zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba!

30.12.11, 16:19
Witajcie! nie wiem, czy ktokolwiek mnier tu jeszcze pamięta, bo gościłam tu kilka lat temu. Dzis jestem szczęśliwą matką dwójki dzieci - 7 letniego syna (efekt 11 tej inseminacji) i 3 letniej córeczki - efektu pierwszego prgramu in vitro (III transfer).
Od zawsze zdanie kk w sprawie in vitro było mi znane. Nie tolerowałam wcinania sie księży w moje sumienie i chęci zawładnięcia MOIM pragnieniom posiadania dziecka.
Leczyłam sie 11 lat. Mimo, że nie tolerowałąm stanowiska (negatywnego oczywiście) księży w tej kwestii, nigdy nie wywierałąm naciusku na księży, aby zmienili swoje stanowisko, nie rozsypywałam im ulotek o metodach wspomaganego rozrodu pod drzwiami kancelarii czy na klęczniku konfesjonału.
Jak moja córeczka miała 2 misiące, posżłam z nia do kościoła na rekolakcje, które prowadził starszy ksiądz. Byłam pełna szacunku dla tego cżłowieka, dopóki jasno, podtrzymując sobie sztuczną szczękę, zaczął bełkotać o tym, jaki to grzechem jest in vitro i wszelkie metyody wspomaganego rozrodu. Zrobiło mi sie niedobrze i z maleńką Kasią w wózku w trakcie jego monologu przedefilowałąm środkiem koscioła i wyszłam na zewnątrz. Żenada. To była jedyna jak dotąd moja reakcja na wpierniczanie się kk w ten, jakże ważny i delikatny kącik naszej osobowosci - naszej, kobiet, które maja problemy z poczęciem dziecka.Acha, i żeby było jasne - mówie o reakcji na zdanie ksiezy, bo dla mnie kościół to, na szczeście, nie tylko oni.
Wczoraj przegięli.
Przyszedł do mnie ksiądz po kolędzie, ksiądz, który najprawdopodobniej doskonale wie, że mam dziecko po in vitro, bo to znajomy moich rodziców.
Wyobraźcie sobie tupet! Wszedł do mieszkania, stanął pośrodku pokoju, zło.żył łapki do modlitwy, pobłogosławił dom, dzieci, nas, dał DO RĘKI 6 obrazków, trochę dzieciom, nam jakieś obrazki z błogosławieństwem dla rodziny, pogadał i poszedł. Dzis rano zmieniałam obrus na "codzienny" i pod choinką znalazłam... folder informujący o głosie kk na temat in vitro. 4 BITE STRONY NA TEMAT TEGO, JAKIM GRZECHEM JEST PODDANIE SIE TEJ PROCEDURZE, JAKIM NIEETYCZNYM ZACHOWANIEM, POGWAŁCENIEM GODNOŚCI RODZICÓW I DZIECKA!. Bzdur tyle, aż sie płakać chciało! Jak to in vitro jest metodą, którą stosuje się "z lenistwa, nie poddając sie wcześniej próbom leczenia niepłodności, ot tak - dla uproszczenia sytuacji, po najmniejszej linii oporu". Szlag mnie trafił. Takich bzdur w życiu nie widziałam. I ten..... zostawił mi to, podrzucił jak ostatni tchórz, nie wspominając słowa, ze zostawia cos takiego.
Od rana dojrzewam do pójcia na parafię i oddania tej wrednej agitacyjnej ulotki w ręce proboszcza i boję sie, że nie zapanuję nad sobą. Tak sie nie robi. Tożto nawet jehowi to wchodzą do domu i artykułują, o co im chodzi i OFERUJĄ pisma, a tu? Bez słowa wepchnięta, podrzucona ulotka....
Nie mogę.... Gdybym była złosliwa, to w tym momencie zamawiam tysiące ulotek z poradni leczenia niepłodności i mogę wyściełać nimi cały teren przykościelny. I to byłyby prawdziwe ulotki, które zawierają PRAWDZIWE informacja.
W pierwszym zdaniu tej wstrętnej agitacyjnej ulotki czytam "procedura in vitro jest zachowaniem wysoce nieetycznym". Kuźwa no.... Ten się odezwał, co się "etycznie" zachował.

Prosze powiedzcie, co byście zrobiły na moim miejscu? Ńie życze sobie takiej reklamy i takich agitacji w moim domu. Tylko boję sie, zeby proboszcza zwyczajnie nie zrównać z ziemią. Mam ich dość ! Moje dziecko nie jest grzechem, tak jak zadne, które przyszło na swiat dzięki tej metodzie. a ja sie dowiaduję z ulotki że to grzech porówny6walny z wykonaniem wyroku eutanazji, grzech, którego nie powinno sie wybaczać...
Nie wiem, co z tym zrobić. Podpowiedzcie!
    • edytka8080 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 16:31
      witaj szklanapułapka myslalam o tobie niedawno czy tu jeszcze zagladasz czasami ja ciebie dobrze pamietam bo wiem jak dlugo walczylas umnie w kwietniu 2012 bedzie juz 11 lat jak walcze o pierwsze dziecko
    • z_oe Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 16:41
      Nic nie zrobisz, to jak walka z wiatrakami...
      Mozesz nie wpuscic na drugi raz ksiedza do domu ,to byloby w ramach protestu,ale tez i po co Ci to?
      Ciesz sie,ze w ogole wszedl do Twego domu...sa przypadki,ze dzieci po in-vitro nie sa blogoslawione przez tych osobnikow,


      Ja nie mam szacunku do tych panow w dziwnych, dlugich sukniach po pierwszym pogrzebie mojej coreczki, urodzonej w 8 miesiacu ciazy, nikt nie chcial mi Jej ochrzcic ani pochowac,bo to "jeszcze nie czlowiek"...
      Po drugim pogrzebie w podobnej sytuacji-tez moja coreczka,bylo podobnie-jeszcze gorzej... nawet nie plune na kosciol bo mi za przeproszeniem sliny szkoda...
      • vocativa Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 26.01.12, 20:54
        Z_oe to bardzo przykre co piszeszsadKsiądz powinien był pochować Twoją Córeczkę!Natomiast jeżeli Twoja Córeczka nie żyła w momencie kiedy prosiłaś o chrzest dla niej to nie mógł jej niestety ochrzcićsad
    • jeza_bell Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 16:57
      > Prosze powiedzcie, co byście zrobiły na moim miejscu?

      Nic.
      Bo to niczego nie zmieni.
      • szklanapulapka2 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 17:04
        Idę tam - zmieni - nie zmieni, więcej ci panowie żadnej ulotki u mnie nie zostawią. Będą dokładnie obserwowani - jak złodzieje. Wpuścić, wpuszczę, dlaczego nie. Pozwolę sie przeżegnać, odmówić modlitwę, bo ich obowiązek. Za wszelkie foldery, obrazki, z góry dziekuję.
        A żeby było weselej, to za chwilę sie przeprowadzamy. to samo osiedle, inny blok i niewykluczone, że będę gościła księdzaq po raz drugi. Może tego samego? nie daruję im tego - 12 godzin dojrzewałam, ale wiem, ze jeśli nie pójdę i nie powiem, co o tym myślę, to sumienie mnie zeżre. To tak, jakbym pozwoliła moją ukochaną, wyczekaną córeczkę nazwać grzechem. Nie daruję! A nad rozpreparowaniem ulotek na terenioe koscioła jeszcze sie zastanwię. nie będzie mi zaden szmaciarz mieszkania brudził takimi bzdurami. Wolnoć Tomku w swoim domku.
        • z_oe Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 18:16
          No tak, Ja rozumiem Twoja zlosc, ale co Ci da,ze pojdziesz,ze moze i podniesiesz glos, cos tam powiesz jak i tak to nic nie zmieni.

          Nie podoba Ci sie postepowania i teoria KK daj sobie z tym spokoj i tyle.

          Po tym jak panowie w sutannach potraktowali moje coreczki Ja nie mam z Nimi nic wspolnego- dla mnie instytucja kosciela nie istnieje .
          Co nie znaczy,ze nie wierze w Boga-wierze i to bardzo,nie wierze natomiast w kosciol i tych panow w sukienkach.

          Ja bym Go drugi raz do domu nie wpuscila -w zyciu! A udowadniac to Ty mozesz sobie, bo im napewno nie dasz rady.
    • nomya Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 17:58
      A ja zadam Ci takie pytanie, po cholerę trzymasz się KK? Kto Ci każe wyznawać religię, która kłóci się z Twoim światopoglądem na sprawy in vitro?
      Przepraszam, ale czy nie uważasz, że to hipokryzja?
      Mi np. nie odpowiadają założenia KK, zatem nie obchodzi mnie KK, nie jestem jego wyznawczynią, nie ochrzczę swojego dziecka itd...
      KK nie musi dostosowywać swoich poglądów do Twoich, Ty natomiast identyfikując się z tym wyznaniem, będąc katoliczką nie powinnaś wybiórczo traktować ich zasad, czyż nie tak?
      • teligo Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 18:23
        Religia i wiara jest indywidualną sprawą autorki, ma ona prawo do praktykowania religii, jak jej się żywnie podoba.
        Na cholerę komuś, kto już ma dziecko z ivf podkładać cichcem ulotki?
        Niech przekonują wiernych, którzy jeszcze się nie zdecydowali, owszem, to ma sens.
        Ale coś, co wydarzyło się teraz, dla mnie jest obrzydliwe, gdyby otwarcie próbował rozmawiać o tym, jak żyje się po takim grzechu, to może pokusiłabym się o stwierdzenie, że chciał pomóc.
        Żeby było jasne, nie zgadzam się z kk, więc nie wpuszczam do domów, sama też chodzę i mam spokój, ale daję innym prawo do własnego podejścia.
        • nomya Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 19:55
          Bądźmy zatem konsekwentni- w takim układzie autorka wątku musi liczyć się z takimi a nie innymi zachowaniami księży.
          • jeza_bell Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 20:18
            Dokładnie tak.
            Księża zachowują się lojalnie wobec światopoglądu, którego są przedstawicielami i wcale mnie to nie dziwi.
            Nie zgadzasz się z ichniejszymi zasadami- wcale nie wpuszczaj kolędy, nie lataj do kościoła.

            To trochę tak jak oburzanie się, że nie mogą zostać chrzestnymi dziecka ludzie żyjący w związku niesakramentalnym. Dla mnie to proste i logiczne- jak komuś nie pasuje po licho prosi kościół o chrzest?
          • szklanapulapka2 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 31.12.11, 15:51
            nomya, ja wierzę w Boga, bardzo, bardzo mocno. Dla mnie kk to ludzie, Bóg, krzyż na ścianie. to komunia św. , święte sakramenty. Ludzie - ze swoimi wadami i zaletami, którzy szukaja oparcia w Bogu i w modlitwie. Kk to modlitwa, rozmowa z Bogiem, cicha obecność sam na sam z najwyższym. Kk to wolność przekonań, WOLNOŚĆ, która dał sam Bóg, pozwalając człowiekowi wtybierać miedzy dpobrem, a złem, postępowaniem negatywnym i pozytyuwnym. To Sumienie - którwe jest najlepszym wyznacznikiem moich myśli i uczuć i najlepszym "testerem" właściciwosci podejmowanych przeze mnie decyzji.
            Lubię chcodzic do kościoła. Znajduję tam ciszę, spokój, obcowqanie z Bogiem. Lubie, kiedy nikogo w nim nie ma, kiedy mogę uklęknąc i pomodlic sie, porozmawiać z Bogiem. Nie moja wina, ze Kk w naszym kraju stał sie INSTYTUCJĄ UŻYTKU PUBLICZNEGO, miejscem, którym "ktoś" rządzi, bo nie powinien. Nie cierpię tych wszechcwiedzących facetów, ktrórzy na lewo i prawo popełniają grzechy, a z lubościa oceniają innych.
            Nie mam wyjścia - chcąc sie modlić, rozmawiać z Bogiem, odczuwając potrzebę chodzenia do kościoła, spotykam tam ICH, którzy po prostu tam SĄ, bo nie mają gdzie indziej.
            Wściekam sie, kiedy preóbuja włazić z butami w moje życie, bo ja w ich nie włażę. Dopiero kilka miesięcy temu odszedł z jednej z parafii w moim mieście ksiądz - bo dziewczyna w 4 miesiacu ciąży. A żebyś słyszała, jak klecha go bronił, jak kazał wiernym zrozumieć, ze to też człowiek, że błąd ludzki, ze słabość, że... nie, no tak w ogóle to trudno to rozpatrywac w kategoriach grzechu... Zdarzyło sie.
            Nie komentowałam. Próbowałam zrozumieć. ale i ja, do cholery, wymagam i żądam tego samego!
            Powtarzam, moje zapatrywania na "księży" nie mają nic wspólnego z moją wiarą. Pokaz mi w Piśmie św., gdzie jest napisane, ze in vitro jest grzechem? Gdzie jest napisane, ze dziecko ma sie począc wyłącznie w akcie miłości dwojga ludzi w własnym domu i łóżku? Gdzie jest napisane, ze JAKIEKOLWIEK życie, jest grzechem? Znajdziesz?
            Bo ja przerwertowałąm piśmo św. i... nie znalazłam.
            Nie zamierzam przez kilku panów w sutannach, któzy sami nie są berz grzechu, przestać chodzić do koscioła, na który łożę zreszta kupę pieniędzy. Mam prawo wierzyć i oddawać hołd tej wierze tam, gdzie mi sie to podoba . a żadnemu dziadowi nie pozwolę na ocenianie moich postępowań i na podtykanie ulotek - tchórzowskie, wstrętne, podłe, bezsensowne....
            Byłam wczoraj u proboszcza. Dowiedziaąłm sie,z ę żyję w grzechu i będę w nim tkwić do konca życia. Że poniosę i ja i moje dziecko ciężką karę za to co zrobiłam, że to, zę moje dziecko jest teraz zdrrowe, nie znaczy, ze za chwilę nie zachoruje i mam sie wtedy nie dziwić, dlaczego tak sie stało, bo to będzie kara, która i tak mnie dopadnie. Mam nie przystępować do komunii, bo popełniłam grzech, którego sie wybaczyć nie da, a dodatkowo 9o zgrozo!!!), wcale za niego nie żałuję. I teraz najlepsze. Jak powiedziałam, że nie uważam, że popełniłam grzech, dowiedziałam się, cytuję " a któż droga pani uważa, ze popełnił grzech? Ludzie sie zabijają, i móia, zę grzechu nie mają, a czymże innym jest in vitro jeśli nie ŚWIADOMĄ EUTANAZJĄ?" . Załamał mnie. Nie chciał przyjąć z powrotem tego agitacyjnego śmiecia, więc powiedziałąm mu, ze przez szacunek dla jego wieku i faktu, zę jest księdzem, kładę mu ten papier na samochodzie a nie rzucam na ziemię - bo tylko do tego sie nadaje.
            Szczególnie był poruszony, kiedy gpo zapytałam, jakby sie czuł, gdyby rano idąc do koscioła znalazł cały kościół wylepiony ulotkami POZYTYWNYCH I PRAWDZIWYCH informacjach dotyczących zapłodnienia in vitro - ot, taka agitacja wśród wiernych. Jawna, nie taka podjazdowa, jaką on zastosował. Zaczął sie nerwowo śmiać i powiedział "nie zrobi pani tego". Stwierdziłąm, zę sie zastanowię.
            Na koniec chciał, tupeciarz jeden, moją godność... (Idiota naiwny, uważał, ze sie mu wylegitymuję....
            Ech... okropność, naprawdę...
            • jeza_bell Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 31.12.11, 19:20
              szklanapulapka2 napisała:

              > I ten..... zostawił mi to, podrzucił jak ostatni tchórz,

              ... a potem...

              > Na koniec chciał, tupeciarz jeden, moją godność... (Idiota naiwny, uważał, ze s
              > ie mu wylegitymuję....

              Pozwól, że zostawię Twoje BOHATERSTWO bez komentarza...
              • szklanapulapka2 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 01.01.12, 16:09
                Owszem BOHATERSTWO! fakt, ze nie podałam mu swojego nazwiska, to nie tchórzostwo wynikające z faktu, że wstydze sie swoich przekonań (bo temu, że sie NIE WSTYDZĘ, dałam chyba dowód idąc tam i rozmawiając), tylko strach przed ICH wredotą i podłością. Mam syna w 1 klasie. Chcę, zeby poszedł do komunii, przyjął sakrament, przyjął do serca BOGA, a nie KSIĘDZA, i mam słuszne obawy, ze gdybym sie wylegitymowała, ten pozbawiony wszelkich skrupółów dziad, mógłby w ramach "kary na in vitro", zrobić na złość mojemu dzxiecku i np. nie dopuścic. go do komunii. Oni są nieprzewidywalni/.
                Tak więc tłumaczę - byłam, rozmawiałam, pokjazałam swoja twarz. zrobiłąm to jawnie!! Nie podrzuciłam ulotki, nie schowałam sie za winklem. A to, zę nazwiska nie podałam? nie muszę.
            • elisabeta75 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 27.01.12, 22:14
              Uwielbiam Cię Szklanapulapko!Ja też jestem mamą 9 miesięcznego chłopca dzięki dr Banaszczyk (6 nieudanych inseminacji,wycięciu jajowodów,trzy programy IVF i ostatni zarodek)Również był u mnie ksiądz(mieszkam w Zgierzu) i wręczył obrazeczki dziecku a na stole cichcem zostawił ulotkę o grzechu IVF. SZKODA GADAĆ -nie dałam kopertysmileTego świata się nie uratuje...

              Kiedyś nie wolno było oddawać organów...Może dojrzeją i do IVF
    • kami-66 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 20:42
      Witam,
      szklanapulapka2 ksiądz zachował się po prostu jak tchórz.
      Twoja wizyta u proboszcza mogłaby się skończyć nerwowym monologiem, którego ksiądz nie zrozumie bo nigdy nie będzie w twojej sytuacji - nie będzie mamą, nie ma instynktu macierzyńskiego i chęci posiadania dzieci wink od razu nasuwa mi się powiedzenie ''syty głodnego nie zrozumie "
      Wyluzuj wink Teraz działasz i myślisz pod wpływem emocji, moim zdaniem powinnaś dać sobie czas na ochłonięcie.
      Jak emocje troszkę opadną i nadal będziesz miała ochotę na tą wizytę na pewno będzie ona bardziej merytoryczna wink i może w pięty pójdzie!
      Nie dawaj się wkręcać w te klerykalne gierki.
      Twoje dzieci to Twoje szczęście a Bóg na pewno chce twojego szczęścia.
      No chyba że powiedział tym od ulotki, że nie chcewink.
      Trudno jest zrozumieć ich zachowanie, zamiast przyciągać owieczki to na każdym kroku je od siebie oddalają, ale o tym książkę by napisał.
      W mojej wsi jest taki proboszcz, że czasami go widłami żegnają... W tym roku będzie nasza pierwsza kolęda a My nie mamy ślubu kościelnego, ponieważ mój M jest po rozwodzie, więc nie wiem co nas czeka wink. Myślę sobie, że jak powie mi coś na ten temat zapytam go czy uważa, że Pan Bóg nie pragnie naszego szczęścia i chciałby, żeby mój M i jego ex byli nieszczęśliwi bo to chyba nie oto chodzi...
      szklanapulapka2 Uśmiechnij się
      Życzę wszystkim Szczęśliwszego Nowego Roku
    • zalamanalala81 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 30.12.11, 21:15
      A ja całą sobą Cię popieram i mało tego, zrobiłabym tak jak mówisz, wzięłabym tyle ulotek o in vitro i niepłodności ile wlezie i każdorazowa moja wizyta w kościele łączyłaby się z rozłożeniem ulotek na ten temat. Bo tak na dobra sprawę pseudokatolicy chodzący do kościoła i opluwający CHORE osoby na NIEPŁODNOŚĆ najwięcej mają do powiedzenia w sprawach tak delikatnych i wielowymiarowych. A najlepiej jak taka co ledwo, za przeproszeniem, pierdnie i już jest w ciąży, będzie się wielce wypowiadać o tym, że może niektórzy nie powinni mieć dzieci. A księża to już w ogóle nie powinni się na ten temat wypowiadać, bo nikt im nie podrzuca artykułów czy też ulotek o pedofilstwie, o kupowaniu ziem za bezcen i o romansach z gosposiami, bo nikt się w ich "życie" NIE WTRĄCA, mimo tego że to są osoby PUBLICZNE, bo sprawują publiczny "zawód". I tak na dobrą sprawę jeśli każdy odpuści, bo po co przekonywać, tłumaczyć, bo to walka z wiatrakami, to w dalszym ciągu będziemy się czuły napiętnowane, wytykane palcami, poniżane i wpędzane w poczucie winy, bo tak bardzo pragnęłyśmy mieć WŁASNE potomstwo, że posunęłyśmy się to takiej "zbrodni" jaką jest in vitro itp. Niestety społeczeństwo opiera niejednokrotnie swoje poglądy na nieprawdziwych informacjach bardzo często przekazywanych w kościele, który nie ma zielonego podejścia o macierzyństwie czy ojcostwie, a zabiera głos w tej sprawie. Czy któras z Was próbowała interpretować biblię i rozgłaszac to na lewo i prawo? Nie, to dlaczego dajemy prawo klechom do wypowiadania się w sprawach medycznych? Niech każdy robi to, na czym się zna i w jakim kierunku się kształcił, nie wchodźmy sobie w kompetencje.
      Och, ale mnie poruszyła Twoja wypowiedź! Dla mnie to jest temat rzeka! Ja jeszcze nie mam dzieci, jestem świeżo po nieudanym icsi, a po 3 inseminacjach i wiem co to jest czuć się napiętnowanym i zaszczutym przez społeczeństwo i przez nawet najbliższą RODZINĘ, a co dopiero przez KSIĘDZA!
      • lamciad Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 31.12.11, 18:36
        Dobrze zrobiłas idąc do proboszcza. Fakt,że to walka z wiatrakami,ale jakby tak każda rodzina po in vitro wypowiadała się w kościele tak,jak ty to może księża zgłębiliby temat a nie rozrzucali ulotki,jak jacyś sekciarze.
        Ja od dawna nie toleruję "zawodu" księdza,dla mnie to jakaś totalna ściema i nikomu nie potrzebna posada. Nie spowiadam się,bo nie mam zamiaru tłumaczyc się ze swojego zachowania czlowiekowi,który o zyciu rodzinnym wie tyle,co ja o balecie. Za to jestem wierząca,malo tego,obracam się w kręgu ludzi,którzy co niedziela są w kościele,ale NIGDY nie zdarzyło mi się,żeby ktokolwiek z nich potępił mnie za to,że chciałabym poddać się in vitro jeśli wszystkie inne motody leczenia zawiodą,nawet mnie do tego namawiają i mocno wspierają. Mój synek chodzi do przedszkola prowadzonego przez Siostry,więc tym bardziej dowód na to,że od wiary się nie odsuwam,bo dla mnie to poprostu tradycja,którą chciałabym przekazywać moim dzieciom.
        Jeżeli kiedykolwiek ktoś wierzący powie mi coś niemiłego na temat in vitro i nie ważne,czy ja się temu zabiegowi poddam,czy nie,to niech nie liczy na moje potulne milczenie. Jak ktoś jest durny to mu trzeba otwarcie o głupocie powiedzieć,nie liczyć na to,że sam zmądrzeje.
        Swoją drogą mysle,że kościół kiedyś słono zapłaci za swoje "nowatorskie" poglądy na temat zabiegów wspomagania rozrodu.
    • z_oe Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 31.12.11, 22:21
      Sorry,moze autorka watku sie na mnie obrazi,ale musze to napisac.

      Zachowanie dla mnie dziecinne, takie tupanie nogami maluszka, ktoremu cos tam ktos nie tak zrobil...

      Ciesz sie,ze TYLKO takie cos Cie spotkalo...gdyby KK potraktowalo Cie gorzej- jak inne matki dzieci po in-vitro, dzieci poczete bez slubu koscielnego, dzieci urodzonych martwo i nie majacych szans na normalne ochrzczenie, pochowek inaczej bys "spiewala".
      Ciesz sie,ze moglas ochrzcic swoje dzieci, ze ksiadz wszedl Ci do domu i zachowal sie jako tako kulturalnie, znam przypadki ,ze wchodzi i mowi do dziecka- "a Ty obrazka nie dostaniesz, bo jestes dzieckiem szatana, dzieckiem grzechu" to wtedy zrozumialabys,ze KK juz dawno nie ma nic wspolnego z Bogiem i tym co wierzymy.

      A takie tupanie nogami, jakies awantury za smieszna ulotke...no nie wiem, dla mnie szkoda by bylo zachodu.

      Zaprzeczasz sama sobie.
      Nazywasz ich szmaciarzami i lozysz na szmaciarzy ...
      • jeza_bell Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 01.01.12, 09:50
        z_oe napisała:

        > A takie tupanie nogami, jakies awantury za smieszna ulotke...no nie wiem, dla m
        > nie szkoda by bylo zachodu.
        >
        > Zaprzeczasz sama sobie

        z_oe dobrze to ujęłaś- widać autorka wątku nie ma większych problemów.
        Najpierw na forum obraża księdza, który podłożył ulotkę (zapewne po to, żeby być w ZGODZIE ze swoim światopoglądem, poza tym nic złego jej bezpośrednio nie uczynił), a potem biegnie na probostwo nawrzucać ile wlezie i jeszcze nie ma na tyle odwagi, żeby się przedstawić.
        Teatr jednego widza jak dla mnie.
        Nic nie zmieniła, a pogorszyła wizerunek ludzi po ifv.
        Wiary nie można traktować wybiórczo, skoro komuś coś nie pasuje niech powie otwarcie ale i też przyjmie konsekwencje swoich wyborów- po co prosić o chrzest dzieci i inne sakramenty?
        Żenada.
        • nomya Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 01.01.12, 12:29
          jeza_bell zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Autorka wątku nie przedstawiając się zachowała się równie tchórzliwie jak ksiądz, który podrzucił ulotkę bez słowa, a nawet nie wiem czy nie bardziej tchórzliwie, bo ksiądz jej nie nawrzucał, zachował się tak jak umiał delikatnie.
          To jest dla mnie hipokryzja autorki wątku, chrzest dzieci owszem i cała reszta też, ale już to, co mi nie pasuje, to robię po swojemu, a potem się dziwię jak ksiądz miał czelność podrzucić mi ulotkę. Żenada.
      • szklanapulapka2 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 01.01.12, 16:23
        > Ciesz sie,ze TYLKO takie cos Cie spotkalo

        TYLKO? Nazwanie mojego dziecka owocem grzechu, to dla Ciebie TYLKO?
        Zapowiedź, ze kiedyś zachoruje i będzie to kara za zabieg, to dla Ciebie TYLKO?
        Wmawianie mi, ze jestem wykonanwczynią świadomej eutanazji, czyli ZABIŁAM SWOJE DZIECI, to dla Ciebie TYLKO?

        No to faktycznie sie nie rozumienmysad

        > Ciesz sie,ze moglas ochrzcic swoje dzieci

        Ochrzcili, bo nie mieli pojęcia, skąd sie wzięły. tyle.

        > ze ksiadz wszedl Ci do domu

        z czystej ciekawości wlazł, zeby popatrzeć na moje dziecko, które, jak pisałąm, doskonale wiedział, ze jest efektem zabiegu in vitro. Poza tym. wlazł, bo kasiura była naszykowana - nie odpuściłby sobie.

        > i zachowal sie jako tako kulturalnie

        NO PROSZĘ CIĘ!!! dzie Ty tę kulturę zachowania widzisz? Tylko dlatego, zę to, co zrobił, to zrobił po cichu? Owszem, mógł głośno, mógł poddać sie dyskusji na ten temat - konstruktywnej, mądrej, ukazującej, ze coś WIE na ten temat. A on sie zachował jak ostatni tchórz i cham.


        > A takie tupanie nogami, jakies awantury za smieszna ulotke...

        Dzis ulotka, jutro wytknięcie palcami, pojutrze wyczytanie z ambony. Dziękuję. Wolę działać od razu.


        dla m
        > nie szkoda by bylo zachodu.


        a dla mnie nigdy nie będzie szkoda czasu i zachodu na obronę godności mojej i mojego dziecka.
        >
        • z_oe Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 01.01.12, 16:47
          szklanapulapka2 napisała:


          >
          > TYLKO? Nazwanie mojego dziecka owocem grzechu, to dla Ciebie TYLKO?
          > Zapowiedź, ze kiedyś zachoruje i będzie to kara za zabieg, to dla Ciebie TYLKO?
          > Wmawianie mi, ze jestem wykonanwczynią świadomej eutanazji, czyli ZABIŁAM SWOJE
          > DZIECI, to dla Ciebie TYLKO?
          >
          > No to faktycznie sie nie rozumienmysad

          Nie rozumiemy sie, napisalam TYLKO w momencie gdy podrzucil ta ulotke, reszta ktora dopisalas wynikla z Twoich odwiedzin tam, w efekcie emocji, udowodnienia czegos czego udowodnic tym ludziom nie jestes w stanie.
          Ty dla nich jestes nikim...za to swoim aktem udowodnilas,ze oni sa kims dla Ciebie. Dla nich licza sie pieniadze, KK juz dawno zapomnialo po co jest-to jawna mafia , nastawiona na zysk...

          > > Ciesz sie,ze moglas ochrzcic swoje dzieci
          >
          > Ochrzcili, bo nie mieli pojęcia, skąd sie wzięły. tyle.


          To sie ciesz, bo moje dzieci nie zostaly ochrzczone przez Twoj KK, tylko dlatego ,ze urodzily sie martwe 4 tyg. przed terminem...




        • jeza_bell Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 02.01.12, 08:51
          szklanapulapka2 napisała:

          > TYLKO? Nazwanie mojego dziecka owocem grzechu, to dla Ciebie TYLKO?

          Ponad połowa dzieci rodzi się teraz ze związków niesakramentalnych i też podlegają podobnemu słownictwu.
          Nikt z tego sprawy nie robi, bo to ich rodzice podjęli decyzję w jaki sposób przyszły na świat.
          Czepiasz się.

          > Ochrzcili, bo nie mieli pojęcia, skąd sie wzięły. tyle.

          Odwagi Ci wtedy zabrakło?


