zaczynam swoje pierwsze invitro

04.09.11, 17:36
Za dwa tygodnie startuje z moim pierwszym invitro. Jestem zdrowa, więc mam nadzieję, że wszystko się uda za pierwszym razem. Pokładam w tym wiele nadziei i nie mogę się powstrzymać od planowania przyszłości z pewnikiem, że mój dzidziuś już jest... Jak się nie uda, to będę mega rozczarowana. Trzymajcie za mnie kciukismile
    • franulina Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 04.09.11, 18:47
      Pamiętaj, że nawet zupełnie zdowa kobieta ma szansę poczęcia metodą in vitro rzędu 30%. Czyli tyle, ile w normalym cyklu. Nie chodzi o to, żeby Cię zniechęcać, ale weź to pod uwagę, bo inaczej grozi Ci straszna załamka. Znam kilka par, które mają dzieci poczęte tą metodą i nawet kobitce, która sama siebie określała jako "nadpłodną" (dwójka poprzednich dzieci z poprzednim partnerem to były "niekalendarzykowe" wpadki), powiodło się za drugim razem. Ale za to od razu bliźniaki wink. U nas się powiodło za trzecim, a przeszkoda z mojej strony była mechaniczna (niedrożne jajowody), więc właściwie szanse miałam takie jak zdrowa osoba. Rozczarowanie po pierwszym niepowodzeniu było straszne - bo warunki idealne, zarodki zdrowiutkie, hodowane 5 dni i do tego podane dwa. A do tego lekarz tryskający optymizmem. Życzę Ci oczywiście powodzenia, trzymam kciuki i niech się uda!
      F.
      • stokrotka2012 Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 04.09.11, 19:50
        To ja na pocieszenie. Pierwsze podejście udane. Dowiedziałam się trzy dni temu dlatego jeszcze z dystensem do tego podchodzimy. Teraz żeby tylko ciąża się utrzymała.
    • alatoja Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 04.09.11, 20:51
      no to ja zanize statystykesad
      udany dopiero 5 transfer.
      na pocieszenie dodam, ze wiekszosci kobiet, o ile sie zorientowalam, udaje sie szybciejsmile
      powodzenia za pierwszym razem!
    • julka_81 Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 04.09.11, 21:01
      Mroczna_damo, Franulina niestety ma racje sad. Jest wsrod nas wystarczjaco wiele przypadkow zdrowych kobiet z nieudanymi probami sad. Ale tak na pocieszenie, nam rowniez jak Stokrotce udalo sie za pierwszym razem (w naszym wypadku ICSI -> slabe i malo nasienia u M.). Wlasnie koncze 11 tyd, wiec jest w nas coraz wiecej wiary, ze nasze szczescie w koncu bedzie z nami smile.
      Z calego serca zycze Ci powodzenia i nie trac swojego optymizmu i wiary, bo czesto to wlasnie wiara czyni cuda smile
      • franulina Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 04.09.11, 21:09
        W naszej sytuacji plusem (moim zdaniem) jest to, że zaszłam w ciążę w momencie, kiedy podane zostały ostatnie zarodki. A właściwie jedyne, bo to byo po kolejnej stymulacji, a z każdą następną zarodków tworzy się mniej. W każdym razie nie mamy mrożaczków i nie musimy się martwić ich losem... Z drugiej strony planujemy rodzeństwo dla neszego malucha, więc trzeba będzie wszystko zaczynać od zera...
        Powodzenia raz jeszcze! F.
    • malika_malika Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 05.09.11, 17:51
      Trzymam kciuki! Ja też prawdopodobnie startuję za dwa tygodnie. Trzeba mieć nadzieję, że nam się uda smile
    • mroczna_dama Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 06.09.11, 10:53
      Dzięki dziewczyny za wszytskie słowa otuchy i te sprowadzające na ziemię. Wszytskie tak samo cenne. Niezaleznie od wszystkiego będę rozczarowana jeśli się nie powiedzie, bo niestety...nastawienie mam pozytywne i jakoś nie myślę o mozliwej porażce.

      Ale trzymamk ciuki za siebie i za Was. Muuusiiii się udać.
      • bonda2 Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 06.10.11, 12:31
        Witam,
        Mnie się udało za 1 razem ale powiem, że nie nastawiałam się na to, najbardziej liczylam tak realnie na 2 raz (jestem realistką nawet w kierunku pesymizmu bardziej to idzie, opytmizmu uczę się od męża wink)). Wiadomo jakas nadzieja była ale to była bardzo mala nadzieja,bylam bardzo mile zaskoczona ze jestem w wyczekanej od kilku lat ciąży. Bardzo wątpiłam kiedyś że wogóle mi się uda, także wszystkie kobitki bądzcie dobrej mysli. Mocno trzymam kciuki i pozdrawiam wink)
        • zuzka.82 Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 08.10.11, 12:31
          Ja zgodzę się z Franuliną. Przy pierwszym podejściu byłam nastawiona bardzo pozytywnie i przekonana, że się uda. Gdy beta nawet nie drgnęła, rozmiar szoku był naprawdę straszny - nie wiem, czy kiedyś w ogóle tak okropnie płakałam jak wtedy. Za drugim razem myślałam już realnie o tym, że może się nie udać i trzeba się na to przygotować. Na razie wszystko wskazuje na to, że się udało i to podwójnie. USG pokazało dwa zagnieżdżone zarodki. smile To wprawdzie jeszcze bardzo wcześnie i ciągle martwię się, żeby do końca wszystko było w porządku, ale bądź co bądź teraz jestem w ciąży. smile
          • asia-81 Re: zaczynam swoje pierwsze invitro 08.10.11, 13:31
            Mroczna Damo jak widać po przykładach dziewczyn i moim w zasadzie też - najważniejsze że się udaje i tego się trzymaj. Jak nie za 1szym razem to za kolejnym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja