Dodaj do ulubionych

ciąża ..dzięki modlitwie?

09.05.11, 18:58
pomimo tego, że lekarze nie dawali im szans na zajście w ciąże jednak w nią zaszły.
ciaża-CUD
wymodlony, wyproszony, wybłagany u Boga albo jakiegoś świętego.. słyszłyście takie historie?? bardzo zalezy mi na skontaktowaniu się z osobami które znaja takie historie.
mzieba8@wp.pl
Obserwuj wątek
    • zosia9 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 09.05.11, 19:43
      Niestety w ciąże nie zachodzi się dzięki modlitwiewink Zwykle do tego dochodzi stosunek seksualnywink Zwykle, bo większość uczestniczek tego forum zaszło w ciążę bez tego. Nawet czasem wymodlonąwink
      Przepraszam za sarkazm, ale myśle że to forum powinno pokazać medyczne możliwości, sposoby leczenia. Pokazać że wszystkie przechodzimy obniżenie nastroju, chwieją się związki, nie radzimy sobie w społecznych sytuacjach (mam nadzieje oczekiwania innych), wychowanie w religii katolickiej, i półprawdach głoszonych przez kosciół na temat leczenia nie pomaga. A jeszcze jeden artykół w stylu tabloidów który zamierzasz napisać zamąci w głowie kolejnym osobom.
      Równie dobrze mozna było by się pyać ile z was zaszło w ciżże po wizycie u radiescety czy wróżki.
      • aasb Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 09.05.11, 19:55
        zosia9 cudnie smile

        fakt, pomimo iż jestem osobą wierzącą na coś takiego nie wpadłam smile mimo wielu zasłyszanych historii tego typu wink
        dla mnie cudem i realizacją woli Najwyższego jest wiedza lekarzy i rozwój medycyny i to w jaki sposób potrafią pomagać parom borykającym się z problemami niepłodności...

        "A jeszcze jeden artykuł w stylu tabloidów który zamierzasz napisać zamąci w głowie kolejnym osobom."
        ...i będzie powstrzymywał przed skorzystaniem z nauki!!!! Bo to dla niektórych grzech...
        • primavera34 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 09.05.11, 20:49
          Dziewczyny,
          a ja sie z Wami nie zgadzam... bo mysle ze tu nie chodzi o macenie w glowie, ale o nadzieje. Poza tym medycyna nie jest wszechwiedzaca i czasami roklada rece - i wtedy jedyne co pozwala miec nadzieje to wiara. Pewnie nie glupia i slepa, ktora czeka na cud bez podjecia leczenia, ale taka ktora towarzyszy w calym procesie. A watek invitro pozostawmy do rozwazenia przez konkretne osoby i uszanujmy jesli ktos ze wzgledow religijnych sie na taki krok nie decyduje. Wolny wybor.
          Pamietam jak moja przyjaciolka uslyszala ,,wyrok'' ze niestety nie moga miec dzieci. Problem lezal po stronie meza - wyniki badan - 0 mozliwosci, brak plemnikow zdolnych do zaplodnienia. Rozpacz i lzy i decyzaja o adopcji, tym bardziej ze lekarze mowili ze niemozliwe zeby cos sie tutaj poprawilo. I modlitwa... i po kilku miesiacach naturalna ciaza, a dzisiaj dwoje pieknych dzieci. Pewnie ze od modlitwy ciaza sie nie pojawila - niepokalane poczecie juz bylo i nie sadze zeby Bog chcial sie powtarzac - ale mysle ze modlitwa pozwolila na pogodzenie sie z rzeczywistoscia, na wyciszenie i odzyskanie wewnetrzej harmonii - a to na pewno pomoglo.
          Poza tym ja wierze ze zycie nie nalezy i nie zalezy od nas... I wierze w cuda... To mi daje sile zeby walczyc o moje malenstwo, bo jestem przekonana ze ono czeka na odpowiedni moment zeby zjawic sie w moim zyciu.
          • aasb Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 09.05.11, 21:00
            primavera34
            ależ ja się z Tobą zgadzam, że wiara i nadzieja są ważne w tym całym procesie jak i w ogóle w życiu...i rzeczywiście masz rację, że pewne kwestie powinno się pozostawiać osobom, których to dotyczy.
            Mnie chodziło właśnie o to mącenie.
            Sama jestem osobą wierzącą i modlę się nie tylko o zdrowe maleństwo, ale o wiele innych rzeczy, za wiele dziękuję...wydaje mi się, że we wszystkim trzeba znaleźć jakiś złoty środek.
            Modlitwa to wyciszenie, zawierzenie i nadzieja, a tego potrzeba każdemu, nie tylko nam czekającym na CUD, w którym czasem muszą pomóc lekarze, a i im się czasem nie udaje i musimy się z tym pogodzić.
      • zosia9 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 10.05.11, 07:44
        Jeżeli chodzi "0" plemników i cudowne zajście w ciążę z bliźniakami, to albo był bąd w badaniu, albo pomineła koleżanka taki szczegół "naturalny" jak punkcja i in vitro. Albo ma dzieci z nasienia dawcy ( co jest najbardziej prawdopodobne) tylko nie będzie o tym opowiadać na prawo i lewo bo temat skomplikowany a taki "cud" taki prosty do wyjaśnieniawink
        • saraanna Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 10.05.11, 14:35
          zosia9 napisała:

          > Jeżeli chodzi "0" plemników i cudowne zajście w ciążę z bliźniakami, to albo by
          > ł bąd w badaniu, albo pomineła koleżanka taki szczegół "naturalny" jak punkcja
          > i in vitro. Albo ma dzieci z nasienia dawcy ( co jest najbardziej prawdopodobne
          > ) tylko nie będzie o tym opowiadać na prawo i lewo bo temat skomplikowany a tak
          > i "cud" taki prosty do wyjaśnieniawink

          Nastepna jasnowidzaca,ktora wie lepiej tongue_out
          • zuzka.82 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 03.07.11, 15:05
            Szczerze mówiąc, też nie wierzę w ciążę przy wynikach "zero plemników". W naszej sytuacji tak jest, co potwierdziło wiele badań i długie leczenie. Pocieszanie w stylu "może jednak się uda", tylko mnie wkurza, bo jak niby ma się udać?! Przez pączkowanie?! wink Gdyby coś takiego naprawdę się udało, proponuję skontaktować się z Watykanem - niech dołączą do cudów Jana Pawła II. Sama jestem osobą wierzącą, ale w którymś momencie trzeba pogodzić się z rzeczywistością. sad
    • arpona Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 10.05.11, 09:59
      Myślę, że "cuda" biorą się zwykle z niedoskonałości współczesnej medycyny - w końcu nigdy nie jest tak, że znamy wszystkie przyczyny braku ciąży (bo skąd pojęcie "niepłodność idiopatyczna"?).
        • primavera34 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 10.05.11, 19:44
          Znowu ja - przeczytalam tu wszystko i mam poczucie ze robimy troche z igly widly i chcemy udowodnic kto tutaj ma racje na zasadzie ,,kto za, a kto przeciw''. I znowu czhyba nie o to chodzi.
          Opisujac sytuacje mojej przyjaciolki wcale nie chcialm udowadniac komukolwiek ze cuda przez wielkie C istnieja, choc dla niej to jest wlasnie taki cud. Mysle ze nasze cialo jest wielka tajemnica i medycyna oparta tylko na naszym rozumowaniu nie zna odpowiedzi na wszystkie niewiadome. Czasami sie myli, czasami czegos nie wie, czasami nie rozumie. Stworzenie nowego zycia tez jest wielka tajemnica i darem, bo dlaczego sa sytuacje ze wszystko w porzadku i nie mozna zajsc w ciaze, i odwrotnie lekarze mowia nie ma szans i pojawia sie nowy czlowiek?
          We mnie budzi to pytanie ,,zatem jest Ktos wiekszy od mojego rozumu, kto wie dlaczego i po co przechodze to wszystko''. I to mi daje sile, bo moge prosic, rozmawiac, wyplakac sie... Tym dla mnie jest modlitwa.
          Szanuje tych dla ktorych fakt poczecia jest czystym aktem biologicznym w sensie naukowym. Ale prosze tez usznowac tych ktorzy wierza, ze to dar od Boga...
          Jesli pisze zbyt filozoficznie i wzniosle - wybaczcie, po prostu tak czuje...
          Pozdrawiam...
          • misskaffee Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 10.05.11, 21:59
            Hmm, ja zaszłam w ciążę naturalnie po kilku latach bezowocnych starań i leczenia, dokładnie w tym cyklu, w którym się dowiedzieliśmy, że nie mamy szans na naturalne poczęcie. Może puściło napięcie, może akurat ówczesny zestaw leków czy zabiegów pomógł a może to był cud? Nie wiem. Niestety płód obumarł.
            Jestem w kolejnej ciąży, ale w tę zaszłam dopiero podczas drugiego ICSI, starania naturalne i IUI nie pomogły.
          • slonko81marta Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 10.05.11, 22:03
            Czytając wypowiedzi niektórych z Was odnoszę wrażenie, że próbujecie jak zwykle ponabijać się z moherów itp - niestety taką mamy tolerancyjną Polskę teraz - ponabijamy się z tych co się modlą i chodzą do Kościoła, bo tak jest modnie i tak mówią w TV i piszą w gazetach. Jak komuś nie podoba się na tym forum pisanie o modlitwie jako o jednym z lekarstw na niepłodność, to wara od tego wątku. Modlitwa jeszcze nikomu nigdy nie zaszkodziła. Wierzę, że pomaga. Znam dużo takich przypadków. Moja bratowa np. Lekarze nie dawali żadnych szans. Przeszła przez trzy programy in vitro. Pogniewała się na wszystko na Pana Boga też. Do momentu kiedy przyszedł do niej ksiądz po kolędzie. Przyznała się, że robiła in vitro. Ksiądz jej nie potępił, współczuł i zaproponował spotkania niedzielne dla małżeństw z tymi problemami w kościele św. Boboli. Bratowa zaszła w ciąże po trzech mszach smile Nie wiem, czy to cud. Bratowa twierdzi, że tak. Powoli i ja dochodzę do tego wniosku. Sama też mam zamiar równocześnie z leczeniem wybrać się na tą mszę. Na pewno nie zaszkodzi.
                • zosia9 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 10.05.11, 22:53
                  Ależ nikt nie neguje modlitwy i nie nabija się z osób wieżacych. To ateiści i agnostycy są u nas w gorszej sytuacji.
                  Po prostu sama przechodząc przez to wszystko nie wytrzymywałam tej całej magi wokół choroby. Bo jak nie ziółka to medaliki, albo medycyna chińska lub wróżka i znajomy radiesceta. A sprawa jest prosta, trzeba przejść przez chorobe i zachowywać się racjonalnie (co jest bardzo trudne). Robić setki badań, przechodzić przez niepowodzenia, godzić sie z porażkami. Modlitwa, medytacja, relaks, wakacje, joga itd niezwykle w tym pomagają bo trzeba uspokoić umysł. Ale nie zastąpi to leczenia.
                  Wspomniane msze mogą zapewne spełniać jakąś forme terapeutyczną, może jako grupy wsparcia. Ale jak one mają pomóc medycznie to na prawdę nie wiemwink
            • sofi75 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 11.05.11, 13:34
              slonko81marta napisała:

              > Czytając wypowiedzi niektórych z Was odnoszę wrażenie, że próbujecie jak zwykle
              > ponabijać się z moherów itp
              - masz zupelnie niewlasciwe wrazenie

              Jak komuś nie podoba się na tym forum pisanie
              > o modlitwie jako o jednym z lekarstw na niepłodność, to wara od tego wątku.
              - nie. to nie pisanie o modlitwie mi sie nie podoba. Nie spodobalo mi sie, ze powyzsza pani chce skompilowac sobie baze danych o ludzki przypadkach po to, zeby udowodnic swoja teze.
              - i powiem Ci ze nie spodobaloby mi sie to w kazdym przypadku, bez wzgledu na teze.
              Przyklad:
              Skontaktowala sie ze mna kiedys przez to forum dziennikarka z prosba o opowiedzenie swojej historii (przy czym dosyc niecodziennie zainteresowal ja fakt, ze leczylam sie za granica). Spytalam sie o cel czy tez teze potencjalnego artykulu, na co uslyszalam dluuuugi mooocno profesjonalny wywod, ze dziennikarstwo z teza to juz zamierzchle czasy i hostria, ze moda na to minela etc.
              Odpowiedzialam na kilka wstepnie zadanych pytan, przy czym pani ta do kazdej mojej odpowiedzi miala swoj komentarz:
              "aaa ... czyli jednak ta sluzba zdrowia na zachodzie wcale nie taka dobra jakb sie wydawalo"
              "aaaa ... czyli oni tm pacjenta traktuj bardzo przedmiotowo"
              "aaaa ... czyli ..." etc.
              Zdenrrwowalm sie i zapytalam: to jak to jest - ma pani te teze czy nie, bo moje wrazenie jest zupelnie odwrotne i jesli moj przypadek ma udowodnic powyzsze "aaa" to mojej historii pani nie uslyszy.

              Tyle w temacie
    • zosia9 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 12.05.11, 22:07
      Chcesz zrobić dobry program? Dam ci świetny pomysł. Jest okres grillowy na każdym grillu w przedziałach wiekowych 25-40 jest przynajmniej jedna para cierpiąca na niepłodność. To oni słyszą "a wy kiedy?", po kolejnym piwie dobre rady "my wam wytłumaczymy jak TO sie robi" itd są nawet całe wątki na bocianie z takimi uwagami i pytaniami. Jeżeli nawet ktoś zdaje sobie sprawę ze znajomych że jesty problem, to nie wie jak o tym rozmawiać. Zrób taki program, bez ckliwosci z medalikami i modlitwami. Pokaż że problem istnieje na Wigilliach spotkaniach, komuniach, chrzcinach,..... I może znajdź psychologów którzy powiedzą jak sie zachować w danej sytuacji żeby nie urazić a jednocześnie nie wchodzić z butami w czyjeś życie. 25% par cierpi na niepłodność, jest to ogromny problem społeczny, może pokaż że istnieje, i jak powinni się zachować ludzie którzy są obok, rodzice, rodzeństwo, przyjaciele....
      To będzie dobry program
    • aurita Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 30.05.11, 22:55
      alez to sie moze zdarzyc kazdej NIEPLODNEJ osobie: jest to wrecz definicja nieplodnosci: gdyby bylo inaczej osoby te bylyby bezplodne (brak macicy ,jajowodow itp u kobiety), tak wiec ciaza osoby nieplodnej pomimo werdyktu lekarzy to pikus , lepiej poszukaj osob bezplodnych ktore zaszly w ciaze , to dopiero bedzie cudsuspicious

      > pomimo tego, że lekarze nie dawali im szans na zajście w ciąże jednak w nią zas
      > zły.
    • wyczekiwana-i-oczekujaca Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 11.07.18, 18:27
      Tak, ja jestem rzeczywistym, wymodlonym cudem dla moich rodziców. Teraz oczekuję takiego cudu dla siebie. Znam osobiście kilka "niepłodnych" osób, które mają obecni kilkoro dzieci. O kobiecie BEZPŁODNEJ, która urodziła też słyszałam - nie miała jajników. Czy dla Boga jest coś niemożliwego?
      • snajper55 Re: ciąża ..dzięki modlitwie? 12.07.18, 17:58
        wyczekiwana-i-oczekujaca napisał(a):

        > O kobiecie BEZPŁODNEJ, która urodziła też słyszałam - nie miała jajników. Czy dla Boga jest
        > coś niemożliwego?

        Ojcem pewnie był mężczyzna bez jąder? A może Duch Święty?

        S.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka