Dodaj do ulubionych

pierwsze dziecko naturalnie,drugie in vitro opinie

23.04.13, 22:06
Witam,
Mam 36 lat i 5 letniego zdrowego, urodzonego naturalnie synka. Co prawda staraliśmy się o niego ok.1,5 roku ale się udało bez żadnego wspomagania (nawet lekami). Teraz od ponad roku staramy się o rodzeństwo dla naszego szkraba. Niestety pojawiły się problemy m.in bardzo niskie AMH, niedrożny jajowód, tetratozoospermia. Póki co pani doktor zaproponowała inseminację na naturalnym cyklu. Dziś byłam po raz pierwszy na monitorowaniu owulacji. Okazało się, że w tym cyklu nie da rady, bo jajeczkowanie będzie po stronie niedrożnego jajowodu. I znów straciłam nadzieję.
Jeden z pierwszych lekarzy, do których trafiłam od razu zaproponował in vitro. Nie to, żebym była fanatyczką religijną, ale nie jest to dla mnie łatwa decyzja. Czy jest tu ktoś kto znalazł się w podobnej sytuacji? Ktoś kto przy drugiej ciąży musiał skorzystać z in vitro? Jakie jest Wasze podejście? Bo ja zaczęłam się zastanawiać nad tym, że może tak Bóg chciał, że nasz synek też był cudem i nie warto decydować się na kolejne dziecko, zwłaszcza przez in vitro?! Pomóżcie w podjęciu decyzji. Dziękuję. Na razie walczę naturalnie i poprzez inseminację, ale zdaję sobie sprawę, że czas biegnie nieubłagalnie...
Obserwuj wątek
    • katarzyna.br Re: pierwsze dziecko naturalnie,drugie in vitro o 24.04.13, 07:39
      To jest wtórna niepełodność. U nas było podobnie, pierwsza córeczka po 3 miesiącacch starań. A druga no cóż, długie starania , wizyta w klinice niepłodności, badania, i okazało się że to problem po stronie męża. Lekarz powiedział od razu, że nie widzi szans na naturalną ciąże, zaproponował in vitro, wcześniej ewentualnie inseminację. IUI była, ale bez powodzenia. Mąż zaczał się leczyć u androloga - dokotra Wolskiego z Novum. Zalecano mu szereg badań, wyszła jakaś torbiel i stan zapalny. Po trzech miesiącach kuracji zaszłam w ciąże - co lekarz nazwał cudem. Moja druga córeczka skończy w tym roku 5 lat. Starsza dziesięć. Pierwszą urzodziłam w wieku 30 lat, drugą w wieku 35 lat. MArzę o trzecim, choć mam pawie 40 lat. Ale na marzenich pewnie się skończy.....

      A co do Twojego przypadku to radziłabym, żeby mąż wybrał się do androloga - najważniejsze to znależć przyczynę gorszych parametrów nasienia. A rok starań to naprawdę niedługo.... Uważam że powiniście dać jeszcze sobie trochę czasu ...
      • martyna1985 Re: pierwsze dziecko naturalnie,drugie in vitro o 24.04.13, 08:32
        U mnie jest taka sytuacja.
        We wrześniu zdiagnozowano niepłodność wtórną.
        Z Córką zaszłam w ciążę w 1cyklu starań, po 3 latach zaczęliśmy się starać o rodzeństwo. Po 1.5 roku zaszłam w naturalną ciążę bliźniaczą - jak widać w podpisie straciłam ją.
        Od tego czasu minęło 1,5roku i nic.
        W sierpniu 2012 (prawie rok po poronieniu i bezowocnych starań) poszliśmy do kliniki leczenia niepłodności. Od razu dostałam skierowanie na laparoskopię i chromotubację (drożność) - diagnoza: masa zrostów, torbiel, zespół LUF (niepękające pęcherzyki), na szczęście jajowody drożne. Mąż wyniki wzorowe. W styczniu przeszłam histeroskopię diagnostyczną, choć miala być operacyjna, bo był polip, który cudownie zniknął.
        Dali nam czas do maja na naturalny cud, ale już wiemy, że we wrześniu podchodzimy do IVF.
        Decyzja jak dla mnie naturalna, choć nadzieja jest co m-c, że może kasę przeznaczoną na IVF wydamy na urządzenie pokoju dla dziecka.
        Przeszłam różne etapy, od żalu do całego świata, nienawiści do koleżanek, którym udaje się w krótkim czasie mieć drugie dziecko. Teraz podchodzę do tego na luzie. Wiem, że moje nerwy i niezrozumienie nic nie zmienią, że tak jest i już.
        Na pewno nauczyło mnie to wszystko cierpliwości.
    • krum Re: pierwsze dziecko naturalnie,drugie in vitro o 24.04.13, 13:07
      Jeszcze nie mam dzieci, ale pozwole sobie wyrazic swoja opinie.

      szanse powodzenia in vitro nie sa 100% - sa podobne do szans zajscia w ciaze "zdrowej" parze (tez maleja z wiekiem), bardzo ogolnie piszac jest to 23%.
      In vitro to nie usluga typu zamawiasz i dostajesz w okreslonym czasie.

      Jesli chcesz mieszac do tego Sile Wyzsza, to pomysl, ze w labaratorium tylko troche pomagaja reszta ciagle jest niewiadoma i zalezy od... Boga, Natury, Przypadku... w zaleznosci w co kto wierzy.
      • angie1976 Re: pierwsze dziecko naturalnie,drugie in vitro o 24.04.13, 18:50
        Bardzo dziękuję za Twoją opinię smile Czekam na więcej tak pozytywnych. Póki co zdecydowałam się na inseminację. Do 6 razy sztuka smile Potem jak nie wyjdzie będę się zastanawiać. Dziś stwierdziłam, że bliżej mi do in vitro niż adopcji (mimo, że byłoby to pewnie bardzo szlachetne). Czas pokaże Na razie czekam na owulację po stronie drożnego jajowodu....Dostałam lek Clostilbegyt, może pomoże...
        Pozdrawiam
        • kavainca Re: pierwsze dziecko naturalnie,drugie in vitro o 24.04.13, 21:53
          a nie boisz się, że przy niskim AMH i stymulacji nawet delikatnej jak Clo wyczerpiesz rezerwę jajnikową? Może ze 2 razy iui i potem inv? 6 przy tej rezerwie i Twoim wieku to, jak dla mnie, szalenstwo.
          Obgadaj to z lekarzem. Jesli jeden jajowód masz niedrożny to na 50 % masz możliwość, że owu będzie nie z tego jajnika co trzeba...
          Przemyślcie ten plan
        • kaczucha31 Re: pierwsze dziecko naturalnie,drugie in vitro o 24.04.13, 22:10
          Ja tez obawialam sie invitro, odwlekalam, bo nie czulam sie gotowa, odpychalam ten temat od siebie, zamiast brac byka za rogi. Teraz zaluje, stracilam mase czasu i kasy na inseminacje, ktore maja malenka szanse powodzenia... In vitro to w sumie nic strasznego, porod jest stokroc gorszy wink W Twojej sytuacji radzilabym oswajac sie i dojrzewac psychicznie do ivf. i starac sie o maluszka w sposob, ktory daje najwieksze szanse na powodzenie. To, na co zwrocila uwage Kavainka tez jest bardzo wazne.
    • agnes-2008 Re: pierwsze dziecko naturalnie,drugie in vitro o 25.04.13, 08:04
      Witam! Jestem w takiej sytuacji jak Ty. Mam 7 letniego syna urodzonego naturalnie z pierwszego związku. Z obecnym partnerem staraliśmy się o dzidziusia ponad rok. Myślałam,że problem leży po mojej stronie bo 2 lata temu usunięto mi jajnik z powodu torbieli. Lekarz zapewniał,że do roku mogę nie zajść w ciąże to jest uważane za normę. Na wszelki wypadek partner też się przebadał i okazało się,że problem leży po jego stronie-mała liczba plemników, większość uszkodzona. Niestety w sposób naturalny nie zaszłabym w ciąże. Jedyną szansa było in vitro na które zdecydowaliśmy się bez większych wahań. Pod koniec marca rozpoczęłam stymulację a dziś jestem 3 dzień po zabiegu. Czekam z niecierpliwością na 6 maja kiedy będę mogła wykonać test ciążowy. Jestem pełna nadziei mimo, iż udało się wyhodować tylko dwa zarodki( jeden jajnik i niskie AMH). Nie żałuję,że zdecydowaliśmy sie na in vitro. Jeśli da Nam ono upragnione dziecko to dlaczego nie!!!
    • jeza_bell Drugie ciąże jakieś "oporne" 25.04.13, 16:34
      W pierwszą ciążę zaszłam w pierwszym cyklu starań.
      I tu dobre wiadomości się skończyły na dłuuuuugi czas.
      Niedrożny jajowód, niepracujący jajnik po stronie drożnego, endometrioza, pco, wrogi śluz itd
      Potem chyba z 20 IUI- jedna trafiona ale nic z tego nie wyszło.
      Potem trzy pełne cylke IVF oraz z 8 crio transferów.
      Wyniki zawsze rewelacyjne- ciąży zero.
      Odpuściliśmy na amen- zmiana planów, przemeblowanie życia.
      Kilka miesięcy po ostatnim programie szok- dwie kreski. Byłam wściekła smile
      Urodziłam synka- szczęście nieopisane.
      Za półtora roku drugi szok- znowu ciąża ot tak ad hoc.
      Mamy troje dzieci jak zawsze chcieliśmy, jest cudownie.
      Wspomaganie nic nie dało, ale przynajmniej nie musieliśmy się martwić co robić z nadwyżką kasy wink

      Życzę w większości historii podobnej do naszej.
      Pozdrawiam.
      • mercedes73 Re: Drugie ciąże jakieś "oporne" 25.04.13, 22:06
        Jeza_bell - za Twój wpis ;-** Uśmiałam się z zakończenia, chociaż to co przeszłaś po drodze jest przerażające. Na szczęscie historia z happy endemsmile
        A do autorki: Moim zdaniem zanim zdecydujesz się na IVF sprawdź dokładnie siebie i partnera. Podpytaj o to swoje AMH. Sprawdź gdzie w Twojej okolicy sa jacyś dobrzy, polecani lekarze i spróbuj u 2-3 dokonac konsultacji. Najlepiej u specjalistów od niepłodności, bo od zwykłego gina możesz jak ja usłyszeć "no zacięła się pani". Ale jeśli okaże się, że nie ma innej drogi, to próbuj. Mnie trafia jak słyszę "widocznie tak miało być". Bo od czego mamy możliwości medycyny i rozum? Taki fatalizm powodowałby że ludzkośc byłaby nadal w epoce kamienia łupanego.
        Moja historia też ma tytuł niepłodność wtórna. Zespół Ashermana jako powikłanie łyżeczkowania poporodowego. Diagnoza: nigdy nie będę mogła nosić dziecka. Za to AMH i inne wyniki pod kątem ciązy - rewelacja. Ja musiałam zdecydować się na drastyczniejsze rozwiązanie niż IVF.
        I jeśli nie jesteś przekonana do adopcji, to się nie zadręczaj, że to szlachetniejsze wyjście. Z doświadczen moich znajomych, którzy zdecydowali się na adopcję wiem, że chętnych rodziców jest tylu, że stoją w kolejkach kilkuletnichsmile Mit o tym, że jest tyle niechcianych dzieci i dobrze by było adoptować pada jak się człowiek zainetersuje adopcją. DD są przepełnione - owszem, ponieważ zamieszkują je dzieci z nieuregulowaną sytuacja prawną. Jak masz szansę na swoje dziecko, to moja rada - próbuj.
        Ale to Twoja decyzja. Trzymam kciuki!
        • angie1976 Re: Drugie ciąże jakieś "oporne" 25.04.13, 23:18
          Bardzo Wam dziękuję za mądre wypowiedzi. Póki co dam sobie chyba czas na inseminację, potem zobaczę. Wiem, że (to co nawet pani doktor zauważyła), jestem cholerną perfekcjonistką i za bardzo wszystko planuję. Muszę wyluzować tylko, żeby to było takie proste...
          Czekam na dalsze historie podobne do mojej i wasze happy endy smile
          • lili2010 Re: Drugie ciąże jakieś "oporne" 26.04.13, 10:04
            u mnie też podobna sytuacja, pierwsze dziecko bez problemu o drugie staraliśmy się 5 lat, 5 nieudanych iui i in vitro udane, moja opinia? żałuję, że się nie zdecydowałam wcześniej na in vitro. No ale musiałam też do tego dojrzeć.
            • karina.knopik Re: Drugie ciąże jakieś "oporne" 02.05.13, 11:39
              Witam,
              ja jestem w podobnej sytuacji, w 2 pierwsze ciaze zaszlam w pierwszym miesiacu staran, chociaz pierwsza poronilam a moja ukochana coreczka urodzila sie w 29tym tygodniu ciazy, teraz od prawie 2 lat staramy sie o kolejne dziecko i diagnoza taka, ze mam niedrozne jajowody, poniewaz mieszkam w UK to pierwsze co uslyszalam od Gp, ze mam jechac do polski i zrobic sobie ivf, bo tam taniej, zadnych wyjasnien ani proby rozwiazania problemu.
              Co prawda po moim sprzeciwie zgodzil sie na laparoskopie zwiadowcza i wpuszczenie kontrastu jeszcze raz, ale w sumie nie wiaze z tym wiekszych szans i czeka teraz na reszte wynikow i po ich otrzymaniu jezeli nie bedzie przeciwskazan to in vitro niestety na koszt wlasny bo mamy juz jedno dziecko.
              Ja czekam z nadzieja, ze wszytsko sie wyjasni po laparoskopii, ale pewnie bede musiala odkladac kase i moze za rok uda sie podejsc do in vitro. Zawsze chaialam miec 3 dzieci.
              • alicja.77 Re: Drugie ciąże jakieś "oporne" 02.05.13, 16:47
                Droga Karino,
                Szczerze odradzam ivf w uk... a zwlasza na koszt wlasny. Rowniez mieszkam w uk i tej opcji nigdy nie wzielabym pod uwage. Pomijam juz kwestie finansow, choc w uk zaplacisz 3 razy wiecej niz w pl, kolo 10 tys funtow ale chodzi o kompetencje lekarzy. Na marginesie jeden pomiar hcg w klinice kosztuje £90. Nie chce sie rozpisywac ale nie licz na jakiekolwiek proby podtrzymywania ciazy progesteronem czy wspomagania sluzowki estradiolem; na podgladanie pecherzykow na usg dopochwowym przynajmniej do crio rowniez nie licz-kaza Ci zrobic domowy test owulacyjny i pojawic sie w klinice jak bedzie pozytywny.
                W pl caly program 'all inclusive' nie przekroczy £3tys a i szanse bedziesz miala duzo wieksze.
                Pozdrawiam
                Alicja
                • angie1976 Re: Drugie ciąże jakieś "oporne" 15.03.14, 22:35
                  Hej,
                  Odzywam się po jakimś czasie, żeby Wam powiedzieć, że jestem prawie zdecydowana na in vitro na cyklu naturalnym. Po roku zrobiłam badania rezerwy i moje AMH wzrosło do 0,7. Nawet pani doktor nie wie jak to wytłumaczyć, bo to raczej się nie zdarza. Wiem...nie jest ono mimo wszystko wysokie, ale przynajmniej wyższe niż rok temu...W ostatnim roku korzystałam z medycyny naturalnej, być może ona coś pomogła, nie wiem....Jak myślicie jakie są szanse, żeby się udało przy takim AMH i jednym niedrożnym jajowodzie? Reszta badań moich i męża jest ok...
                  • starajacasie82 Re: Drugie ciąże jakieś "oporne" 19.03.14, 09:36
                    Po pierwsze jajowody nie są potrzebne przy in vitro, więc ten problem odpada. Natomiast co do amh to czy badałaś w tym samym labolatorium ? Bo ono raczej nie ma szans wzrosnąć, wręcz przeciwnie. Ale i tak nie sugerowałabym się tym do końca, bo ja mam dobre amh a jednak mam problem z produkcją komórek jajowych. a czytałam wiele historii dziewczyn z niskim amh, którym się udawało. Poza tym decydując się na ivf na cyklu naturalnym, musisz mieć świadomość, że będziesz miała góra 1-2 zarodki a jakby się nie udało tfu, tfu..., to wszystko od początku. Nie wiem na ile Ci finanse pozwalają, ale może warto zastanowić się nad normalną procedurą ?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka