jammnik
15.11.12, 09:59
Dziewczyny,piszę do Was , bo mnie zrozumiecie. Mam 41 lat , dzicko 8 l i od ponad 4 lat staram sie o dziecko. Miałam 3 biochemiczne i 1 wstrzymane poronienie w 9 tyg. Po wielu konsultacjach nic ciekawego nie ustalono co mżze byc przyczyną, pewno wiek

.
Postanowiłam, może zbyt pózno zdecydować sie na Invitro i okazało się , że mam szanse bliskie zero!. Lekarz zrobił mi USG , akurat tak sie złożyło ,że w 12-13 dc . Powiedział, że mam jeden pęcherzyk , który jest "przedowulacyjny" i że sie zbliza owu. Potem było gorzej

, po analizie USG okazało sie, że w lewym jajniku mam 0 pęcherzyków , a w prawym 2. Dno, kompletne. Czy to znaczy, że moje jajniki już nie pracuja? Co radzicie, bo lekarz powiedział, że tylko adopcja komórki wchodzi w grę. Ja chcę jeszcze powalczyc!, czy może nie ma juz sensu?