kalinosia
03.07.04, 21:22
Hej,muszę się Wam pożalić

Od operacji ginekologicznej(prawie rok temu!)
borykam się z problemem tzw. wywiniętej śluzówki kawałka szyjki macicy, który
mi został. Ciągle mam z niej krwawienia. Lekarze już próbowali chyba
wszytskiego (2x elektrokoagulacja, wyłyżeczkowanie kanału szyjki i macicy,
przyżegania - te zabiegi pomagały, ale na krótko). Teraz leczę to hormonami
(estrofem mite). Raz jest lepiej raz gorzej, czasem mam spokój 2 tyg, ale
potem znowu się zaczyna. Najgorsze, że ponieważ większość czasu plamię bądź
krwawię ciężko jest określić, kiedy miesiąćzkuję. Czasem pomaga w tym USG,
ale tez nie zawsze. Ogólnie mój lekarz powiedział, że może tak być jeszcze
długo, że mój organizm nie reaguje za bardzo na leki, no i że wyjątkowo źle
goją mi się rany pooperacyjne.I że pomimo tych krwawień mam współżyć i się
starać o dziecko, bo z macicą i jajnikami wszytsko jest w porządku (
pęcherzyki rosną, endo też ok), i nawet jak zajdę, to te podkrwawianie z tego
kawałka szyjki nie powinno mieć wpływu na ciążę (oczywiście wszytsko pod
kontrolą).Za 3 tyg mam zacząć stymulację CLO. No właśnie, ale czy uda mi się
zajść pomimo plamień? Czy krew nie będzie barierą dla plemników? A może ktoś
miał podobny problem? Ech, a tak bardzo chcę dzidziusia. Już czasem brak mi
sił

Pozdrawiam Was i życzę dzidziulków - agniecha