co zrobić w tak trudnej sytuacji?

IP: *.kopernik.lodz.pl 22.06.04, 10:33
Może ktoś słyszał o podobnym problemie i wie jak mi pomóc?
Otóż palnujem dziecko, przyznaję, ja bardziej, ale On sie zgadza. I mysli, że
na tej zgodzie chyba jego rola sie kończy.
Bardzo rzadko współżyjemy, w dodatu nie ma zamiaru zrobić badań nasienia,
które zlecił lekarz. Ja tez mama zrobić badania ( w tym HSG)ale czy warto w
tej sytuacji cierpieć skoro nie mam pewności czy on w ogóle zechce podjąć
próbę... Myslałam żeby w tajemnicy udać się do seksuologa, ale co, mam mu
dosypywać jakieś tabletki, przecież to bez sensu i na krótką metę. Nie
przychodzi mi nic do głowy poza rozstaniem, ale nie jestem juz młodziutka i
boję się samotności... Wiele razy chciałam z nim o tym problemie porozmawiać
ale zaraz się denerwuje. Oczywiście obwiniam siebie, choć nie jestem brzydka
czy gruba - wiem że to właściwie nie ma znaczenia, ale szukam wszystkiego.
Może to wina chemii? On twierdzi, że po prostu nie ma ochoty, ale przeciez
wiem że zwyczajnie nie chce mi się przyznać do prawidziwych powodów.
Może nie jest to do końca temat na to forum, ale kto wie, może ktoś miał
podobny problem (w co wątpię), lub chociaż o nim słyszał? Co robić...?!
    • aniulekq Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? 22.06.04, 10:43
      Miałam podobną sytuację. Mój mąż wtedy jeszcze chłopak za żadne skarby nie
      chciał słyszeć o dziecku. A ja wariowałam- instynkt macierzyńki tak dawał mi
      sie weznaki! Ciagle mu mówilam jak źle sie czuję bez dziecka, że jeżeli mu na
      mnie zalezy to ma zrobic wszystko żebym była szczęsliwa. Postawiłam sprawę
      jasno-jezeli nie chce to nie mamy o czym rozmawiać. Potem od czasu do czasu
      przytulalismy sie -minął rok i powiedziałam mu że nic z tego nie wychodzi,
      więc trzeba zrobic badania. Wysłałam go na badanien nasienia-wyszły tragicznie
      i od tego momentu zaczęła się już walka o dziecko nas oboje. Mój mąz tak się
      przestraszył, że może nie będziemy mieli dziecka, że lata teraz ze mna po
      wszystkich klinikach, co miesiąc razem ropaczamy że jest jedna krecha.

      Radą na to jest czas, chociaż w Twoim przypadku tak jak piszesz jest go troszkę
      mało. Moim zdaniem trzeba postawic sprawę na ostrzu noża-może facet nie dorósł
      do bycia tatą i może nigdy nie dojrzeje? Warto się zastanowic co tak naprawdę
      was łączy.
      • Gość: magdal Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.kopernik.lodz.pl 22.06.04, 12:50
        Z każdą godziną czuję się co raz lepiej psychicznie. Fajnie jest mieć
        świadomość, że można z kimś "pogadać" o swoich troskach, bo ja niestety nie mam
        koleżanek, którym mogłabym lub chciała przyznać sie wprost, że prawie nie mam
        seksu. Moja Mama mieszka daleko, zreszta nie chcę jej martwić.
    • Gość: nina79 Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.waw.sa.gov.pl 22.06.04, 10:58
      Hej Magdal! Myslę, iz nie ma co się tak bardzo martwić. Powiem Ci, iz czasami
      faceci nie garną się do seksu. Jeżeli natomiast chodzi o badanie nasienia to
      tez się od tego wymigują ( wielokrotnie pisały o tym dziewczyny na tym forum).
      Pewnie nie pocieszyłam Cię tym co napisałam, ale to o czym piszesz nie jest
      jedynie Twoim problemem. Ja też czekam na badanie nasienia i na razie nie robię
      żadnych inwazyjnych badań. Myślę, iż jakoś się wszystko ułoży. Trzymaj się.
    • Gość: zrozpaczona magdal Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.kopernik.lodz.pl 22.06.04, 10:59
      Aniuleq, właśnie nic innego nie robię tylko biję sie z myslami, co dalej
      począć. Już kiedyś byłam w ciąży ( z tym samym partnerem)ale poroniłam i teraz
      on twierdzi, że na pewno z nim jest wszystko ok. Ale co poradzić na ten seks, a
      właściwie jego brak?
      • badarka Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? 22.06.04, 11:17
        > Już kiedyś byłam w ciąży ( z tym samym partnerem)ale poroniłam i teraz
        > on twierdzi, że na pewno z nim jest wszystko ok.

        Nie ma żadnych podstaw, żeby tak twierdzić. Ty też mogłabyś tak powiedzieć, w
        końcu _zaszłaś_ w ciążę. Parametry nasienia nie są stałe i dane raz na całe
        życie.
        Poronienie to też może być wina złego nasienia.

        > Ale co poradzić na ten seks, a właściwie jego brak?

        Może zacznij od jakiejś fajnej bielizny? ;>
    • Gość: zrozpaczona magal Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.kopernik.lodz.pl 22.06.04, 11:28
      Czego ja juz nie próbowałam, ale bezskutecznie. Właściwie to nawet kilka razy
      zauwazyłam, że im bardziej się starałam tym mniej z tego wychodziło, a kiedy
      wydawało mi się że, np. wyglądam okropnie ("po domowemu") to jemu to nie
      przeszkadzało...
      Wiem, też że ciąża nie świadczy o zdrowym nasieniu, a poronienie (a właściwie
      martwa ciąża) tym bardziej mogą sugerować zły jego stan, ale on nie chce o tym
      słyszeć i koniec! Powiedział, że jak ja się wyleczę i nie zajdę w ciążę to
      wtedy pomyślimy co dalej. Cwaniak jeden! A to może trwać latami. W dodatku
      dlaczego mam ryzykowac kolejne niepowodzenie w ciąży jeśli faktycznie to była
      wina słabego lub uszkodzonego nasienia? Niech mmnie ktoś wesprze, bo czuje, że
      zaraz się rozryczę. Wiem, że mam po prostu rację, ale nie potrafię jej bronić i
      wywalczy swich praw i prawa do zdrowia przyszłego dziecka.
      • badarka Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? 22.06.04, 11:44
        Biedactwo kochane, przede wszystkim usiądź spokojnie, zamknij oczy i zrób trzy,
        nie więcej, baaaardzo głębokie wdechy i wydechy. Taka hiperwentylacja genialnie
        uspokaja, naprawdę.

        A teraz pomyśl, kochasz go? Kochasz na pewno. To potrzebujesz cierpliwości i
        dobrych argumentów. Pierwszy i podstawowy jest taki, że żaden gin nie będzie
        chciał z Tobą rozmawiać, jeśli on nie zrobi badań. Jeśli Twój mąż Ci nie
        dowierza, to spróbuj wziąć go na wizytę.
        U mnie to było tak, że mąż nie protestował przeciwko badaniom, jak się
        dowiedział, że jego kumple byli się badać. Pogadał z jednym, drugim, okazało
        się, że to nie takie straszne i uległ.
    • Gość: Kobietka Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.04, 11:39
      Madziu!!!!
      Trudno doradzać, bo nie znamy do końca sytuacji, prawda?
      Po pierwszym czytaniu, pomyślałam rzuc go i już.
      Po drugim, spróbuj ratować związek, jeśli tego chcesz.
      Chodzi mi o to, że nie wiem czy uda Ci się partnera przekonać do wspólnego
      działania, a to konieczne, jeśli macie być razem. Konieczne nie tylko do
      spłodzenia dziecka - przepraszam, że tak sucho to brzmi. Ty już próbowałaś coś
      robić i tylko od Ciebie zależy, czy masz już dość tych prób, czy chcesz jeszcze
      ratować związek.
      Nie tłumacz się, że nie chcesz być sama!!! Prawie nikt nie chce. A prawda jest
      taka, że można być bardzo samotnym w związku. Można też być samym, ale nie
      samotnym. Wszystko zależy od podejścia. Musisz jeszcze odpowiedzieć sobie na
      pytanie, czy nie stawiasz przed dzieckiem zadania. Zadania uratowania -
      scalenia związku. Bo to może, ale nie musi się udać. Częściej się nie udaje sad
      Mnie osobiście wydaje się, że tylko rozmowy mogą coś zmienić. Wizyta u
      seksuologa też pewnie by się przydała, ale wspólna. Twój partner twierdzi, że u
      Niego w porządku, bo kiedyś.... To nie tak; wszystko może wpłynąć na
      człowieka - stres, odżywianie, tryb życia. To mogło się zmienić.
      Ty piszesz, że "młodziutka już nie jesteś", nie wnikam ile masz, ale czy między
      Wami duża różnica wieku? Czy wtedy, gdy byłaś w ciąży On się cieszył, jak się
      zachowywał? Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że może On ... boi się stracić
      kolejne dziecko. To wprawdzie kobieta roni, ale oboje tracicie dziecko.
      Czy On tak w ogóle nie bardzo chce dziecka, czy tylko nie chce badać się? Może
      nie dojrzał jeszcze do dziecka i dlatego unika seksu? Jak się zachowuje, gdy po
      raz kolejny okazuje się, że nie będzie dziecka? Czy jest choć trochę
      zainteresowany wynikami Twoich badań? Czy chodzi z Tobą do lekarza?
      Czy Ty jesteś uzależniona od Niego finansowo? Czy dałabyś sobie radę sama? Czy
      miałabyś gdzie mieszkać? Czy masz krąg znajomych, którzy by Ci towarzyszyli
      chociaż na poczatku?
      Nie zadaję tych pytań z ciekawości! Sama musisz odpowiedzieć sobie na te
      wszystkie pytania i podjąć jakieś kroki.
      Trudną masz sytuację, wymaga ona delikatności, ale i zdecydowanego działania,
      bo jeśli zostawisz to jak jest, to za jakiś czas możesz być rzeczywiście
      samotna, mimo, że w związku. On denerwuje się gdy próbujesz rozmawiać i Ty w
      tym momencie, by Go nie denerwować, kończysz rozmowę, prawda? Powinnaś znaleźć
      jakiś sposób, by jednak taką rozmowę uskutecznić. Może postawić ultimatum o
      odejściu? Ale to tylko wtedy, gdy rzeczywiście byłbyś gotowa do tego, bo
      inaczej nie ma sensu. Musisz wybrać co ważniejsze: partner czy dziecko? I gdy
      już wybierzesz - konsekwentnie działać.
      Życzę Ci by udało Ci się z Nim twórczo porozmawiać, byście podjęli jakieś
      wspólne kroki. Trzymam kciuki za to!
    • Gość: zrozpaczona mgdal Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.kopernik.lodz.pl 22.06.04, 11:53
      Dziewczyny, jeteście super, że w ogóle chcecie się wypowiadać w mojej sprawie,
      bardzo wam dziękuję.
      Nie wiem jak to będzie dalej, ale postanowiłam zrobić wszystkie "moje"
      badania i udać się z nimi do lekarza może on coś poradzi. Och, gdyby udało mi
      się zaciągnąć na wizytę także JEGO byłoby prościej, jednak to mało
      prawdopodobne.
      • Gość: Kobietka Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.04, 11:59
        Może na badania umów się po południu a potem jakaś kolacja na mieście. Wtedy
        będzie powód, by jechał z Tobą i towarzyszył Ci choć na korytarzu. A jak już by
        tam się zjawił to ściagnięcie Go do gabinetu zostawiłbym lekarzowi...
        O, gdyby to było takie proste..., ale liczę na Twoją inwencję (smile
    • Gość: magdal Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.kopernik.lodz.pl 22.06.04, 12:27
      ha,ostatnio to nawet się zgodził pójść ze mną (jak jeszcze było daleko) w dniu
      wizyty juz nie był taki chetny a ostatecznie zabrał ze soba psa zeby czekać na
      zewnątrz i właśnie żeby nie poprosił go czasem lekarz. Powiedział, że nastepnym
      razem pójdzie, ale ja juz dziś wiem, że będzie tak jak poprzednio. Ciężki
      przypadek.
      • badarka Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? 22.06.04, 12:35
        krok po kroczku smile też dobrze, bo to przecież kropla drąży skałę. Ale kto jest
        w tym lepszy niż my, kobiety?


        Sylwia też ma/miała bardzo podobny problem do Ciebie, ten z badaniami męża. Ona
        się nie loguje, ona Ci na pewno powie jakieś dobre słowo.
        • aniulekq Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? 22.06.04, 13:30
          Ci faceci nas wykończą smile)

          Doskonale rozumem Twojego partnera-urazona ambicja etc. Sądzę, że dobrze
          zrobisz jezeli wykonasz niezbędne badania hormonalne, może w jednym cyklu
          monitoring. A co do partnera to zasugeruj mu chociaz badanie hormonów-jezeli
          nie ma ochoty na sex to może ma za mało testosteronu? Czytałam kiedys w jakiejś
          gazecie, że kobieta miała ten sam problem ze współzyciem, wysłała męża na
          badania i okazało się ze właśnie testosteron jest przyczyną niechęci.
          Zastosowano kuracje i wszystko wróciło do normy. Nie ma co się tłumaczyć
          zmęczeniem, Twoim wyglądem itp,ale zdrowy facet przynajmniej raz na 2-3
          powinien współżyć.

          Powodzenia!!!!
          • Gość: Kobietka Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.04, 14:11
            "przynajmniej raz na 2-3 powinien współżyć."
            ??? Widzę, że aniulekq zostawiła furtkę otwartą (smile

            A tak w ogóle to SUPER jesteście Dziewczyny!!!
    • Gość: magdal Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.kopernik.lodz.pl 22.06.04, 13:55
      Hormonki to jest myśl! musze troche odczekać, żeby odpoczął od
      mojego "wiecznego gadania" i znowu zacznę.
      • aniulekq Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? 22.06.04, 14:13
        A najlepiej jakbyście w jednym czasie zbadali te hormonki-Twoje i Twojego pana.
        To będzie takie wspólne diagnozowanie! I przede wszystkim raźniej we dwoje iść
        na pobranie krwi!
    • okej1 Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? 22.06.04, 14:23
      Taki mam zamiar, z tym że to już pojutrze powinno sie u mnie odbyć, bo 3.dc
      • tekla12 Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? 22.06.04, 16:55
        Magdal, nie piszesz, czy starania są na naturalnych cyklach, czy jesteś
        stymulowana. W tym drugim przypadku faktycznie możesz być
        chemicznie "nieatrakcyjna". A co do twojego męża, to sądzę, że przede wszystkim
        strasznie się boi i woli udawać pasywnego niż brać na siebie odpowiedzialność,
        to trochę niedojrzałe, ale często panowie "robią strusia". Postaraj się mu
        pomóc - nie wiadomo dokładnie czego się boi i jak sobie to zagrożenie wyobraża.
        Nie myśl o nim źle, nie jest jedyny. Takie problemy jak twój często przewijają
        się przez forum.
    • Gość: magdal Re: co zrobić w tak trudnej sytuacji? IP: *.kopernik.lodz.pl 23.06.04, 08:38
      Dopiero teraz mamy zrobić badania, bo do tej pory "próbowialismy" naturalnie.
    • Gość: Proboszczyk [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 09:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Pełna wersja