Dodaj do ulubionych

ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna?

09.07.11, 17:24
Zaczynam kolejna probe i wierze ,ze Bog tym razem nie zabierze mi tego co kilka dni temu podarowal.
Wierze tez,ze wiosna 2012 pobijemy rekord , bo wtedy urodzimy najwiecej dzieci po icsi i ivf.
Niech tak sie stanie.
Zycze sobie i wszystkim staraczkom bezbolesnych punkcji, pieknych zarodeczkow , udanych transferow i cudownie wysokiej bety.
Mam sile startowac-jade po moje dziecko- kto sie dolaczy?
Obserwuj wątek
      • z_oe Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 09.07.11, 19:25
        Zaroweczko w takim razie niech sie staniesmile Niech zarodeczek zlapie sie mocno mamusi i trzyma sie dlugie 9 miesiecysmile
        Ja prawdopodobnie w piatek 15-tego lipca mam wstawic sie w klinice na podgladanku. Jak dobrze pojdzie zaczne za tydzien brac zastrzyki, jak Bog pozwoli to za 2 tyg punkcja i transfer.
        Nie wiem jak jest z cyklem po udanym (zaciazonym) icsi, w ktorym doszlo do wczesnego poronienia. Jest owulacja? Tak bardzo sie boje,ze cos pojdzie nie tak buuu Choc wczoraj mi klinika powiedziala,z ejak chce jeden cykl odpoczac to nie ma sprawy,ale jak nie chce to mozemy dzialac-Ja chce dzialac.
    • eva-braun Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 09.07.11, 21:01
      ja mogę się przyłączyć, tyle że ja już po... Po środowym kriotransferze. Bez większych nadziei, bo niby dlaczego tym razem miałoby się udać...?
      Podczytywałam końcówkę czerwcowego wątku - przykro mi z_oe... Szczególnie boli to "zachodnie" podejście do tematu uncertain
      • z_oe Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 09.07.11, 21:05
        Evus Ty pierwsza przyniesiesz Nam dobre wiesci smile Dlaczego ma sie udac tym razem? Bo na to zasluzylas...moze wystarczy tego czekania, juz nawet brak lez by plakac...wiec uda sie.
        W takim razie wszystkie Nasze staraczkowe dobre mysli ida do Ciebie. Za piekne widoki na becie kochana smilesmile
        \
        Ja juz wiem jak i co robic nastepnym razem, prawdopodobnie bede miala luteine z Pl...moze cos jeszcze "zalatwie"sobie w Niemczech-nie jestem pewna. Postaram sie maluszka zatrzymac-dac Mu wieksza szanse .
        Uslyszalam,ze moj organizm pozytywnie zareagowal,bo byla ciaza, wiec ...zobaczymy co sie bedzie dzialo .
        • eva-braun Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 09.07.11, 21:12
          Z_oe, dziękuję Ci za ciepłe słowa. Tyś dobrym duchem czerwcowym i lipcowym też jak widać!
          A co do załatwiania Luteiny, to jeśli załatwiasz sobie z Niemiec, to proponuje Utrogestan - on lepszy niż Luteina, ale w PL niedostępny.
          A co do tego "zachodniego" podejścia, to bardzo mnie ono dziwi, bo jak dla mnie podawanie progesteronu bardziej służy wspomożeniu organizmu, który przecież "sztucznie" stymulowany na ciążę sam nie ma dostatecznego sygnału o rozpoczęciu produkcji (przecież zapłodnienie odbywa się poza organizmem) i tu konieczna jest mocna suplementacja. Jak ciąża ma się nie utrzymać, to i tak się nie utrzyma, ale żeby były jakiekolwiek warunki na jej utrzymanie, to progesteron musi być w odpowiednich nieminimalnych normach. O! i tyle mojej opinii. I cieszę się, że w PL jest inaczej.

          • z_oe Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 09.07.11, 21:22
            A Ja Wam zazdroszcze tych lekarzy, ich podejscia juz nawet do 4-ro tygodniowej ciazy, klada Was do szpitala na podtrzymanie, ratuja, pomagaja. Tu po tym jak kobieta (nawet ta "zdrowa"po naturalnej ciazy) skontaktuje sie z rodzinnym czy polozna to slyszy,ze pierwsza wizyta bedzie dopiero okolo 8-10tc,bo do tego momentu wszystko moze sie zdarzyc ):

            Popytam sie kolezanek w Niemczech jak to jest u Nich z tym utrogestanem , postaram sie go spod ziemi wyciagnac
    • wypalona_zarowka kto w licpu? 11.07.11, 18:13
      jak idą przygotowania?
      na jakim etapie jesteście
      no i gdzie dziewczyny, które w lipcu zaczynają/są wtrakcie drogi do szczęścia?
      ja w pt. mam wizyte u lekarza i zaczną się zastrzyki z gonapeptylu smile
      • z_oe Re: kto w licpu? 11.07.11, 18:18
        Super, pewnie nie mozesz sie doczekac tych zastrzykowsmile
        Ja jutro przed 12-sta mam oddac krew na bete-formalnosc po ostatnim icsi i zaczynamy.
        Mam nadzieje ,ze jeszcze do piatku zrobia mi echo i sie okaze ,ze jest piekna owulacja...licze na punkcje ok 20-21 lipiec smile To moje marzenie,ale zobaczymy czy wystapi owulka buuu
    • julka_81 Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 12.07.11, 21:32
      Witam Wszystkie Desperatki smile
      Jestem nowa, ale sie jade z Wami smile. Ja juz po, punkcje mialam tydzien temu w poniedzialek, transfer w zeszly czwartek. Nasz pierwszy raz smile Byle do przyszlej srody smile Ten czas mnie wykonczy sad
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Was wszystkie smile
      • nie_diabelek Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 12.07.11, 21:49
        Cześć dziewczyny.

        Julka - to ja miałam tak samo jak Ty. Pierwszy raz podchodziliśmy (IMSI). Poniedziałek punkcja, czwartek transfer, ale testować mam w poniedziałek a nie w środę. Raczej nie nastawiam się na pozytywny wynik, bo dziś bolą mnie plecy tak jak co miesiąc parę dni przed miesiączką, więc podejrzewam, że koło weekendu przyjdzie @ sad
        • z_oe Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 13.07.11, 06:41
          nie_diabelku nie wrozymy sobie zlesmile My czekamy tylko na wysokie bety zrozumianosmile Glowa do gory, glaszczemy sie po brzuszku i mowimy dzidzi,ze wykupimy jej caly sklep z zabawkami ,by tylko zechciala zostac smile Troche szanatzu nie zaszkodzi-male dzieci szybko zapominaja obietnice smilesmile
          • zuzka.82 Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 13.07.11, 20:09
            z_oe, to nie szantaż tylko argumenty... wink ale z mojego doświadczenia wynika, że nikt nie pamięta obietnic lepiej niż małe dzieci! wink chociaż z drugiej strony cały sklep zabawek i tak mógłby być tańszy niż IVF...
            • z_oe Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 13.07.11, 21:07
              Pewnie i tanszy,ale tez i wydawanie w ten sposob pieniedzy o wiele przyjemniejsze i bezbolesnesmile
              To Ja Ci zycze- jako dobra duszyczka) niech maluszek zapamieta ta obietnice i przypomni Ci w odpowiednim czasiesmile A jakbys udawala,ze o niczym nic nie wiesz Ja za swiadka bede i nie dam dzieciatka wyrolowac smile
      • julka_81 Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 12.07.11, 22:15
        Wypalona_zarowka, dzieki za cieple slowa, dobrze robia na duszy smile Pewnie, ze musi byc dobrze, przeciez inaczej bysmy wszystkie o to nie walczyly smile
        Nie_diabelek, nie poddawaj sie!! Jak przyjdzie @ to sie poddaj (tylko na ten raz i tylko na chwilke, a potem sie szybciutko pozbierasz smile !!), ale jeszcze nie teraz!!
        Ja jeszcze we wtorek biore ostatnia dawke progesteronu, a to moze pozytywnie wplynac na test (nawet jesli nie bedzie tak pozytywnie..) wiec nawet nie probuje sie testowac wczesniej, zeby nie cieszyc sie z niczego.
        • z_oe Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 13.07.11, 06:39
          Witaj julka, z tego co rozumiem to Twoje pierwsze podejscie? Ile zarodeczkow masz podanych? Fajnie,ze Ci tak dlugo podchodowali do transferu. Ja mialam punkcje w poniedzialek i w srode z rana transfer.

          Ja czekam na normalna @ po wczesnym poronieniu i wierze,ze za chwile tez ruszam po dzidzie do klinikismile

          Trzymam kciuki za Ciebiesmile
          • julka_81 Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 13.07.11, 18:51
            Czesc z_oe,
            Przykro slyszec, ze Tobie sie tym razem nie udalo, ale wkoncu musi sie udac (nie my pierwsze i nie ostatnie smile).
            Tak to moj pierwszy raz z ICSI i pierwszy transfer smile. Podali mi 1 zarodeczek, a 4 zamrozili (z 11 jajeczek nadawalo sie 7 do zaplodnienia, z ktorych rozwinelo sie 5 zarodeczkow). Tylko ten czas sie teraz tak dluzy sad
            Ja tez trzymam kciuki za Ciebie i zycze Ci, zeby tym razem wszytko bylo dobrze do samego konca smile. Szybkiej @ Ci zycze i udanego transferu smile
            • z_oe Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 13.07.11, 19:33
              Niestety te 2 tyg. to chyba nadluzsze tygodnie wyczekiwania jakie mozna sobie wyobrazic ...no ale kazdy dzien zbliza Cie do zobaczenia 2 pieknych kresech na tescie ciazowymsmile

              Ja sie nawet ciesze, bo przy 1 icsi cos sie ruszylo, wiec jestem dobrej mysli-bole porodowe mnie nie omina smilesmile
      • z_oe Re: z_oe wykrakałaś 15.07.11, 06:37
        Eva zacznij sie bac...to dopiero poczatek smilesmile. Oj kochana ,Ty pierwsza z Nas podzielisz sie wrazeniami z porodowki smilesmilesmile Trzymam kciuki za piekny przyroooost!!!!!!!!!
                • z_oe Re: początek... 16.07.11, 14:00
                  No kochana, pierwsze koty za plotysmile... niech to podejscie bedzie szczesliwe dal Ciebie.
                  A Ja nadal czekam jak na wyplate na ta wredna @ ):

                  mamitymi jezeli o mnie chodzi to w zyciu bym sobie igly nie wbila. Chwala Bogu robi to mi moj maz(bezbolesniesmile ) Nawet nie probowalam,bo znajac siebie zmarnowalabym lek smile
                  • julka_81 Re: początek... 16.07.11, 22:20
                    Zo_e, wlasnie wyczytalam na innym watku, ze tez mieszkasz (i podchodzisz do ICSI) w NL. Ja tez smile. Gdzie podchodzisz (jak moge zapytac?). Ja w Medisch Centrum Kinderwens w Leiderdorp. Wyczytalam tez, ze dziewczyny w PL maja punkcje pod narkoza (??), mi podali tylko miejscowe znieczulenie i niewielka dawke morfiny. Troche bolalo przy drugim jajniku, ale dalo sie zniesc, miutka bolu jeszcze nikogo nie zabila, a zwlaszcza w tak zacnym celu wink. Jak robia to u Ciebie? Pisalas tez, ze u nas pierwsze 2 podejscia (stymulowane) sa refundowane, mi wydawalo sie, ze 3, ale nie jestem pewna, a ze my jestesmy "poczatkujacy" to nawet nie pomyslelismy zeby zapytac w klinice jak to jest. Zreszta poki co to mamy troche czasu do tego 3-go podejscia (a wlasciwie mam nadzieje, ze go wcale nie bedzie smile). Zalosne, ze w PL nie refunduja...
                    PS. Fajnie, ze jest na forum ktos tutaj, blizej mnie smile
                    • z_oe Re: początek... 17.07.11, 08:45
                      Julka wiataj moja "rodaczko".smile Fajnie,ze jestes z wiatrakowa-czuje sie pewniejszasmile
                      My podchodzimy w UMC Groningen.
                      Znieczulenia nie mialam zadnego , 5 min. przed wejsciem na fotel plakalam -tak bardzo sie balam isc tam na "zywca",no ale coz.. Szczerze mowiac spodziewalam sie wielkiego bolu, a bolalo lekko, bol moge porownac do silnego bolu menstruacyjnego, no inie trwalo dlugosmile
                      Liza nie wiem ile masz lat , z jakiego powodu podchodzicie do ISCI, ale w Nl jest tak,ze 6 podejsc ICSI na cyklu naturalnym jest darmowe, jak to nie wypali to masz 2 duze stymulacje jeszcze w kieszeni.
                      Wam chyba zaproponowano od razu duze stymulacje i dostaliscie w pakiecie tylko 3 podejscia.
                      Napisz mi na maila zo_e@op.pl
                      Buzka smile
                  • mamitymi Re: początek... 16.07.11, 22:34
                    Witaj z_oe wink
                    mowilam do wypalonej_zarowki bo napiala ze jest po pierwszym zastrzyku .
                    Za to tobie moge pogratulowac dzielnego meza! Moj wymiekl big_grin Zreszta ja po pierwszej probie wklucia sie tez wymieklam!
                    • z_oe Re: początek... 17.07.11, 08:39
                      mamitymi moj nie mial wyjscia, bo u Nas trzeba samemu sobie robic zastrzyki, nie ma mozliwosci w nocy jechac do pielegniarki, wiec woz albo przewoz. Reka sie trzesie za kazdym razem , Ja mowie no dawaj, a On jezu czekaj....i trwa to chwile ,ale pozniej ciach i poszlo...On blady jak sciana, mi tchu brak ale dajemy rade hehe.
                      • mamitymi Re: początek... 17.07.11, 08:47
                        Wiesz Z_oe, to tym bardziej gratuluje wink
                        Ja poprzednio trafilam na tepe igly i wolalam chodzic do prywatnej kliniki na zastrzyki- oczywiscie kazdy platny tongue_out. Ale zamykalam oczy i z glowy wink
                        Teraz mam spray i jakos mi dziwnie. Czasem mam wrazenie ze psikajac sobie do nosa nie wyczulam aby cos polecialo...
                        • wypalona_zarowka Re: początek... 17.07.11, 09:18
                          ja robię zastrzyki sama, choć mąż jakbym chciała to robiłby on.
                          Powiem Wam.. uwielbiam sobie robić zastrzyki, trochę boli, trochę się boję..
                          ale wiem że mnie to przybliża do mojej kruszynki smile
                          i psychicznie mi dobrze smile
                          dzisiaj kolejny zastrzyk smile
                          • z_oe Re: początek... 17.07.11, 10:15
                            wypalona_zarowka odwazna babka z Ciebie, ale powiem szczerze, gdyby moj sie bal wsadzic mi w brzuch ta igle nie byloby wyjscia musialabym sama to robic, bo jak piszesz...kazdy zastrzyk zbliza do upragnionej ciazysmile
          • z_oe Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 17.07.11, 23:01
            Ech holender jasna do kitu z tym wszystkim no.
            Ja po biochemicznej mialam 5 dni krwawienie, 2 pierwsze zw.plamienie, 3 dnia sie polalo i 2 ostatnie zw.plamienie...teraz czekam na pierwsza @ po tym wszystkim i sie zastanawiam kiedy przyjdzie buuuu. Liczac od ostatniej @ jest to moj 42dc )-: Wedlug lekarzy to co bylo po biochemicznej to nie @ -Jak bylo u Ciebie z tym wszystkim ?
            • eva-braun Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 17.07.11, 23:15
              poprzednimi razami u mnie nie dochodziło do implantacji nawet, więc po odstawieniu progesteronu po 14 dniach wspomaganie się nim, dostawałam normalnie @.
              Wiesz, ja myślę jednak, że to krwawienie u Ciebie trzeba traktować jak @ i trochę dziwię się temu, co mówią Twoi lekarze, no ale to nie po raz pierwszy wink
            • 19kasia Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 18.07.11, 11:14
              Eva - strasznie mi przykro, ale nie poddawaj się, przecież kiedyś musi się udać!
              Dawno mnie tu nie było - zafundowaliśmy sobie małe wczasy, żeby trochę odpocząć, nabarać dystansu. Zwłaszcza, że tuż przed wyjazdem miałam wizytę po drugim nieudanym podejściu i lekarz trochę mnie podłamał. Myślałam, że w sierpniu znowu zaczniemy i żyłam tą myślą, a tymczasem...
              Stwierdził, że nasienie było tak kiepskie, że należy spróbować je poprawić. 3 miesiące leczenia i wóz albo przewóz- tzn. albo się poprawi na tyle że będziemy mogli znów próbować, albo plemniki zanikną zupełnie. Wtedy tylko dawca.
              Pod koniec lipca mąż ma zrobić badanie hormonów i okaże się w którą stonę idzie leczenie. Widmo azoospermii krąży mi nad głową.
              Jestem rozczarowana, bo przecież poprzednim razem jakoś udało się znaleźć plemniki i zapłodnić aż 6 komórek, więc dlaczego tym razem miałoby się nie udać, zwłaszcza, że można je zamrozić (gdyby akurat w tym dniu zabrakło plemników). Trudno jednak podważać decyzję lekarza. Najbardziej się boję, że zostanie nam odebrana ostatnia nadzieja sad
              • z_oe Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 18.07.11, 18:38
                Kasia moj maz w dziecinstwie mial przeprowadzona operacje, cos spierniczyli i borykamy sie tez z nieplodnoscia. 3 lata temu mial robione badanie nasienia-wyniki byly bardzo zle, zolnierzyki leniwe, uszkodzone,martwe, na badanie wykazalo tylko 12.tys w miare dobrych, z ktorych mozna by cos wybrac.
                Po 3 latach zdecydowalismy sie na podejscie do icsi. Ja wszystkie badania przeszlam ksiazkowo-zawkalifikowali Nas do podejscia. Lekarz kazal ponowic badanie nasienia mowiac ,ze u mezczyzn w tym przypadku nie ma zadnej poprawy, z dnia na dzien,z mesiaca na miesiac stan sie tylko i wylacznie pogarsza (..) sprawdzimy,by zone na darmo nie narazac na stymulacje Zrobilo mi sie ciemnow oczach,bo balam sie ,ze nie bedzie z czego wybierac do icsi.
                Gdy wrocilismy do kliniki po rezultat ,pani doktor powiedziala kochani gdybyscie sie nie starali o dziecko ,kazalabym Wam sie zaczac zabezpieczac (...)
                Maz byl dumny jak paw. Ilosc zolnierzykow sprawna, zwarta i gotowa do icsi to 2mln!!!! Nigdy w zyciu nie mial takich rezultatow-powaznie.
                Fakt,ze maz cos tam znalazl-ziolowego do lykania i chwali sie tym,ze pomoglo, Ja jednak sceptycznie podchodze do tego. Nie wiem co sie stalo w przeciagu tych 3 lat?
                Mniej stresu-wiecej radosci zycia? Mielismy 3 sklepy i maz ciagle zabiegany,w stresie, pracowal po 70godz tygodniowo...schudl wrrrr.
                Teraz to za Nami, mamy wiecej czasu dla siebie ...moze sposob myslenia?
                Przeciez wszystko zaczyna sie wglowie...nie mam pojecia.
                Trzymam za Was kciuki, wierze,ze bedzie Wam dane cieszyc sie rosnacym brzuszkiemsmile
                • zuzka.82 Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 18.07.11, 19:08
                  Kasia, zawsze można zrobić biopsję. U mojego M w ogóle (!) nie ma plemników w ejakulacie. Podobnie jak u z_oe, też przeszedł w dzieciństwie operacje. sad
                  Przy pierwszym podejściu korzystaliśmy z materiału z biopsji (ok. 200 sztuk!), a mimo to na 5 dobrych komórek powstały 4 zarodki. Uważam, że to rewelacyjny wyniki!
                  W każdym razie nie podłamuj się, bo jeszcze nic nie jest przesądzone. A stres Wam na pewno nie pomoże.
              • eva-braun Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 18.07.11, 19:15
                Kasiu, u nas taki sam problem jak u Was i dlatego nie wiem,czy w ogóle będziemy jeszcze próbować - nasienie tragiczne sad Nie dość, że tylko kilkadziesiąt tys. w ml, to w ogóle szybkich. Tylko pojedyncze co kilka pól widzenia (!) kręcące się wokół własnej osi. Nawet przy takich parametrach morfologia ich nie jest badana. A przypuszczam, że tu jest pies pogrzebany jeśli chodzi o nasze niepowodzenia (3 nieudane transfery, w tym 2 razy ICSI i transfery świeżych zarodków, a raz crio) - po prostu to, co jest pobierane do zapłodnienia jest tak złe, że powstałe zarodki nie implantują się, a jeśli nawet, to natura wie co robi pozbywając się ich.
                U nas też udawało pobrać się kilka plemników, zapłodnić kilka komórek i otrzymac kilka zarodków, które nota bene świetnie się rozwijały (w 3 dobie potrafiły być już morulą). Niestety, ciąży z tego nie ma sad
                Teraz już wiem, że nie jest tak, że do ICSI wystarczy jeden plemnik. Wcale nie, bo nikt nie gwarantuje, że jest on na tyle dobry, by zarodek z niego powstały zaimplantował się i utrzymał 9 m-cy sad
                • nie_diabelek Re:niestety, radość przedwczesna+nieśmiałe fluidki 18.07.11, 21:42
                  Eva strasznie mi przykro sad Jakoś się smutno zrobiło sad Takie sytuacje dają dużo do myślenia. Póki dzieciątko nie przyjdzie na świat, to jakoś strach się cieszyć.

                  Ja dziś odebrałam wynik bety - 143 smile Delikatnie się cieszę. Co ma być to będzie, a tych dni radości nikt mi nie zabierze. Wiem co to znaczy stracić, bo w tamtym roku w 12 tc dowiedziałam się że poroniłam. Może tym razem będzie inaczej...
                    • nie_diabelek Re: nieśmiałe fluidk 20.07.11, 21:34
                      julka_81 napisała:

                      > Nie_diabelku, tak po cichutku Ci gratuluje, wiem co czujesz... Mam to samo i te
                      > z boje sie cieszyc smile
                      Julka, czy to znaczy, że też beta wyszła Ci duża? Prześledziłam Twoje wpisy i chyba coś przegapiłam....chyba że się ukrywasz z dobrymi wieściami wink

                      Lamciad - dzięki za miłe słowa. smile Dziwna sprawa z tym twoim testem... A jeśli chodzi o IUI przy słabych żołnierzykach to chyba strata czasu. My też mieliśmy kiepawe "wojsko" i lekarka powiedziała, że proponując mi kolejne IUI po prostu by mnie oszukiwała, dlatego zaproponowała IMSI.

                      Pozdrawiam smile
                • 19kasia Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 18.07.11, 22:53
                  Wiem, że jeśli chodzi o jakość nasienia, to raz może być kiepsko innym razem zupełnie dobrze. Jak na razie u nas jest tylko źle i coraz gorzej. Pierwszy wynik: mniej niż pół miliona, drugi - 300 tys, a gdy przyszło co do czego, nie za bardzo było z czego wybierać.
                  Eva - tu mnie trochę zmartwiłaś, czy dobrze rozumiem, że jeśli są kiepskie plemniki to i mniejsze szanse na zagnieżdżenie?? Szczerze mówiąc myślałam że przy ICSI to nie ma większego znaczenia. Jeśli tak rzeczywiście jest to chyba nie ma sensu próbować dalej.
                  W każdym razie czekam do końca lipca, zobzczymy co przyniosą badania hormonów, niech się dzieje wola nieba...
                  Dzięki dziewczyny za wsparcie, co ja bym bez was zrobiła??
                  Z_oe - czytałam co pisałaś - strasznie mi porzykro,że Ci się nie udało, byłaś już bardzo blisko. Z jednej strony zazdroszczę Ci że możesz kolejny raz próbować "gratis", z drugiej cholernie wkurza mnie fakt, że nie dali Ci szansy. Jak mogli to zrobić, przecież to "gra o tak dużą stawkę".
                  Choć znów długa droga przede mną będę podczytywać co u Was i niezmiennie trzymam kciuki, powodzenia!!
                  • z_oe Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 07:37
                    kasia wiem,ze duzo par probuje poprawic zolnierzyki jakas dieta, suplementami, zawsze to wieksza szansa na powodzenie. Moze poczytaj, poszukaj na necie cos na ten temat. Warto probowac. Tak jak pisalam moj lykal i lyka te ziola w tabl. mowi,ze pomaga patrzac na wyniki-Ja podchodze z lekka sceptycznie,ale skoro jego psychika poszla w gore to czemu nie wierzycsmile Bo jakby nie bylo -wszystko zaczyna sie w glowie-czy u Nas czy u facetow...


                  • eva-braun Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 08:10
                    No niestety, jakość nasienia wpływa na szansę zagnieżdżenia i utrzymania ciąży.
                    Popatrz, przy zapłodnieniu naturalnym, inseminacji, czy nawet klasycznym in vitro to najsilniesze, najzdrowsze plemniki zapładniają komórkę. Przy ISCI teoretycznie wybierane są te najładniejsze, jakie widoczne sa pod mikroskopem, ale jak nie ma z czego wybierać (jak np.w naszym przypadku), to używane są takie, jakie są, oczywiście teoretycznie też najładniejsze, ale jednak z tych "wybrakowanych". Zatem i jakość materiału genetycznego w nich zawartego może pozostawiać wiele do życzenia i natura sama dokonuje selekcji.
                    U nas też żadne preparaty nie działają, a jakość nasienia to równia pochyła od 3 lat sad Wszelkie badania porobione, ale przyczyna pozostaje nieznana uncertain
                    • wypalona_zarowka Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 08:54
                      sad nie myślałam wcześniej o tym.
                      U nas nasienie tragiczne uncertain
                      Ale skoro się rozwijają zarodki- u nas podawane piątego dnia...?
                      Wiem wiem...
                      nadzieje trzeba mieć i szczęście!!!
                      to może powybierać jeszcze dodatkowe opcje, które jeszcze bardziej mogą wyłapać te lepsiejsze plemniki.
                      my juz w trakcie zastrzyków z gonapeptylu.
                      • z_oe Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 09:03
                        5 dni po punkcji to sporo daje dobre rokowania.
                        U Nas zolnierzykow w sumie przybylo,ale jakosc daje daje wiele do myslenia.
                        Najgorsze jest to,ze klinika nie czeka dluzej jak 1,5 dnia po punkcji i dochodzi do transferu.
                        Nie mam pewnosci,ze zarodeczek jest na tyle silny by dalej w brzuszku sie dzielil.
                        Podany mialam 3komorkowiec-bylam w szoku,ze tak na szybko mi go oddaja- za kazdym razem trzeba miec nadzieje,bo przeciez w tej walce to podstawa buuuu
                        • 19kasia Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 10:16
                          Ja również raczej sceptycznie podchodzę do tego rodzaju leczenia, ale masz rację skoro mąż jest podbudowany i rzeczywiście wyniki są lepsze to chyba warto. Zioła raczej nie zaszkodzą, a te leki które nam dr przepisał, niestety mogą: tamoxifen (ten lek w podwójnej dawce stosowany jest do leczenia raka piersi, innego zastosowania nie znalazłam), undestor (na zwiększenie poziomu testosteronu) i wit.E. Gdy zapytałam lekarza jak często zdarza się, że leczenie przynosi odwrotny skutek, nie odpowiedział. Odparł, że szanse na poprawę wynoszą 50%. Może spróbuję założyć wątek, żeby spróbować odszukać osoby, którym udało się mimo kiepskiego nasienia? Bo sama już nie wiem co robić
                    • mamitymi Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 10:38
                      Eva, b. mi przykro...
                      Dziewczyny, lacze sie z wami, my tez mamy podobny problem. Lekarz za to nam powiedzial ze poprawianie parametrow nasienia nie ma sensu (!) bo to niewiele zmieni, a tylko sie czas traci. Zalecil szybkie icsi , bo do niego "wystarczy nawet jeden plemnik". Poza tym przeciez robimy badania dna, fragmentacje, delekcje i takie tam, wiec moze rzeczywiscie wybieraja te najlepsze i zdrowe plemniki??
                      Sama nie wiem co myslec na ten temat...
                        • z_oe Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 16:14
                          niunia nie mozna sie poddawac tylko isc do przodu.
                          My dzisiaj z mezem porozmawialismy i jak sie nie uda to zalozymy "pogotowie stacjonarne"dla dzieci-nie wiem jak w Pl to sie nazywa.
                          To dodaje mi radosci,bo jednak trzeba miec cos co pozwoli zyc i cieszyc sie z tego zycia.
                          Beda u Nas nocowac i mieszkac tymczosowo dzieci zabrane z interwencji policyjnej ,czekajace na "lepsze rozwiazania"nie majace gdzie sie podziac.
                          Z czasem pomyslimy o adopcji stalej....
                          Ale to pozniej , na razie walczymy smile
                          • lamciad Re: nie_diabelek 19.07.11, 20:50
                            Przede wszystkim chciałam Ci pogratulować,zaglądałam tu,bo wiedziałam,że koło poniedziałku masz robić test.Razem wpisywałysmy się na majowe IUI.Życze Ci z całego serca,żeby beta rosła i rosła do przerażających wartościwink

                            Dziewczyny,ktorym się nie udało rozumiem i współczuję,choć chyba w przypadku niepołodności trzeba założyć jakiś pancerz,bo inaczej deprecha murowana.
                            Ja po nieudanym IUI w maju miałam miec cykl przerwy,bo akurat owulacja wypadała mi na wakacjach.Jednak czy wypadła,czy nei to cholera wie,bo pierwszy raz w życiu nie wiem,kiedy ją mialam (zawsze bolą mnie jajniki).Wróciłam,a tu @ ni widu ni słychu,w miedzyczasie przyplątało się zaplenie pęcherza,które przeniosło się w wiadome miejsce... Antybiotyk doustnie+kilka leków dopochwowo+furagin.Zanim wzięłam leki zrobiłam test ciążowy,bo @ już sie spóźniała kilka dni - wynik ujemny.Po kilku dniach powtórka - znowu pudło.Odczekałam jeszcze kilka dni,zrobiłam kolejny - nic,wzięłam więc te antybiotyki,bo w życiu bym się nie wyleczyła,a tu przecież na kolejne IUI się szykuję.Po 11 dniach zrobiłam czwarty test(w sobotę) i POZYTYWNY! W ogóle z mężem w niego nie uwierzyliśmy,stwierdziliśmy,że to niemożliwe,w poniedziałek mialam iść na betę,ale obudziałam się z takim bólem w podbrzuszu,że już wiedziałam,jak to się skończysad No i w sumie nie wiem,czy test jakiś lewy był,czy faktycznie udało się zajść w tę ciąże,ale się nie utrzymała,co jest wielce prawdopodobne,bo po pierwsze leki,po drugie duże uszkodzenia plemników mojego męża.

                            Mam nadzieję,że w tym cyklu będę mogła bez problemu podejść do IUI,chociaż co raz częściej zaczyma myslec,czy w naszym przypadku nie przejść od razu do IMSI.
                      • eva-braun Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 21:08
                        Mamitymi, ale tych badań plemników nie robi się na tych, które pobierane sa do ICSI, prawda? Tylko tak ogólnie bada się to nasienie wcześniej, żeby był pogląd, jak z genetyką itp. No i taki pogląd wychodzi ok, nie mniej jednak jak przychodzi co do czego i pod mikroskopem widać tylko pojedyncze plemniki co kilka pól widzenia - powiedzmy szt.5, a komórek mamy zapłodnić 4, to brane jest to, co widać, nawet jak to jest nieruchawe. Niestety, to smutne, ale takie plemniki raczej dobrze nie rokują, czego jestem świetnym przykładem.
                        Samej mi już ręce opadają, ale na nasienie dawcy się nie zdecyduję...
                        • z_oe Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 21:32
                          Mi sie wydaje,ze tak szczegolowo nie badaja, sprawdzaja pod katem ruchliwosci i budowy..zapladniaja komorke ktora pozniej podgladaja jak sie dzieli i czy sie dzieli-oddaja z powrotem .
                          Wiem,ze w Niemczech weszla ustawa,ze gdy jest ku temu przeslanka, np. iles tam poronien to wtedy robia genetyczne badania juz zaplodnionej komoreczki i wtedy decyduja czy transfer czy nie.
                          Badaja ja pod katem chorob itp.
                          W Pl. i z tego co wiem tez w Holandii nie moga tego robic.
                          Ta ustawa nie obyla sie bez szumu w Niemczech,ale przeszla. Robia te badania tylko w ekstremalnych sytuacjach, nawracajacych poronieniach itp.
                          Moze sa dziewczyny z Niemiec co by sie wypowiedzialy,bo bardzo interesuje mnie ten temat.
                          • magdafiolka Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 22:45

                            Ja pytalam mojego gina w klinice na temat tej ustywy bo bylo o niej troche glosno.Lekarz nam powiedzial,ze ustawa weszla,ale zanim zaczna to wykonywac to troche jeszcze potrwa.Z tego co moj gin powiedzial to beda to robic tylko gdy zaistnieje duze prawdopodobienstwo urodzenia sie dziecka z choroba dziedziczna lub gdy z powodow obciazen genetycznych rodzicow moze dojsc do poronienia badz obumarcia płodu. Tyle udalo mi sie dowiedziecsmile
                        • mamitymi Re: no i niestety, radość przedwczesna :-( 19.07.11, 23:06
                          Ach, Eva, jesli masz racje to po co wymagaja wykonania tych wszystkich drogich badan, ktore w koncu podczas icsi i tak nie przekladaja sie na wyselekcjonowanie tych zdrowych i nieuszkodzonych plemnikow?? My jutro MUSIMY zrobic fragmentacje dna i bije sie z myslami czy to w ogole jest potrzebne...
                          P.S. Nie poddawaj sie, bedzie dobrze, zobaczysz!
      • mamitymi Re: po transferze leżalyscie? 20.07.11, 21:29
        Z tego co wiem to w Invikcie w Gdansku nie daja zwolnienia na pick up, bo jak powiedzial lekarz to w ten dzien trzeba byc zdrowa i L4 sie nie nalezy sad
        No chyba ze cos sie zmienilo... Bo dobrze byloby miec komfort i nie musiec latac po zabiegu po lekarzach i prosic o zwolnienie z pracy!!
        A co ty wiesz Wypalona_zarowko?
        • nie_diabelek Re: po transferze leżalyscie? 20.07.11, 21:41
          W Invimedzie moja dr już omawiając mi całą procedurę powiedziała, że ona standardowo proponuje swoim pacjentkom zwolnienie lekarskie od transferu do dnia wyniku testu. Dla "świętego spokoju", żeby się nie stresować w pracy i mieć dużo czasu na wypoczynek.

          Ja od razu podziękowałam za zwolnienie, bo bardziej denerwowałabym się siedząc w domu niż w pracy, ale dopadło mnie przeziębienie i w dniu transferu miałam ponad 38 st.C. Bardzo źle się czułam więc musiałam wziąć zwolnienie bo i tak nie byłabym w stanie iść do pracy. Przeziębienie trzymało mnie ponad tydzień więc się wyleżałam za wszystkie czasy wink

          Zaraz po transferze leżałam w łóżku w klinice ok 30 min, a potem w domu, ale to podobno nie ma wpływu na dalszy bieg wydarzeń.
        • wypalona_zarowka Re: po transferze leżalyscie? 21.07.11, 05:53
          a ja się pytałam w Warszawie smile i powiedzieli ze dadza mi zwolnienie miedzy pick-upem a transferem, podpytaj się bo przecież na pick upie jesteś usypiana więc nie jesteś zdolna do pracy, a potem mogą występować bóle brzucha.
          Zapytałam się wprost czy mam symulować? że boli brzuch , czy poprosić o zwolnienie smile
      • z_oe Re: po transferze leżalyscie? 21.07.11, 06:41
        Ja mialam takie "szczescie",ze w dniu punkcji jeszcze bylam na chorobowym z powodu wypadku w lutym.
        2 sekundy po punkcji kazano mi zejsc z fotela, postac 2 min i poczekac na wynik-czy jest jajeczko czy nie..wynik uslyszelismy przez glosnik i podano Nam reke na pozegnanie...zyczac szczesciasmile
        • 19kasia Re: po transferze leżalyscie? 21.07.11, 09:28
          Nie wyobrażam sobie, żebym po punkcji miała iść do pracy, bo rzeczywiście brzuch bolał, zwłaszcza przy siadaniu i wstawaniu. Lekarz (Invimed) dawał mi zwolnienie za każdym razem , tzn. po punkcji (2 tyg, prawie do testowania) i potem po crio też 2 tyg. Zalecał bezwzględny wypoczynek, zero stresu i silnych emocji i dobrą dietę (białko itd.). Mówił że najważniejsze są 2-4 dni po transferze, potem można funkcjonować normalnie (tzn. jak wyżej).
          Nie brałam jednak zwolnienia, z wiadomych powodów, wolałam sobie załatwić od lekarza rodzinnego i ten również dał mi je bez żadnych oporów po wyjaśnieniu całej sytuacji.
        • julka_81 Re: po transferze leżalyscie? 21.07.11, 19:27
          Ja wzielam sobie 2dni wolne na punkcje (ale, ze nic mi nie dolegalo poszlam na drugi dzien do pracy) i 1 dzien na punkcje. Ja mam prace biurowa wiec wlasciwie jak mialam w domu siedziec i myslec, to wolalam w pracy posiedziec i sie czyms zajac wink.
          • zuzka.82 Re: po transferze leżalyscie? 21.07.11, 23:04
            Ja poprzednio dostałam zwolnienie na 2 tyg. po transferze, ale nie leżałam w klinice - od razu wysłali mnie do domu. Leżałam po pick-upie, ale między pick-upem a transferem nie miałam zwolnienia, chociaż może by się przydało, bo ledwie mogłam skupić się na pracy, ciągle myśląc, czy w ogóle powstały jakieś zarodki...
            • gatta74 Re: po transferze leżalyscie? 22.07.11, 08:08
              Cześć dziewczyny,

              ja właśnie kończę stymulacje początkiem przyszłego tygodnia czeka mnie pobranie a później transfer. Z tego co, czytam to po pobraniu nie jest zbyt różowo, ja mam bardzo niski próg bólu i trochę się boję stąd moje pytanie czy brałyście jakieś leki przeciwbólowe Ketanol lub temu podobne ? Natomiast kilka dni po transferze lecę na wakacje, cały czas mam wątpliwości ale lekarz przekonuje, że gdyby to była naturalna ciąża to mogłabym się nawet nie zorientować że jestem w ciąży a po drugie Włoszki na co dzień mają upał i też w ciąży chodzą. Wiec wszystko w rękach Boga, co ma być to będzie.
              • wypalona_zarowka Re: po transferze leżalyscie? 22.07.11, 08:41
                ja też mam niski poziom bólu i nie było źle.
                Ale ja miałam znieczulenie ogólne. a Ty?
                Tego dnia przeleżałam ale to ze względu na emocje.
                Co do wyjazdu po transferze- myśle że to dobry moment jeśli nie będzie zbyt wyczerpujący
                Mnie tylko przerażają te ilości leków które trzeba sobie aplikować w tym czasie uncertain
                • zuzka.82 Re: po transferze leżalyscie? 22.07.11, 08:54
                  Ja też miałam znieczulenie ogólne i nie było żadnego problemu - ładnie zasnęłam i obudziłam się już w łóżku. W dniu transferu kazali mi wziąć coś przeciwbólowego i relanium. Potem miałam wziąć jeszcze jedno relanium wieczorem i tak po dwa jeszcze przez 2 dni. Strasznie po tym spałam i w zasadzie do niczego się nie nadawałam.
                  Też myślę, że to całkiem dobry czas na wyjazd - zrelaksujesz się, odpoczniesz. Lot też nie powinien zagrozić ewentualnej ciąży na tym etapie. Tylko unikaj większego wysiłku.
                  Powodzenia! Daj znać, czy się udało! smile
                • gatta74 Re: po transferze leżalyscie? 22.07.11, 09:06
                  Ja też mam mieć w znieczuleniu ogólnym, chodziło mi o leki przeciwbólowe już po. Co do wyjazdu to raczej normalny wyjazd, trochę lenistwa , plażowanie oczywiście w miarę rozsądnie i kąpiele w morzu o temp. + 28 czyli prawie jak w wannie. Do tego znajomi i gromadka dzieciaków z rodziny do pilnowania i zabawy. Wiec mam nadziej, ze jakoś to będzie. Jak na razie to się nie stresuje zobaczymy co bedzię później.
                    • 19kasia Re: po transferze leżalyscie? 22.07.11, 09:40
                      Punkcję też miałam w znieczuleniu ogólnym, gdy się obudziłam kazali leżeć pół godziny. Wtedy brzuch pobolewał tak jak przy @, nic strasznego. W drodze do domu (godz. samochodem) musiałam sobie coś podłożyć pod tyłek bo wyboje okazały się dość dokuczliwe. Po powrocie do domu miałam dwa takie silne skurcze - jakby ukłucia, a potem bolało głównie przy siadaniu i wstawaniu, ale do wytrzymania. Gdy leżałam lub siedziałam nie czułam nic. Obyło się bez tabletek, więc ogólnie nie jest źle. Co do kąpieli, także słonecznych tu bym się zastanowiła. Rozsądek podpowiadałby mi, żeby sobie odpuścić. Niemniej jednak życzę udanych i "owocnych" wczasów smile
                    • z_oe Re: po transferze leżalyscie? 22.07.11, 16:46
                      Ja bym nie ryzykowala kapieli w morzu i z tym sloncem lepiej nie przesadzac.
                      Wiem,ze po transferze nawet kapiel w wannie nie wskazana ze wzgledu na mozliwosc "podlapania"infekcji- mi osobscie kazano brac tylko prysznic.
                      Ale nie wiem jak dlugo takie wskazania sa wlasciwe....lepiej zapytaj sie w klinice,zawsze to dmuchanie na zimnosmile
                      Powodzenia!
                  • nie_diabelek Re: po transferze leżalyscie? 23.07.11, 10:32
                    Ja po transferze nie czułam się zbyt dobrze. Byłam bardzo wzdęta - obwód brzucha powiększył się o jakieś 15 cm. Bolało mnie jak siadałam i jak wstawałam. Musiałam chodzić na palcach bo jak zaczynałam stawiać stopę od pięty, to mnie bolało "w środku" smile Generalnie naprawdę nie było żle. To były raczej niedogodności, a nie jakieś straszliwe bóle.
                    No i jasno miałam powiedziane, że żadnych kąpieli uncertain
                    Przed narkozą dostałam jeszcze Ketonal dożylnio, który miał łagodzić ból.

    • julka_81 Teraz na glos :) 23.07.11, 18:45
      W srode pisalam "po cichutku", dzisaj przyznam sie "na glos" smile. Dzisaj zrobilam kolejny test i znowu wyszedl pozytywnie smile. Jeszcze troche niepewnie, ale zaczynam sie powolutku cieszyc smile.
      Nie_diabelku, a Ty jak? Powtarzalas?
      Z_oe? Jak z Twoja @?
      Trzymam kciuki za Was wszystkie dziewczyny, zeby wszystkim sie udalo smile
      • nie_diabelek Re: Teraz na glos :) 24.07.11, 10:46
        Julka - Gratuluję!!!! Super!!! smile
        Ja powtórzyłam betę dwa dni później wyszła 288, więc ok. Teraz mam wizytę u lekarza we wtorek i zobaczymy co dalej. Jak sobie pomyślę o tej wizycie to aż mnie zatyka, tak strasznie jestem przerażona. A ty do lekarza kiedy się wybierasz?

        Dziewczyny, może jeszcze któraś z Was się ukrywa z dobrymi wieściami jak Julka?
        Trzymam mocno kciuki!
      • z_oe Re: Teraz na glos :) 25.07.11, 06:57
        Julka to Ja glosno krzycze....daj Nam tu ciazowe fluidki smile smile

        Moja @ sie zablokowala, nie wiem co o tym myslec, jestem juz 1,5 miesiaca oczekujaca...Wczoraj dostalam bole brzucha, tak jakby sie zblizala, mam nadzieje,ze przyjdzie holender jasna.
        • 19kasia Re: Teraz na glos :) 25.07.11, 09:38
          Tak to już z nami jest, wszystko chciałoby się "na wczoraj". To czekanie jest najgorsze - czy to na @, czy na wynik, czy na wizytę... Trzymaj się z_oe pewnie już bliżej niż dalej smile
          My dziś lub jutro badamy hormony męża po prawie 3 tygodniowej kuracji - mam nadzieję że choć trochę udało się obniżyć ich poziom.
            • nie_diabelek Re: Teraz na glos :) 26.07.11, 19:33
              Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa. Dołączam swoje fluidki do fluidków Julki i wzmacniam strumień dobrej ciążowej energii!!! smile

              Byłam dziś u lekarza. Na razie wszystko ok big_grin Jest jeden kropek i ma "już" 5 mm. Widać jeszcze "coś" w macicy, ale tak na 90 % nie będzie to ciąża mnoga. Dowiem się na 100% za jakieś 2 tygodnie na kolejnym usg.
              Do tej pory nie wierzyłam, że naprawdę jestem w ciąży. Jak lekarka do mnie powiedziała "no przecież na 100% jest pani w ciąży" to jakbym czymś w łeb dostała...
              Może naprawdę tym razem będzie dobrze.... smile

        • julka_81 Re: Teraz na glos :) 25.07.11, 20:57
          Z_oe,
          Oddaje Wam wszystkim wszystkie moje jajeczkowe, zarodkowe i transferowe fluidki. Ciazowych przesylam tylko czesc, odrobinke zostawiam sobie wink.
          Dziewczyny, trzymam mooooocno kciuki i fluidki bede wysylac, az sie Wam wszystkim uda smile.
          Piszcie prosze jak daleko jestescie i jak sie wszystko rozwija!!
          Sciskam Was mocno czekam na dobre wiesci smile
      • julka_81 Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 26.07.11, 23:00
        Gatta, mi wystarczylo jedno, wiec sie nie marw, musi byc dobrze!! smile Trzymam kciuki!!

        Eva, daj Boze. Dzieki smile, tez chcialabym wkrotce i Tobie to powiedziec smile (cichutko mam taka nadzieje). Sciskam mocno!! kiss

        Dziewczyny? Jak reszta? Pozdrowionka i usciski smile
        • 19kasia Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 27.07.11, 09:04
          gatta - wiesz z tego jednego zarodka może być jedno śliczne dzieciątko i tego mocno Ci życzęsmile
          diabełku - jakie to uczucie widzieć swoją 5-cio milimetrową dzidzię na monitorze???
          Niech Wam dzieciaczki zdrowo rosnąsmile
          • camila111 Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 27.07.11, 14:53
            gatta - mi z 7 pobranych - tylko 2 zapłodniły się, podali je i teraz oczekuję na bliźniaki. I Tobie życzę takiego zakończenia procedury jak ja miałam.
            Ja w moją procedure przestałam wierzyc, spisałam na straty a teraz jest mi wstyd przed moja dwójeczkąwink także głowa i uszy do góry! Musi byc dobrze!
            • gatta74 Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 27.07.11, 20:22
              Dziewczyny, zarodek zapodany, teraz tylko czekać......
              Musze Was zapytać jak u was jest z apetytem i wagą. Ja przytyłam chyba z 3-4 kg, a apetyt mam taki, że zjadłabym konia z kopytami, sama siebie przerażam.
              • julka_81 Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 27.07.11, 20:40
                Ja sie nie wazylam, przed punkcja bylam tak spuchnieta (brzuch), ze wolalam na wage nie wchodzic wink. Z apatytem bylo roznie, napewno jadlam troche wiecej niz zwykle, ale nie bylo to jakos wybitnie duzo. U mnie za to (po transferze) pojawily sie okropne hustawki nastroju... Potafilam nagle totalnie z niczego sie rozplakac (tak mi sie poprostu wyc chcialo...???), ale podejrzewam, ze to sprawka progesteronu, ktory bralam. Tak samo jak nabrzmiale cycki. Mysle, ze u Ciebie tez hormonki szaleja wink.
                • nie_diabelek Re: ICSI,IVF -lipiec-kto ze mna? 28.07.11, 12:32
                  19kasia – nie myślę jeszcze o tym wszystkim w kategoriach, że jest to moja (jak to ładnie określiłaś) 5-cio milimetrowa dzidzia. Do całej sytuacji podchodzę bardzo na chłodno i staram się jak najmniej emocjonalnie do tego przywiązywać, chociaż jest to chyba niewykonalne. To co przede wszystkim czuję to strach, a nawet przerażenie, że poronię. Mam jeszcze świeżo w pamięci wydarzenia z poprzedniego roku, kiedy to po 12 tygodniach ciąży dowiedziałam się ze poroniłam. Wtedy moja ogromna radość przerodziła się w przeraźliwą rozpacz. Przez 2 tygodnie w ogóle nie wychodziłam z domu, bo nie byłam w stanie. Całe dnie leżałam w łóżku i ryczałam. Dochodziłam do siebie bardzo długo, dlatego teraz bardzo się boję. Bo nic nie jest pewne. Musze dotrwać jakoś do 12 tygodnia. Jak on minie to pewnie się trochę uspokoję smile

                  Gatta74 - ja też cały czas jestem głodna. Cały czas! Wstaję rano i pierwsze co myślę to to, że musze zjeść . Cały czas coś bym jadła. Muszę się jakoś opanowywać, bo zamienię się w wieloryba wink Przytyłam tylko trochę – jakieś 1,5 kg z czego pewnie z 1 kg to na cycki poszło smile co mnie akurat nie martwi. Ja nie mogę jeść słodyczy i generalnie musze prowadzić dietę niskocukrową, więc pewnie tylko ten reżim mnie ratuje przed jeszcze większym utyciem smile
    • z_oe Pytanie o @ 28.07.11, 09:00
      Diewczyny zastanawiam sie co jest nie tak.
      Ostatnia @ mialam 6 czerwca, pozniej 22 czerwca doszlo transferu-niestety nie udalo sie.
      Dzis jest 28 lipiec a Ja nie mam oznak @, juz mnie to zaczyna denerwowac,bo przed wakacjami chcialabym ponowic probe icsi.
      Nie bylam szpikowana hormonami, bralam 1 pregnyl 10.000(przed punkcja-18czercwa) i 3 razy pregnyl 1500....
      Jak to jest z @ po nieudanej probie, kiedy moge sie jej spodziewac? Jak bylo z tym u Was?
      • eva-braun Re: Pytanie o @ 28.07.11, 16:59
        zo_e, mi w klinice powiedziano po tym, jak mi beta spadła, że mam czekać na @. Będzie to miesiączka po ciąży biochemicznej, czyli poronienie. Nikt nie mówił, że najpierw będzie poronienie, a później @. Ja od soboty kiedy to rozpoczęło się krwawienie (17 dpt) liczę nowy cykl po prostu.
        I Tobie tak radzę wink
        • z_oe Re: Pytanie o @ 30.07.11, 09:02
          No i tego sie bede eva trzymac smile

          Od niedzieli do wtorku mialam bole brzucha jak na @, zwijalam sie z bolu, ale cieszylam jak nigdy.
          No i w srode do dzisiaj cisza normalnie. Glupieje,bo boje sie,ze pred wyjazdem na wakacje nici z tego wszystkiego.
          Gdybym wierzyla w cuda poszlabym dzis kupic test ciazowy.smile
          Ale 14 czerwca mialam robiona bete przez klinike i oznajmiono mi,ze hormony ciazowe we krwi za niskie na ciaze ,byl to 20dpt (z tym,ze mialam podany prawie 2-dwu dniowy zarodeczek -3 komorkowy smile )

          Nic czekam (nie)cierpliwie na wielmozna pania @
    • mamitymi Bralyscie Gonal F? 29.07.11, 15:49
      Jak myslicie, czy 3 dawki dz.gonalu przez tydz. to duzo? Mam brac 3*75 czyli 225. Lekarz opracowal mi stymulacje na podstawie zanizonego wyniku badania AMH. Boje sie czy nie bede przestymulowana. A nie bede sie juz z nim widziec gdyz nastepna wizyte mam u innego lekarza.
      Moze niepotrzebnie sie martwie, ale ja z tych martwiacych sie na zapas wink
        • mamitymi Re: Bralyscie Gonal F? 30.07.11, 00:12
          Zrobilam 2 badania- niechcaco uncertain Na jednym AMH 1,1 a na drugi 2,0 z powodu roznych dni cyklu. Lekarz na wizycie mowil ze slaba ta rezerwa i ze w takim razie trzeba mocno postymulowac, uslyszalam komentarz do wyniku 1,1. A w domu pod innymi badaniami znalazlam ten z wynikiem 2,0. Kurcze martwie sie, bo 3 zastrzyki dziennie przez tydz to sporo... A biore jeszcze diferyline co drugi dzien. A ty tez?
          I faktycznie idziemy leb w leb big_grin - od jutra stymulacja. I pobranie tez ma mi wypasc ok.13-15 sierpien. big_grin
          • wypalona_zarowka Re: Bralyscie Gonal F? 30.07.11, 08:54
            ja mam tak samo z AMH,
            najpierw zrobiłam pierwsze badanie i wyszło 1,1- potem po 2 tygodniach wyszło 1,9
            To Twoje pierwsze podejście?
            U nas drugi..
            Wiesz ze wynik AMH nie ma nic wspólnego z dniem cyklu !!!
            Wczoraj lekarz powiedział że może odczynniki zmienili i stąd takie różnice
            tymbardziej ze moje pierwsze AMH sprzed roku było b. dobre uncertain

            ja 3 zastrzyki brałam przy pierwszym podejściu pod koniec stymulacji...
            kiedy macie teraz wizyte??
            jak badania hormonów?
            u mnie niestety nie wszystko ok.
            • mamitymi Re: Bralyscie Gonal F? 30.07.11, 23:15
              No wlasnie, dziwna sprawa z tymi wynikami AMH, nieprawdaz?
              Co do badan hormonow, to lekarz nic nie skomentowal ale chyba mam za niski estradiol. A w ogole to jakie powinny byc wyniki? Z fazy folikularnej?
              Nastepna wizyte mam w sobote u innego lekarza bo mojego nie ma. Troche nie fajnie, wolalabym mojego uncertain bo wlasnie w sob. zapadnie decyzja jak dlugo jeszcze stymulacja i kiedy pobranie. Ech...
              To moja druga stymulacja, poprzednio dostawalam na poczatku 2 a potem 3 dawki. Pierwsze in vitro mialam 3 lata temu, udane - mam synka.
              Dzis zrobilam sobie sama zastrzyki- diferyline i gonal. Rzeczywiscie nie bylo tak zle wink Ale po diferylinie mam siniaka.

            • zuzka.82 Re: Bralyscie Gonal F? 05.08.11, 13:32
              Mnie też niby wzrosło AMH o 1, ale lekarka powiedziała, że to dlatego, że ostatnio zmieniły się jakieś normy czy sposób badania czy coś w tym rodzaju i stąd te różnice. No bo przecież normalnie AMH nie może wzrosnąć, prawda? smile
      • z_oe Re: Bralyscie Gonal F? 30.07.11, 08:57
        Ja bralam przy stymulacji Gonal F 450 raz dziennie, wiec nie martw sie, mialam jedynie skutki uboczne takie jak swedzenie i pieczenie w miejscu zastrzyka , ale trwalo niezbyt dlugo-choc uczucie nie bylo przyjemne smile
        • 19kasia Re: Bralyscie Gonal F? 30.07.11, 21:46
          Po prawie 3 tyg. kuracji mąż zrobił badania hormonów. Testosteron znacznie wzrósł (poprzednio był blisko dolnej granicy normy), prolaktyna w normie (wcześniej była zbyt wysoka), tylko to cholerne FSH mnie przeraziło - wcześnij 17 (norma do 12), teraz prawie 20!
          Lekarz twierdzi że na tym etapie leczenia wyniki są takie jak być powinny, ale mnie strasznie martwi ten wysoki poziom sad Może wy wiecie coś na ten temat, może miałyście podobny przypadek??