie świadczy, są dziewczyny, którym udaje się za pierwszy a są takie pechowe jak ja. Dodatkowo poza problemem z nasieniem ja też nie jestem w pełni "sprawna". Mam uszkodzony jajnik po usunięciu guza, problemy hormonalne. To wszystko składa się na moje niepowodzenia. Powoduje też, że nie mam (poza pierwszą próbą) tzw. mrozaków, czyli zamrożonych zarodków i za każdym razem musze przechodzic pełną procedurę. Jak widzisz uzyskanie mrozaków nie jest wcale takie łatwe. Wiem, że szperając w necie napewno znalazłaś mnóstwo info o niemoralności in vitro o niszczeniu zarodków, ale uwierz mi to nie prawda. Nikomu nie zalezy na zarodkach tak jak ich rodzicom. Sporadycznie zdażają się sytuacje, że ich rodzice nie są wstanie ich przyjąc. Wtedy oddawane są do adopcji innym parom , które nie mogą miec własnych. Są to jednak sytuacje naprawdę rzadkie. Ja podchodzę do sprawy zarodków jak do naturalnych starań. Ile ich będzie tyle przyjmę tak jak zrobiłabym to z "normalnymi" ciązami. Weż też proszę pod uwagę skutecznoś in-vitro - ok 40% przy podawaniu świerzych zarodków ok 20% przy mrozakach. Nie jest więc tak, że mając kilka zarodków (naparwde sporadycznie są to liczby przekraczające 10) urodzisz kilkoro dzieci.
              Niestey po in vitro poronienia zdażają się tak samo jak przy naturanych ciązach. To trauma i koszmar, ale nie miało on nic wspólnego z jakością nasienia. Poprostu się zdarza i na szczęście jakoś się z tego podniosłam.
              Myślę, że jesteś w wieku w jakim wiekszośc z nas jest. Między 30 a 40. Starają się też kobiety po 40. Oczywiście szanse z wiekiem są mniejsze, ale są. Ja ma 34.
              Nie wiem jakie są wymagania co do badań przed in-vitro są w klinice do której się wybierasz. Jeśli lekarz zleci towojemu facetowi jakąś kurację lekami to badanie będzie trzeba powtórzyc (zresztą zawsze warto to zrobic, żeby mie pewnoś) Takie kuracje zajmują ok 3 miesiące. W Novum zebranie wszyskich badań zajęło nam ok 2 miesięcy (na niektóre wyniki trzeba czekac np badania genetyczne, musiałam miec też aktualne cytologie, usg piersi, morfologie i takie tam - nic starsznego tylko upierdliwe)) i po takim czasie byliśmy gotowi. Są jednak kliniki gdzie wymagana jest mniejsza iloś badań i wszystko idzie szybciej.
              Nie wiem czy dobrze się stało, że akurat ja do Ciebie napisałam. Baba po przejściach, wyobrażam sobie , że to może przerażąc. gdyby odezwał się ktoś komu udało się za 1 razem pewnie miałabyś inny obraz problemu. A takich przypadków jest mnóstwo. Moja historia świadczy tylko o mnie a nie o jakiejś ogólnej zasadzie.
              A co do sił i nadzieii. Po każdej nieudanej próbie wydaje mi się, że już doś, że nie dam rady więcej. Jednak człowiek jest chyba tak skonstruowany, że jeśli czegoś bardzo pragnie to dopóki jest szansa to walczy.
              • 19kasia Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 27.09.10, 20:35
                Część wyników mam już zrobionych (cytologia, usg). Profilaktycznie zrobiłam je w sierpniu, a może intuicyjnie czułam, że mogą mi się wkrótce przydać. Wówczas lekarz powiedział, że prawdopodobnie wszystko jest ze mną w porządku - na podstawie badań śluzu stwierdził, że owulacja raczej następuje. Ale być może mam jakieś głębsze problemy, które może wykazać tylko specjalistyczne badanie, tego dowiem się zapewne w niedługim czasie.
                Czytałam wypowiedź jednej z dziewczyn, że mąż z bardzo kiepskim wynikiem, poddał się leczeniu hormonalnemu i wówczas wyniki poprawiły się na tyle, że idało im się zajść w ciążę w sposób naturalny. Działanie leków podobno jest krótkotrwałe, ale przynosi efekty. Co o tym sądzicie?
                Dzięki jescze raz za wszystkie informacje, czytam wszystko z zapartym tchem.
                Do dziejba2 - jestem pełna podziwu za wytrwałość i wolę walki, to napawa optymizmem. Trzymam kciuki, żeby ten 4 raz okazał się ostatni i skuteczny.
                A Wy trzymajcie kciuki za mnie - w środę pierwsza wizyta. Mam nadzieję, że jeśli jeszcze będę miała jakieś wątpliwości - przyjdziecie mi z pomocą. Z góry dziękuję
            • thursday.next Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 26.09.10, 22:27
              mi się udało za 1-szym razem, mąż w nasieniu nie miał żadnych plemników, pobrane były z jąder. od momentu odebrania wyniku badania nasienia z napisem ZERO do momentu w którym byłam w ciaży minął rok. Miałam wtedy 30 lat.
              Dylematy moralne niestety są zawsze, ale nie jest tak że nie wiadomo co się dzieje z zarodkami no i ja wszystki zamierzam wykorzystać. Jeśli chcesz mnieć tylko 1 dziecko możesz poprosic aby zarodków nie było więcej niż 2-3, ale wówczas jak się nie uda to przechodzisz procedure od nowa - ten dylemat niestety nie posiada prostej rekomendacji, bo procedura jest i kosztowna i nie obojętna dla zdrowia - zdecydowanie najlepiej przejść ją raz a skutecznie.
              powodzenia.
    • yolnet Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 27.09.10, 09:18
      Znajdź informacje o IMSI - w przypadku, kiedy nasienie jest niemalże (przepraszam) beznadziejne, ale są w nim choćby pojedyncze, żywe plemniki, wykonuje się badanie MSOME (bardzo czasochłonne badanie szukające żywych i prawidłowo zbudowanych plemników). Jeśli w nasieniu są plemniki, których można użyć do wstrzyknięcia w komórke jajową, wykonuje się właśnie IMSI. Znajdziesz informacje o tym w internece. Ale wydaje mi się, że czeka Was trochę jeżdżenia. Chociaż, sprawdź Invimed we Wrocławiu. W każdym razie na ich stronie dużo o tym piszą.
    • lady_groszek Re: zły wynik badania nasienia-czy mamy szansę? 28.09.10, 14:23
      szansa jak najbardziej tak - tu już dziejba wszystko opisała wyczerpująco. co do hormonalnego leczenia, to jeśli przyczyną niskich parametrów badania nasienia były zaburzenia hormonalne, to z pewnością zażywanie leków hormonalnych pomogło. jeśli przyczyną jest co innego lub jest ona nieustalona - to nie słyszałam, żeby ktoś leczył to hormonami i chyba wątpię, czy to pomaga. w każdym razie raczej byśmy się na to nie zdecydowali, żeby przypadkiem nie popsuć tego, co działa.
      pozdrawiam i wytrwałości życzę!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka