do Rafała i innych - włóknik

IP: *.toya.net.pl 21.05.04, 13:33
podczas badania USG lekarz napisal: lewy jajnik: pęcherzyk wypełniony
włóknikiem śr. 46mm, odpowiadający niepękniętemu pęcherzykowi owulacyjnemu.
Mam pytanie, z tego co wiem, to taki pecherzyk powinien miec w srodku plyn a
nie jakiś włóknik. Czy na USG lekarz może okreslic co jest w środku? co to
mogło być? czy to nie fragmenty endomentium? tylko dlaczego tak szybko roslo?
w ciągu 3 dni 23mm, bo 12 dc miało to coś 23mm i określono to jako pęcherzyk
dominujący. Ale skąd ten włóknik? pomóżcie, bo wciąż o tym rozmyślam
    • Gość: zuza Re: do Rafała i innych - włóknik IP: *.toya.net.pl 21.05.04, 16:42
      hej, nic nie poradzicie na ten temat? moze ktoras z Was cos wie?
      • ikrol1 Re: do Rafała i innych - włóknik 21.05.04, 16:46
        Narazie nie mam czasu. Jeśli Rafał nie odzwie się do wieczora to coś napiszę. Ilona
    • ikrol1 Re: do Rafała i innych - włóknik 21.05.04, 17:34
      To o czy piszesz to może byc obraz LUF, tzn pęcherzyka który nie peka ale nie
      tworzy sie z niego torbiel tylko ciałko żółte. To tak wygląda, że w pęcherzyku
      są ogniska włóknika, takie jasne kreski wewnatrz niepeknietego pecherzyka. W
      takim razie wszystko jest w porządku. To co lekarz widzi to tylko bardziej lub
      mniej echogenne struktury to jak do siebie przylegaja i jakiego są kształtu. A
      wielkość wydaje mi sie przesadzona. Tak szybko to chyba nic nie rośnie w ciagu
      trzech dni. Może źle zapisał. Ale tutaj nie chce ci niczego przekłamać bo nie
      jestem pewna. Pozdrawiam. Ilona
      • Gość: zuza Re: do Rafała i innych - włóknik IP: *.toya.net.pl 21.05.04, 17:42
        bylam na USG w tym cyklu 3 razy 9dc 16mm, 12dc 23mm, a 15dc 46mm, mam nawet
        zdjęcia, bo lekarz był miły i mi wydrukował.
      • Gość: zuza Re: do Rafała i innych - włóknik IP: *.toya.net.pl 21.05.04, 18:07
        a wiesz moze jak to sie leczy i czy jest latwe do leczenia? ciekawimnie tez,
        czy taka diagnoze trzeba powtarzac w kolejnych cyklach, czy mozna zaczac
        leczenie bez powtornych badan, a jesli badania to jakie i kiedy? pozdrawiam
        (ciesze sie ze jeszcze nie umieram)
        • ikrol1 Re: do Rafała i innych - włóknik 22.05.04, 22:17
          Czytałam co napisałaś na bocianie. Dopiero teraz zwróciłam uwagę, że powinnam
          napisać z ogniskami luteinizacji a nie włóknika chociaż w USG wygląda to tak
          samo. Przepraszam za nieścisłość, zasugerowałam się tytułem postu. Jeśli to
          rzeczywiście LUF to ten pęcherzyk powinien sie wchłonąć i trzeba to sprawdzić na
          poczatku następnego cyklu na USG, a potem ewentualnie leczyć. Pozdrawiam. Ilona
    • ikrol1 Re: do Rafała i innych - włóknik 22.05.04, 23:50
      Postanowiłam jednak się nie poddawać i jakoś wyjasnić to o co pytałaś. Zacytuję
      słowo w słowo to co znalazłam w książce prof Spaczyńskiego z 1993 roku pt
      "Ultrasonografia dopochwowa w ginekologii i położnictwie".
      "Ciałko żółte w obrazie ultrasonograficznym charakteryzuje się dobrym
      odgraniczeniem i cienką ścianą. Często spostrzega się krwawienie wewnątrz ciałka
      żółtego, co prowadzi do nieregularności granic i obecności elementów włóknika.
      Niekiedy ilość włóknika jest tak duża, że struktura zmiany przypomina guz lity."
      Takie coś nazywa się krwotocznym ciałkiem żółtym i traktuje jak torbiel
      czynnościową, która powinna sama się wchłonąć, co nie oznacza, że zawsze się
      wchłania i dlatego trzeba to na początku następnego cyklu sprawdzić. Takie
      ciałko może sie tworzyć zarówno z pęknietego jak i niepęknietego pehcerzyka. LUF
      (który swoją drogą może u ciebie być skoro ginekolog napisał o niepekniętym
      pęcherzyku) i krwotoczne ciałko żółte to dwie odrębne sprawy. Pozdrawiam. Ilona
      • Gość: zuza Re: do Rafała i innych - włóknik IP: *.toya.net.pl 23.05.04, 10:24
        dzieki za wszystkie uwagi, w tym miesiacu wybieram sie na nastepne
        monitorowanie i pewnie wszystko sie wyjasni. Moze ten cykl bedzie wreszcie
        normalny, a jak nie, to pewnie trzeba sie leczyc, co? cieawe czy to sie latwo
        leczy? pozdrawiam
Pełna wersja