          > z czystej ciekawości wlazł, zeby popatrzeć na moje dziecko, które, jak pisałąm,
          > doskonale wiedział, ze jest efektem zabiegu in vitro.

          Buhahahaaaa
          I co zobaczył? Rogatego potwora? https://emoty.blox.pl/resource/hahaha.gif

          Poza tym. wlazł, bo kasi
          > ura była naszykowana - nie odpuściłby sobie.

          Ooo
          Macie w parafii księdza- proroka? Gratuluję.

          A on s
          > ie zachował jak ostatni tchórz i cham.

          Dobrze, że Ty u niego na probostwie nie.

          > Dzis ulotka, jutro wytknięcie palcami, pojutrze wyczytanie z ambony. Dziękuję.
          > Wolę działać od razu.

          Jako, że ludzkie życie zmierza w jednym kierunku, rozumiem, że posiadasz już na strychu trumnę.

          a dla mnie nigdy nie będzie szkoda czasu i zachodu na obronę godności mojej i m
          > ojego dziecka.

          Dla każdej matki nigdy nie jest szkoda, ale istnieje coś takiego co nazywa się ZDROWY ROZSĄDEK.
          Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
    • ulaula Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 31.12.11, 22:42
      Pamietam Cie Szklanapulapko doskonale, gdy Ty jeszcze walczyłas, ja tez dolaczylam do staraczek i trafiłam na forum ( które do dziś jest mi bliskie). Tobie sie udało w 2009, mi w 2010 - 3 inseminacje, 3 pełne inv, synek z mrozaczka - jedynego smile a już Bylismy na liście oczekujących dawczyni.
      Rozumiem doskonale Rwoje wyburzenie, rozumiem, ze zdecydowalas sie iść i zdecydowanie pochwalalam. Taki zachowania, niezależnie od przekonań bo każdy Moze mieć własne, to brak szacunku dla drugiej osoby.
      Ja nie jestem wierząca, mój Maz jest - dla niego syna ochrzcilismy. Teściowa- sluchajaca gorliwie radia Maryja i wiedzaca o inv, kocha wnuka nad życie, ale niekoniecznie by nie powiedziała, co przeszliśmy bo wstyd. Nie rozumiem jej podejścia ale szanuje.
      • szyszunia7777 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 01.01.12, 10:11
        a ja powiem inaczej . Wiadomo ,ze to co zrobila autorka watku niczego nie zmieni ale tez nic sie nie zmnieni nigdy jesli ludzie beda tak pasywni wobec KK. Mysle, ze gdyby wiecej osob protestowalo wobec tego na co KK sobie pozwala to oni tez nie posowali by sie to takich akcji. Oni sie poprostu niczego nie boja bo wiedza ,ze my zawsze bedziemy skladac uszy po sobie ..uwazam ,ze takie rzeczy trzeba poruszac . Kiedys dawno temu KK nie uznawal przeszczepow, transfuzji krwi , medycyny ogolnie ..i gdyby ludzie sie poddali to teraz nadal wkladano by nas sa 3 zdrowaski do pieca zamiast naprawde leczyc smile
        Kosciol to przezytek ..i uwazam ,ze powoli nalezy im pokazywac swoje miejce jesli oni nie potrafia szanowac ludzi . Tyle.
        • ingalill23 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 01.01.12, 10:36
          Przeczytałam cały wątek i muszę powiedzieć, że z jednej strony nie dziwię się takiej reakcji autorki tematu. Nie wiadomo jak ja bym zachowała się w takiej samej sytuacji, gdyby podrzucono mi coś takiego. Na pewno górę wzięłyby emocje, ale czy bym poszła do księdza? nie wiem...
          Od kilku lat nie chodzę do kościoła,nie spowiadam się (nigdy tego nie lubiłam i czułam się w jakiś sposób przymuszana do tego), teraz kiedy mieszkam poza PL, tym bardziej, bo nie ma tu polskiego kościoła.
          Jestem wierząca, jeśli chce rozmowy z Bogiem i modlitwy, modlę się w domu, na spacerze gdziekolwiek. Przecież Bóg jest wszędzie i wszystko widzi i słyszy...
          Kiedyś rozmawiałam z księdzem po kolędzie, który pytał mnie czemu nie przychodzę, powiedziałam mu wtedy, że co niedziela wszystko jest tak samo, te same pieśni, modlitwy, ogólnie powiedziałam wprost: nudzi mi się, kościół jest nudny, nie znajduję nic ciekawego, nie chce tracić czasu i przychodzić z niechęcią, wolę pomodlić się sama", na co ksiądz powiedział, że mam do tego jak najbardziej prawo i rozumie mnie, ze jesli nie chce to nie muszę przychodzić do kościoła, bo to nie ma sensu jesli sie do tego zmuszam. Dodał, że każdy ksiądz to zwykły człowiek z wadami i zaletami, a sutanna nie czyni z niego kogoś uduchowionego, to jest jak mundur, jak fartuch lekarza czy kask górnika, nic w tym świętego nie ma. Powiedzial, ze kosciol jest otwarty dla kazdego i jesli kiedys bede chciala wrocic to zawsze bedzie otwarty.

          Kazdy skiadz jest inny, ale pamietajmy ze to zwykly czlowiek, ma tez prawo do pomylek.
          Jesli autorka jest wierzaca to powinna wybaczyc ksiedzu ten glupi numer, przeciez Bog i Jezus nawolywal do milosierdzia i zeby wybaczac...ja bym tak zrobila, a ulotke bym wyrzucila.
          Nie ma sensu sie obrazac na caly kosciol tylko dlatego, ze jeden ksiadz zachowal sie nieodpowiednio. Sa ksieza, ktorym nawet zycie na tzw kocia lape nie przeszkadza...zalezy na jaki charakter sie trafi.
          Poza tym, ktos tu dobrze napisal, ksieza w zyciu nie zrozumieja w jakiej sytuacji jestesmy my kobiety, po 1 dlatego ze sa facetami , a nie kobietami, a po 2 nie maja rodziny, ani dzieci.
    • chyba.ze co do ulotki 01.01.12, 11:59
      Otrzymaliśmy przy okazji kolędy podobną. Oprócz krótkiej wzmianki o in vitro, eutanazji i aborcji pisało także o adwencie, roku liturgicznym, patronach przypadających w styczniu, najważniejszych świętach itp.
      Wszyscy dostali taką na naszej ulicy, w mieście również- dopytaliśmy.
      • szklanapulapka2 Re: co do ulotki 01.01.12, 16:30
        No to coś innego dostaliście. u nas to była 6 stronicowa ulotka, której celem głównym (podobno), było zachęcenie wiernych do wpłacenia 1% podatku na dom samotnej matki "Nadzieja". Ok., tylko informacja o tymże fakcie, zajęła 1/3 ostatniej strony ulotki. reszta to był głos kk w spraiwe in vitro, zatytulowany ogólnie "Czy wszystko mi wolno?" i rozpoczynający się sie od słów "Procedura in vitro jest zabiegiem wysoce nieetycznym godzącym w godność osobistą rodziców i nienarodzonego dziecka".". Więc to chyba nie to...
        • indiankaszamanka Re: co do ulotki 01.01.12, 17:58
          Mimo iż mam za sobą nieduane zabiegi nie czuję, że moja godność osobista została naruszona, a tym bardziej godność nienarodzonych dzieci. Tylko ktoś, kto przejdzie przez nieudane ale i udane procedury jest w stanie zrozumieć nasze obawy, lęki ale przede wszystkim troskę o zarodki. Pamiętam mój pierwszy zabieg i dylematy pod tytułem, ile zapłodnić komórek... i wilkie rozczarowanie, bo wcale nie jest łatwo, przynajmniej w moim przypadku, "naprodukować", przepraszam za to słowo, ich niewiadomo ile i każda jest na wagę złota. szklanapulapka2 sądzę, że trafiłaś na wyjątkowo prymitywnego księdza, który jak większość naszego społeczeństwa, niestety, dysponuje ogólnikową, zasłyszaną z mediów wiedzą na temat in vitro. Jak słyszę o zmarnowanych zarodkach, niszczeniu nienarodzonego życia, to mnie trafia, bo wiem, że tak nie jest. Księża są z reguły laikami, których jeśliby się dobrze popytało, to okaże się, że nie wiedzą na czym ten zabieg polega. Najważniejsze jest to, że Ty czujesz i wiesz, że nic złego nie zrobiłaś i co najważniejsze masz wspaniała córkę, a reszta jest nieważna. Trzymaj się i nie trać energii na głupich ludzi, jest tyle innych fajnych rzeczy do zrobienia.
          • gryjt refleksja :) 01.01.12, 19:45
            Nie bardzo rozumiem w czym rzecz? Z jednej strony autorka postu przejmuje się słowami Kościoła a z drugiej strony Kosciół to chyba dla niej sprawa drugoplanowa?. Czyzby szukała potwierdzenia, ze dobrze robi?. Jeżeli sprawa wiary jest dla kogoś istotna , to nie jest to sprawa prosta i moga pojawiś się dylematy więc najlepiej iść i porozmaiać o tej kwestii z księdzem, wyjaśnić że...szukać tam odpowiedzi, jeżeli nie u tego to może u innego .Na forum to ile ludzi tyle poglądów i odpowiedzi prostej sie nie uzyska. Można też spojrzeć na to tak: albo zapisuje się do czegoś i jestem za albo wypisuje się i jestem przeciw. Trzeba sie jednak zastanowić , czy dam radę sama iść przez życie, a jęzeli bedzie ciężko to za kim/ do kogo pojdę? Kiedys ludzie chyba bardziej potrafili się zadeklarowac i jednej drogi trzymali się mocno, a dzisiaj to tak mam wrażenie trochę tu, trochę tam. No cóż jakaś wygoda w tym jest (he, he)wink.
            Ktos mądrze napisał, że ksiadz to też człowiek, ale (kurcze) tylko ten czowiek może udzielić mi błogosławieństwa, udzielić rozgrzeszenia, odprawić mszę czyli ofiarę i po to gówne chodzi się do kościoła. To sprawa ducha nie wrażeń wizualnych (nie popatrzeć na szczękę księdza...smile). Każdy inny sposób niż msza czyli ofiara Jezusa nie jest tak doskonały więc co innego mogę ofiarować?
            Ksiądz to tez człowiek... i patrząc na niektórych księży wiarę mozna stracić ale do kościoła nie chodzi sie przecież dla księzy, ani dla kazania , ani dla śpiewu organisty. Czasami myslę, że gdyby Kościół miał opierac się na księżach albo wierze parafian to już dawno by upadł, ale trwa więc to chyba nie jest tylko wola ludzi...
            To tyle z mojej refleksji, pozdrawiam na ten Nowy Rok.

        • jeza_bell Re: co do ulotki 02.01.12, 08:38
          szklanapulapka2 napisała:

          była 6 stronicowa ulotka, której celem g
          > łównym (podobno), było zachęcenie wiernych do wpłacenia 1% podatku na dom samot
          > nej matki "Nadzieja"

          Więc właśnie- nie była to ulotka perfidnie celująca w Twoje macierzyńskie uczucia, atakująca Ciebie personalnie jak sugerowałaś tylko papierek przeznaczony "z urzędu" dla wszystkich przyjmujących kolędę.
          Nie ogarniam o co się czepiasz? Tak pro forma?
          • szklanapulapka2 Re: co do ulotki 04.01.12, 17:57
            Mhm, czepiam sie pro forma. Jeśli tyle zrozumiałaś z całej mojej wypowiedzi, to gratuluję. Jeśli dla Ciebie 6 stronicowa (!!!) ulotka, na której 1/3 jednej ostatniej strony zajmuje reklama domu "Nadzieja", a 5,5 agitacja przeciw in vitro ,to łagodna prośba o wpałacanie podatku na Dom Samotnej matki, to nie mamy o czym rozmawiać.
            • grazkavita Re: co do ulotki 04.01.12, 18:52
              Jestem chrześcijanka , ale jestem zbulwersowana taka napaścią na kobiety pragnace mieć własne zdrowe dzieci! Przecież w naturze tez giną zarodki! Bardzo nieetyczne mi się wydaje przechowywanie ich!Jak we wszystkim, pierwsze śliwki robaczywki! Człowiek zawsze będzie się wtrącał do natury, bo powstał na obraz i podobieństwo Boga i chce być wielkim jak On, to takie ludzkie....Jeszcze jedno ksiądz księdzu nie jest równy, to są tylko ludzie....Gratuluje udanych dzieci i prosze się nie przejmować....
    • dagmara-k Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 05.01.12, 09:42
      pametamy, pamietamy....


      skoro dla ciebie kosciol to nie ksiadz to idz sie pomodlic niekoniecznie podczas mszy - wymyslu ksiezy, a ksiedza do domu po co wpuszczasz? przeciez oczywiste jest, ze on bedzie glosil to co glosi i po co sie na to sama narazasz?

      ja jestem zbyt konfrontacyjna i gdyby mi jakis ksiadz cos takiego dal do reki to od razu albo przy najblizszej okazji na pewno bym powiedziala, ze absolutnie nie zgadzam sie z jego zdaniem i ze nie wyobrazam sobie krzywdy dziecka, ktore samo taka ulotke kiedys przeczyta. ale zeby tam na napedzie lecec i cos krzyczec to chyba by mi sie nie chcialo.

      tak jest i juz. kk ma swoje zdanie, ty swoje. czy jakby glosili, ze imie krzys jest imieniem szatanskim, to tez bys latala sie klocic?
      • szklanapulapka2 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 05.01.12, 17:50
        Nie, bo imię Krzyś to trochę cos innego, niż nazwanie MOJEGO DZIECKA owocem grzechu - mojego KONKRETNEGO dziecka, nie uważasz?
        • dagmara-k Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 06.01.12, 16:49
          dopoki nie masz syna krzysia

          nie uwazam, zeby to bylo znaczaco odmienne. i to i to oderwana od rzeczywistosci doktryna, ktora dyktuje glupie odzywki bez zastanowienia sie, jaka sie krzywde robi czlowiekowi
    • nie_diabelek I co? Byłaś u tego księdza? 05.01.12, 10:01
      Doskonale Cię rozumiem. Dla mnie to jest zwykła banda, która z Bogiem nie ma nic wspólnego.
      Ciekawa jestem, czy poszłaś w końcu do tego księdza i co powiedział?
    • teligo Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 05.01.12, 11:27
      Nie rozumiem, dlaczego niektóre osoby negują to, co zrobiła autorka wątku. Twierdzą, że jak jej się nie podoba nauka księży, to niech nie wpuszcza do domu, niech nie chodzi na mszę. Ale dlaczego nie? Ma takie samo prawo to robić, jak każdy, to jest jej decyzja, jej wiara, jej sumienie i naprawdę nikt nie ma prawa tego oceniać. A że poszła z awanturą? Bardzo dobrze, bo płaci za utrzymanie tego pana, ma więc prawo wypowiedzieć się, co myśli o sposobie wykonywania przez niego pracy.
      Własnie dlatego księża pozwalają sobie obrażać nas, mówić co im ślina na język niesie, bo siedzimy cicho, najwyżej do domu nie wpuścimy. Może następnym razem 3 razy się zastanowią nad zostawianiem ulotek.
      Dla mnie wyjściem nie jest takie proponowane przez was "danie sobie spokoju". Jeśli tak, to po całości - apostazja. Wtedy to ma sens. Ale jeśli ktoś chce być częścią kościoła, to ma prawo sprzeciwiać się takiemu zachowaniu "kapłana".
      Co więcej dopóki państwo utrzymuje tę instytucję, każdy, nawet niewierzący, ma prawo pójść i powiedzieć, co mu się nie podoba.
      Dla mnie ksiądz, który nie pamięta podstaw religii, którą reprezentuje, nie tylko powinien wysłuchać awantury, ale przede wszystkim powinien zostać odsunięty od służby. Ktoś powinien mu przypomnieć "nie sądźmy, a nie będziemy sądzeni" czy "kto jest bez winy, niech ..." czy jak to tam szło.
      Też kiedyś uważałam postawę taką, jak autorki za hipokryzję, ale życie okazało się nie być czarno-białe.
      • dagmara-k Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 05.01.12, 16:09
        ja anie oceniam tego, ze ona kolede wpuszcza do domu. tylko mowie, ze jak wpuszcza kolede to z calym dobrodziejstwem inwentarza. w tym wypadku "dobrodziejstwem".

        osobna kwestia, ze kk sie powinno podac do sadu cywilnego w zwiazku z tym co jako instytucja glosi. dzialania pojedyncze nie maja zwielkich szans, a na jakies wieksze ruchy chyba nie ma co liczyc. wielu ludzi wlasnym dzieciom nie powie, ze sa z ivf, a co dopiero mieliby sie stawiac otwarcie przeciwko nazywaniu ich mordercami.
        • teligo Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 05.01.12, 22:24
          "ja anie oceniam tego, ze ona kolede wpuszcza do domu. tylko mowie, ze jak wpuszcza kolede to z calym dobrodziejstwem inwentarza. w tym wypadku "dobrodziejstwem".

          No właśnie, ale dlaczego musi z dobrodziejstwem inwentarza? Dlaczego nie może się sprzeciwiać, próbować dyskutować? Czy dlatego, że kk jest skostniały i trzeba się z tym pogodzić? Czy wierni nie mogą mieć na nic wpływu?
          Dlaczego decyzja musi być na 100% w każdą stronę - albo należę do kk i muszę się zgadzać na wszystko, albo nie należę - i rezygnuję ze wszystkiego?
          Pojedyncze działania mogą wiele, jeśli każdy komu coś przeszkadza wyraziłby swój sprzeciw, pojedyncze działania przestałyby być pojedyncze.
          Ale niestety większość katolików po zabiegu ivf udaje, że go nie było, żeby móc nadal być w kościele. W ten sposób to się nigdy nic nie zmieni.
          • jeza_bell Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 05.01.12, 23:29
            Dlaczego nie może s
            > ię sprzeciwiać, próbować dyskutować? Czy dlatego, że kk jest skostniały i trzeb
            > a się z tym pogodzić? Czy wierni nie mogą mieć na nic wpływu?

            No cóż.
            W instytucji zwanej KK wszystko jest czarno- białe i nie ma o czym dyskutować, a i na co mają mieć wpływ wierni? Oni nie tworzą aksjomatów, tylko przyjmują je takie jakie są- na tym polega wiara.
            • szyszunia7777 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 06.01.12, 00:30
              dziewczyny nie ma co sie sprzeczac, bo kk wczesniej czy pozniej uzna ivf moze my juz tego nie dozyjemy choc mysle ,ze to sie stanie duzo wczesniej smile
              Uzna , bo tak mu bedzie na reke i wygodnie cos tym ugra , lub zarobi na tym ..wszystko jedno.
              Ich sprzeciw z wiara kk nie ma nic wspolnego wiec latwo bedzie sie z tych dzisiejszych bredni wykrecic.. pobije sie w piers uzna swoj blad ..tak jak wycofal sie z palenia czarownic na stosie smile

              Tyko szkoda mi dzisiejszych zagorzalych katoliczek ktorym robia wode z mozgu i wyrzuty sumienia ,ze maja odwage walczyc o stworzenie wlasnej rodziny. Smutne to , bo w tej kwestji nikt oprocz zainteresowanych nie powinien zabierac glosu. W koncu cel jest wspanialy i nic zlego ze soba nie niesie ...wiem wiem oni twierdza inaczej wink Ale coz , kazdy ma prawo do swoich opini ale my nie musimy sie z nimi zgadzac smile
              Z tego co pamietam celem tej religi jest milos blizniego , szacunek, tolerancja itd tylko nijak mi to pasuje do tego co Ci panowie w sukienkach z nami wyprawiaja .smile Dlatego uwazam , ze nalezy z nimi rozmawiac i czasem i przypomniec na czy polega ta religia i co lezy u jej podstaw
              bo nie tylko oni tworza kosiciol ..tworza go wszyscy wierni i kazdy z nich ma prawo glosu .
              A panowie w czerni nie maja monopolu na racje tymbardziej ,ze nawet nie chce sie im zglebic tematu jakim jest ivf i sama bezplodnosc i nieplodnosc.
              Czasem wydaje mi sie , ze temat ivf to tylko sposob aby zaistniec w prasie , telewizji , miec kontrole nad spoleczenstwem , wladze nad naszymi sumieniami i sercami.. postraszyc nas ogniem piekielnym i wiecznym potempieniem ech .. tylko ze historia pokazuje ,ze w wielu przypadkach sie mylili .
              Wiec uwazam ,ze kazdy ma swoj rozum i sam powinien rozsadzic jak to jest z tym ivf i jak to sie ma do religi k.
              • dagmara-k Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 06.01.12, 16:46
                ja mowie, ze w zyciu nie uzna, ty, ze juz niedlugo. bede cie wygladala na forach w razie bys miala racjewink zalozymy sie o cos?;P

                mi tez czasem szkoda osob, ktore maja takie klopoty z tym jak pogodzic w sobie wiare z wlasna walka o dziecko. i tych dzieci co maja zyc w tajemnicy w imie nierozumiem czego.
              • dagmara-k Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 06.01.12, 16:48
                > Czasem wydaje mi sie , ze temat ivf to tylko sposob aby zaistniec w prasie , t
                > elewizji , miec kontrole nad spoleczenstwem

                a to akurat nie tylko dla kk.
          • dagmara-k Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 06.01.12, 16:43
            zgadzam sie z toba, ze oto jest sposob utrzmywania tego idiotycznego stanu rzeczy.

            ale co do przyjmowania z dobrodziejstwem. mam sasiadke, ktora jak przyjdzie, to 6 godzin siedzi. chyba ze w koncu powiem, ze ide dziecko usypiac. wtedy czasem mowi, ze sobie posiedzi, az mala zasnie, to poplotkujemy jeszcze. j na to, ze mloda usypia dlugo - 40-50 minut. a ona na to, czy ja potem mam cos do zrobienia. i tak w kolko, az sie wkurze i powiem, ze spotkam sie chetnie innym razem, ale ze j zadzwonie. dlugo nie dzownie. jk juz sie zgodze na wizyte u mnie, to biore ja z dobrodziejstwem. mimo mojego gadania, ze mam tylko godzinke, zawsze siedzi tak dlugo, az ja w koncu wyprosze. no taka jest. i ksiadz tez. taki juz jest - z takim pogladem na temat ivf. kiedys zmienili zdanie np odnosnie przeszcepow, transfuzji. ale ivf nikomu z nich nie ebdzie nigdy do niczego potrzebne. watpie, zeby kosciol mogl zmienic zdanie.

