nic nie rozumiem!!! Może ktoś coś podpowie?

27.08.12, 12:17
Dziewczyny,

Potrzebuję pomocy, bo nie wiem co mam myśleć i jestem kompletnie wygłupiona. Oto opis mojego przypadku:

O mnie:
- 4 lata temu zaszłam w ciąże, mimo podejrzenia endometriozy (z tyłu macicy). Co pomogło to nie wiem, ale przez 2 cykle brałam estrogeny (w badaniach wyszło, że ich poziom jest za niski, za to poziom testosteronu lekko wykraczał poza normę) i zaszłam zaraz po tych dwóch cyklach
- Miałam też podejrzenie PCO, ale ta diagnoza zmieniała się prawie co cykl – w sumie tego do końca nie potwierdzono
- Karmiłam pół roku (nie mogłam dłużej), po zakończeniu karmienia, ok. 2 miesiące później wróciła miesiączka. Lekarz zadecydował o plastrach antykoncepcyjnych, które stosowałam przez ponad rok
- W lutym zdecydowałam się o rozpoczęciu starań o drugie dziecko i odstawiłam antykoncepcję. I tu zaczynają się dziać dziwne rzeczy….


Zatem po kolei:
- Luty – odstawiam plastry antykoncepcyjne. Zgodnie z zaleceniem lekarza ze staraniami wstrzymuję się jeszcze 3 miesiące, aby organizm doszedł do siebie
- Od lutego do lipca mam regularne miesiączki – jak w zegarku co 32 dni, ku mojej radości wg USG owulacja wróciła
- Czerwiec – pierwszy problem. Pierwszy dzień miesiączku bolesny, obfity, nad ranem ogromny ból (stały, silny skurcz podbrzusza, od 5 rano), na który nie pomagają żadne leki przeciwbólowe (a jestem zahartowana w bólu – endometrioza) – ląduję w szpitalu, dostaję zastrzyk przeciwbólowy, który pomaga, jednak miesiączka się kończy (trwała 1 dzień!!!!). Na USG nie ma nic niepokojące, jajniki ok., dojrzewają pęcherzyki do następnego cyklu. Ciąży nie ma. Lekarz daje mi receptę na silniejsze leki przeciwbólowe – na wszelki wypadek
- Lipiec – powtórka z „rozrywki”, ale bez bólu – 32 dzień cyklu – 1 dzień obfitej miesiączki i to wszystko. Ciąży nie ma
- Sierpień – 34 dnia cyklu nie było miesiączki, testy ciążowe negatywne, na wszelki wypadek poszłam do lekarza. Badanie USG wykazuje, że prawy jajnik ma cechy PCO (prawdopodobnie on miał dać pęcherzyk w tym cyklu, ale nie wyszło), endometrium 10 mm (wg lekarza taka grubość jest charakterystyczna dla początku drugiej fazy cyklu), na lewym jajniku dwa pęcherzyki, w tym jednej 11 mm (wg lekarza jajnik już jest w kolejnym cyklu). Lekarz podejmuje decyzję o zapisaniu mi luteiny dopochwowej (po 1 tabletce rano i wieczorem przez 10 dni) aby wywołać miesiączkę i wszystko wyrównać.
    • majka_sob Re: nic nie rozumiem!!! Może ktoś coś podpowie? 27.08.12, 12:18
      I tutaj są moje wątpliwości (na następną wizytę mam przyjść dopiero po wystąpieniu miesiączki (chyba, że się ona nie pojawi przez tydzień po odstawieniu luteiny, wtedy idę wcześniej), a mnie oczywiście wszystkie wątpliwości już po wizycie):
      - Jeżeli dobrze rozumiem branie luteiny spowoduje, że ten 10mm pęcherzyk na lewym jajniku się wchłonie? Jeżeli tak to by chyba oznaczało, że wtedy kolejny cykl znowu przypadłby na prawy jajnik, teoretycznie chory więc wtedy musze czekać na kolejny okres przez 2 cykle…
      - Czy PCO może się tak nagle pojawić? 3 miesiące temu oba jajniki w USG były ok…
      - Mam poczucie, że skąpe i krótkie miesiączki to może być efekt tego, że endometrium się za słabo nabudowuje, skutkiem czego nie za bardzo ma co się złuszczać – nie wiem czy tak może być, to moje podejrzenie (szczególnie, że poprzednio pomogły, chyba pomogły, brane estrogeny). Pytanie czy może to być wina PCO. Nie orientujecie się może czy wydzielanie estrogenów może być związane z tym, który jajnik w danym cyklu jest aktywny? To znaczy – kiedy chory jajnik ma dawać komórkę, to estrogenów jest za mało, a kiedy lewy, czyli teoretycznie zdrowy – to jest ok.?
      - Podejrzewam, że lekarz może mnie skierować na badania hormonalne – czy są jakieś badania o które powinnam dodatkowo poprosić lekarza?
      - Wymyśliłam sobie, że od pierwszego dnia przyszłej miesiączki (o ile nastąpi) będę łykała fitoestrogeny (tak do 11-12 dnia), a potem, od 18 go dnia będę brała (już zalecaną przez lekarza) luteinę. Ale nie wiem czy branie na własną rękę fitohormonów to dobry pomysł…
      - I w ogóle nie rozumiem co się ze mną dzieje i mam trochę poczucie, że lekarz tez nie do końca rozumie (powiedział, że w moim organizmie się namieszało – i w sumie to wszystko) i teraz nie wiem czy zmieniać lekarza. Czy ktoś może miał tak jak ja i coś mu z tego wyszło? W ogóle nie wiem już czy mam jakiekolwiek szanse na drugie dziecko….

