Dodaj do ulubionych

in vitro jak ma sie udać to chyba za pierwszym raz

28.06.12, 21:03
Dziewczyny jestem po pierwszym nie udanym in vitro .Czytając te wątki to widzę że jak ma się udać to za pierwszym razem się udaje ,a innym to robią po parę razy i się nie udaje . Dziewczyny napiszcie którym udało się za drugim ,trzecim czy czwartym razem chciałabym w sierpniu albo we wrześniu podejść jak kasę uzbieram tylko nie wiem bo podchodsziłam w macierzyństwie w Krakowie u Mirockiego oni tylko na puregonie jadą zresztą ja tak miałam może polecicie mi lepszą klinikę w Krakowie i lekarza.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • franulina Re: in vitro jak ma sie udać to chyba za pierwszy 29.06.12, 12:09
      Rety, ile razy trzeba takie rzeczy pisać...
      In vitro z definicji obejmuje minimum trzy, czasem cztery podejścia (zależnie od wieku, problemów itd.). Prawdopodobieństwo zajścia w ciążę jest za każdym razem równe ok. 30%, dla zdrowej, niestarej kobiety. Tyle wynosi np. kiedy jedynym problemem są niedrożne jajowody, czyli czynnik mechaniczny (mój przypadek). Policz sobie:
      - prawdopodobieństwo zajścia za pierwszym razem: 0,3
      - prawdopodobieństwo zajścia w dwóch podejściach: 0,3 + 0,7*0,3 = 0,51
      - prawdopodobieństwo zajścia w trzech podejściach: 0,3 + 0,7*0,3 + 0,7*0,7*0,3 = 0,66
      - prawdopodobieństwo zajścia w czterech podejściach: 0,3 + 0,7*0,3 +0,7*0,7*0,3 + 0,7*0,7*0,7*0,3 = 0,76
      - prawdopodobieństwo zajścia w pięciu podejściach: 0,3 + 0,7*0,3 +0,7*0,7*0,3 + 0,7*0,7*0,7*0,3 + 0,7*0,7*0,7*0,7*0,3 = 0,83.
      itd.

      A więc, podchodząc cztery razy masz (będąc zdrową osobą!) 76% szans, że będziesz w ciąży.
      Trzymaj się tego. Nie daj się zwieść "wrażeniu", że inni zachodzą w ciążę od razu. Ja zaszłam za trzecim podejściem, będąc właśnie "zdrową" osobą, z dobrymi parametrami męża itd.
      Nastaw się od początku, że podchodzisz, dajmy na to trzy lub cztery razy i dopiero kiedy nie wyjdzie po tylu próbach, martwisz się, co dalej. Głowa do góry, F.

      PS. Oczywiście, to są wyliczenia bardzo szacunkowe. Prawdopodobieństwo 30% jest orientacyjne, zależy od wieku kobiety, predyspozycji, jakości zarodków itd. Jeśli np. lekarze podają na początku najlepsze zarodki, a zamrażają słabsze, to w drugiej próbie szanse są mniejsze niż w pierwszej
      Ale, z drugiej strony, te 30% to jest uśrednione prawdopodobieństwo, więc przy bardzo dobrych zarodkach, dobrych warunkach itd. szanse są wyższe niż 30%, a w gorszych warunkach - niższe. Więc, przykładowo (liczby wzięte z sufitu): jeśli najpierw masz lepsze zarodki, a potem gorsze, to w pierwsza próba wychodzi z prawdopodobieństwem np. 35%, a druga np. z prawdopodobieństwem 25%. Szansa zajścia w ciążę w dwóch podejściach to wtedy: 0,35 + 0,65*0,25 = 0,51, czyli tyle samo, co licząc równe prawdopodobieństwo. Tym bardziej należy robić więcej prób!

      PS2. Popatrz na to i z innej strony. Masz w najbliższym podejściu 0,3*0,3 = 0,09, czyli ok. 9% szans, że będziesz miała bliźniaki. A jeśli podają Ci trzy zarodki, to masz 0,3*0,3*0,3 = 0,027, czyli ok. 2,7% szans, że będą trojaczki. big_grin
    • alonka7 Re: in vitro jak ma sie udać to chyba za pierwszy 29.06.12, 13:13
      dokladnie
      Moja klinika pokazuje taka statystyke - dla swoich przypadkow
      To wiarygodne zrodlo bo klinika ma przypadkow duzo i jest publiczna
      www.brusselsivf.be/p_6782.htm
      kliknij na wykres
      Ja bylam w zlych procentach ze wzgledu na wiek ale udalo sie za 5-tym razem (pelen program) i mam cudnego synka . Urodzilam majac 41.5 lat.
      Trzeba probowac albo do skutku albo dopoki starczy sil i srodkow.

      Mi powiedziano, ze na poczatek warto nastawic sie na 3 proby, a jesli sie nie udadza to zastanowic sie co dalej.
    • aasb Re: in vitro jak ma sie udać to chyba za pierwszy 01.07.12, 23:14
      rekonda
      w większości opracowań i klinik dowiesz się, tego co piszą dziewczyny, że przy in vitro należy się nastawić na kilka prób.
      Ja wiem, że marzeniem każdej z nas jeśli już do tego dochodzi jest to, żeby udało się za pierwszym razem, ale to niestety rzadkość (przynajmniej ja mam taką wiedzę).
      Mój doktorek od razu nam powiedział, kiedy podjęliśmy decyzję o zabiegu, żebyśmy nie nastawiali się na jeden raz. I miał rację. Udało nam się za trzecim podejściem i mamy 11tc zdrowo rozwijającej się.
      Wiem, że nam którym się w końcu udało łatwiej powiedzieć, że trzeba być cierpliwym i się nie załamywać, ale to jest prawda mimo, że podczas wszystkich procedur inaczej to postrzegamy.
      Oczywiście tak jak wspomniały dziewczyny każdy przypadek jest inny i samo leczenie, a także czas dojścia do celu będzie inny.
      Jednak warto wierzyć i być cierpliwym to naprawdę daje siłę.
      Życzę wytrwałości i powodzenia smile

      P.S. Leczyliśmy się w Invimedzie w Warszawie korzystając z różnych leków i doktorek szukał sposobów żeby się udało, aż w końcu znalazł wink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka