Gość: DOROTEA
IP: *.zabki.net.pl / *.zabki.net.pl
13.07.04, 16:45
Staramy się z mężem o dziecię od półtora roku. Od 3 lipca (tu powinien być
strzał) zaczęłam po raz pierwszy - przyznam - mieć typowe objawy. Nagle - 11
lipca (to 24 dc) dostałam jakiegoś dziwnego brązowego plamienia. Zdarzyło
się to po raz pierwszy i nie mam pojęcia co to. Dowiedziałam się, że może to
być objaw zagnieżdżenia się zarodka w macicy (ok 8 dnia po udanym strzale).
Jednak mój gin nie bardzo chciał mi coś więcej na ten temat powiedzieć.
Zlecił badanie B-HCG i PG ale dopiero w czwartek, bo ponoć wcześniej wynik
może nie być pewny. Czekam więc i strasznie mi ciężko - do czwartku jeszcze
tak daleko (mimo, że dziś wtorek - oczekiwanie wydłuża dni w nieskończoność).
Zastanawiam się jednak czy rzeczywiście badanie z krwi wychodzi dopiero tak
późno? W ogóle to jakoś kiepsko się czuję, plamienie co prawda ustało już
wczoraj, więc trwało krótko (i to i tak tylko raz w ciągu dnia), ale mam
jakąś zgagę mdłości, chce mi się jeść a sama nie wiem co. A tu trzeba czekać.
Napiszcie może parę słów, wiem że Was też czekanie dołuje...