      z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi,

    • jeza_bell Re: nic nie rozumiem!!! Może ktoś coś podpowie? 27.08.12, 14:38
      Ok, ale jak to się ma do tematyki forum?
      Póki co ja żadnych problemów z płodnością tu nie widzę- ot, jakieś zaburzenia po stosowanych wcześniej plastrach antykoncepcyjnych
      • kotkowa Re: nic nie rozumiem!!! Może ktoś coś podpowie? 28.08.12, 15:37
        Powinnaś mieć monitoring + jednocześnie badanie hormonów w odpowiednich dniach cyklu. To powinno dużo powiedzieć. No i kwestia czy nie ma zrostów, endometriozy, te silne bóle nie są normalne. A rodziłaś naturalnie, czy cc?
        • majka_sob Re: nic nie rozumiem!!! Może ktoś coś podpowie? 28.08.12, 23:07
          Kotkowa - przez CC, bo młody był w położeniu miednicowym.

          A szukam porady na tym forum, bo uznałam, że tutaj mogę trafić na najwięcej kompetentnych osób w zakresie problemów z płodnością,

          Przed poprzednią ciążą też nie było wiadomo dlaczego się długi czas nie udawało (byłam już o krok od in vitro). Lekarze snuli różne teorie (w sumie co badanie to inne, tylko endometrioza pozostawała bez zmian) i w sumie sami do końca nie wiedzą jakim cudem jednak udało mi się po tylu latach walk ostatecznie zajść w ciążę (jest podejrzenie, że dzięki estradiolowi, ale z drugiej strony, kiedy hormony wcześniej same z siebie były w normie, to ciąży i tak nie było).

          Teraz się stresuję, bo zdecydowałam się walczyć o drugą ciążę częściowo z medycznego powodu. Piszę częściowo, bo po poprzednich przejściach nie śmiałem nawet marzyć o staraniach o drugie dziecko. Z drugiej strony okazało się, ze endometrioza wróciła z ogromną siłą i w ciagu zaledwie paru cykli zwiększyła się na tyle, ze nie można jej usunąć (tzn można, ale jest to bardzo niebezpieczne, bo znajduje się ona obecnie w zatoka douglasa na styku trzech narządów). Lekarz zalecił mi w związku z tym albo starania o drugie dziecko (liczy na to, ze w ciąży i jak najdłuższym okresie karmienia endometrioza zmniejszy się na tyle, ze bedzie operowania) albo wprowadzenie w stan sztucznej menopauzy (..., mam 30 lat sad). Operacji w tej chwili nie zaleca. Oczywiscie nie decyduje się na ciążę zyłacznie z powodów medycznych, odczuwam to raczej jako pewną szanse od losu, na drugiego malucha, bo pewnie bez tej całej sytuacji Nie bralabym w ogóle pod uwagę ponownego starania się (bo ile razy może zdarzyć się cud?). Niestety teraz przy tych problemach które mam zaczynam się bać, ze może rzeczywiście był to cud jednorazowy i na drugi nie mam co liczyć, bo wyczerpalam limit na jedna osobę sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja