chlamydia w warszawie

21.07.04, 11:44
Cześć dziewczyny,
czy któraś z Was może wie, czy w Wawie poza Nowogrodzką można gdzieś jeszcze
wykonać badanie w kierunku chlamydii? A jeśli tak , to gdzie i za ile? Mam na
myśli wymaz z szyjki, a nie badanie z krwi, bo tak zaleciła mi moja gin. Na
Nowogrodzkiej ciągle brakuje im odczynnika, czekam już ponad miesiąc i nic, a
chciałabym mieć to z głowy i wiedzieć czy tu tkwi problem, czy też szukać
gdzie indziej.
Będę wdzięczna za newsy
Pozdrawiam

ps. czy są tu może pacjentki dr Starosławskiej z Novum? jak postępy?
    • ania_l7 Re: chlamydia w warszawie 21.07.04, 15:34
      Hej,
      leczę się u dr Starosławskiej od czerwca. Zrobiłam wszystkie badania na
      hormony, test Friberga, różyczkę, toksoplazmozę, posiewy (chlamydię też mam
      zrobić tylko na razie nie można - zresztą jak sama wiesz najlepiej), wszystkie
      badania w normie (owulacja tez ok) - mąż też całkiem, całkiem - tylko dziecka
      nie widać. W tym m-cu miałam pierwszą inseminację, ale już czuję, że nic z tego.
      Wydaje mi się, że przydałoby się zrobić hsg, ale dr S. powiedziała, że dopiero
      po 5 nieudanych inseminacjach.
      A jak Twoje postępy u dr Starosławskiej?
      Ania
    • mmila Re: chlamydia w warszawie 21.07.04, 20:45
      Ja sie lecze u Dr starosławskiej ale ja mam inny problem poronienia. a
      chlamydie najszybciej i skutecznie zrobisz an Targowej 63 BAKTER to jest duże
      laboraqtorium i bezposrednio
      Pozdrawiam MILA
      • monik24 Re: chlamydia w warszawie 22.07.04, 08:45
        Dlaczego nie można zrobić chlamydii teraz, nie bardzo rozumiem, ja jestem
        właśnie przed badaniami, mam do zrobienia szereg badań, a gdzie robicie hormony
    • masza76 Re: chlamydia w warszawie 22.07.04, 09:50
      Hej,
      dzięki za szybki odzewsmile Chyba wybiorę się na Tragową, bo zależy mi żeby mieć
      wyniki na następną wizytę. Monik chlamydii nie można zrobić na Nowogrodzkiej,
      bo cały czas czekają na odczynniki z Niemiec, bez których nie mogą zrobić
      posiewu.
      Ja jestem u dr Starosławskiej od czerwca. Hormony, test Friberga, toxo i reszta
      ok, niestety nie rosną mi pęcherzyki (których jest sporo w jajnikach, ale
      maleńkie), endo też straszliwie cieniutkie. Mąż idzie na wizytę do androloga,
      ponieważ badania nasienia, które robił już trzy razy dają za każdym razem różne
      wyniki (dość skrajne) i średnia nie jest zadowalająca. Dr uważa, że do jesieni
      spróbujemy mnie podleczyć (od sierpnia zacznę chyba brać clo, na razie biorę
      metformax, encorton i luteinę), a potem ewentualnie hsg, inseminacja (o ile z
      chłopaczkami męża dalej będzie tak sobie). Aniu, czemu u Ciebie inseminacja tak
      szybko? I opowiedz mi jak to wygląda, jeśli możesz.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • monik24 Re: chlamydia w warszawie 22.07.04, 10:50
        Dzwoniłam właśnie na Nowogrodzką, nic mi pani nie mówiła że nie można
        zakomunikowała (tak tak) tylko, że od 12 do 14. A gdzie robiłaś te wszystkie
        badania, ja mam podobny zestaw do zrobienia, jutro musze zrobić hormony, czy
        robiłaś w novum?
        monik
        • Gość: anet Re: chlamydia w warszawie IP: 213.25.3.* 22.07.04, 12:21
          Dziewczyny a gdzie robiłyście badania na toxo i test Friberga w Wawie. A jeśli
          chodzi o EKG I USG sutka.
          • Gość: masza76 Re: chlamydia w warszawie IP: *.lot.pl 22.07.04, 12:26
            Test Friberga robiłam w Novum,mają tam laboratorium i robią całą resztę, ale
            warto porównać ceny z innymi laboratoriami w Wawie, bo są dosyć drodzy. Resztę
            robiłam u siebie na osiedlu (Tarchomin), można w Medycynie Rodzinnej. Na USG
            sutka jeźdiłam do mojej starej pani doktor, ale bierze stówę, trochę dużo.
      • ania_l7 Re: chlamydia w warszawie 22.07.04, 22:45
        Cześć,
        wiesz zwykle najgorzej jest jak wszystko wydaje się, że jest ok, a efektów nie
        widać. Dr zaproponowała, żeby po wakacjach spróbować inseminacji jeśli dalej nic
        nie wyjdzie, ale ja zasugerowałam, że przecież 2 m-ce różnicy nie zrobią i w
        związku z powyższym w lipcu miałam po raz pierwszy inseminację.
        Jeśli pytasz jak to wygląda od strony praktycznej, to muszę stwierdzić, że to
        nic strasznego. Ja po prostu 1,5 godz. przed umówioną godziną inseminacji
        dowiozłam nasienie, po czym dr zrobiła mi usg (niestety okazało się, że
        pęcherzyk już pękł - niewiadomo więc było czy jajeczko jeszcze jest) i za 1,5
        godz. przez cienką igłę zostały te plemniki wprowadzone do macicy - oczywiście
        odpowiednio "wzbogacone" - (zupełnie bezboleśnie) po czym się jeszcze ok. 15 min
        leży. Aha, a dzień wcześniej dostaje się zastrzyk pregnylu, który sprawia, że
        pęcherzyk pęka w ciągu 36 godz. od podania zastrzyku.
        Mogę stwierdzić, że dla mnie najgorsze były dni po inseminacji, kiedy bardzo
        uważnie wsłuchujesz się w organizm, myślisz, że może jednak się udało, po czym
        okazuje się, że jednak nic z tego - jest to bardzo dołującesad(
        Pozdrawiam,
        Ania
Pełna wersja