Dodaj do ulubionych

Opowiedziałam o in vitro – ale jaja!!!

22.04.12, 23:05
Cześć,

Niedawno pytałam o Waszą opinię o in vitro. Poproszono mnie o opowiedzenie, jak radziłam i radzę sobie wraz z mężem z trojaczkami bez żadnej pomocy. Opinie o in vitro są różne i sama nie wiedziałam, czy się przyznać, czy nie. Trochę śmieszne.

Po poczytaniu Waszych opinii zdecydowałam się na powiedzenie prawdy.
Mieszkam w Niemczech i spotkanie miało miejsce w tym tygodniu, tu gdzie mieszkam. Większość Niemców nie widziała w in vitro nic specjalnego, tylko jedna starsza kobieta pytała, czy w Polsce bada sie jakość nasienia i jakość embrionów, bo w Niemczech jest to temat dyskusyjny. Poza tym nie spotkałam się z negatywnym przyjęciem. Pytano tylko, dlaczego nigdy o tym nie mówiłam.

Potem opowiadaliśmy o spotkaniu rodzinie, polskiej i niemieckiej. Ani jedna ani druga nie wiedziała, jak poczęte zostały nasze dzieci. I teraz uważajcie, co powiedzieli.

Niemiecka: In vitro? Nigdy byśmy was o to nie podejrzewali. A naturalnie się nie dało? Wasze dzieci wcale nie wyglądaja na kliniczne...
Albo coś w tym rodzaju. Może jestem przewrażliwiona ale sama już nie wiedziałam, czy to żarty, czy mówią poważnie.

Polska: Tak też sobie myśleliśmy, bo żeby tak nagle trojaczki.
Oraz
Ja bym się nigdy na to nie zdecydowała.

Ten temat nadal niektórych bulwersuje, mimo to staje się częścią naszego życia. Będę o tym otwarcie mówić. Sprawa się rozkręca, bo jedna redaktorka z naszej miasteczkowej gazety chce o tym coś napisać. Nie wiem tylko, czy chcę tak ze zdjęciami i tak otwarcie.

Dam Wam znać, jak to się rozwinęło, tylko napiszcie, czy w ogóle chcecie.

Pozdrawiam, dobranoc,

Karolcia
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka