Dodaj do ulubionych

In vitro niemoralne?

12.11.12, 13:38
Witajcie Forumowiczesmile Tematyka in vitro jest mi bliska, bo sama rozważam skorzystanie z takiej mozliwości, a ostatnio w gronie moich przyjaciół ( nie wiedzą o naszej sytuacji) nasłuchałam się bardzo dużo negatywnych opini na ten temat - to ludzie w wieku 29-35 lat. Kurcze czy Wy też tak uważacie, że to niemoralne, złe, że takie dziecko kocha się inaczej? Mam odmienne zdanie, ale trochę to spotkanie mnie zdołowało.Często tu bywm i postanowiłam zalożyć taki wątek gdzie będziemy wpisywać co sądzimy o in vitro. Jkie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: In vitro niemoralne? 12.11.12, 14:39
      Pierwsze słyszę, żeby komuś chodziło o to, że takie dziecko kocha się inaczej. Oczywiście, że nie. Ciemną stroną in vitro jest przede wszystkim to, że przy okazji i z założenia giną ludzkie zarodki. I taka jest prawda - zwolennicy in vitro po prostu nie widzą w tym problemu, bo dla nich zarodek to jeszcze nie człowiek, tylko kilka komórek. A przeciwnicy widzą problem, bo dla nich to już człowiek. I to wszystko. Tylko o to chodzi. Inne argumenty są mniej istotne - większa liczba poronień, powikłań, wad u dzieci, czy kwestia wpływu procedury na zdrowie kobiety, bo jak wiadomo to masakra hormonalna.
      Tu, na forum niepłodność, znajdziesz raczej zwolenników tej metody. Ja Ci tylko wyjaśniam, gdzie rzeczywiście jest problem - w ocenie moralnej faktu, że giną dodatkowe zarodki.
      • melania28 Re: In vitro niemoralne? 12.11.12, 16:52
        Kwestię dużej ilości zarodków można zredukować decydując się na in vitro na cyklu naturalnym, lekko wspomaganym, lub nie nakłuwając wszystkich pecherzyków-decydujesz o pobraniu tylu komórek ile finalnie jesteś w stanie przyjąć. My tak zrobiliśmy, dzięki temu żadnego zarodka nie naraziliśmy na śmierć.


        Pozdr Mel
      • k_anilorak Re: In vitro niemoralne? 12.11.12, 16:58
        Nie zrozumie syty głodnego. Zaryzykuję stwierdzenie że część przeciwników nie ma pojęcia na czym owa metoda polega. A co nieznane z założenia jest złe. Każdy ma swoje sumienie i podejmuje decyzje w zgodzie ze sobą.
        Mam przyjaciólki które mają dzieci z invitro i rozwiają się tak samo jak dzieci poczęte naturalnie. Urodziły się w terminie - zdrowe, wyczekane i kochane.
        Ja osobiście jestem za i to nie tylko dlatego że dla mnie to jedyna możliwość urodzenia dziecka. Mam kuzyna który nie może mieć dzieci a ze względów religijnych wiele metod leczenia jest do niego nie do zaakceptowania. Szanuję to a z drugiej strony patrzę z żalem jak zamyka sobie drogę do bycia rodzicem.
      • adormidera1 Re: In vitro niemoralne? 12.11.12, 17:17
        podczas normalnego cyklu kobiety też gina zarodki, kobieta nawet nie wie ze jest w ciąży, okres przychodzi o czasie, a do zaplodnienia doszło. tylko powstałe zarodki sie nie zagnieżdżają bo są nieprawidłowe, bo tak reaguje śluzówka, bo są przeciwciała itp itb, tak jest traconych 60% "wczesnych ciąż". to są fakty z biologii, więc nie mów mi o zabijaniu tak...
      • katarz_yna123 Re: In vitro niemoralne? 13.11.12, 12:06
        W sumie macie racje. Moim zdniem często te negatywne opinie wynikają z ludzkiej niewiedzy czy stereotypów...Mimio wszystko te opinie negtywne dały mi torchę do myślenia, zastanawiam się jak to nprawdę wyglda z zabijaniem tych zarodków.
          • katarz_yna123 Re: In vitro niemoralne? 27.11.12, 19:34
            Nie chodziło mi o zabijanie.... sama leczę się klinice nipłodności, ale zatanawialiśmy się nad in vitro i tak sobie tylko myślałam, ze może macie troche racji. nie wiem, głosno myślę, człowiek kiedy ma podjąc wazną decyzję, to różne rzeczy przychodza mu do głowy...
        • aurita Re: In vitro niemoralne? 14.11.12, 07:40
          Podczas IVF nie zabija sie zarodkow, podczas IVF pozwala sie na polaczenie oocytu i plemnika poza organizmem kobiety. POWSTANIE zarodka jest CELEM zaplodnienia pozaustrojowego. Podczas IVF o zarodki sie dba najlepiej jak aktualnie, wedlug naszej wiedzy umiemy to zrobic. Jaki to mialoby sens "tworzyc" zarodki po to aby je zabic?

          Oczywiscie podczas IVF zarodki umieraja, ale z takich samych powodow z jakich umieraja podczas rozrodu naturalnego: zarodki sa genetycznie wadliwe i ich obumieranie jest naturalnym procesem. Nie ma to nic wspolnego z sama procedura IVF.
          Kontrowersje moga dotyczyc mrozenia: czy mrozenie zabija zarodki? ostatnio opublikowano (naukowe a nie koscielne) badania twierdzace, ze nie. Przy mrozeniu "ulomne" zarodki moga byc bardziej narazone ale zdrowym nic sie nie dzieje
      • misiu.stefan Re: In vitro niemoralne? 14.11.12, 15:39
        Potrzeba posiadania potomstwa jest jedną z najsilniejszych w naszym życiu.

        Nie uważam in vitro za niemoralne. Wystarczy porozmawiać z parami, które drżą o każdego zarodka. To nie jest tak, że "zrobię sobie 20 zarodków, wszczepię jeden a resztę zabiję".

        Uważam, że chęć posiadania biologicznego potomstwa, kochania dziecka, wychowywania go i prowadzenia przez życie jest jak najbardziej moralna smile


    • kotki_trzy Re: In vitro niemoralne? 14.11.12, 16:25
      Ja myślę, że tym, którzy krytykują niekoniecznie chodzi o samo zapłodnienie poza organizmem kobiety, ale o fakt, że wiele spraw związanych z "nadliczbowymi" zarodkami nie jest jeszcze uregulowanych prawnie i z tego tytułu może i pewnie często dochodzi do różnych nadużyć. Ja sama podchodziłam do in vitro i myśl o tym, że np będziemy mieli 10 zarodków i nie będziemy z jakichkolwiek przyczyn w stanie ich zabrać z kliniki spędzała mi sen z powiek. Dlatego zdecydowałam się na zamrożenie samych oocytów, żeby nie mieć takich rozterek. Bo np. co dzieje się z zarodkami, gdy jedno, lub oboje rodziców umrą, albo rozwiodą się i jeden chce oddać do adopcji, a drugi nie - jeśli nie jest to jakoś uregulowane, a praktycznie nigdy nie jest, każda z nas opłaca mrożenie na rok czy dwa i raczej nie myśli dalej, albo gdy rodzice z jakiś przyczyn przestaną płacić za mrożenie zarodków itp... ja miałam całą masę wątpliwości, szukałam odpowiedzi w necie i nie znalazłam niestety, nie wiem, czy zgodzicie się ze mną, ale to są trochę tematy tabu. My boimy się ich podejmować, bo bardzo chcemy mieć dzieci, kliniki nie bardzo mają interes, żeby zestresowanym niekoniecznie zawsze w 100% zdecydowanym ludziom dokładać kolejnych rozterek, a ja myślę, że dużo lepiej by było, gdyby wszystko od początku, do końca było jasne, ale to chyba nie prędko nastąpi.
      • dagmara-k Re: In vitro niemoralne? 14.11.12, 22:31
        ja sie z toba zgadzam. sama mam takie dylematy, np szalalam ze strachu o duza liczbe zarodkow bo bylam mocno przestymulowana. ale w efekcie z 15 komorek byly 2 blastocysty. mam jedno dziecko i wstrzymuje sie z kolejnym ivf bo wlasnie boje sie miec zamrozone zarodki. przez 3 lata mrozilam jeden i myslalam o nim w takich sytuacjach jak w trakcie wypadku samochodowego, jak maz byl w szpitalu itp. ale ludzie maja roznie i wiele par oddaje zarodki do adopcji jak ma juz wystarczajaca ilosc dzieci i nie maja z tym zadnego problemu. mowimy o jawnosci tej adopcji ale ile ich juz jest adoptowanych bez szansy na poznanie rodzicow... to sa powazne dylematy, znacznie glebsze od tego "zabijania" o ktorym mowia pewne srodowiska, majace blade pojecie o ivf.
    • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 19.11.12, 15:51
      skorzytam z okazji i się wypoiwem-sama mam problemy z zajściem w ciążę ale do in vitro nie posunelabym się...to nienaturalne i bardzo egoistyczne.to tak jaqk by rodzice stali i tupali nogami "ja chcę i już".W pewnych wypadkach pozostaje adopcja-niestety wielu ludzi musi mieć to co sobie umyśli-czyli ciążę i koniec.Pragnienie dziecka przesłania ludziom ich ludzkośc.Dzieci powinny rodzić się naturalnie a nie przez laboratoryjne zabawy.To tylko moje zdanie-nie posunę się nigdy do tego sposobu bo jest wbrew naturze.A to że takie dziecko kocha się inaczej?Hmmm...nie sądzę,chyba że na plus-na pewno bardziej bo jest wyczekane wymarzone wystarane.Tylko że to nie dla mnie.
    • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 20.11.12, 15:48
      każdy ma inne zdanie-ja wole aby do poczecia dzidziusia w moimw ypadku doszło droga klasycznego stosunku płciowego odbytego w miejscu bliżej nieokreslonym,nasyconego miłością i namiętnością,miejsce zapłodnienia-mój osobisty prywatny brzuszek.bez ingerencji lekarzy,naukowców,laborantów.jesli się nie uda to adoptujemy dzieciątko ale nie mam azamiaru sprowadzać cudu natury do laboratoryjnej szalki...
      • dagmara-k Re: In vitro niemoralne? 20.11.12, 17:19
        czemu piszesz o tym tak oceniajaco, ze to cos odwrotnego niz cud poczecia w wyniku milosci? namietnie nie bylo, fakt... ale nigdy nie zapomne wsparcia i czulosci meza przy transferach, a milosc musi byc naprawde silna, zeby dac sobie wzajemnie wsparcie w takich trudnych staraniach.
        to nie jest "sprowadzanie" cudu natury do szalki. to jest tylko wspomaganie w postaci szalki, a cud i tak odbywa sie w nas, w zwiazku, w relacji, w ogromnej nadziei i milosci. ale to pewnie trzeba miec jesli nie dosiwadczenie to chociaz wiedze o ivf wystarczajaca, zeby zobaczyc, ze tu nie ma mechaniki.

      • jeza_bell Re: In vitro niemoralne? 20.11.12, 17:24
        apsik87 napisała:

        ja wole aby do poczecia dzidziusia w moimw ypadku doszło d
        > roga klasycznego stosunku płciowego odbytego w miejscu bliżej nieokreslonym,nas
        > yconego miłością i namiętnością,miejsce zapłodnienia-mój osobisty prywatny brzu
        > szek.bez ingerencji lekarzy,naukowców,laborantów

        Takie bzdety można pleść mając 25 lat, a i to nie zawsze.
      • nunia01 Re: In vitro niemoralne? 20.11.12, 18:06
        > każdy ma inne zdanie-ja wole aby do poczecia dzidziusia w moimw ypadku doszło d
        > roga klasycznego stosunku płciowego odbytego w miejscu bliżej nieokreslonym,nas
        > yconego miłością i namiętnością,miejsce zapłodnienia-mój osobisty prywatny brzu
        > szek.bez ingerencji lekarzy,naukowców,laborantów.jesli się nie uda to adoptujem
        > y dzieciątko ale nie mam azamiaru sprowadzać cudu natury do laboratoryjnej szal
        > ki...

        Zapewniam Cię, że każda z nas woli abo do poczęcia jej dziecka doszło w naturalny sposób, żeby żadna ingerencja zewnętrzna nie była potrzebna, żeby było namiętnie i uroczo.

        Niestety nikt nas nie pytał co byśmy wolały - mamy problem i bardzo się cieszymy, że są jakieś szanse. Nawet jeśli oznacza to ingerencję w intymność.

        Zapewnię Cię, że potrzeba bardzo dużo miłości żeby przejść przez leczenie niepłodności.

        Rozważam adopcję, ale to nie jest droga usłana różami. I nie jest prawdą, że słodkie bobaski tylko czekają żeby ktoś zechciał je przygarnąć.

        Wrednie zapytam - czy rozważałaś, skoro moment i 'geografia' poczęcia są dla Ciebie takie ważne, że w przypadku adopcji poczęcie Twojego przyszłego dziecka mogło być wynikiem np. bezmyślnego, pijackiego amoku?
    • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 20.11.12, 18:16
      po prostu wydaje mi się że in vitro jest owocem czystego dziecięcego egoizmu typu tupanie nogami "ja chcę"...jeśli kobieta nie moze zajsc w ciaze to widocznie tak ma byc bo cos z jej organizmem jest nie tak-tak jak z moim.jestem w takiej samej sytuacji jak wy i rowniez rozumiem pragnienie posiadania dziecka.jednak natura jest natura i nie powinno się jej zastepować loaboratoriami,idąc tą drogą dojdziemy do tego co opisywał huxley w "nowym wspaniałym swiecie"...
      • nunia01 Re: In vitro niemoralne? 20.11.12, 18:40
        > jednak natura jest natura i nie powinno się jej zastepować loaboratoriami,

        Idąc tym tropem zrezygnujmy z okularów, protez, operacji, szczepionek itp. Skoro natura chce żebyśmy nie widzieli, nie mieli ręki, umarli na raka albo na gruźlicę, to po co 'zastępować ją laboratoriami'?

        W mojej opinii po to mamy mózgi żeby wymyślać rozwiązania dla problemów stawianych nam przez naturę. I jakoś nikt się nie buntuje kiedy mówimy o przeszczepie czy chemioterapii, a nagle wspomaganie rozrodu jest czymś czego mamy nie dotykać?

        Szanuję Twój wybór dotyczący nie skorzystania z in vitro, proszę uszanuj też mój o podejmowaniu takich prób - bez mówienia, że jestem czystą egoistką.

        Znam osobę, która nie zdecydowała się na in vitro. Została mamą adopcyjną. Rozumiem i szanuję jej wybór - miała wątpliwości, badała się, że nie podoła in vitro psychicznie. Nigdy nie usłyszałam od niej, że in vitro to egoizm czy postępowanie niedojrzałe. Dlaczego Ty uzurpujesz sobie prawo do oceniania moich wyborów?
      • aurita Re: In vitro niemoralne? 20.11.12, 19:26
        Oczywiscie, ze do IVF podchodzi sie bo sie chce (chce sie zajsc w ciaze i urodzic dziecko), nikt do IVF nie zmusza smile
        Ja wiem co z moim organizmem jest nie tak, ze nie moge zajsc w ciaze i lekarze na te przypadlosc zalecaja IVF. O tupaniu nozkami nic nie mowili
        Czy gdybys byla w ciazy i spadlby Ci progesteron to byc brala zastrzyki w doope czy tez czekala, az poronisz bo z Twoim organizmem cos jest nie tak?
        • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 20.11.12, 20:09
          co innego kiedy jestes juz wciaży,kiedy poczęłaś życie.wtedy lekarze ratują to życie które żyje w tobie.podobie jest z okularami,szczepionkami-to ratowanie zdrowia i życia a nie sztuczne powoływanie go-dla mnie to róznica.ale tak jak pisałam każdy ma prawo robić ze swoim ciałem co chce a dzieci poczete z in vitro nie są w niczym gorsze od reszty-przecież tak samo zyją jak i my i inni.
          • aurita Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 07:56
            rzucasz frazesami koscielnymi "sztuczne powoływanie": juz Ci tlumaczylam, ze nic sztucznego w zaplodnieniu IVF nie ma. Zaplodnienie odbywa sie poza ustrojem kobiety (in vitro a nie in vivo) ale jest procesem naturalnym: na szalce mieszane sa plemniki z oocytem i niech sie dzieje wola boska.
            Oczywiscie nie musisz sie leczyc IVF, to twoj wybor ale nie rozumiem dlaczego musialas nas o tym informowac? Szczegolnie, ze nie masz argumentów (pytanie retoryczne, nie musisz odpowiadac)
    • kavainca Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 11:13
      Ja mam dość nietypowe, jak na to forum, zdanie.
      Z jednej strony in vitro to wielkie osiągnięcie nauki. Znam wiele dzieci powstałych dzieki tej metodzie. Są tak samo, albo jeszcze bardziej, kochane. Są cudem absolutnym. Wzruszające jest to, że gdyby nie medycyna, to nigdy nie powstałyby.
      Z drugiej strony trochę się boję tego wybierania plemników, mnożenia zarodków i dylematów, które potem przychodzą.
      Mam dziecko z IUI i jedną nieudana próbę INV. Zdecydowalismy się na klasyczne inv 2 oocytów. Zapłodniły się, podzieliły i na tym sukces się skończył. Nie wiem czy będe dalej próbować, bo mam w sobie strach przed wybieraniem plamnika ludzka ręką...przed obdarciem cudu powstania człowieka z mistycyzmu...Mozecie napisać, że chrzanie, że komplikuję i zwyczajnie pieprzę bez sensu, ale mam w sobie strach i już.
      Oczywiście, inaczej bym pewnie myslała, gdybym nie miała córeczki.
      Mam przyjaciólę, która urodziła biliźniaki i ma 5 zamrożonych blastocyst. Nie ma dnia, zeby nie martwiła sie o to, co z nimi będzie...
      To są dylematy, które warto przewidywać wcześniej...
      • dagmara-k Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 17:41
        no i ja sie z toba w wiekszosci zgadzam. z tym mistycyzmem to pojechalas, dorobilas troche teorie do swojego stracha chyba, co? skoro medycyna daje mozliwosc wyboru zdrowej komorki i zdrowego w miare plemnika, to co mi po mistycznym laczeniu plemnika "bosko" wybranego podczas zaplodnien naturalnych, jak 3 takie mistyczne dary musialam oddac spowrotem, temu co plemniki nosi? zakladajac oczywiscie ze Bog istnieje i rzeczywiscie te plemniki nosi (a ciaze zabiera), a nie, ze to tylko zwyczajny biologiczny przypadek odarty z racjonalnego wyboru...

        natomiast co do tego w czym sie zgadzam - to sa duze dylematy, ktore dobrze miec przed rozwiazane. tylko ze zwykle one sie pojawiaja juz po procedurze i po udanej pierwszej ciazy.
          • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 18:22
            ja również jestem osobą wierzacą i uważam ze dyskryminowanie katolikow i ich moralnosci w tej kwestii bardzo zle swiadczy.zobaczcie drogie panie same-jest cała masa dzieci w domach dziecka ktore pragna miec rodzicow,milosc,poczucie bezpieczenstwa i dom.rozumiem pragnienie posiadania wlasnego dziecka-ciaza to magiczny okres dla obojga rodzicow-bez 2 zdan rozumiem.ale jesli nasze organizmy sie buntują to po co na siłę?oczywiscie nie mam zamiaru zarzadzac ciałami innych kobiet-to ich sprawa.nigdy tez nie pozwole aby kto kolwiek w mojej obecnosci dykryminowal dzieci poczete z in vitro.jednak to kompletnie nienaturalne zeby komorki na szalke w laboratorium...gdzi enasze człowieczenstwo?ja modle sie duzo.modle sie do JP II i do św.Joanny Beretta patronkikobiet starajacych sie od ziecko.modle sie o łaski zdrowia dla mnie i mozliwosc poczecia.to najwiekszy cud kiedy w naszych ciałach rozwija się życie-i nie dziwie sie ze kazda z nas tego pragnie!ale za jaką cenę...in vitro musi być legalne-bo każdy z nas ma inny kręgosłup morlany.ale nigdy nie chce zeby bylo refundowane-bo to nie metoda leczeni abezplodnosci a metoda poczecia zycia wbrew naturze i biologii.
            • kavainca Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 18:57
              Poczekaj, aż za jakies 8-10 lat zegar zacznie Ci tak tykać, że Twoje "człowieczeństwo" i tak pojęta wiara, nie będa miały nic do gadania. I to będzie najbardziej naturalna rzecz na świecie smile
              I lepiej nie zarzekaj sie na zapas...87 w PESELU powoduje, że mało jeszcze wiesz...

              sory, nie wytrzymałam !
            • krum w drodze do naturalnosci nie zapomnij o sobie 21.11.12, 20:20
              Masz racje, nie pozwol na dyskryminacje dzieci z in vitro, bo dzisiaj nigdy nie wiadomo, czy takie dziecko, ktore przyjdzie Ci adoptowac, nie bedzie z in vitro

              Jeszcze nigdy srodowisko nie bylo tak zanieczyszczone i nie bylo takiego promieniowania (tzw elektrosmog) jak w tej chwili. A bedzie jeszcze gorzej. Spiesz sie, za 10 lat bedziesz miala mniejsze szanse niz ja teraz.

              Na moja bezplodnoscia maja wplyw cale spoleczenstwa, zwykli ludzie tacy np jak Ty. Tak, chociaz moze trudno Ci w to uwierzyc.
              Zamiast sie modlic zrezygnuj w domu z WLAN, sasiadow tez do tego zmus, wyrzuc tel. komorkowi, telewizor. 0 alkoholu, 0 papierosow, 0 kofiny (kawa, herbata zdecydowanie nie) Nie susz glowy suszarka, wogole zrezygnuj z wszelkiego rodzaju transformatorow, ktore moga sie zblizyc do Twojego ciala. Kupuj zywnosc tylko BIO (tylko wtedy masz pewnosc ze nie karmisz swoich komorek modifikowana genetycznie zywnoscia), ogranicz spozycie miesa (produkca miesa bardzo zanieczyszcza srodowisko i produkuje sporo CO2 i ESTROGENY), sortuj smieci, nie kupuj nowych rzeczy (mniej fabryk). Korzystaj z drozszego, odnawialnego pradu. Pierz bez detergentow. Nie uzywaj lekow z hormonami, potem siusiasz a to wszystko laduje niestety w wodach gruntowych a potem w wodzie pitnej. Nie uzywaj szamponow, dezodorantow, zeli, kosmetykow – wszystko to zawiera rowniez estrogeny, ktore laduja w wodzie pitnej.

              Zrob to prosze dla mnie, mojego meza i moich nienarodzonych dzieci. Wroc do NATURY a potem mozesz cos wspominac o naturlanosci w tak malo naturlanym swiecie.
              Postaraj sie to zrobic dla innych, ktorych nie czeka zycie wieczne, bo w nie nie wierza i jedyny realny swiat jest tu i teraz. Innego miec nie beda, wiec go prosze szanuj wracajac do natury.
            • any-time Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 20:57
              O czym Ty w ogóle piszesz, o jakim dyskryminowaniu katolików? Czy wg. Ciebie popieranie ivf jest dyskryminowaniem katolików i ich moralności? No więc moja droga – jestem katolikiem, jestem wierząca chodzę do kościoła ( w którym a’propo często spotykam mojego lekarza prowadzącego który przygotowuje do ivf, przeprowadza punkcję i transfery), modlę się i mimo tego właśnie drugi raz poddałam się ivf. Co więcej, wydaje mi się że w naszym katolickim kraju większość par poddających się ivf to katolicy. I może Cię obrażę, ale uważam, że są katolicy i ‘katole’ wyznający podobne Twoim i biskupa ze Szczecina, który ostatnio wystosował ‘piękny’ listo do wiernych, moherowe poglądy. I właśnie ja jako katolik czuję się dyskryminowana przez tych drugich wyżej wymienionych i to co wykrzykują o ivf, nie mając faktycznie o nim zielonego pojęcia, nie mając żadnych racjonalnych argumentów – sama zobacz co tu wypisujesz: ‘to nienaturalne’, ‘gdzie nasze człowieczeństwo’, ble, ble, ble…. I weź już nie pi****rz tu w każdym wpisie o adopcji, wiele osób ma z nią większe problemy moralne i etyczne niż z ivf. Np. ja mimo że jestem katolikiem nie wiem czy mogłabym zaakceptować i obdarzyć swoją katolicką miłością do bliźniego, dziecko które nie jest moim dzieckiem. Ale skoro Ty mając 25 lat i starając się bezowocnie tylko od pół roku o dziecku (upsss przepraszam – dzidziusia w swoim własnym brzuszku) jesteś tak pewna, że jak nie wyjdzie to zaadoptujesz dziecko, to dlaczego nie chcesz tego zrobić bez względu czy zajdziesz naturalnie w ciąże czy nie? Czyż to nie jest egoizm z Twojej strony – będę miała swojego dzidziusia za wszelką cenę. Ale jak będę miała własne z brzuszka to nie chcę tego potrzebującego miłości i poczucia bezpieczeństwa dziecka z domu dziecka, a jak nie będę miała własnego – to wtedy będzie to Twój szczęśliwy los – zaadoptuję Cię. Skoro jesteś taka szlachetna wydaje mi się, że ciąża naturalna nie powinna być dla Ciebie przeszkodą w adopcji.
    • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 21:03
      dla mnie wszelkie sztuczne metody zaplodnienia sa nienaturalne.nawet terapia hormonalna jest sztuczna ale niestety czasem konieczna rowniez dla zdrowia kobiety.adopcja jest dla mnie ostatnim krokiem-poki co postaram się wyleczyć moje zaburzenia hormonalne do jakich doszło z powodów tarczycy i przysadki a potem bede sie starac "normalnie" o dzidziusia.teoretycznie dzieci to radośc i nie wazne skąd się biorą ale tylko teoretycznie.bo tak jak napisałam wczesniej-eśli dalej bedziemy kontunowac sprowadzani poczęcia do laboratoriów dojdziemy do "nowago wspaniałego świata" huxleya...
      • any-time Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 21:19
        Skoro terapia hormonalna jest dla Ciebie sztuczna to nie powinnaś się jej poddawać, ze swoimi zaburzonymi hormonami nic Twojemu życiu nie zagraża, więc możesz spokojnie ich nie regulować, nie będziesz tym samym za wszelką cenę walczyła o dzidziusia....
        A skoro adopcja jest dla Ciebie ostatnim krokiem, to nie namawiaj tak lekko do tego innych!!
        • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 21:39
          tak tylko ze inni prouja po kilka lat-a ja dopiero kika miesięcy.czy dla was dzieci z domow dziecka sa gorsze?
          polecam poczytac nieco o wplywie hormonow tarczycy i przysadki na organizm-niestety nie odpowiadaja jedynie za plodnosc....
          • kavainca Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 22:01
            apsik87 napisała:

            > tak tylko ze inni prouja po kilka lat-a ja dopiero kika miesięcy.czy dla was dz
            > ieci z domow dziecka sa gorsze?

            Nie są gorsze, właśnie dlatego moja siostra poza biologicznymi ma tez adoptowane. Dlatego my zajmujemy się od niedawna zbuntowana natolatką właśnie z dd
            Ale wiesz, do tego trzeba być dojrzałym i odpowiedzialnym za swoje czyny, a Ty póki co zachowujesz się jak mały dzieciak. Tak naprawdę, to chyba guzik wiesz o adopcji. O tym, że w dd większość dzieci nie ma uregulowanej sytuacji prawnej. Że spora część dzieci ma FAS i dziury w mózgu, bo ktoś je np.maltrtował. Adopcja niczym nie przypomina łzawych obrazków z głupawych filmów.
            Weż się ogarnij i głupot nie wypisuj, bo zwyczajnie nie wiesz o czy piszesz.
            • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 22:10
              wiem dobrze jak wyglada sytuacja dzieci z dd.opiekowalam sie nimi dosc dlugo praktykujac w szpitalu dzieciecym w moim miescie na kilku oddzialach,miedzy innymi dziecmi po gwałatach,pobiciach,noworodkami.te dzieci tak bardzo pragna kogos bliskiego,jakiejs cioci ze az sie plakac chce.jesli nie bede mogla zajsc w ciaze nie bede sie ogladac-zaadoptujemyd ziecko i i maz jest tego samego zdaniasmileale najpioerw damy szanse naturzesmile
              • indiankaszamanka Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 23:17
                Mam wrażenie, że forum poświęcone niepłodności nie jest do końca tym miejscem, gdzie powinnaś szukać wsparcia. Wystarczy przejrzeć pobieżnie wpisy, by zorientować się, że większość z nas od lat walczy o dzieci i że in vitro traktujemy jako jedną z dostępnych metod leczenia, a nie zabijania dzieci. Z reguły mamy bogate historie leczenia i zanim zdecydujemy się na ten krok mamy wiele przemyśleń i dylematów. Nie traktujemy zabiegów jak robienia nowej fryzury czy paznokci. Zapewniam Cię, że nie jest to łatwe. Jeśli jesteś taka naturalna, to rozważ jeszcze jeden scenariusz. Co zrobisz, jak natura sprawi Ci psikusa i "wykorzysta" Twoją szansę nieco później? Zaadoptujesz dziecko i dopiero później zajdziesz w ciążę? Które dziecko ocenisz jako bardziej naturalne? Czy też masz już gotową odpowiedź?
            • kavainca Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 22:12
              A teraz jeszcze pojadę po bandzie. Choć nestety to, co napisze, to bedzie okrutna prawda.
              W drugim wątku piszesz, że leczysz się na depresję. To sporo zmienia, bo przy kwalifikacji jako potencjalny rodzic adopcyjny potrzebne są kwity dot. zdrowia psychicznego. I pisze to bez satysfakcj...! No ale zawsze mozna hodowac "naturalnie poczete" psy czy koty - nie???
              ku...znów mnie poniosło...uncertain
              • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 22:52
                akurat trafilas smile mam 3 kociaki smile wszystkie ze schroniskasmile kocham je jak dzieci smile owszem wiem ze w szeregi kwalifikacji na rodzica adopcyjnego trzeba przejsc specjalne badania psychologiczne-jednak mam na to sporo czasu smile
          • any-time Re: In vitro niemoralne? 21.11.12, 23:09
            apsik87 napisała:

            > tak tylko ze inni prouja po kilka lat-a ja dopiero kika miesięcy.czy dla was dz
            > ieci z domow dziecka sa gorsze?

            A co ma piernik do wiatraka? Nie, dla nas nie są gorsze - przynajmniej dla mnie, tylko otwarcie o tym piszę, że nie wiem czy byłabym w stanie pokochać je jak własne - ale dla Ciebie widocznie tak, bo mimo swojej pseudo szlachetności adopcja to jednak ostateczność, dopiero jak z naturalnym sie nie uda. Jakbyś traktowała to na równi, to rozważałabyś adopcję bez względu na naturalne starania. Ale jak widać, aż tak szlachetna jednak nie jesteś...
              • starajacasie82 Re: In vitro niemoralne? 22.11.12, 10:04
                Ja skomentuje to tak, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia czyli jeśli masz 25 lat i starasz się dopiero pół roku to znaczy, że za wiele na temat niepłodności jeszcze nie wiesz.
                Jak pochodzisz po lekarzach parę lat, zrobisz mnóstwo badań,wydasz tysiące złotych, wlejesz morze łez, to podejrzewam że in vitro nie będzie takie złe, tylko potraktujesz to tak jak większość z nas obecnych na tym forum czyli metodę która może spowodować szczęśliwe zakończenie tego wszystkiego. Nikt decyzji o ivf nie podejmuje ot tak sobie, dla kaprysu.
                • apsik87 Re: In vitro niemoralne? 22.11.12, 13:44
                  oczywiscie ze nikt takiej decyzji nie podejmuje dla kaprysu.i nikt dla kaprysu nie wydaje tysiecy złotych na badania i te pe.ale jak dla mnie w tym momencie konczy sie staranie o wlasne dzieckoa zaczyna o adopcyjne.
                  • kavainca Re: In vitro niemoralne? 22.11.12, 13:59
                    lepiej napisz " jak dla mnie, na dzisiejszy dzień"!
                    Juz Ci pisałam, że w wieku 25 lat nie warto się tak bardzo zarzekać.
                    I nie nazywaj tego kregosłupem moralnym, bo moze będzie trzeba to kiedys odszczekać i co wtedy...?
                    • eps Re: In vitro niemoralne? 22.11.12, 17:37
                      wiecie, ja mam poglądy od czapy, ale Apsik87 to mnie na głowę bije.
                      Natura to czasem przewrotna Pani droga panno Apsik87.
                      Ja mam więcej lat i juz nie raz musiałam głośno odszczekać swoje wydumane poglądy.
                      Nie zaklinaj sie tak dziewczyno, bo jak ta "Natura" i "Boze poczecie" sie na Ciebie wypną i bedziesz chciała skorzystać adopcji i tez nie wyjdzie, to wtedy zaczniesz "chodzić po ścianach".
                      I wtedy trzeba bedzie zweryfikować swoje górnolotne poglądy.
                      Ale to za 10 lat, teraz jesteś na młoda, jeszcze 10 lat.
      • sto.krotka84 Re: In vitro niemoralne? 22.11.12, 21:09
        zarejestrowałam się specjalnie po to żeby odpisać...szukam w tych wątkach pocieszenia bo od wczorajszej wizyty u lekarza nie moge się pozbierać a apsik atakuje to że chce miec dziecko! jestem niewiele od Ciebie starsza i moje starania też nie są długie-w sumie to niewiele ponad rok-ale czuje silna potrzebę posiadania dziecka i mimo tego że ze względów etycznych nie jestem pewna czy poddam się in vitro, to nie wyobrażam sobie atakowania osób na to się decydujących! podziwiam was dziewczyny i chciałabym w sobie znaleźć na to siłę jesli zajdzie potrzeba!
          • kavainca apsik 22.11.12, 21:23
            w innym wątku udzielam Ci rzeczowych odpowiedzi, ale do jasnej cholery, miej trochę wyczucia i lepiej zamilcz, bo grzeszycz dręcząc bliźniego!!!!!
          • sto.krotka84 Re: In vitro niemoralne? 22.11.12, 21:27
            rozumiem że widzisz tu odwołanie do posiadania rzeczy-cóż to twój problem ze doszukujesz się takich rzeczy.. w naszym pięknym jezyku istnieje takie sformułowanie po prostu używa się go bez podtekstu. idąc takim tokiem nie moznaby mówić: np.mam męża?
            • kavainca Re: In vitro niemoralne? 22.11.12, 21:34
              słuchaj, ja jestem przykładem na to że cuda się zdażają
              mąż ma 97% uszkodzonej chromatyny jądrowej, a mimo to pierwsza iui zaowocowała dzieckiem. Póżniejsze próby do bani, ale przeciez lepszy jeden cud niż żaden smile
                • katarz_yna123 Re: In vitro niemoralne? 29.11.12, 22:41
                  Kurczę widzę, że chyba dobrze ze zalozylam taki watek. Dzięki Dziewczyny za przemyśleniasmile to co napisałyscie naprawdę mi pomogło. Tak na marginesie dziś w windzie nasłuchałam się od sąsiadki, że jej wnuczka okazała się "dzieckiem z in vitro" i że jak jej własna córka mogła to ukrywać prze 3 lata przed rodzin przecież to taki grzech!:smile - chodziło jej, że grzechem jest in vitrosmile
                  • ok.sy Re: In vitro niemoralne? 01.12.12, 12:37
                    Przebrnęłam przez te wasze wypowiedzi i aż czasem włos się na głowie jeży sad Też słyszałam o takim przypadku, że ksiądz nie chciał ochrzcić dziecka poczętego przez in vitro twierdząc, że takie dziecko nie ma duszy !!!!!!! Ja również stanęłam przed tym samym wyborem bo nie ma u mnie już innej opcji sad ale osobiście nie mam z tym żadnego problemu bo przecież nie do końca ingerujemy w organizm ludzki ! Lekarze nam tylko pomagają do pewnego momentu a potem niech się dzieje wola nieba.... i nikt tego nie przeskoczy to w czym problem ??? Bezpłodność jest chorobą 21 wieku i podejrzewam, że będzie jeszcze gorzej, to dlaczego sobie nie pomóc jak i tak do końca nie wiadomo czy osiągniemy cel!!! Jeżeli medycyna tak sie rozwinęła to trzeba próbować i tak jak już wcześniej wspomniałam przecież do końca nie mamy wpływu, jest jeszcze Ktoś tam na górze który tym wszystkim steruje smile))
                    • katarz_yna123 Re: In vitro niemoralne? 16.12.12, 20:10
                      Zgadzam się z moją poprzedniczką. Troche te Wasze wypowiedzi mi pomagają... zaczęłam coraz częsciej poruszać temat in itro u mnie w rodzinie, która jest dość konserwatywna. Sami ostatnio z męzem odwiedziliśmy jedną z gdyńskich klinik leczenia niepłodności. Są postępy, zobaczymy dalej...
                      • zandaria03 Re: In vitro niemoralne? 24.12.12, 19:53
                        Ja mam bliźniaki z in vitro i głośno o tym mówię.Nie wstydzę się tego.Jestem najszczęśliwszą mamą na świecie.Od początku otwarcie mówiliśmy z mężem rodzinie,znajomym i kolegom w pracy,że się leczymy,że jedziemy na in vitro,że bliźniaki są z in vitro.Otrzymaliśmy ogrom wsparcia i zrozumienia,jakiego się nawet nie spodziewaliśmy.Koledzy brali za mnie dyżury,żebym mogła pojechać do Białegostoku na kolejną wizytę.W czasie kolejnych rozmów okazywało się często,że takich par,jak ja i mąż jest więcej-wśród naszych najbliższych są 2 pary,które także mają maluchy z in vitro.Bliźnięta są ulubieńcami całej rodziny i pomyśleć,że gdyby nie współczesna medycyna-tych dwóch małych cudów by nie było.Nie ma w naszym życiu miejsca dla osoby,która nie akceptowałaby naszych dzieci tylko dlatego,że sa ''z próbówki".Mój Boże,życie jest za krótkie,żeby się przejmować takimi osobami...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka