niestety nie udało się :)

IP: *.eltur.com.pl 19.07.04, 09:41
Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie. Pewnego czasu chwaliłam się swoim
szczęściem, potem martwiłam diagnozami lekarki. A teraz informuję że niestety
w moim przypadku diagnoza była trafna - puste jajo płodowe, zwlekanie innego
lekarza zmarnowało mi tylko dwa tygodnie z życiorysu.
Teraz właśnie mija tydzień od łyżeczkowania. Moja ciąża zakończyła się w 10
tygodniu.
Nie wiem co się stało, wyniki bedę miała dopiero za dwa tygodnie.
Trochę jestem rozbita bo myślałam że w końcu i mi się uda. Niestety
Jednak was serdecznie pozdrawiam
    • maretina Re: niestety nie udało się :) 19.07.04, 09:47
      witajsmile
      mozemy sobie podac lapki.... niestety.
      wiem, ze teraz cierpisz, czujesz wielki zal.... ale pamietaj rowniez o
      pielegnowaniu wiary w sukces. ja wierze, ze uda ci sie.
    • emis.p Re: niestety nie udało się :) 19.07.04, 09:52
      thmwag bardzo mi przykro. Uwierz mi, że wiem co czujesz. Ja miałam zabieg
      w 11 t.c. Bardzo Ci współczuję, o wiem jak ogromny jest to ból (psychiczny).
      Ja nie mogłam dac sobie z tym rady. Jestem po dwóch poronieniach, a dwa cykle
      wstecz ciąża biochemiczna. Chciałam nawet odebrać sobie życie.
      Trzymaj się mocno i mam nadzieję, że masz w kimś bliskim oparcie. To bardzo
      ważne.
      pozdrawiam Cię serdecznie
      Ewa
      • Gość: thmwag Re: niestety nie udało się :) IP: *.eltur.com.pl 19.07.04, 10:11
        Dzięki za szybki odzew
        A ta buźka w tytule to miała być odwrotnie sad Ale chyba mój wrodzony optymizm
        zadziałał i nakazał się buźce usmiechać.
        Wiecie co pociesza mnie że to jest lato, słonko świeci i nie trzeba siedzieć w
        domu i rozpamiętywać.
        A może spełni się przepowiedznia w tym niezwykle płodnym październiku. Ja
        chętnie bym się załapała

    • Gość: Aga lublin Re: niestety nie udało się :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 10:15
      thmwagsad((( tak mi przykro sad((
    • vikas Re: niestety nie udało się :) 19.07.04, 12:08
      Bardzo mi przykro czytać takie posty!!!
      Przeraża mnie to i wkurza tak mocno,że klęłabym na czym
      świat stoi!!!!Dlaczego tak się dzieje,dlaczego dane jest się cieszyć szczęściem
      tak długo oczekiwanym,a potem tak brutalnie odebranym!!!
      To jest bez sensu!!!Tyle stresu,starań i bach po wszystkim to nieludzkie!!!!!
      Thmwag bardzo mi żal,że tak się stało!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Wierzę w siłę do niepoddawania się,którą każda z nas posiada!
      Wierzę,że w końcu się uda,bo ile można dać losowi za wygraną?!
      Trzymaj się i nie daj się temu draniowi kpić z siebie!!!Pa
    • Gość: maraguska Re: niestety nie udało się :) IP: *.icpnet.pl 19.07.04, 12:34
      Thmwag, nie potrafie juz znalezc slow, by wyrazic jak wielkie przygnebienie i
      zlosc mnie ogarnia... Dosadniej niz Vikas to zrobila w poprzednim poscie, nie
      da sie tego okreslic.

      Bardzo mocno pozdrawiam, tak dobrze wiem co czuje sie w takich chwilach...
      Serce mi peka... sad(((
      Jestesmy myslami przy Tobie,
      --
      Aga
    • Gość: kasialu Re: niestety nie udało się :) IP: *.mofnet.gov.pl 19.07.04, 13:04
      Thmwag ja też to przechodziłam tylko bez łyżeczkowania. Wiem co czujesz, ale
      jak sama napisałś jesteś optymistką i musisz wierzyć, ze wszystko będzie OK !
    • badarka Re: niestety nie udało się :) 19.07.04, 13:27
      Jasne, że pamiętamy. Pamiętam Twoje szczęście, tym smutniej mi teraz czytać o
      nieszczęściu. Nic nie można powiedzieć po takim przeżyciu.... Cóż, możemy się
      tylko wspierać i wierzyć, że następnym razem uda się - ja mam zabieg dziś, choć
      myślę, że mi jest łatwiej, bo ja nie zdążyłam przyzwyczaić się nawet do myśli o
      ciąży.
      Ale możemy zajść w ciążę i będziemy w ciąży, zobaczysz...
    • Gość: Lomre Re: niestety nie udało się :) IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.04, 13:38
      Pewnie, że pamiętam! Odpisałaś mi gdy to ja byłam w takiej sytuacji. Już
      chciałam Cię szukać, ale pisałaś, że napiszesz jak coś będzie wiadomo..
      Z ogromnym smutkiem czytam Twój post, tak chciałam żeby Ci się udało!
      To dobrze, że się trzymasz, ale gdybyś chciała pogadać to pisz!!!
      Mnie lekarz powiedział na podstawie wyników, że komórki źle się dzieliły i
      dziecko nie miałoby szans nawet podrosnąć bardziej-po prostu pech.
      Jak czegoś się więcej dowiesz to pisz, jeszcze raz baaardzo mi przykro.
      • Gość: thmwag Re: niestety nie udało się :) IP: *.eltur.com.pl 19.07.04, 14:51
        Kochane dziękuję za słowa otuchy! Bardzo to mi teraz potrzebne. Właśnie idę do
        domu, ale jutro jeszcze wpadnę i pogadamy
        • manus2 Re: niestety nie udało się :) 19.07.04, 19:42
          Thmwag, wiem co czujesz, bo ja
          wlasnie dziś wyszłam ze szpitala, stracilam moje maleństwa
          (blizniaki)w 8tc. Juz myslalam, ze mi lepiej i jakos zaczynam sie z
          tym godzic, ale jak wrocilam do domu to z godziny na godzine czuje
          sie jeszcze gorzej. Mam nadzieje, ze niebawem (za 3mies) znow zaczniemy
          najpiekniejsza,zdrową i spokojna 9 miesieczna droge....
          Pozdrawiam was dziewczyny mocno.
    • martahelena Re: niestety nie udało się :) 19.07.04, 19:50
      smutno mi się zrobiło jak przeczytałam , ale prosze bądź dzielna i wierz w swoje
      siły
    • Gość: lomre Re: niestety nie udało się :) IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.04, 21:54
      CO u Ciebie, Thmwag? Jak sobie radzisz? Myślami Cię wspieram, trzymaj się!!
      • Gość: thmwag Re: niestety nie udało się :) IP: *.eltur.com.pl 22.07.04, 07:26
        Nawet nieźle. Właściwie to wróciłam do formy i nastarajam się powoli do dalszej
        walki. Martwi mnie jedynie to ciągłe plamienie, to już trwa tydzień i 3 dni.
        Ciekawe kiedy się skończy. A jak było u ciebie?
        Słyszałam że tobie poecił lekarz tabletki anty, bierzesz je. Ja bym się chyba
        nie zdecydowała. Moje problemy zaczeły się właśnie po stosowaniu ich i
        powiedziałam sobie, że dopóki nie doczekam się dziecka tabletek anty nie łykam.
        Mam też jeszcze inny dylemat, mianowicie boję się czy ten fantastyczny efekt
        uregulowania cyklu jaki nastąpił u mnie po laparoskopii utrzyma się nadal.
        Przyznam że nie chciałabym poddawać się jej ponownie.
        Na poronieniu naczytalam się o zagrożeniach zrostami po łyżeczkowaniu i tym że
        na ten mój problem z pustym jajem płodowym mógł mieć wpływ dość długi cykl (33 -
        34 dni). Wszystko to mnie niepokoi i o to chce wypytać lekarza po wizycie, ale
        to dopiero za 1,5 tygodnia.
        A co ty (wy) myślisz na ten temat.
        Pozdrawiam
        • monik24 Re: niestety nie udało się :) 22.07.04, 08:24
          Dawno mnie tu nie było... Ja tez poroniłam (2 miesiące temu) miałam
          łyżeczkowanie... Zastanawia mnie ta teoria o pustym jaju. Ja też miałam ostatni
          najdłuższy cykl 34 dni. więc rzeczywiście mogłoby tak być...!! Teraz jestem po
          wizycie w Novu, mam szereg badań do zrobienia
          Thmwag trzymaj się wiem że jest ciężko, ale trzymaj się
          monik
          • buka4 Re: niestety nie udało się :) 22.07.04, 22:18
            Kochane...trzymam za Was kciuki. Przyznam, ze wogóle nie byłam świadoma
            jakichkolwiek zagrożeń dopóki nie przeczytałam Waszych postów. Jestem dopiero
            na początku drogi ...po pigułkach zbijam prolaktyne - lekko podniesioną i
            walcze o wyższy progesteron... Co powoduje tak wczesne poronienia i konieczność
            łyżeczkowania? Czy to leki, czy złe wyniki hormonów? Jaki powód podał Wam
            lekarz...?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja