trops7
27.06.04, 16:26
wiecie tak czytam systematycznie Wasze posty i myślę że coś w tym jest.
chodzi mi o zależność ŻYCIE ZA ŻYCIE
w maju tak wiele z Was dziewczyny pisało o poczęciach swoich dzieci
jest czerwiec i tak wiele z Was pisze że potraciło swoje maleństwa
można wyciągnąć z tego dość smutny i drastyczy morał- jedna osoba się rodzi
druga nawet czesto nie wiemy jaka ustępuje miejsca nowemu życiu
musi tak być?
kiedyś w rodzinie mieliśmy pogrzeb cioci , na pogrzebie była moja siostra z
wózkiem z nowo narodzonym bobasem i wtedy zdałam sobie sprawę że coś w tym
jest,sytuacja powtarzała się jeszcze parę razy...
i tu na forum też widzę że jedne maluchy rozpoczynają życie inne je kończą
tylko dlaczego ta wymiana dotyczy dzieci
przepraszam ale nie mogę sobie czasem przetłumaczyć tych niewytłumaczalnych
dla mnie rzeczy
wszystkim smutnym przyszłym mamom życzę wiele "dobrego i puszystego",
wytrwałośći w walce o potamka i ogromnej siły
pozdrawiam