Znow do Rafala MD - bardzo prosze o pomoc!

26.06.04, 09:17
Drogi Rafale, przeklejam moje wczorajsze pytanie z forum Poronienie. Niestety
tam nie dostalam odpowiedzi, prawdopodobnie dziewczyny nie wiedza co
odpowiedziec sad
Prosze, pomoz...

pozdrowienia,
Aga

***
Dzis dowiedzialam sie z usg, ze moja 7 tyg ciaza obumarla (druga z kolei).
Brzuch boli mnie od 3 dni, plamie na rozowo, bralam duphaston, wiec akcja
poronna zacznie sie za jakies kilka dni dopiero. Zarodek jest caly i jeszcze
sie rano nie odklejal.

Mam do Was pytanie: dostalam specjalny plyn z Poradni Genetycznej, z ktorym
mam przyjechac do szpitala jak zacznie sie poronienie. W tym plynie maja
umiescic material z ciazy do badan genet. Tylko ja nie wiem jak technicznie
mam to zrobic, bo przeciez w ciagu kilku dni zarodek moze zaczac zanikac albo
wchlaniac sie... Czy to, co mimo wszystko zostanie w macicy (jakies resztki)
starcza do badan genetycznych? Boje sie, ze gdy zaczne krwawic 'strace'
material do badan i zostanie on na podpasce. Co robic? Mialyscie podobne
doswiadczenia?
***

    • rafal_md Re: Znow do Rafala MD - bardzo prosze o pomoc! 26.06.04, 23:37
      Aga... Cholernie mi przykro z powodu wiadomosci, ktora uslyszalas od lekarki.

      Czytalem Twoj post na forum poronienie - jesli jestes na to gotowa, to lepiej
      czekac, mozna spokojnie przynajmniej przez tydzien. Zabieg lyzeczkowania nie
      jest potrzebny w wiekszosci przypadkow, jest u nas stanowczo naduzywany. Przy
      braku objawow (krwawienie, oproznajaca sie jama macicy w usg), zeby podjac
      decyzje o zabiegu, dwoch lekarzy musi potwierdzic brak/obumarcie zarodka w usg
      i brak wzrostu bety w odstepie 48h.
      Niezaleznie czy w zabiegu, czy samoistnie, w pojemniku trzeba umiescic
      elementy "lite", tzn. nie krew, nie skrzepy. Jak wlozy sie za duzo, to nie
      problem. Mozesz poprosic o to lekarza. Jak masz jakies watpliwosci, zadzwon po
      prostu do placowki, od ktorej otrzymalas ten plyn.

      Bardzo serdecznie mysle o Tobie, tym bardziej, ze spotkalo Cie jeszcze to
      lajdactwo z kradzieza komorki. Kto nie byl w takiej sytuacji, nie wie, jak
      takie zdarzenie moze do reszty czlowieka dobic.

      R.
      • maraguska Dziekuje! 28.06.04, 09:14
        Bardzo dziekuje za odpowiedz Rafal! Myslam, ze juz nie zdazysz mi odpisac, bo
        ja pojade do szpitala, ale jednak wszystko zgralo sie ladnie w czasie.
        Jestem juz po wszystkim (zabieg byl o 10 rano w niedziele), opisalam to troche
        na forum Poronienie. Bylo lyzeczkowanie, bylo konieczne, oraz lekkie
        instrumentalne rozwarcie szyjki, tez podobno konieczne - ale lekarz powiedzial,
        ze otworzyli szyjke bardzo nieznacznie, tak tylko aby weszlo najmniejsze
        narzedzie.

        Moje dziecko sad(((( zostalo zabrane prawie w calosci do pojemniczka... Czyli
        tak jak radziles byly to elementy lite. Rozmawialam z lekarzem, ktory
        twierdzil, ze wystarcza resztki - ale powiedzial, ze nie ma problemu, zrobi jak
        prosze.

        Dziekuje za serdeczne mysli, Rafale...

        Jestescie wszyscy na tym forum po prostu niemozliwie kochani...
        Moglabym tak komplementowac bez konca smile

        Pozdrowienia,
        Aga
Pełna wersja