            • szyszunia7777 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 06.01.12, 17:07
              mozemy sie zalozyc smile hi hi
              sasiadki naprawde wspolczuje wink

              a ja bede dalej optymistka .. to cala batalja z ivf to przeciez czysta polityka i gdy tylko " klimat " sie zmieni oni tez zaczna spiewac inaczej . Zreszta nie wiem o co im chodzi ..skoro Bog stworzyl kobiete z zebra Adama to nie wiem czemu czepiaja sie ivf wink juz wole ivf niz byc stworzona z jakiegos zeberka wink
              aaa gdzies ostatno czytalam ,ze w chyba Czestochowie o zgrozo smile ivf ma byc finansowany z kasy miasta ...takze idzie ku lepszemu smile nie wiem czy to przeszlo ...ale juz sam pomysl jaki dziki wink
              Zastanawiam sie tylko jakich argumentow uzyja dopuszczajac ivf.. moze bedzie cos o milosierdziu bozym ? Milosci pana do swych owieczek i pragnienie ich szczescia ? hmmm
              ciekawe bedzie sie dowiedziec smile
              Mysle ze, pojda tym tropem ..w koncu Bog chce naszego szczesicia i dobra !
              Wiem, jestem cyniczna ..ale mam ich tak serdecznie dosc ,ze musicie mi wybaczyc !
    • lilipopady Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 07.01.12, 17:30
      Wiem ze emocje Cie poniosly ...ale niestety taka jest nasza rzeczywistosc...Ja osobiscie nie wyobarzam sobie tlumaczyc sie ksiedzu z mojego zycia intymnego a co gorsza z problemow bardzo osobistych : nieplodnosci , to nie jego sprawa w najmniejszym stopniu ! Nie czuje najmniejszego oporu mojego sumienia przd in vitro - TO MOJA SPRAWA i mojego meza oczywiscie. Tak jak jakas dziewczyna napisala ( trafila na mega madrego PRAWDZIWEGO ksiedza) ksiadz to zwykly zwykly czlowiek z wieksza wiedza teologiczna i mozliwosciami rozwoju duchowego , z ktorego niestety baaardzo nieliczne jednostki korzystaja . Moja Droga wsparcia i zrozumienia od nich napewno nie otrzymasz - olej ich ! Szkoda ze wiedza ze Twoje dzieciatko jest z in vitro - po co im ta wiedza w sumie ? Dzieciatko to dzieciatko.A ich dzieci to wszystkie pochrzczone sa i pokomuniowane - choc kazdy wie , w mojej parafii 5 ksiezy w przeciagu 15 lat dorobila sie potomstwa. Ja na pewno nigdy sie nie przyznam jak bede chciala dziecko ochrzcic - bo nie ma to sensu najmniejszego , a gdyby ksiadz tak powiedzial o moim dziecku to pewnie by uslyszal wiazane na swoj temat . Moje Droga Wiara to niestety juz nie kosciol....smutne....Pociesz sie ze gdyby Jezus zyl pierwszy poprzytulalby z Miloscia te nasze Mrozaczkowe Dzieciatka i ich Rodzicow , ktorzy tyle przeszli i wymiotl by tych wszystkich naszych Ubogaconych Materielnie ksiezy - jak faryzeuszy smile)) Trzymaj sie i skieruj energie na cos na co masz wplyw smile
    • miceel Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 08.01.12, 16:36
      Pewnie szklanapułapko że pamiętam Ciebie. Razem chodziłyśmy na forum w ciąży(PO 10 LATACH SZCZĘŚLIWA MAMA 3 LETNIEJ CÓRECZKI). Ja od 2 lat nie wpuszczam księdza do domu. Po gościnnym występie 2 lata temu podczas którego wypytywał się czemu tk długo nie było u nas dziecka i co robiliśmy i jak że nagle się pojawiło. Olać i więcej nie wpuszczać. Oto moja rada.
      • agaro28 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 10.01.12, 14:57
        dziewczyny, nie ma sensu trcic energii na kłotnie, lepiej wykorzystać w innny sposób wink
        Kazda z nas jest inna i kazda innaczej czuje innaczej podchodzi do wiary, do życia do wszystkiego. Ja tylko dodam od siebie, że nie kazdy ksiądz twierdzi, że ivf jest złe - ja trafilam na takiego wlasnie. Mieszkam za granicą ale należe do polskiej parafii wiec jak zwkle zaprosilismy ksiedza na kolede, i tak od słowa do slowa zaczelismy rozmawiac o naszych dzieciowych problemach, wyżaliliśmy sie, ze jedynym ratunkiem dla nas jest ivf bo juz wszystko zawiodlo ale, że wahamy sie, nie chcemy być "wyklęci" i wiecie co on powiedzial: "ja wam blogoslawię, nie bojcie sie niczego i róbcie co wam serce podpowiada!" Po tej wizycie poczuliśmy sie jakbysmy dostali "wiatru w żagle" , pojechalismy w czerwcu do Rzymu pomodlić sie, we wrześniu zaczelam stymulacje a w paxdzierniku byłam już w ciąży. A pierwsze gratulacje po porodzie to byl sms od naszego ksiedza z Bożym błogosławieństwem dla naszego synka smile dzis synus ma pół roku i staramy sie co niedziela chodzic do kościola, do Bozi, dzieki której jest na swiecie smile
        To tak optymistycznie, że od każdej reguły są wyjątki wink
        pozdrawiam
        A.
        • zosia9 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 10.01.12, 15:17
          Ja właściwie do kościoła nie chodzie, chyba że zobaczyć szopkę i poświecić koszykwink księdza może bym i przyjęła ale nie zdążyłamwink w zeszłym roku nie przyjmowałam i nie miałam nawet takiego zamiaru. (czyli jestem teraz mniej radykalna)
          dziecko moje pewnie wierzące nie będzie, ale przynajmniej będzie wiedzieć co to trójca święta. Popytajcie licealistów 70% wierzących nie ma o tym pojęciawink
          • madejka3 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 11.01.12, 13:11
            Uważam zachowanie autorki wątku za właściwe...ja jednak nie mialabym odwagi spotkac sie z ksiedzem - powkurzałabym się tylko wewnętrznie i tyle. Ale wlasnie z tego powodu, że nie zgadzam się z opinią kościoła na temat in vitro, to do niego po prostu nie chodzę, nie przyjmuje komunii, nie spowiadam się itp. Jak mam potrzebe to modlę się wewnętrznie i tyle. Nikt nie będzie rozumiał drugiej osoby dobrze dopoki sam nie znajdzie się w takiej sytuacji a nie oszukujmy się - księża w naszym kraju nigdy nie będą mogli mieć "legalnie" dzieci więc problemu nie poznają i tyle.
            • karolina.and Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 15.01.12, 23:08

              Trudna sprawa....
              Ja też mam dziecko poczęte metodą in vitro i uważam,że to moja sprawa mimo tego,iż jestem osobą wierzącą to nie wyobrażam sobie dnia w którym ksiądz próbuje mnie umoralniać bo jak to inaczej nazwać.Ja wierz mi poszłabym na tę parafia oddała ulotkę i powiedziała,żeby zajął się dzićmi swoich kolegów księży bo co ksiądz mi będzie mówił co mi wolno co nie a sam dupka na prawo i lewo z kim popadnie....Oj rozwścieczył mnie twój post.Głowa do góry debilizmem się nie przejmuj i jeszcze bardziej kochaj swoje dzieci.
              • wiewiorka76 Re: zaraz idę do proboszcza i ich rozniose chyba! 21.01.12, 17:29
                Uważam, że zachowanie księży z tej parafii można śmiało nazwać szykanowaniem. Może trzeba porozmawiać z kimś z kurii? Posiadanie własnych poglądów, a obrażanie ludzi to chyba nie to samo? Księża też nie mają prawa czuć się bezkarni, proboszcz zachował się jeszcze gorzej niż ten z kolędy.
    • nadzieja1122 Agnieszka odbierz pocztę 28.01.12, 08:02

Inne wątki na temat:
Pełna wersja