zu_a
22.06.04, 12:55
Dziewczyny doradzcie
W 2003r. lekarz wykryl u mnie niewielka nadzerke, ktora przez okolo rok nie
zmienila swojej wielkosci (cytologia II gr.) i zostala zakwalifikowanie jako
nie wymagajaca leczenia. Od paru miesiecy borykalam sie z zapaleniami pochwy
(grzybami, bakteriami), udalo mi sie wreszcie czesci pozbyc (w ostanich
badaniach wyszly tylko liczne ziarniaki G+). W ciagu ostatnich m-cy nadzerka
powiekszyla sie (zajmuje 1/3 tarczy), zostala zakwalifikowana do leczenia -
usuniecia laserem.Czy laser moze spowodowac powstanie blizn? Czy biorac pod
uwage moj wiek i fakt, ze nie rodzilam warto decydowac sie na zabieg na
szyjce? Czy zabieg laserem moze spowodowac jakies problemy z pozniejsza
ciaza?
Czy biorac pod uwage fakt, ze do rozpoczecia staran (mam pcos, astme, alergie-
jestem w trakcie odczulnia) minie jeszcze troche czasu (moze nawet ponad
rok!) warto sie zdecydowac?
Ktora metoda jest najlepsza: chemiczna, krio czy laser?? czy po wszystkich
moga wystapic blizny?
Strasznie trudno mi podjac dezycje, boje sie dorzucic sobie jeszcze jeden
problem i tak mam juz ich za duzo
Na co sie zdecydowalyscie i jakie efekty?
pzdr Zu