Gość: monia
IP: *.u.mcnet.pl
20.07.04, 15:03
Drogie Panie,
Jestem zachwycona Waszą postawą i optymizmem. Przyznaję wstydliwie, że my
staramy się dopiero od kilku miesięcy i oczywiście robimy wszystko zeby o tym
nie mówić, nie wyczekiwać, nie denerwować się, ale mimo wszystko .... boję
się, strasznie się boje i upadam na duchu. trafiłam tu przez przypadek, choć
podobno nie ma przypadków. Mam nadzieję, że Wasz optymizm jest zaraźliwy i
już za kilka miesięcy będziemy sobie wzajemnie odsyłać zdjęcia naszych pociech