kiedy sę w końcu uda...zaciążyć

23.08.11, 17:53
Dziewczyny macie taki sam problem jak ja? Siódmy miesiąc staram się i nic....Chodzę do takiej lekarki która boi się podjąć jakiekolwiek działanie.Mam problemy z owu -dostałam Clo .Niski progesteron -dostałam duphaston.Pęcherzyki nie pękają a ona boi się podać mi pregnyl....?!I od pół roku jadę na tych lekach-clo i duph.Według opisów w necie mam zawyżoną prolaktynę i podejrzewam że dlatego pęcherzyki nie chcą pękać a ona twierdzi że to w granicach normy...Głupieję powoli...Tak mi się chce już dziecka a tu lipa.Odezwijcie się....pozdrawiam
    • mewa000 Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 23.08.11, 18:47
      Nie wpadłaś na to żeby zmienić lekarza?
      • edytka8080 Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 23.08.11, 19:08
        Witaj! Piszesz że starasz sie 7 miesięcy dla mnie to mało ,ja sie staram 10 lat i co mam powiedziec .
        • magdafiolka Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 23.08.11, 19:28
          Dziewczyno ty chyba nie wiesz co piszesz dla Ciebie 7 miesiecy to dlugo????ha to bardzo malo mozna powiedziec poczatek...my staramy sie ponad 3 lata i nadal nic.
          Jezeli Twoja lekarka tak sie wszystkiego boi moze pora poszukac bardziej wykwalifikowanego lekarza ktory podejmie sie leczenia Ciebie tak,abys byla w ciazy.
          Pozdrawiam i zycze powodzenia
          • teligo Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 23.08.11, 19:51
            Ale gdzie ona napisała, że stara się długo? napisała, że stara się od siedmiu miesięcy, a nie, że jest to długo.
            A że bardzo jej się chce już dziecka? mnie też się chciało bardzo od pierwszego cyklu starań. Z czasem tylko nasilał się ból, że go nie ma.

            Do autorki wątku:
            Wybierz się do porządnej kliniki leczenia niepłodności, od razu będą wiedzieli, co z Tobą zrobić. Jeśli problem sprowadza się do niepękających pęcherzyków, to zapewne dość szybko sobie specjalista od niepłodności poradzi. Z taką panią doktor będziesz tu "kiblować" miesiącami marudząc, że nic się nie dzieje, a może się podziać szybko, tylko musisz mieć odpowiednią opiekę. Sama znam przypadek dziewczyny, która przez 3 lata chodziła do zwykłego gina, który poza clo bał się cokolwiek zrobić. Po zmianie lekarza i sensownym leczeniu w drugim cyklu była w ciąży. Do tej pory jest przekonana, że to prawdziwy cud, a nie zastrzyk na pęknięcie wink Pozdrawiam!
            • zuzka.82 Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 23.08.11, 20:02
              W 100% zgadzam się z Teligo: zmień lekarza! Najlepiej udaj się do profesjonalnej kliniki leczenia niepłodności. "Zwykli" ginekolodzy często niespecjalnie się znają na tematy leczenia niepłodności, ale jak są w miarę przyzwoici, to kierują do kliniki.
              • wypalona_zarowka Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 23.08.11, 20:34
                ja też podpisuje się pod wpisem teligo i zuzki, konieczna wizyta w klinice niepłodności. My się ponad rok leczyliśmy u zwykłych lekarzy- a może to pomoże a może to- bo wyniki moje nienajgorsze..Póki co dalej się staramy ale u nas problem złożony!!
                Nie warto tracić czasu na "zwykłych" lekarzy tym bardziej że marzysz o dziecku..

    • ana_pe Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 23.08.11, 21:51
      I najlepiej uderzaj do najblizszej klinini. Bedzie dobrze. Pozdrawiam
      • asia2779 Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 23.08.11, 22:36
        Będę zmieniać lekarza na specjalistę od niepłodności a tym samym dobrego endokrynologa.Chcę zacząć się leczyć w szpitalu państwowym to przynajmniej takie badania jak hsg jak będzie potrzebna laparo czy IUI będę miala za darmo..Same leki są drogie jeżeli będę musiala brać gonadotropiny a do kliniki niepłodnośći mogę biegać dodatkowo.Ten lekarz do ktorego się wybieram przyjmuje i tu i tu.póki co czekam na skierowanie od swojej lekarki.A ona sę nie śpieszy .Dziś byłam to już wspominała o hsg że jak nie zaciążę w tym cyklu to we wrześniu odstawiamy leki a w następnym da mi skierowanie na hsg.
        • franulina Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 25.08.11, 17:46
          Nie wiem, z jakiego jesteś miasta. Ja się leczyłam w Warszawie na placu Starynkiewicza (państwowo) i tam trzeba mieć tylko skierowanie od lekarza rodzinnego plus zupełnie podstawowe badania ginekologiczne (cytologia + st. czystości). Poszłam do lekarki, poprosiłam i dostałam. Nie ma co zwlekać, naprawdę. Myśmy prawie dwa lata się bujali, że "pewnie następnym razem wyjdzie" i gucio. Co nas to nerwów kosztowało (zwłaszcza mojego męża, który jest ode mnie starszy i okropnie się obwiniał, że to na pewno po jego stronie jest kłopot). A w szpitalu diagnoza była niemal natychmiastowa (problem całkowicie po mojej stronie), leczenie zdecydowane i po pół roku efekt. Do dziś sobie pluję w brodę, że nie polazłam wcześniej do specjalisty - trzy lata temu sytuację zawodową i rodzinną miałam bez porównania lepszą, a i teraz czasu na następne dzieci mniej... F.
        • asia2779 Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 28.08.11, 15:20
          Jestem z Białegostoku.I tu zamierzam się leczyć u nas sporo jest dobrych specjalistów.Tym bardziej że przyjmują i w państwowym szpitalu.
          Wiecie że 7 miesięcy to nie dużo moje znajome starały się po 5 czy 7 lat ale tak szczerze mówiąć
          staję sie coraz bardziej sfrustrowana...Wszędzie wokół mnie dziewczyny z brzuchami a jak ja chcę mieć dziecko to jest problem i na dodatek lekarz nie pomaga tak jak powinien.Coraz częściej ryczę po katach ,związek mój też na tym traci; kłótnie ,niesnaski ,dąsy.Wcześniej tak nie było a to jest główny powód na tą chwilę.Nie wiem jak to się dalej potoczy ,znów mam doła.Myślałam nawet o wróżce żeby mi coś powiedziała....
          • anusiadanusia Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 28.08.11, 15:41
            www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?t=8726
    • anusiadanusia Re: kiedy sę w końcu uda...zaciążyć 26.08.11, 12:37
      optymaln.republika.pl/dz17.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja