joe-76
01.04.11, 16:06
Moje drogie,
nasza droga była długa i kręta. W sumie staraliśmy się o dzidzie ponad 4 lata. Przeszłam przez laparoskopie i laparotomie. Efekt - brak lewych przydatków, prawy jajowód niedrożny i torbiel endometrialna na tym jednym jajniku. Podjeliśmy decyzje o in vitro ( Invimed ). Pierwsze nie wyszło - brak odpowiedzi na stymulacje mimo ogromnej ilości leków. Walczylismy dalej. Ponieważ torbiel na jedynym jajniku rosał decyzja o drugim in vitro ( Invimed ). Tym razem na cyklu pseudonaturalnym. Wyhodowałam tylko 4 komórki jajowe - jedną wyciągneli, zapłodnili i oto w tej chwili mój cud leży w wózku

W poniedziałek kończy 3 tygodnie

Jestem bardzo wdzięczna doktorowi Niemoczyńskiemu, który z powodzeniem wykonał in vitro a następnie prowadził moją ciąże, która fizycznie do łatwych nie należała ( cały czas praktycznie bolał mnie brzuch, od 6 miesiąca miałam skurcze ).
Trzymam kciuki za wszystkie babki, naprawde trzeba w to wierzyć i choć ciężko w to uwierzyć a jeszcze ciężej wykonać - być cierpliwym.